INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 284.763 kilometry, czyli właśnie po raz siódmy okrążyłem równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.91 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2018

Dystans całkowity:1639.00 km (w terenie 47.00 km; 2.87%)
Czas w ruchu:46:19
Średnia prędkość:21.57 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Suma podjazdów:1630 m
Suma kalorii:4500 kcal
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:60.70 km i 9h 15m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
10.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Wtorek, 31 lipca 2018 · | Komentarze 2

Lipiec na boku, a upały w rozkroku.

W parku generała  Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego rosną sobie od jakiegoś czasu warzywa i zioła do swobodnej konsumpcji. Ten ciekawy pomysł edukacyjno-konsumpcyjny bardzo mi się podoba. Smacznego! 









Dane wyjazdu:
14.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Poniedziałek, 30 lipca 2018 · | Komentarze 0

Niezależnie jak powoli jadę i tak jestem mokry. Prysznic rano, prysznic w południe i prysznic wieczorem. To nie są tanie sprawy, to nie jest łatwa pogoda :-)

Ciekawe, ile kosztowała ta designerska trąbka rowerowa w pięknym kolorze soczystej zieleni. Pewnie była droższa od mojej banalnie czarnej. Trąbce należy się rzecz jasna Elbląg Cycle Chic w podkategorii ,,kolorowy gadżet'' :-)





Dane wyjazdu:
30.00 km 0.00 km teren
01:57 h 15.38 km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

NOWE POLE

Niedziela, 29 lipca 2018 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Gronowo Górne-Nowina-Gronowo Górne-Nowe Pole-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA






Film dzięki uprzejmości Łukasza Jatkowskiego (LUKE_HS







Druga z wycieczek w ramach akcji ,,Wakacje z MOSiR’’ prowadziła betonowymi drogami przy północnym brzegu Jeziora Druzno przez poldery Gronowo Górne i Nowe Pole. Organizatorem imprezy był Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji we współpracy z partnerami: Tawerną Tortuga, Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych TUW, Urzędem Gminy w Elblągu oraz Biurem Podróży VARIUSTUR.

Trzydziestodwuosobowa grupa rowerzystek i rowerzystów zdecydowała się na udział w drugiej z cyklu trzech wakacyjnych wycieczek rowerowych spod znaku MOSiR. Teoretycznie łatwa i płaska trasa, za sprawą panującego upału taką się wcale nie okazała, rozpoczęła się na Rondzie Kaliningrad. Tutaj bowiem został wyznaczony start wycieczki.
Pierwsze kilometry jazdy to kopia pierwszej wycieczki do Przezmarka, z tą różnicą, że wymagający podjazd do Przezmarka zakończyliśmy już w Nowinie i zjechaliśmy w kierunku brzegu Jeziora Druzno.

Tam pożegnaliśmy się na dłużej z asfaltową nawierzchnią pod kołami naszych dwukołowych rumaków i spokojnym tempem ruszyliśmy po drogach z różnego rodzaju płyt betonowych. Większość z nich była w zaskakująco dobrym stanie, a do tego była lekko porośnięta roślinnością, która dodatkowo tłumiła drgania. Przygodową ciekawostką tego odcinka było pokonanie wpław płytkiej rzeczki Burzanka (objazd też był przygotowany), której chłodna woda była przyjemnym przerywnikiem dla rozgrzanego powietrza.

Dalsza droga po wale przeciwpowodziowym Jeziora Druzno pozwoliła na bliską możliwość podziwiania tafli wody tego zarastającego zbiornika, której w tym miejscu nie oddziela od drogi szeroki pas trzcin. Widać było także wyraźnie na drugim brzegu zabudowania wsi Węgle-Żukowo: rybaczówkę i dom podcieniowy mieszczący dawniej zajazd Trzy Róże. Nieco wcześniej widzieliśmy także statek płynący torem wodnym na pochylnie Kanału Elbląskiego.

