INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 284.763 kilometry, czyli właśnie po raz siódmy okrążyłem równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.88 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2010

Dystans całkowity:878.00 km (w terenie 25.00 km; 2.85%)
Czas w ruchu:15:42
Średnia prędkość:18.79 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Maks. tętno maksymalne:187 (101 %)
Maks. tętno średnie:135 (72 %)
Suma kalorii:8000 kcal
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:30.28 km i 3h 55m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
7.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po mieście

Poniedziałek, 20 września 2010 · | Komentarze 0

Jest już gotowa relacja z RAJDU GWIAŹDZISTEGO. Zapraszam do lektury i wyciągnięcia jedynie słusznych wniosków ;-).


Dane wyjazdu:
137.00 km 20.00 km teren
07:37 h 17.99 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m

UJŚCIA WISŁY-WYSPA SOBIESZEWSKA

Niedziela, 19 września 2010 · | Komentarze 0

Na Placu Słowiańskim pojawiło się 14 osób pragnących obejrzeć ujścia największej polskiej rzeki. Tworzą one Wyspę Sobieszewską, znajdującą się w granicach administracyjnych Gdańska.
STARTUJEMY © MARECKY

TRASA:ELBLĄG-Kazimierzowo-Kępki-Marzęcino-Tujsk-Szkarpawa-Żuławki-Mikoszewo-Wyspa Sobieszewska szlak niebieski, szlak zielony-Sobieszewo-Przegalina-Błotnik-Kiezmark-Nowy Dwór Gdański-Jazowa-Kazimierzowo-ELBLĄG

Miło było nam powitać w naszym gronie dwie rowerzystki, jedna z nich, Agnieszka vel Alanda, przejechała z nami całą, prawie 140 km pętlę, dla drugiej udział w wycieczce zakończył się po kilku minutach na ulicy Nowodworskiej.

Droga do Wisły to walka z mało sprzyjającym wiatrem, spokój zapanował dopiero w lasach Wyspy Sobieszewskiej. Wcześniej do naszej wesołej ekipy dołączył w Marzęcinie Bartek z Nowego Dworu Gdańskiego, a w Tujsku oczekiwała GRUPA ROWEROWA RAMA z Malborka w sile 4 bikerów.

BARTEK MIAŁ ROWER SZOSOWY I MIAŁ TEŻ PEWNE PROBLEMY :-) © MARECKY

Przepłynięcie Wisły promem w Mikoszewie zajęło nieco czasu, bo prom pływa z nieco mniejszą częstotliwością niż w sezonie turystycznym. Mieliśmy czas na przyjrzenie się Wiśle, której wysoki poziom i szybki nurt wspierany dodatkowo przez wiatr sprawiał złowrogie wrażenie. Nikt nie chciałby tam się znaleźć.

Zajrzeliśmy też do łodzi rybaków wiślanych, którzy właśnie wrócili z połowu przywożąc liny i łososie, na które czekali już amatorzy świeżej rybki. W Mikoszewie naszą uwagę przykuł też wesoły mieszaniec owczarka niemieckiego z nie wiadomo czym, który wesoło biegał w koło, zanurzył się i pił wodę z Wisły, a nawet chciał wejść na prom:-). Do tego liniała mu sierść, tak że wyglądał bardzo pociesznie :-).
WIŚLANY PIESEK :-) © MARECKY

Po przepłynięciu Wisły stery nawigacji przejął Krzysiek, znawca rowerowej strony Wyspy Sobieszewskiej. Wjechaliśmy na niebieski szlak rowerowy im. WINCENTEGO POLA, którym pojechaliśmy na północ wyspy w kierunku rezerwatu Mewia Łacha obejmującego sztuczne ujście Wisły powstałe w wyniku jej przekopu w 1895r.
Po drodze Marcin przebił dętkę, a że zrobił to we właściwym miejscu, to grupa postanowiła w tym miejscu zrobić ognisko. Zakupy były zrobione wcześniej, w Mikoszewie, także wszystko poszło sprawnie :-).
KONSYLIUM DĘTKOWE ;-) © MARECKY

