<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:trip="http://xc.bikestats.pl/tripModuleRSS/">
    <channel>
        <title>bikestats.pl MARECKY | Wycieczki | Blog Mareckiego - Elbląg i okolice na rowerze</title>
        <description><![CDATA[MARECKY.bikestats.pl Blog Mareckiego - Elbląg i okolice na rowerze | Nowe wycieczki rowerowe]]></description>
        <link>http://MARECKY.bikestats.pl</link>
        <lastBuildDate>Tue, 11 Aug 2026 08:58:10 GMT</lastBuildDate>
        <generator>bikestats.pl</generator>
        <image>
            <url>https://www.bikestats.pl/images/logo/bikestats-logo-ns_2x.png</url>
            <title>bikestats.pl logo</title>
            <link>https://www.bikestats.pl/</link>
            <description>Feed wygenerowany przez bikestats.pl</description>
        </image>
        <pubDate>Tue, 11 Aug 2026 08:58:10 GMT</pubDate>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2604399,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[<br><strong>Data wpisu:</strong> 31.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 19<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2604399,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Sat, 01 Aug 2026 10:15:44 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-31</trip:date>
        <trip:distancetotal>19</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2603886,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[☀️Po godzinie 20 nawet dało się jeździć😉 ☀️<br><strong>Data wpisu:</strong> 30.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 13<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2603886,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 17:02:30 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-30</trip:date>
        <trip:distancetotal>13</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>ŚRODOWE LATARKI - JEZIORO, WIEŚ KUKSY</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2603540,SRODOWE-LATARKI-JEZIORO-WIES-KUKSY.html</link>
            <description><![CDATA[Trasa: ELBLĄG-Jegłownik-Gronowo Elbląskie-Zwierzno-Jasna-Budzisz-Dzierzgoń-Morany-Kuksy-Dzierzgoń-Bągart-Stare Dolno-Dzierzgonka-Krzewsk-Raczki Elbląskie-ELBLĄG<br><br><a href="https://ridewithgps.com/routes/56370931" target="_blank">MAPA</a><br><br><a href="https://photos.app.goo.gl/xNq4V6qwmJxi8xfRA" target="_blank">GALERIA</a> (z opisem + Marcin)<br><br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260730,495987,497348,orig.jpg"><br><br><br>Zupełnie nieregulaminową prędkość osiągały nasze rowery podczas wyścigowej jazdy nad Jezioro Kuksy koło Dzierzgonia. Cóż jednak było robić, skoro wiatr pomagał z każdej strony a w ekipie nie było osób nowych, mniej doświadczonych latarkowo 😁<br><br>Zajrzeliśmy na otwarte miesiąc temu piękne kąpielisko a potem przyjrzeliśmy się jezioru z jego drugiej strony, od wsi Kuksy. Objeżdżając jezioro odkryliśmy nowy asfalt od wsi Morany przez Kuksy do skrzyżowania z drogą wojewódzką 515 w Litewkach. Powstała tam fajna pętla, polecam 😉<br><br>Dzięki za wspólne kręcenie i pogaduchy. <br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 29.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 87<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2603540,SRODOWE-LATARKI-JEZIORO-WIES-KUKSY.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 03:52:51 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-29</trip:date>
        <trip:distancetotal>87</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>03:18:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2602954,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[<br><strong>Data wpisu:</strong> 28.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 5<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2602954,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 18:07:55 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-28</trip:date>
        <trip:distancetotal>5</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>LUBUSKA SZOSA</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2602631,LUBUSKA-SZOSA.html</link>
            <description><![CDATA[Trasa: ZIELONA GÓRA-Żagań-Żary-Krosno Odrzańskie-Kostrzyn nad Odrą-Witnica-Międzyrzecz-Zbąszyń-Kargowa-ZIELONA GÓRA<br><br><a href="https://ridewithgps.com/routes/56229424" target="_blank">MAPA</a><br><br><a href="https://photos.app.goo.gl/FC2SAanSc5RrGcbWA" target="_blank">GALERIA</a> (z opisem)<br><br><a href="https://photos.app.goo.gl/3R6J2reuQZRggZ5C7" target="_blank">PROFI GALERIA I</a><br><br><a href="https://wkadrach.pic-time.com/-lubuska-szosa-2026/gallery" target="_blank">PROFI GALERIA II</a><br><br><a href="https://www.dropbox.com/scl/fo/c8yc8d5pzvjlph2jt5k2n/ABZiuTHrubZRUmq4mHXgySY?rlkey=8nleqepagudl4xi16gjgjf09d&e=3&st=tb9ap085&fbclid=IwY2xjawTV141leHRuA2FlbQIxMABicmlkETBQQTVsQUFHQk5venEydW5Kc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHuQwI_l2R3G3bA3-qpR_S3b6Ck7CKvUfn7MmooSsh3ebGqKiMQxLD5VBB3oi_aem_sgGlC40fXxS9JQEABwb3nQ&dl=0" target="_blank">PROFI GALERIA III<br><br></a><a href="https://www.dropbox.com/scl/fo/qm10c5ggbtals23wfzeg2/AEBrnJwqeCldBugTbhDiX3Y?rlkey=x1bft90dn2hix1pv3j9zx2sv8&st=9gbhndtl&e=2&fbclid=IwY2xjawTV2K1leHRuA2FlbQIxMABicmlkETBQQTVsQUFHQk5venEydW5Kc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHmX73MPSXh8Xtixz9atIpcCNfb4Jz6bo8l8-wAzJEidl3tAn-zNVVbntQxnJ_aem_x-rcCh5oyBlpld-0qQ511w&dl=0" target="_blank">PROFI GALERIA IV</a><br><br><a href="https://ls2026.bbtracker.pl/" target="_blank">WYNIKI</a><br><br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260727,495857,497214,orig.jpg"><br><br>Województwo
lubuskie znałem do tej pory z przelotów maratonowych wzdłuż Odry. No i jednego <a href="http://marecky.bikestats.pl/720184,SWIEBODZIN-TOUR.html" target="_blank">wyjazdu do Świebodzina</a>, ale to było tak dawno, że się nie liczy 😉 Także kojarzyły mi się te okolice z <a href="http://www.bikestats.pl/images/userimages,20170506,174021,175355,orig.jpg" target="_blank">niemieckimi brukami</a> na drogach i ze standardem dróg wojewódzkich w połowie szutrowych,
w połowie asfaltowych. <a href="https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e33fc1d96edf2993" target="_blank">Klik.<br></a><br>