Także po drugiej stronie drogi widać było sporo ciekawostek. Poza krajobrazem krawędzi Wysoczyzny Elbląskiej i Żuław Wiślanych grupa miała możliwość obejrzeć duże pola konopi włóknistych, uprawianej oczywiście jak najbardziej legalnie i zgodnie z prawem. Wysokie rośliny z charakterystycznym kształtem liści skłoniły uczestników do humorystycznych uwag, a nawet wspólnej fotografii na ich tle.

Dalsza droga wiodła przy stacji pomp Gronowo Górne, gdzie za nią dotarliśmy do rzeki Terkawka, też spływającej z Wysoczyzny Elbląskiej do Jeziora Druzno. Pozostałości drewnianego mostu nie gwarantowały bezpiecznej przeprawy przez dość głęboki rów, tak więc zawrócililiśmy zgodnie z planem do Gronowa Górnego.

Tam bocznymi drogami obok węzła drogowego Elbląg-Wschód wjechaliśmy na polder Nowe Pole. Tutaj usłyszeliśmy pomruki zbliżającej się burzy, więc po pokazaniu grupie dojazdu na sam brzeg Rzeki Elbląg raźno ruszyliśmy do Elbląga. Na Stare Miasto dotarliśmy korzystając ze ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Malborskiej i dalej ulicami miasta. Nasza jazda zakończyła się przy Tawernie Tortuga, której właściciel przygotował dla każdego uczestnika wycieczki bardzo pasujący do panującej aury zimny przysmak. i tak to kolejna wycieczka w ramach akcji ,,Wakacje z MOSiR’’ dobiegła końca.

Dziękuję Tawernie Tortuga oraz Bogdanowi i Szymonowi Uhryn z biura podróży Variustur za wsparcie sponsorskie. Podziękowania należą się także elbląskim mediom za skuteczne nagłośnienie wycieczki oraz wszystkim uczestnikom za wspólną, bezpieczną i spokojną jazdę.
Trzecia i ostatnia wycieczka w ramach akcji ,,Wakacje z MOSiR’’ odbędzie się 19 sierpnia. Celem naszej jazdy będą Żuławy Wiślane. Już dziś serdecznie zapraszam!



Kategoria WYCIECZKI <50


Dane wyjazdu:
27.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Piątek, 27 lipca 2018 · | Komentarze 2

Baloty na lotnisku to dość zabawny widok, ale najwyraźniej pilotom nie przeszkadzają, a spadochroniarzom może amortyzują twarde lądowania. Ciekawe?




Wieczorową porą ruszyłem na wiadukt w ciągu Skrzydlatej zobaczyć zaćmienie księżyca, bo następne takie, już za 100 lat, mogę przeoczyć ;-). Zaćmienie skutecznie zasłoniły chmury, dostrzegłem tylko brak lwa giganta w Nowej Holandii i skoczków opadających na lotniskowe baloty. 







Dane wyjazdu:
59.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:35.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

KOSMACZA EKIPA w ELBLĄGU -WYJAZD

Czwartek, 26 lipca 2018 · | Komentarze 2

Goście po nocy spędzonej w luksusowych warunkach elbląskiego campingu za - jak dodała Monika - zaskakująco niską cenę, byli rano gotowi do żuławskiej jazdy w kierunku Bałtyku, Wisły i Gdańska. Wraz z nimi gotowy byłem i ja oraz Darecki. Zamówienie turystyczne opiewało na odwiedziny depresyjnych Raczek Elbląskich i potem wyprowadzeniu na drogę w kierunku Mierzei Wiślanej.

Zrobiliśmy to po swojemu, czyli przez Jezioro, Jegłownik, śluzę w Michałowie oraz Jazową (zwaną też  Dżezową w pewnych kręgach ;-). W Kępkach pożegnaliśmy się z bólem serca z naszymi gośćmi i wróciliśmy pracować w pocie czoła na rosnący PKB :-). Szerokości na trasie ostatnich dwóch dni Waszej wyprawy życzymy! 