RESZTA JUŻ NA PIKNIKU :-) © MARECKY

NA WYSPIE SOBIESZEWSKIEJ WIATR SOBIE NIE ŻAŁUJE © MARECKY

Po ognisku kilka osób zawróciło już do Elbląga gnanych niecierpiącymi zwłoki obowiązkami, a reszta pojechała do rezerwatu.
Ostatni odcinek drogi prowadził po piaskach wydmowych, tak więc pokonaliśmy go ,,z buta''. Zauważyliśmy powstającą ścieżkę edukacyjną z eleganckim olinowaniem na palikach i platformą widokową.
AGNIESZKA ZAPODAJE Z BUTA :-) © MARECKY

POWSTAJĄCA ELEGANCKA SCIEŻKA DYDAKTYCZNA © MARECKY

NA PLATFORMIE WIDOKOWEJ W REZERWACIE MEWIA ŁACHA © MARECKY

TU WISŁA SPOTYKA SIĘ Z MORZEM © MARECKY

Droga powrotna wiodła wzdłuż Wisły po dużych kamieniach połączonych na szczęście zaprawą, także dało się jakoś jechać. Większe kłopoty mieli tylko koledzy jadący na wąskich, szosowych oponach.
DROGA POWROTNA WZDŁUŻ PRZEKOPU WISŁY © MARECKY

Potem nastąpiła jazda w poprzek wyspy, eleganckimi drogami leśnymi, tylko w niektórych miejscach zamieniających się w piaskownicę. Tak dotarliśmy do Górek Wschodnich, czyli drugiego ujścia Wisły, a w przeszłości-gdy nie było jeszcze przekopu-głównego ujścia rzeki do morza.
NA NIEBIESKIM SZLAKU © MARECKY

NA SZLAKU W GÓRKACH WSCHODNICH © MARECKY

TABLICA INFORMACYJNA © MARECKY

Przeprawa przez plażę wywarła niezapomniane wrażenie na mnie i Krzyśku, bo postanowiliśmy jechać rowerami. Trochę się dało, ale przez przeważający odcinek rowery po prostu pchaliśmy. Sami, bo reszta grupy dała sobie spokój z walką z zapadającym się piaskiem i czekała przy wejściu na plażę. Tak nam się przynajmniej wydawało.
UJŚCIE WISŁY ŚMIAŁEJ NA WYCIĄGNIECIE RĘKI - 30 MINUT PO PLAŻY :-) © MARECKY

Falochron chroniący ujście Wisły wydawał się być blisko, jak wszystko co na plaży :-), ale był to dystans 2 km. Gdy w końcu tam dotarliśmy byliśmy nieco padnięci i jakby nieżywi ;-). Kilka pamiątkowych fotek, walka z 12 sekundowym samowyzwalaczem aparatu i już wracaliśmy z powrotem.
KRZYSZTOF ZDOBYWCA © MARECKY

GŁAZY JAK TELEWIZORY © MARECKY

12 SEKUND TO ZA MAŁO ABY SIĘ WSPIĄĆ I USTAWIĆ :-) © MARECKY

PRZY UJŚCIU WISŁY ŚMIAŁEJ-DALEJ JUŻ SIĘ NIE DA © MARECKY

TU WISŁA ŚMIAŁA WPADA DO MORZA © MARECKY

Wtedy zza krzaków dzikiej róży wyłoniła się Agnieszka, która spokojnie sobie za nami szła bez roweru :-). Zdziwienie nasze było duże, prawie szok :-). Chwilę poczekaliśmy, aby i ona mogła zobaczyć ujście Wisły i w trójkę wróciliśmy do wyjścia z plaży.
ZZA KRZAKÓW DZIKIEJ RÓŻY WYŁONIŁA SIĘ ... AGNIESZKA :-) © MARECKY