Tymczasem
ludzie opowiadali, że maraton Lubuska Szosa to inne oblicze dróg tego
województwa, lepsze i bardziej przyjazne dla cienkich opon. Zatem powstał mus
to sprawdzić  😊<br>

<br>

W ramach
imprezy organizatorzy zaproponowali trzy dystanse, mi najbardziej przypadł do
gustu 500 km bo pozwalał objechać województwo w miarę dokładnie. Z Elbląga do
Zielonej Góry (ZG) jednej ze stolic 
województwa lubuskiego przejechały różnymi sposobami dwie rowerzystki:
pociągiem Sylwia a na kołach Małgorzata. Pierwsza z nich zamierzała podjąć
wyzwanie 500 km, druga 250 km.  Ze
znajomych bikerów był jeszcze Adam Niedźwiadek z Gdańska, który także zapisał
się na 500 km.<br> <br>

Pierwsze
godziny pobytu w Zielonej Górze spędziłem na nogach, zwiedzając miasto pod
czujnym okiem Małgorzaty, która wcieliła się w rolę przewodniczki. Szybko się
okazało, że Zielona Góra to nie jest jedna góra, a dużo, dużo więcej górek.
<br><br>Nienawykły do chodzenia szybko opadłem z sił i wtedy pojawił się pociąg z
Sylwią, którą należało odstawić rowerem do biura zawodów w Drzonkowie po
pakiety startowe i na kwaterę obok startu maratonu.<br> <br>

To wszystko
odbyło się już rowerami i to było dobre 😂 9 km w jedną stronę z trzema
podjazdami.<br> <br>