GALERIA

Kategoria WYCIECZKI <50


Dane wyjazdu:
50.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

KOSMACZA EKIPA w ELBLĄGU -WJAZD

Środa, 25 lipca 2018 · | Komentarze 4

Dowiedziałem się, że Kosma -  jedna z najwytrwalszych i najciekawszych blogerek na Bikestats zbliża się do Elbląga z rowerową ekipą (Paulina, Tomek, Artur). Ekipą zaprawioną w trasie z Białegostoku po szlaku GreenVelo i innych okolicznych ścieżkach w drodze do Władysławowa.

Nie mogłem sobie  odmówić przyjemności wprowadzenia ich do Elbląga i wyjechałem im naprzeciw, aby spotkać się w Kadynach nad Zalewem Wiślanym. Na trasie przed miastem pojawił się też Darecki, znający Monikę ,,od zawsze'' i wspólnie odprowadziliśmy ekipę z Dąbrowy Górniczej i Czeladzi na miejsce odpoczynku, którym był w tym przypadku elbląski camping. 

Trasa: ELBLĄG-Łęcze-Kadyny-Suchacz-Nadbrzeże-ELBLĄG

GALERIA



Kategoria WYCIECZKI <50


Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:22.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Wtorek, 24 lipca 2018 · | Komentarze 2

Z moją ładniejszą połową po polbruku i po płytach nad rzeką Elbląg. Wstrząsające :-).


Dane wyjazdu:
211.00 km 30.00 km teren
09:14 h 22.85 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: 90 m
Rower:BOCAS

MIERZEJA WIŚLANA-POSZUKIWANIA

Poniedziałek, 23 lipca 2018 · | Komentarze 6

Trasa: ELBLĄG-Bielnik I-Bielnik II-Marzęcino-Chełmek-Rybina-Groszkowo-Sztutowo-Kąty Rybackie-Przebrno-Krynica Morska-Piaski-Krynica Morska-Sztutowo-Stegna-Jantar-Mikoszewo-Drewnica-Książęce Żuławy-Szkarpawa-Tujsk-Marzęcino-Bielnik II-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem)




Doszły mnie słuchy, że ścieżka rowerowa wzdłuż Mierzei Wiślanej od granicy z Rosją do Mikoszewa nad Wisłą jest już gotowa. Nie widziałem co prawda nigdzie oficjalnego i bardzo uroczystego otwarcia, ale pomyślałem że warto temat sprawdzić wnikliwie.

Ruszyłem więc o poranku w drogę, zderzając się już na opłotkach Elbląga z urokliwą mgłą, która jednak w kilka chwil przeszła do historii skoro tylko słońce zaczęło mocniej ogrzewać żuławskie pola.

Mocno eksperymentalną trasą dotarłem do Kątów Rybackich, przebijając po drodze dętkę tylnego koła w Kobylej Kępie i wymieniając ją na nowszy model w pięknych okolicznościach krajobrazowych Wisły Królewieckiej tuż przed jej ujściem do Zalewu Wiślanego.

Od Kątów Rybackich do pierwszego zjazdu na Przebrno jechałem asfaltem drogi wojewódzkiej nr 501 (DW 501), która jednak o poranku nie była jeszcze opanowana przez turystów w blachosmrodach, dostrzegając w miejscu planowanego przekopu tabliczkę ,,Roboty budowlane’’. Póki co, panuje tam jeszcze cisza.

Od Przebrna jechałem sobie po śladzie wygaszanego szlaku R64, przypominając sobie jazdę z 2008 roku.

Do Krynicy Morskiej wjechałem już asfaltem, przeleciałem szybko przez miasteczko, zatrzymując się tylko na Orlenie, aby dobić ciśnienie w tylnej oponie do 6 atmosfer.
Za Krynicą pominąłem wielokrotnie odwiedzany Wielbłądzi Garb, czyli punkt widokowy na najwyższej stałej wydmie w Europie. Nieco zarośnięty punkt, ale jak się dowiedziałem w Nadleśnictwie Elbląg, przewidziana jest korekta piłami mechanicznymi rozrastających się gałęzi.