OPUSZCZAMY PLAŻĘ I NA SIODŁA! © MARECKY

Po drodze zapadła decyzja (nie moja ;-), aby nie spieszyć się na PKP do Gdańska (grupa z Malborka niestety pojechała w tym czasie na pociąg) i spokojnie zajrzeć na dwie wieże widokowe w rezerwacie Ptasi Raj. Jedna z nich jest nad Jeziorem Karaś, a druga nad Jeziorem Ptasi Raj. Zwłaszcza ta druga sprawia bardzo profesjonalne wrażenie-jest pokryta wikliną maskującą, ma otwierane okna na aparaty fotograficzne i jest wysoka.
PIĘKNA WIEŻA ORNITOLOGICZNA © MARECKY

JEZIORO PTASI RAJ © MARECKY

Potem pojechaliśmy do Sobieszewa na bardziej kaloryczny popas w miejscowej pizzerii ,,Flamingo''. Moje czujne oko wypatrzyło nieco wcześniej budynek w klimacie z Bornholmu.
SOBIESZEWO-WĘDZARNIA RYB © MARECKY

SOBIESZEWO-WĘDZARNIA RYB © MARECKY

Po uczcie nadszedł czas na powrót do Elbląga, co spowodowało, że dystans wycieczki zwiększył się o 50, dość dynamicznych, km :-). W Elblągu byliśmy o 20.30. W Nowym Dworze Gdańskim odłączyli się od nas Radek i Fish i udali się w sobie wiadomym kierunku. Ja obstawiam zamek krzyżacki w Malborku, bo to ich ulubiona miejscówka ;-)
NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH :-) © MARECKY

Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólne pedałowanie i wspaniałe wrażenia. Szczególne gratulacje dla Agnieszki, która ustanowiła swój dzienny rekord przejazdu

Pełna fotorelacja jest TRADYCYJNIE TUTAJ.

Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
16.00 km 0.00 km teren
00:48 h 20.00 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy: m

EDBS 2010

Sobota, 18 września 2010 · | Komentarze 3

Obchody Elbląskiego Dnia Bez Samochodu przebiegały pod znakiem całkiem nowej trasy przejazdu i 15 minutowego falstartu, który doprowadził do białej gorączki Dareckiego :-). Zamiast o 11.45 kolumna rowerzystów wyruszyła w miasto o godzinie 11.30. Jak ustalił on na mecie, organizatorzy zwalali winę na policję, a policja na orgów :-).

TRASA PRZEJAZDU: BRAMA TARGOWA-STOCZNIOWA-ROBOTNICZA-TEATRALNA-NOWOWIEJSKA-GÓRNOŚLĄSKA-AGRYKOLA-KOŚCIUSZKI-MARYMONCKA-BAŻANTARNIA

Na mocno selektywnej trasie, z dwoma podjazdami, peleton bardzo mocno się rozciągnął. Wiele osób nie było w stanie podjechać na rowerach i musiało wspinać się z buta. Na mecie czekała wojskowa grochówka i krówki za udział w fajnych, rowerowych konkurencjach sprawnościowych.