Na koniec
dnia doszło mi kolejne 9 km powrotu do centrum ZG, bo ja wybrałem bliskość
dworca PKP, a nie bazy zawodów. Coś za coś 😉<br><br>

Po dobrze
przespanej nocy i indywidualnym śniadaniu o 6 rano, a nie lunchboxie –<a href="https://hotelretro.eu/" target="_blank"> polecam Hotel Retro</a> – udałem  się na start, która nasza grupa startowa (wraz
z Sylwią i Adamem) miała wyznaczony na 7:45. Prognoza pogody była znakomita,
sobota miała być ciepła i sucha, a niedziela wręcz upalna – mówili coś o +30
stopniach.<br> <br>

Założenie na
trasę miałem klasycznie turystyczno-rekreacyjne, czyli w planach była jazda w
okolicach limitu czasowego, który organizatorzy określili na 30 godzin. Sylwia
zamierzała jechać ze mną, a ja zamierzałem jechać z nią. Lubuska Szosa miała
być pewnego rodzaju sprawdzianem przed BBT. Adam wybrał bardziej sportowe tempo
i niedługo po starcie straciliśmy go z oczu.<br> <br>

Punktualnie
o 7:45 nasza grupa startowa ruszyła z bazy w Wojewódzkim Ośrodku Sportu i Rekreacji
w Zielonej Górze-Drzonkowie. Przed nami było 500 km do przejechania, 3 km przewyższeń
i 4 bufety. Od razu po starcie droga zaczęła się lekko wspinać a potem opadać.
I tak na zmianę. <br><br>Minęliśmy park technologiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego w
Nowym Kisielinie i zaczęły się wyłaniać winnice na wzgórzach.  Widok generalnie nieznany w okolicach Elbląga
za wyjątkiem winnicy koło Kadyn a przez to ciekawy i nietypowy.<br><br>

Po dobrych
40 km naszym oczom ukazała się tablica ,,Zielona Góra”, także jazda
przypominała klasyczne krążenie ,,dookoła komina”. Byliśmy w Zatoniu, dosłownie
kilka km od Drzonkowa.<br> <br>

Tutaj już na
dobre obraliśmy kierunek południowy, co wiązało się z jazdą pod wiatr, niezbyt silny,
ale wyczuwalny.<br> <br>

Na mapie
było widać wsie o wspólnej nazwie Mirocin z dopiskami: Dolny, Średni i Górny. W
górach taki miks oznaczałby wielokilometrową wspinaczkę (albo zjazd). Byłem
ciekawy, czy i tutaj tak będzie, oczywiście na mniejszą skalę 😉<br><br>

Wyszło że za
Mirocinem Górnym było z 1-2 km podjazdu z małym nachyleniem. Uporaliśmy się z
nim bez większego kłopotu.<br> <br>

Wkrótce
byliśmy na pierwszym bufecie, który został zlokalizowany na 63 km trasy we wsi
Chotków. Budynek gminnej biblioteki był na zakręcie w który wchodziło się jadąc
z góry, a więc z dość dużą prędkością. Do tego flaga maratonu była postawiona
za budynkiem, co sprawiało że wielu zawodników ten punkt ominęło.<br> <br>

Ekipa była
więc bardzo zadowolona jak nas ujrzała, bo mało kto tam zaglądał i trochę się
im nudziło. My także byliśmy zadowoleni, bo stoły się uginały od wszelkiego
dobra – <em>vide</em> galeria. <br>

Po krótkim
odpoczynku ruszyliśmy w dalszą drogę, trzymając się ściągawki maratonowej z
rozpisanymi czasami przejazdu między kolejnymi miejscowościami.<br> <br>

Teraz przed
nami był Żagań z jakimś remontem mostu na Bobrze i objazdem, jeżeli nie udałoby
się rowerem tam przejechać. Doświadczenie mi mówiło, że most w centrum miasta
musi być wyposażony w kładkę dla pieszych. A jak pieszy przejdzie to i pieszy z
rowerem też 😊<br>