Moim celem była bowiem nowa platforma widokowa na Wydmie (Górze) Pirat, którą odwiedzili chyba wszyscy elbląscy rowerzyści poza mną :-). Prowadzi do niej zupełnie nieoznakowana od strony asfaltu DW 501 ścieżka dydaktyczna. Dobrze, że pierwszą z tablic widać z asfaltu (po około 5 km za Krynicą), to można w ten sposób się zorientować, aby tutaj skręcić w prawo.

Ścieżka dydaktyczna ma długość 500 metrów i prowadzi oczywiście pod górę (da się jechać rowerem poza początkowym odcinkiem). Po pokonaniu tego dystansu moim oczom ukazała się zielona konstrukcja platformy z trzema w sumie poziomami. Najciekawszy i najlepszy widok jest z poziomu 3, na który wchodzi się po ... drabinie.

Platforma nie jest typową wieżą, gdyż nie jest zadaszona. Powstała ona bowiem w nieprzypadkowym miejscu, słynącym z obecności szlaku migracji licznych gatunków ptaków w którym pasjonaci ornitologii mogą obserwować ich strumienie. Dach uniemożliwiałyby takie obserwacje.

Po obejrzeniu ładnych panoram Zalewu Wiślanego z jednej i Morza Bałtyckiego z drugiej strony ruszyłem do Piasków. Tam próbowałem bezskutecznie odnaleźć cmentarz mennonicki, chociaż jak wynika z mapy byłem bardzo blisko celu. Cóż, spróbujemy ,,inną razą’’.

Wspiąłem się z poziomu Zalewu Wiślanego na wydmę i popedałowałem w kierunku granicy, korzystając z drogi leśnej prowadzącej do wieży obserwacyjnej SG stojącej tuż przy płocie granicznym.

Od niej zjechałem w kierunku plaży i wejścia PIASKI nr 1, które jest tuż przy szlabanie granicznym. Stało tam kilka osób, które deliberowały na głos, czy można przejść pod szlabanem czy też nie?. Tablice z zakazem były najwyraźniej mało przekonywujące, a stojąca nieopodal terenówka Straży Granicznej też jakoś nie trafiała do przekonania. Ciekawe … :-). Dorzuciłem od siebie, że wejście za szlaban kosztuje na ogół 500 zł i nie podlega negocjacjom czy zniżkom.

Jako że w tym miejscu zaczyna się (kończy) ścieżka rowerowa wzdłuż Mierzei Wiślanej, zostawiłem turystów z rozterkami i po resecie licznika ruszyłem w drogę powrotną. Ten odcinek jechałem już w zeszłym roku, bo było on pierwszym od którego cała inwestycja się rozpoczęła. Teraz miałem ochotę na więcej.

Droga do Krynicy Morskiej prowadziła generalnie w dół, i dopiero w okolicy Wielblądziego Garbu pojawiło się kilka zmarszczek. Plaże mamy cały czas w odległości 100-200 metrów od ścieżki. nawierzchnia jest dobra, nie zmieniła się od zeszłego roku - może tylko pojazdy zrobiły wyraźniejsze ślady. Droga jest użytkowana przez leśników, dlatego można na niej spotkać samochody wywożące drewno z lasu. Duże samochody.

W okolicach wejść na plażę spotykałem raz większe, raz mniejsze grupy pieszych przekraczające ją w poprzek. Przed Krynicą Morską spotkałem grupy zorganizowane, które chodziły wzdłuż ścieżki i blokowały dokumentnie wszelki ruch. Trąbka się przydała :-).

Do Krynicy Morskiej dotarłem po 14 km od granicy i na terenie miasta zacząłem szukać kontynuacji. Widząc wcześniej znaki żółtego szlaku pieszego ,,Jantarowego’’ próbowałem jechać jego śladem. Skończyło się to wylądowaniem w kopnym piasku przy wejściu nr 32 i powolnym powrotem na DW501.

Po dotarciu do Przebrna dostrzegłem hałdy piachu i kruszywa i dostrzegłem nową drogę, która jednak okazała się być drogą pożarową. Nie pozostało nic innego jak do Kątów Rybackich jechać asfaltem i tam próbować namierzyć drogę rowerową.

