INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.87 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w kategorii

WYCIECZKI 50-150

Dystans całkowity:60742.00 km (w terenie 5694.50 km; 9.37%)
Czas w ruchu:2837:06
Średnia prędkość:21.00 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Suma podjazdów:217803 m
Maks. tętno maksymalne:189 (101 %)
Maks. tętno średnie:159 (85 %)
Suma kalorii:1006516 kcal
Liczba aktywności:685
Średnio na aktywność:88.67 km i 4h 14m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
92.00 km 0.00 km teren
03:48 h 24.21 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:242 m

ROWEROWA STEGNA

Niedziela, 15 marca 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Kazimierzowo-Solnica-Marzęcino-Tujsk-Rybina-Sztutowo-Stegna-Rybina-Tujsk-Nowy Dwór Gdański-Solnica-Kazimierzowo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




To jedna z najstarszych elbląskich tradycji rowerowych, trwająca od ponad 20 lat. Starsze są chyba tylko noworoczne spotkania na/przy Górze Chrobrego. 

Dzisiaj w trasę do Stegny ruszyły z Elbląga 22 osoby popychane fajnym wiatrem z południa. Wiatr ten koło południa, na wysokości Marzęcina i Stobca zaczął - zgodnie z prognozami - zmieniać kierunek na północny, co gwarantowało bardzo, bardzo komfortowy powrót do Elbląga. 

Ale zanim wróciliśmy to pokłoniliśmy się Bałtykowi, zrobiliśmy tam okolicznościowe fotki na nowych schodach na plażę i mając na uwadze deszczową prognozę od godziny 14-15 raźno ruszyliśmy w podgrupach do Elbląga. 

Tak to już bowiem od lat wygląda, że do Stegny jedzie w miarę zwarta grupa, a powrót to już realizowany jest w dowolnych konfiguracjach, o  dowolnej godzinie, na dowolnych trasach i dowolnym tempem. Pełen luz 😊

Moja podgrupa (Gosia, Marcin, Jarek i Janusz oraz w końcowej fazie Jurek) miała w planie kawiarnię w NDG, ale kolejka ludzi przed lokalem skutecznie wyhamowała nasze łakomstwo 😂 Naszym lokalem stał się bulwar nad Tugą, skąd popychani dalej pięknym wiatrem szybko i sprawnie osiągnęliśmy Elbląg.

I tak to kolejna inauguracja sezonu 2026 za nami. Pierwsza była 1 stycznia ...

A za tydzień dla całkiem spóźnialskich inauguracja sezonu spod znaku Urzędu Miejskiego i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Inauguracja dwudniowa, a co. Po takiej zimie nie ma co sobie żałować😉 😍 

Tymczasem dzięki za dzisiejsze kręcenie i pogaduchy!



Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
83.00 km 0.00 km teren
04:01 h 20.66 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:622 m

TOLKMICKO, FROMBORK

Sobota, 14 marca 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Łęcze-Kadyny-Tolkmicko-Chojnowo-Pogrodzie-Frombork-Pogrodzie-Milejewo-Jelenia Dolina-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)





Wybrałem się na delikatną przejażdżkę po Wysoczyźnie Elbląskiej w poszukiwaniu bocianów i innych śladów nadchodzącej wiosny - to już za tydzień. Boćków brak, ale są przebiśniegi, są resztki śniegu i resztki lodu na Zalewie Wiślanym. Widać, że zima w odwrocie. 

Na trasie towarzyszyła nam letnia temperatura +20 stopni, czyli o 40 stopni więcej niż jeszcze z miesiąc temu. Czuć tę różnicę, dzisiaj pierwszy raz w tym roku jechałem w nogawkach i zwykłych spodenkach.

Do Fromborka jechaliśmy z wiatrem, a na powrocie było zupełnie odmiennie 😁

Na trasie spotkałem tłumy znajomych, jadących w różnych kierunkach i na różnych rowerach. Najsmaczniej i najciekawiej było u Beaty, gdzie zostaly podładowane akumulatory na zdobywanie Wysoczyzny Elbląskiej pod wiatr. 

Dzięki wszystkim za wspólne kręcenie i pogaduchy oraz za gościnę.

Jutro o 10 ruszamy do Stegny na kolejną juz rowerową inaugurację elbląskiego sezonu rowerowego 😍




Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
79.00 km 0.00 km teren
03:23 h 23.35 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy:511 m

ŚRODOWE LATARKI - MŁYNARY

Środa, 11 marca 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Krzewsk-Marwica-Krosno-Pasłęk-Sąpy-Młynary-Zastawno-Kwietnik-Kamiennik Wielki-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem+Endrju+film Maciej)



Fot. Andrzej Demczuk.