<br>

No i tak faktycznie
było, toteż przeprawiliśmy się bezproblemowo, zaoszczędzając kilka km objazdu.
Miny innych zawodników, kiedy wyprzedzali nas po raz drugi – bezcenne :-)))<br>

Za Żaganiem
droga zaczęła zakręcać na północ i najbliższe z 200 km wiatr nam pomagał, a przynajmniej
nie przeszkadzał. Lubuskie jest mocno zalesionym obszarem, a jak wiadomo, w lesie
to wiatru aż tak bardzo nie czuć.<br> <br>

Minęliśmy
Żagań, Konin Żagański i Jankową Żagańską. Jeden wielki Żagań 😉<br><br>

Teraz czekała
nas wspinaczka w okolice najwyższego szczytu Województwa Lubuskiego, Góry
Żarskiej – całe 227 m n.p.m. Nieco wyżej jak szczyt Wysoczyzny Elbląskiej na Górze
Srebrnej.  Można było myśleć, że to będzie
kilka km podjazdu i tak by pewnie było, jakbyśmy ruszali z poziomu morza. No,
ale lubuskie to nie jest poziom morza, także po 2 km łagodnej wspinaczki w lesie
zaczął się przyjemny zjazd do Żar.<br><br>

Po wyjeździe
z lasu zaczął się także mniej przyjemny żar, bo temperatura trzymała konkretne
+30 stopni w słońcu, a pewnie i więcej. Obwodnicą minęliśmy to miasto jadąc
przez chwilę dwoma drogami krajowym na raz.<br> <br>

Już od
pewnego czasu zatrzymywaliśmy się w sklepach aby uzupełniać picie, bo inaczej
to się nie dało. Jeden z tych sklepików był prawdziwym skansenem, gdzie sprzedawca
nie używał kasy fiskalnej i kalkulatora licząc wszystko na ,,piechotę”. Długie
to były zakupy …<br><br>

Dalsza trasa
prowadziła przyjemnymi asfaltowymi drogami  bez – tak dobrze poznanych podczas różnych
jazd śladem MRDP wzdłuż samej granicy z Niemcami – bruków i szutrowo-asfaltowych
dróg wojewódzkich.<br> <br>

Powoli zbliżaliśmy
się do drugiego bufetu, w Krośnie Odrzańskim. Zanim tam się zameldowaliśmy z
niemałym zdziwieniem zobaczyłem elektrownię szczytowo-pompową na rzece Bóbr w
Dychowie. Jakoś jej nie zobaczyłem ucząc się trasy i planując jazdę. Całkiem
okazała konstrukcja, oczywiście nie tak wielka jak Czymanowo 😉<br>

<br>

No i tak od
rzeki Bóbr płynnie przejechaliśmy do Odry w Krośnie Odrzańskim. W tym mieście <a href="http://marecky.bikestats.pl/1575032,ZACHODNIM-SLADEM-MRDP-III-DZIEN.html" target="_blank">kiedyś już byłem</a>, więc pamiętałem bardzo ładny podjazd na wysoki brzeg rzeki. Tam
był zlokalizowany bufet nr 2.<br> <br>

W ofercie
był ryż z warzywami na ciepło i wszedł on mi jak marzenie. Z Sylwią było
trudniej, bo orzekła że ryż jest nieświeży i było już po jedzeniu. Cóż było
robić, parę km dalej odwiedziliśmy sklep Dino :-))<br><br>

Za Krosnem droga
dalej prowadziła wysokim brzegiem Odry na którym winnice prezentowały się
szczególnie pięknie – widać było płynącą w dole rzekę. <br>

Te piękne
wrażenia nie mogły jednak uśpić czujności, bo właśnie tutaj, we wsi Osiecznica
nasza jazd mogła się zakończyć. <br><br>Kierowca osobowego mercedesa wymusił na nas
koncertowo pierwszeństwo skręcając do swojego domu w lewo, idealnie kilkanaście
metrów przed nami. Było blisko trafienia, na szczęście refleks nas uratował.<br> <br>