I tak znalazłem się na asfalcie opanowanym przez turystów w autach. A że napatoczył się jakiś biker na góralu to podpiąłem się pod niego i z prędkością 35-38 km/h (!!!) ruszyliśmy w stronę Kątów Rybackich. Jego prędkość wskazywała, że albo bardzo chciał mi uciec, albo że bał się jeszcze bardziej ode mnie i chciał mieć ten ruchliwy odcinek jak najszybciej za sobą. Obstawiam to pierwsze ;-)

W ten sposób szybko dotarłem do Kątów i skręciłem na droge prowadzącą na tutejszą plażę. Tam jednak nie dotarłem, bo dostrzegłem wywrotki zrzucające piasek na plac składowy. Coś mnie tknęło i spytałem się, czy z tego będzie budowana ścieżka rowerowa do Krynicy Morskiej. Twierdząca odpowiedź rozwiała moje wątpliwości i już wiedziałem, że ścieżki do Krynicy z Kątów to w te wakacje nie będzie. jest już natomiast ścieżka z Kątów Rybackich do Sztutowa i z niej skorzystałem w dalszej jeździe.

Jest to krótki, 3 km odcinek poprowadzony wzdłuż DW 501 w jej bezpośredniej bliskości. Zaczyna się przy wyjeździe z Kątów a kończy po wjechaniu do Sztutowa. Zaczyna się i kończy w chwili obecnej dość dziwnie, ale wynika to z braku spójności z powstającymi dopiero odcinkami. Jest to też najbardziej , jak do tej pory, odcinek pofalowany gdyż prace ziemne nie obejmowały wyrównania terenu. Także, takie małe interwały są.

W Sztutowie ponownie wjechałem na główną drogę i z niej skręciłem w kierunku plaży. Szukałem kontynuacji ścieżki, ale i szukałem oferty obiadowej bo siły zaczynały opuszczać. Obiad znalazłem dość szybko, ze ścieżką było trudniej. Jadąc po polbrukowej ścieżce rowerowej dotarłem w okolice obozu Stuthoff, ale tam jeszcze prace budowlane nie dotarły.

Wróciłem więc na asfalt, sprawdziłem wszystkie poprzeczne drogi i nic nie znalazłszy popędziłem do Stegny. Tutaj wiedziałem, że ścieżka jest i wiedziałem nawet gdzie. Wystarczyło jechać na plażę dobrze znanym elblążanom asfaltem.

Jako że ścieżka rowerowa przecina asfalt, skręciłem w stronę Sztutowa chcąc obejrzeć gdzie tam wyjadę. Dotarłem do toru kolejki wąskotorowej przy DW 501. Zakończenie jest dziwne, bo postawiono tablicę ,,Uwaga tory. Koniec trasy’’. Wygląda na rozwiązanie tymczasowe; tędy ma biec w przyszłości szlak R10.

Zawróciłem i już do samego Mikoszewa cieszyłem się leśną jazdą z daleka od blachosmrodów, wśród żywicznych zapachów, w cieniu różnych iglaków i liściaków oraz w towarzystwie różnej maści rowerzystów na pojazdach dwukołowych i czterokołowych, ale zawsze napędzanych siłą ludzkich mięśni. Ruch samochodowy pojawiał się tylko w okolicach ośrodków wczasowych i jak ścieżka rowerowa przecinała główne drogi dojazdowe do plaży. Ścieżka ma na tym odcinku doskonałą nawierzchnię, lepszą nawet od odcinka Piaski-Krynica Morska, bo zupełnie pozbawioną większych kamyczków. Dwa razy zsiadałem z roweru aby sprawdzić, czy nie jadę po jakimś typie nawierzchni asfaltowej.

W Mikoszewie pojawiłem się zbyt szybko, bo mógłbym tak jechać i jechać. Cóż, Wisła pojawiła się nieubłaganie i pozostało wspiąć się na jej wał i zrobić zdjęcia.

Drogę powrotną ułożyłem tak, aby nie jechać w nadmiernym ruchu samochodowym, bo panujący upał nie wpływa zbyt dobrze na skupienie kierujących samochodami.
W okolicach farmy wiatrowej Nowotna zatrzymałem się aby uwiecznić rzadki widok trzech kombajnów koszących równolegle pszenicę. Bardzo fajny widok, który zatrzymał także kilku kierowców samochodów i skłonił do robienia zdjęć.