Poniżej krótka fotorelacja:
NA STARCIE © MARECKY

JULIUSZ MAREK I KONKURS WIEDZY O KANALE ELBLĄSKIM :-) © MARECKY

NA STARCIE © MARECKY

NA STARCIE © MARECKY

NA STARCIE - ZARAZ JEDZIEMY 11:22 :-) © MARECKY

11: 33 - I POJECHALI BEZ DARECKIEGO :-) © MARECKY

WZOROWE HASŁO, WZOROWY POJAZD PEDAŁOWY :-) © MARECKY

MŁODY KIEROWCA I JEGO OBSTAWA © MARECKY

I JESZCZE WIDOK Z PRZODU © MARECKY

ŚMIETANKA ELBLĄSKIEJ TURYSTYKI ROWEROWEJ © MARECKY

TEATRALNA-PIERWSZY PODJAZD NA TRASIE © MARECKY

NA TRASIE BYŁY TŁUMY FOTOREPORTERÓW-TU JEDEN Z NAJLEPSZYCH © MARECKY

NOWOWIEJSKA I ODCINEK Z GÓRKI © MARECKY

JECHAŁO MNÓSTWO DZIEWCZYN I KOBIET © MARECKY

MARYMONCKA-DO METY CORAZ BLIŻEJ © MARECKY

NA ZAKOŃCZENIE I JA DOTARŁEM DO POCZĄTKU MASY © MARECKY

CZAS NA GROCHÓWKĘ I POPAS NA POLANIE Z WIATAMI © MARECKY

CZAS NA GROCHÓWKĘ I POPAS NA POLANIE Z WIATAMI © MARECKY

TEN NAMIOT BYŁ SZCZEGÓLNIE OBLEGANY ;-) © MARECKY


A TU SPÓJRZCIE NA PEŁNĄ FOTORELACJĘ Z EDBS QUINTUSA
Kategoria WYCIECZKI <50


Dane wyjazdu:
56.00 km 0.00 km teren
02:21 h 23.83 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy: m

NOCNY PASŁĘK

Piątek, 17 września 2010 · | Komentarze 2

Zaistniała pilna potrzeba odwiedzenia Pasłęka. Z uwagi na coraz krótszy dzień trzeba było uzbroić rower w oświetlenie. Na trasie towarzyszyli mi Robert i Darecki - ten ostatni do Gronowa Górnego. Dzięki Panowie!

TRASA: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Węzina-Dłużyna-Drużno-Krosno-Rzeczna-Zielony Grąd-PASŁĘK-Marianka-Borzynowo-Zalesie-Pomorska Wieś-ELBLĄG

Za Rzeczną udało nam się przejechać przez budowany właśnie węzeł drogowy na S7, a w drodze powrotnej zafundowaliśmy sobie podjazd pod Borzynowo i Zalesie w towarzystwie zająca i polnej myszy :-). Potem pozostało już tylko sturlać się koło cmentarza Dębica, bo z powodu silnego wiatru zjazdem tego nazwać nie można.

Po tak spontanicznym wypadzie spało się bardzo dobrze :-).
Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
8.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po mieście

Czwartek, 16 września 2010 · | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:

Plaaażaaa!

Środa, 15 września 2010 · | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Wtorek, 14 września 2010 · | Komentarze 2

Dzisiejszy dzień pod znakiem wyścigu z nadchodzącymi chmurami i zapowiadanym deszczem. Wyścig wygrałem ;-).


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Poniedziałek, 13 września 2010 · | Komentarze 2

Czas rozpocząć analizę miasta pod kątem Alleycata ;-).


Dane wyjazdu:
86.00 km 5.00 km teren
04:56 h 17.43 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m

ROWEROWY RAJD GWIAŹDZISTY W KRAINIE KANAŁU ELBLĄSKIEGO

Niedziela, 12 września 2010 · | Komentarze 4

241 osób (!!!) wzięło udział na 5 trasach rajdu gwiaździstego promującego szlaki rowerowe i krainę Kanału Elbląskiego. Rekordową obsadą cieszyła się krótka trasa z Elbląga do Markus przez Raczki Elbląskie, która zgromadziła 100 uczestników. Na trasie, gdzie miałem przyjemność być prowadzącym, pojawiło się 61 osób.

Z pewnością na tą wspaniałą frekwencję wpływ, za którą bardzo wszystkim dziękuję i z której jestem niesamowicie zadowolony, miała idealna pogoda, stworzona jak na zamówienie :-).

Finał całej imprezy był w Markusach, gdzie odbywały się gminne dożynki, zorganizowane bardzo ciekawie i z dużym rozmachem.

Podczas prowadzonego przeze mnie konkursu wiedzy o Żuławach, Mennonitach i Kanale Elbląskim 7 osób bardzo dobrze radziło sobie z trudnymi nieraz pytaniami i miało szansę sprawdzić swoją wiedzę w walce o cenne nagrody ufundowane przez elbląski sklep rowerowy NEKSUS oraz STOWARZYSZENIE.

Organizatorzy nie zapomnieli także o przyjemnościach kulinarnych, na każdego uczestnika rajdu czekała wojskowa grochówka, kiełbasa z grilla i puszka PEPSI :-).