Dalsza droga
prowadziła do niezmiennie fatalnego asfaltu wiodącego od promu na Odrze w
Połęcku do skrzyżowania z DK 29.<br> <br>

Za tym
skrzyżowaniem nastąpiła miła niespodzianka i zaczął się nówka asfalt w kierunku
Sulęcina. Byliśmy na 200 km trasy, dzień powoli zaczynał się kończyć.<br> <br>

W Torzymiu
przekroczyliśmy autostradę A1 z dużym węzłem i bogatą ofertą gastro z której
jednak nie korzystaliśmy. Może i ja miałbym ochotę na Orlen, ale to Sylwia
pilnowała aby radykalnie ograniczać liczbę postojów.<br> <br>

Sulęcin
minęliśmy zgodnie z trasą bokiem, co było dobre bo podczas <a href="http://marecky.bikestats.pl/2570534,KOSTRZYN-nODRA-GORZOW-WIELKOPOLSKI.html" target="_blank">tegorocznej majówki</a> przekonałem się, że do tego miasta bardzo fajnie się zjeżdża, a
potem nieco mniej fajnie wyjeżdża pod górę 😉<br><br>

Na wysokości
Sulęcina zmieniliśmy kierunek jazdy na zachodni. Kolejnym miastem na trasie był
Kostrzyn nad Odrą w którym pojawiliśmy się o godzinie 23. Wcześniej przeżyłem <em>deja
vu </em>wjeżdżając na trasę zeszłorocznego MRDP i 10 km od Górzycy jadąc pogrążony
w wspomnieniach tej niesamowitej jazdy.<br><br>

W Kostrzynie
w ramach walki ze snem zrobiliśmy postój w McD, gdzie Sylwia zaatakowała się
kawą z dodatkami, a ja zaatakowałem gniazdo elektryczne ładując telefon w
którym miałem nawigację. Coś tam też niezdrowego oczywiście zjadłem wydając na
to straszne 80 zł!<br><br>

Tutaj też
spotkaliśmy zawodniczkę jadącą 500 km SOLO lekko przysypiającą na stole i
starającą się pilnować roweru.  Jechać z
nią nie mogliśmy, ona z nami też nie mogła, ale zaproponowałem jazdę w regulaminowym oddaleniu.
<br><br>Nic z tego nie wyszło, bo dziewczyna była już tylko zdeterminowana iść spać do
hotelu na 2-3 godziny. Tak też chyba zrobiła, ale w limicie czasu przez to
niestety się nie zmieściła.<br> <br>

My tymczasem
po godzinnym odpoczynku ruszyliśmy w kierunku Witnicy, gdzie za 20 km był  DPK (Duży Punkt Kontrolny).  Na nim były przepaki, ale że z nich na tej
imprezie nie korzystaliśmy to zjedliśmy sobie makaron z mięsem, uzupełniliśmy
picie i chwilę porozmawialiśmy z Robertem Janikiem, twórcą maratonu BB Tour.<br> <br>

Można tak
było siedzieć długo, ale czas naglił, zwłaszcza, że w niedzielę upał miał być
jeszcze większy niż w sobotę.<br> <br>

Za Witnicą
jechaliśmy doliną Warty, na skraju Parku Narodowego Ujście Warty. No, ale że
było jeszcze ciemno to i rzeki za bardzo nie było widać.<br> <br>

Świt zaczął
się w okolicach Lubniewic, a słońce zobaczyliśmy na przedmieściach
Międzyrzecza, gdzie został nam do odwiedzenia bufet nr 4. To była tradycyjna pora
kiedy mnie zaczęła senność ogarniać, więc potrzebowałem kawy.<br> <br>

Kawa na
punkcie była, ale że woda nie chciała się szybko gotować to się i kawy nie
doczekałem. Szkoda było czasu, sen odpędziłem kofeiną spod znaku Kofactin Shot 😉<br><br>