Przed Marzęcinem minąłem się z Kristoferem, jadącym też na Mierzeję Wiślaną a w samym Marzęcinie zatrzymałem się przy ruinach śluzy wałowej. Zatrzymałem się, bo coś się przy niej dzieje. To coś nazywa się remont i jak mi powiedział zorientowany robotnik, do końca roku ruiny mają wyglądać znacznie lepiej. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.

Zaliczywszy po drodze obydwa podelbląskie Bielniki wróciłem lekko zmordowany do domu. To był bardzo piękny dzień.

Podsumowanie.


Ścieżka rowerowa wzdłuż Mierzei Wiślanej od Wisły do granicy polsko-rosyjskiej obecnie (23.07) istnieje na odcinkach Mikoszewo (ul. Brzegowa)-wjazd Sztutowo, wyjazd Sztutowo-wjazd Kąty Rybackie i Krynica Morska-granica państwa.

Poprowadzona jest drogą leśną wykonaną z dobrej i bardzo dobrej jakości szutru na podbudowie z suchego betonu. Jej szerokości to około 3-4 metrów. Mogą się na niej poruszać wszystkie typy rowerów, może poza rowerami szosowymi z oponami szerokości rzędu 23-25 mm. Niezależnie ile sakw i worków transportowych zabierzecie to nie zakopiecie się w niej. Co najwyżej nie dacie rady delikatnym podjazdom.

Przy ścieżce są stawiane sukcesywnie tablice informacyjne. Miejsca odpoczynku są obecnie dwa i są to wiaty w Jantarze i w Kątach Rybackich. Ścieżka ma charakter pieszo-rowerowy, biało-zielone szlabany powinny mocno utrudniać otwarty ruch samochodowy, który występuje przede wszystkim w okolicach ośrodków wypoczynkowych. Zjawisko nielegalnego parkowania podczas mojej jazdy nie wystąpiło, ale nie jechałem w weekend, kiedy to może wyglądać inaczej. Można spotkać samochody ciężarowe, które wywożą drewno z lasu.

Ścieżka momentami pokrywa się przebiegiem ze znakami żółtego szlaku pieszego ,,Jantarowego’’ i ze znakami szlaku rowerowego R64 (odcinek Krynica Morska-Piaski). Sama trasa nie jest jeszcze oznakowana, będą w przyszłości znaki R10. Dobrze byłoby też postawić informacyjnie tablice z nazwami miejscowości przez które trasa prowadzi wraz z kilometrażem do kolejnej. Bo obecnie nie wiadomo, czy jesteśmy jeszcze w Stegnie czy już w Jantarze?

Trzymam kciuki, aby już w przyszłe wakacje można było przejechać Mierzeję Wiślaną nie wyściubiwszy nosa z lasu, a koła roweru na oblężoną drogę wojewódzką nr 501. Chociaż, przekop może to nieco skomplikować ...




Kategoria WYCIECZKI >150


Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:22.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Niedziela, 22 lipca 2018 · | Komentarze 0

Bielnik I z moją ładniejszą połową. To się robi już zaraźliwe :-)


Dane wyjazdu:
27.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS

To tu, to tam po Elblągu

Sobota, 21 lipca 2018 · | Komentarze 2

Bielnik I widział już wiele elbląskich rowerzystek i rowerzystów i widział też sznury samochodów szukających wakacyjnych skrótów na Mierzeję Wiślaną. Ciekawe czy widział zderzenie kombajnu z samochodem, do którego mogło dojść tuż przed tablicą wjazdową. Pani w Citroenie dynamicznie wyprzedzała rowery, aby chwilę potem równie dynamicznie hamować  i zjeżdżać na pobocze. Kombajn zrobił to samo, chociaż w sumie nie musiał. Jemu by się nic nie stało ...

Czyżby kierująca nie dostrzegła tej góry czerwonej stali jadącej z naprzeciwka ???