TRASA: ELBLĄG-Przezmark-Komorowo Żuławskie-Węzina-szlak niebieski-Klepa-Karczowizna-Jelonki-szlak zielony-pochylnie Jelenie,Oleśnica,Kąty,Buczyniec- wieś Buczyniec-Rychliki-Wysoka-Powodowo-Nowe Dolno-Dzierzgonka-Wiśniewo-MARKUSY-Jezioro-Karczowiska Górne-ELBLĄG

Pełne foto jest już w GALERII, a relacja pod zdjęciami.

PRZEZMARK-GRUPA JESZCZE WE MGLE © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA I CZĘŚĆ GR ,,STOP'' © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA I CZAS NA MAŁY POPAS © MARECKY

POCHYLNA OLEŚNICA-TA DŹWIGNIA WSZYSTKO ZACZYNA :-) © MARECKY

TU WIDAĆ, ŻE STATEK NAPRAWDĘ PŁYNIE PONAD POLAMI :-) © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA-JACHTY NA WÓZKU POCHYLNI © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA-MASZYNOWNIA © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA-MASZYNOWNIA © MARECKY

POCHYLNIA OLEŚNICA-KOŁO WODNE W ZBLIŻENIU © MARECKY

POWODOWO-PAŁAC Z PARKIEM © MARECKY

MARKUSY-NAMIOT LGD I JEGO ZAŁOGA :-) © MARECKY

MARKUSY-TEN WIDOK CIESZY OCZY :-) © MARECKY


RELACJA
Na miejscu zbiórki przy rondzie Kaliningrad pojawiłem się już o 7.30 bo słusznie przewidywałem, że czynności biurokratyczne w postaci sprawdzenia listy obecności, rozdania mapek i dopisania nie zgłoszonych wcześniej uczestników pochłoną mnóstwo czasu.

W sumie pojawiło się 61 osób, czyli około 30 musiałem zapisać.
O godzinie 8.10 pierwsze 15 osób wyruszyło na trasę i była to jedyna w miarę poprawna ,,15’’. Dalej grupa potoczyła się spontanicznie i w szyku bardzo dowolnym, zostawiając mnie samego na parkingu :-].

Wiedziałem, że 3 km podjazd do Przezmarka pozwoli mi dojść część grupy, a poza tym zdążyłem wcześniej zapowiedzieć, że przy kościele w Przezmarku wszyscy obowiązkowo zatrzymują się.

Tak więc postanowiłem zamykać cały peleton i mieć baczenie na tyły. Podjazd do Przezmarka odbył się w gęstej mgle, która uniemożliwiła podziwianie panoramy Jeziora Drużno.

W Przezmarku był już policyjny radiowóz, który miał nam ułatwić przejazd przez DK ,,7’’ w Komorowie Żuławskim.
Zrobiliśmy kilka fotek i spokojnie ruszyliśmy za policjantami. Przejazd w Komorowie mieliśmy komfortowy, wszak niecodziennie blokuje się dla rowerzystów drogę krajową :-).

Od Komorowa, gdzie wjechaliśmy na niebieski szlak, do Węziny droga wiodła asfaltem, potem pojawiły się płyty ,,jumby’’. Jechałem w otoczeniu kilkunastu osób, reszta grupy pędziła z przodu. Tak pędziła, że w Klepie zdążyła wjechać na most nad Kanałem Elbląskim i na skróty chciała jechać do Jelonek.

Udało mi się ich powstrzymać i przez chwilę cała grupa jechała w kierunku Karczowizny i Rodowa. Parcie na jazdę sportową było jednak zbyt duże, z niektórymi osobami zobaczyłem się dopiero w Markusach :-).

W międzyczasie spostrzegłem zbliżający się statek żeglugi ostródzko-elbląskiej, co dawało szansę na obejrzenie w ruchu pochylni Jelenie. Nie dla wszystkich bowiem widok pracujących mechanizmów był znany i oczywisty.

Na Jeleniach postanowiliśmy jednak jechać dalej, bo grupa podzieliła się na kilka podgrup i część była już na pochylni Oleśnica. Tam była ostatnia możliwość zobaczenia pochylni w ruchu i to nam się udało, bo na szczęście pojawiły się dwie żaglówki.