Dalsza droga
to Zbąszyń i Zbąszynek, które po raz pierwszy zaliczyłem jadąc pociągiem do
Zielonej Góry, a teraz po raz pierwszy jechałem rowerem.<br><br> Głównie przez Zbąszyń,
bo Zbąszynek to tak opłotkami. Rzuciły się w oczy ciekawe domy kolejarzy bo Zbąszyń  to była kiedyś ważna, graniczna stacja kolejowa
z Niemcami.<br> <br>

Do mety
zostawało już lekko ponad 70 km, ale zaczęły się one dłużyć. Zapowiadanego upału
nie było, za to pojawił się upierdliwy, przeciwny wiatr, który istotnie nas
spowalniał. Limit czasu oczywiście był niezagrożony, ale szybsze niż określone
w rozpisce osiągnięcie mety stało się nierealne.<br> <br>

Teraz przed
nami był Babimost z jedynym w lubuskim lotniskiem międzynarodowym. Wcześniej
mieliśmy okazję przyjrzeć się skutkom nawałnicy, która zniszczyła znaczny
obszar lasu przed tą miejscowością.<br><br>

W samym
Babimoście zajrzeliśmy na Orlen – to był jedyny na całej 500 km trasie, który
odwiedziliśmy – wypiłem kawę i uzupełniliśmy napoje.<br> <br>

Chwilę potem
– co za niespodzianka – trasa Lubuskiej Szosy wjechała na teren województwa
wielkopolskiego. Tego się nie spodziewałem.<br>

Chwila za
długa nie była, może z 2-3 km i już zjeżdżaliśmy do Kargowej, miasta już w
lubuskim województwie oczywiście.<br> <br>

Za tym miastem
natknęliśmy się na jedyną na całym maratonie drogę w stylu <a href="https://photos.google.com/share/AF1QipN2mOVxec-j_WHRPBiD2nmoLf9_79HuvjkWZltkn9D3v4DENM7HarET3sBFpyy3Xg/photo/AF1QipPNd5u3WdH-MXuRMzGke9fRK94aANLZ5gCCETYK?key=TnNJRl9VamtuRHpubm9ldXVCOUtjNW1JUkJPb3JB" target="_blank">,,pół szuter, pół asfalt”,</a> co nie było dobre. <br><br>Zwłaszcza, że teren był od naszej strony
a jak na złość akurat blachosmrody tutaj akurat jeździły nader często. Bo tak
to generalnie drogi były puste, z małym ruchem aut.<br><br>

Za chwilę,
dla odmiany, czekał nas bardzo przyjemny odcinek zupełnie bez samochodów. To
była dawna linia kolejowa między Kolskiem a Konotopem, która obecnie jest asfaltową
drogą rowerową. Milutko 😊<br><br>

Meta była
już zupełnie blisko, zaledwie 30 km nas od niej dzieliło. Ostatnie 15 km trasy
poznaliśmy na starcie, bo to była ta sama, wspólna trasa, tylko teraz w odwrotnym
kierunku. Wiedziałem, że będzie jeden dość długi podjazd w Nowym Kisielinie na
490 km.<br> <br>

Wcześniej
był most na Odrze i odkryta droga na której wiatr robił z nami co chciał. Potem
było rondo z winogronami, które widzieliśmy w sobotni poranek, aż w końcu przyszedł
czas na ten ostatni podjazd.<br> <br>

Tutaj to i
mnie wiatr wyhamował do 10-12 km/h, ale w końcu górka została zaliczona.<br>  <br>

Zostało zjechać
do Drzonkowa i zaliczyć bramę mety, którą przekroczyliśmy o godzinie 12:03, po
28h 18 minutach brutto na trasie. Bardzo ładnie.<br> <br>

Dla porządku
dodam, że Adam pokonał dystans 500 km w czasie 24h 51 minut, a Małgorzata
jadąca 250 km SOLO zrobiła to w czasie 14h 48 minut zajmując 3 miejsce. Brawa
dla Was!<br><br>Meta w tym czasie
już się generalnie sprzątała i mało kto tam na nas czekał. Ale medale czekały,
arbuzy były, piwo 0% też było, także fajnie było.<br> <br>

Po odpoczynku
i rozmowach z Weroniką i Robertem szybko przyszedł czas na powrót, bo Sylwia
miała pociąg o 15:30 a do centrum ZG było 9 km i trzy podjazdy. Nie było więc
co zamulać, tylko jechać 😉<br><br>

Wkrótce byliśmy
w centrum, przy dworcu, gdzie normalnym piwem opiliśmy sukces i Sylwia zajęła
miejsce w pociągu, a ja udałem się za zasłużony odpoczynek w hotelu 50 metrów
dalej.<br> <br>

Tam zasnąłem
szybko i sprawnie, chociaż miałem jeszcze wizję obejrzenia zielonogórskiej <a href="https://www.facebook.com/profile.php?id=100067238086916" target="_blank">Zielonej Strzały</a>.
Ale nie wyszło - wyjdzie ,,inną razą” 😉<br><br>

Zaplanowany
powrót w poniedziałek toczył się już w strugach deszczu i naprawdę fajnie, że
dworzec PKP miałem po drugiej stronie ulicy. Z Zielonej Góry wróciłem pociągiem
z Małgorzatą i tak to weekend spod znaku rowerów, Bachusa i winogron dobiegł
końca.<br> <br>

Dzięki
Dziewczyny za miłe towarzystwo i podziękowania dla <a href="https://konceptkolarski.pl/" target="_blank">Weroniki Janik</a> za organizację tej
ciekawej imprezy.<br>