Dzięki uprzejmości obsługi mogliśmy zajrzeć do maszynowni i podziwiać sprawne i doskonale zakonserwowane pracujące mechanizmy.

Z Oleśnicy dalsza droga wiodła przez pochylnię Kąty do pochylni Buczyniec, gdzie obejrzeliśmy bazę rekreacyjno-biwakową i nie zrobiliśmy fotek obeliskowi twórcy kanału inż. Steenke, bo zażądano od nas po 5 zł za bilet. Niektórzy użyli więc obiektywów z zoomem :-).

Z Buczyńca pojechaliśmy lasem do wsi Buczyniec, a potem elegancką szutrówką dotarliśmy do Rychlik. Tutaj nastąpiło spotkanie pod lokalnym sklepem z jedną z grupek i w nieco większym towarzystwie popedałowaliśmy dalej. Przejechaliśmy przez Wysoką i za Grądowym Młynem postanowiłem zatrzymać grupę przy pałacu w Powodowie. Wymagało to wspięcia się na wyżyny moich umiejętności rowerowych, czyli pędziłem z prędkością ponad 40 km/h , a nawet poprawiłem swój wynik tętna maksymalnego.

Udało mi się dojść prowadzącego i po sprawdzeniu, czy właściciel pozwala, wjechaliśmy na teren pałacu z parkiem dworskim. Rezydencja sprawia bardzo dobre wrażenie, widać że jest zadbana i starannie pielęgnowana. Obecnie jej właścicielem jest jeden z największych elbląskich biznesmenów. Zaprezentował on bardzo sympatyczne podejście do niespodziewanego najazdu rowerzystów, a nawet zapraszał w przyszłości do częstego odwiedzania Powodowa.

Z Powodowa pozostało kilka kilometrów do mety w Markusach, gdzie z moja grupą końcową pojawiłem się o godzinie 13.40. Jak się dowiedziałem na miejscu, pierwsi ,,sportowcy’’ byli o 12.10.

Tutaj grupa uległa całkowitemu rozproszeniu, a ja mogłem wziąć się za przygotowanie do prowadzenia konkursu wiedzy o Mennonitach, Żuławach i Kanale Elbląskim. Dzięki pomocy koleżanek ze STOWARZYSZENIA ŁĄCZY NAS KANAŁ ELBLĄSKI LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA konkurs przebiegał sprawnie, uczestniczyło w nim 7 osób, a zwyciężczyni odpowiedziała poprawnie na wszystkie 5 pytań. Nagrodami był sprzęt rowerowy przygotowany przez SKLEP ROWEROWY NEKSUS i sprzęt turystyczny ze Stowarzyszenia.

Potem nadszedł czas na małe co nieco w postaci kiełbaski grillowanej i puszki Pepsi :-). Droga powrotna wiodła z opiekunem drugiej trasy elbląskiej, Robertem ( on miał ,,jedynie’’ 100 osób w większości dzieci i młodzieży) i prowadziła przez Jezioro i Karczowiska Górne do Elbląga.

Po drodze omówiliśmy nasze wrażenia i spostrzeżenia. Ja miałem uwagi do stylu jazdy większości uczestników, którzy pomylili krajoznawczą jazdę turystyczną z wyścigiem kolarskim, Robert zaś zwrócił uwagę na katastrofalny nieraz stan rowerów dzieci i młodzieży ( rodzice, jak Wam nie wstyd ;-) oraz braki w podstawowym wyposażeniu , czyli nie posiadanie dętek, pompek i łatek.

Te drobiazgi nie wpłynęły jednak na ogólnie bardzo pozytywną ocenę całej imprezy, która potrafiła zaktywizować prawie 250 osób do ruchu na świeżym powietrzu, a której komandorem miałem być przyjemność :-).

Do zobaczenia na szlakach!

Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy: m
Rower:

Plaaażaaa!

Sobota, 11 września 2010 · | Komentarze 0

Zapowiada się jutro pracowity, ROWEROWY DZIEŃ :-).