<br><br><br><br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 25.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 531<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2602631,LUBUSKA-SZOSA.html#comments">Zobacz komentarze(2) lub skomentuj.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Tue, 28 Jul 2026 15:11:45 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-25</trip:date>
        <trip:distancetotal>531</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>24:28:27</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2601107,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[Czas na pierwszy komercyjny maraton w tym sezonie. <a href="https://lubuskaszosa.pl/" target="_blank">Lubuska Szosa</a> na dystansie 500 km już w ten weekend. Limit czasu to 30 godzin, trasa prowadzi zgodnie z nazwą asfaltami województwa lubuskiego, generalnie kompletnie przeze mnie nieznanego. <br><br>Dlatego też się tam zapisałem i liczę, że poznam nieco Zieloną Górę, gdzie jest start i meta maratonu oraz okoliczne drogi, pagórki, winnice i inne ciekawostki turystyczne 😉 <br><br>W imprezie będę miał przyjemność jechać (numer 503) OPEN z najlepszą obecnie elbląską ultraską Sylwią Kopaczewską (numer 500) oraz świetnym bikerem z Gdańska Adamem Niedźwiadkiem (numer 502). Jedziemy w jednej grupie startowej i ruszamy o godzinie 7:45 w sobotę 25 lipca. <br><br><a href="https://ls2026.bbtracker.pl/" target="_blank">STRONA MONITORINGU</a><br><br>Poza tym z Elbląga dystans 250 km jedzie SOLO Małgorzata Gabryszuk, numer 85. Ona startuje w sobotę 25 lipca o godzinie 8:55.<br><br><a href="https://mls2026.bbtracker.pl/" target="_blank">STRONA MONITORINGU</a><br><br>Kropeczki na mapie polecają się Waszej uwadze i każdą pomoc na teoretycznie łatwych trasach przyjmą z radością. Trzymajcie zatem kciuki i pchajcie 👋<br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260723,495494,496848,orig.jpg"><br><br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 23.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 6<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2601107,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Zobacz komentarze(4) lub skomentuj.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Thu, 23 Jul 2026 16:40:31 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-23</trip:date>
        <trip:distancetotal>6</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2600758,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[<div style="text-align: center;"></div><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260722,495424,496771,orig.jpg"><br><br>Szczegóły jutro 😊<br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 22.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 5<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2600758,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 15:41:25 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-22</trip:date>
        <trip:distancetotal>5</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>WIEŻA w PIASTOWIE</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2600428,WIEZA-w-PIASTOWIE.html</link>
            <description><![CDATA[Trasa: ELBLĄG-Ogrodniki-Piastowo-Milejewo-Kamiennik Wielki-ELBLĄG<br><br><a href="https://ridewithgps.com/routes/55436619" target="_blank">MAPA</a> (30 km)<br><br><a href="https://photos.app.goo.gl/gYQ2ApNxabEEaGSG6" target="_blank">GALERIA</a> (z opisem)<br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260722,495387,496742,orig.jpg"><br><br><strong>Pogoda łaskawie się ogarnęła na wieczorną jazdą w ramach
,,Wakacji z MOSiR-em 2026" i udało się zrobić nocne kręcenie korbami do
wieży widokowej na szczycie Góry Srebrnej w podelbląskim Piastowie. Na 30 km
trasie pojawiło się 30 osób i tylko temperatura była bliższa 10 stopniom a nie
30 </strong><strong>😉<br>
<br>
Ekipa spokojnym tempem wjechała na to najwyższe miejsce Wysoczyzny Elbląskiej,
gdzie Gmina Milejewo zainwestowała także w lokalne miejsce rekreacji (wiata,
boisko do siatkówki plażowej, stojaki rowerowe). <br>
<br>
Na wieży widokowej byliśmy w porze zachodzącego słońca i mogło się to podobać.
Szkoda, że widok jest mocno ograniczony wysokimi drzewami - może uda się je
nieco przyciąć?<br>
<br>
Powrót do Elbląga to już była jazda ,,latarkowa", gdzie każdy rower
odpowiednio świecił swoimi lampkami. Na koniec grupa zaliczyła odcinek
specjalny w Bażantarni, zjeżdżając wilgotnym szlakiem niebieskim na polanę z
wiatami, gdzie nasza jazda około godziny 22:30 dobiegła końca. <br>
<br>
Dziękuję wszystkim za spokojną i bezpieczną jazdę. Widzimy się <a href="https://ridewithgps.com/routes/55436859" target="_blank">2 sierpnia na wycieczce ,,lodowo-lotniskowej"</a> </strong><strong>👋</strong><br><br><br><br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 21.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 42<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2600428,WIEZA-w-PIASTOWIE.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 04:00:54 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-21</trip:date>
        <trip:distancetotal>42</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>02:12:27</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2600040,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[Jakie czasy, takie rekordy 😁<br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260720,495315,496661,orig.jpg"><br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 20.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 5<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2600040,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Mon, 20 Jul 2026 15:15:12 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-20</trip:date>
        <trip:distancetotal>5</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
        <item>
            <title>To tu, to tam po Elblągu</title>
            <link>http://MARECKY.bikestats.pl/2599905,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html</link>
            <description><![CDATA[Dzisiaj podczas imprezy Elbląg Road Race zostały wręczone także medale za <a href="http://marecky.bikestats.pl/2589246,MARATON-ELBLAG-780.html" target="_blank">Maraton Elbląg 780</a>, który był jechany w dniach 19-21 czerwca 2026 r. <br><br>Stawiły się wszystkie osoby, które ukończyły zarówno główny dystans 780 km, jak i krótszy - 430 km. <br><br>Jeszcze raz gratulacje dla Was! 😍<br><br><a href="https://photos.app.goo.gl/TkAqV8whVpHNb81x6" target="_blank">GALERIA<br><br><br></a><br><br><img src="//www.bikestats.pl/images/userimages,20260720,495304,496648,orig.jpg"><br><br><br><br><strong>Data wpisu:</strong> 19.07.2026<br><strong>Wszystkie km:</strong> 18<br><br><a href="http://MARECKY.bikestats.pl/2599905,To-tu-to-tam-po-Elblagu.html#comments">Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.</a>]]></description>
            <author>MARECKY</author>
            <pubDate>Mon, 20 Jul 2026 09:54:52 GMT</pubDate>
        <trip:date>2026-07-19</trip:date>
        <trip:distancetotal>18</trip:distancetotal>
        <trip:distanceoffroad>0</trip:distanceoffroad>
        <trip:timenet>00:00:00</trip:timenet>
        </item>
    </channel>
</rss>