Latarki kontra zima 5:5 po dziesięciu spotkaniach. REMIS! 😍

Wydarzeniem imprezy była przepiękna frekwencja - 13 osób na starcie - i pojawienie się Macieja, najszybszego Ultrasa w naszej elbląskiej okolicy, któremu zawdzięczamy film z początku wycieczki.

Przygotowana trasa prowadziła przez Żuławy Elbląskie, żeby potem zacząć się stopniowo wspinać na pagórki Oberlandu i górki Wysoczyzny Elbląskiej. Nie było zamulania, a wręcz szedł ogień, który czasami trzeba było tłumić, zgodnie z założeniami tegorocznych latarek. Zwłaszcza punktem nr 1. Ale generalnie grupa jechała bardzo elegancko, rzec można - zdyscyplinowanie - i nikt nie miał trudności kondycyjnych.

Postoje były dwa, w Jelonkach nad Kanałem Elbląskim i w Młynarach. Tym razem nigdzie nie siadaliśmy, otwarte sklepy w ciepłym powietrzu wieczoru (+10) wystarczyły. Co do ciepła, to uwagę zwracał Krzysiek, który swoimi krótkimi spodenkami zaświadczał, że idziemy w kierunku wiosny, tudzież lata w marcu
😉

Elbląg osiągnęliśmy zjazdem z Dębicy na którym trzeba uważać, bo są tam poziomowe dziury i puszczenie hamulców po zachodzie słońca jest obecnie nieco ryzykowne.

Rozstaliśmy się przy Biedronce na ul. Rawskiej tam też zostało wykonane zdjęcie końcowe.

Dziękuję wszystkim za wspólne kręcenie i do zobaczenia za tydzień. Gdziekolwiek
😂



I DLA UTRWALENIA:

Latarki – kilka prostych zasad A.D.2026.

1. Jeździmy wolniej – 20-22 km/h średnia (tempo) z trasy po asfalcie, średnia z trasy terenowej dopasowana do warunków,
2. Dla lubiących ścigać się są ustawki szosowe w ramach Elbląskich Ustawek Szosowych (https://www.facebook.com/groups/1541387222777761),
3. Grupa wyjeżdża razem i grupa wraca razem,
4. Nie wyprzedzamy prowadzącego,
5. Ubieramy się stosownie do pogody, uwzględniając w stroju konieczne postoje na trasie,
6. Wycieczki zaczynają się o 17:00 i trwają maksymalnie do godziny 22.
7. Niektóre wyjazdy będą miały charakter ,,Coffee Ride”, czyli główny postój będzie pod dachem lokalu w Pasłęku, Rychlikach, Nowym Dworze Gdańskim, Malborku i kto wie gdzie jeszcze.

Przypominam, że prędkość chwilowa a średnia to są dwa oddzielne zagadnienia.
Średnia (tempo) to prędkość, która powinna być widoczna na naszych licznikach w momencie zakończenia wycieczki. Uwzględnia jazdę i postoje. Średnia 20 – 22 km/h oznacza, że należy umieć jeździć na rowerze z prędkością około 23 – 25 km/h.

Prędkość chwilowa to prędkość uzależniona od kierunku wiatru, od ukształtowania terenu, od dobranego przełożenia, od jakości nawierzchni itd. Może to być i 50 km/h, może to być i 15 km/h.





Dane wyjazdu:
69.00 km 0.00 km teren
03:14 h 21.34 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy:145 m

RUNDKA po ŻUŁAWACH

Niedziela, 8 marca 2026 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Helenowo-Kazimierzowo-Bielnik Drugi-Stobna-Marzęcino-Tujsk-Nowy Dwór Gdański-Kmiecin-Solnica-Jazowa-Władysławowo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




Na wiosenną przejażdżkę ruszyła czwórka z której zaraz zrobiła się trójka, bo inspektor ruszył na Bielnik. A potem została dwójka, bo Mateusz długo nie jeździł na rowerze i żuławski wiatr nieco go sponiewierał. 

Gośka zaś dała sobie radę robiąc całą trasę na jednym, w miarę normalnym biegu, bo zapomniała zabrać  ... baterii do swojej elektrycznej przerzutki.  Linki forever! 😂 
To generalnie jest bardzo ciekawe, czego ludzie zapominają na rower: łańcucha, baterii - może kiedyś ktoś przyjdzie na rowerowy wypad bez roweru 😂😁

Dzięki wszystkim za wspólne kręcenie i pogaduchy.


Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
151.00 km 0.00 km teren
06:48 h 22.21 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:1031 m

SYLWIA, BIANCHI, WYSOCZYZNA i WARMIA

Sobota, 7 marca 2026 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Gronowo Górne-Pomorska Wieś-Kamiennik Wielki-Rucianka-Wierzno Wielkie-Frombork-Braniewo-Wysoka Braniewska-Pakosze-Płoskinia-Chruściel-Młynary-Milejewo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)



Pojawiło się zapotrzebowanie na stylowe kółeczko po lokalnych górkach długości 150 km. Takim prośbom nie umiem odmawiać, zresztą nawet by nie wypadało, patrząc kto zaprasza i jaka do tego jest pogoda 😉

Zapraszała Sylwia, jedna z najlepszych elbląskich ultrarowerzystek , która kupiła nowy rower i właśnie się go uczy. Po płaskich trasach jej Bianchi zapoznał się dzisiaj z Wysoczyzną Elbląską i Warmią.

Szedł ładnie, czasami odważał się wyprzedzać Treka - co za nietakt i brak szacunku 😁😂 - także Sylwia na znacznie lżejszym rowerze niż jej dotychczasowa, aluminiowa maszyna ma szansę poprawić czas podczas swojej drugiej edycji BBT w sierpniu.

Będzie to wymagało dużo pracy, ale jest możliwe. 

Trasa, którą zaproponowałem obejmowała podjazd wzdłuż S22 od Gronowa Górnego, potem interwały Warmii a na koniec zdobywanie Milejewa, czyli najwyższego szczytu Wysoczyzny Elbląskiej. 

Po drodze był Frombork z Kopernikiem, było Braniewo z Markiem w pracy, któremu zrobiliśmy mały nalot inspekcyjny, była Płoskinia i był Chruściel z wojskową ,,piłeczką". 

Dzięki Sylwia za solidną jazdę i pogaduchy. 




Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
02:55 h 24.34 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:-1.0
Podjazdy:267 m

ŚRODOWE LATARKI - BIANCHI w RYCHLIKACH

Środa, 4 marca 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Żurawiec-Zwierzeńskie Pole-Brudzędy-Stare Dolno-Święty Gaj-Rychliki-Marwica-Nowe Dolno-Krzewsk-Raczki Elbląskie-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)





Latarki kontra zima 4:5 po dziewięciu spotkaniach. Idziemy na remis!

Wydarzeniem imprezy był nowy rower Sylwii, Bianchi Oltre, na którym rozwijała niezwykłą prędkość na prostych i płaskich asfaltach Żuław Elbląskich a nieco mniejszą na podjazdach Pojezierza Iławskiego 😉

Szybko spadająca temperatura i wiatr w plecy też sprzyjały dynamicznej i fajnej jeździe. Główny postój zrobiliśmy w Rychlikach pod tamtejszą Biedronką, bo Kaczy Zakątek był nieczynny. Nie przeszkodziło to w ochrzczeniu roweru i w okolicznościowym toaście. I tak to Bianchi jest już gotowe na długie dystanse 😊

Droga powrotna była równie szybka, wiatr o dziwo nie przeszkadzał, więc ogień szedł. 

Rozstaliśmy się w Raczkach Elbląskich też została wykonane zdjęcie końcowe. 

Dzięki za wspólne kręcenie i do zobaczenia za tydzień. Gdziekolwiek 😂




Dane wyjazdu:
76.00 km 24.00 km teren
06:10 h 12.32 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:-4.0
Podjazdy:467 m

ZALEWOWE OSTATKI

Sobota, 21 lutego 2026 · | Komentarze 4

Trasa: ELBLĄG-Łęcze-Kadyny-Tolkmicko-Święty Kamień-Krynica Morska-Tolkmicko-Łęcze-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem + Albert, Krystian, Agnieszka)

Motto: Napęd ,,Wi-Fi" przyszłością roweru 😂


Bardzo międzymiastowe towarzystwo pojawiło się w Tolkmicku, aby ostatni raz tej zimy pochodzić i pojeździć – z rowerami lub bez – po Zalewie Wiślanym.

Przybyła silna ekipa z Trójmiasta pod wodzą Krystiana z Cyklo Przygody, była delegacja elbląskich fatbików i pojawili się też delegaci z Żuław.

Po zrobieniu stosownych fotografii piechurzy z Trójmiasta ruszyli w kierunku Krynicy Morskiej, a rowery ruszyły zaraz za nimi.

Ale nie wszystkie rowery … Okazało się że jeden z nich nie ma łańcucha!🤦 Został on zdjęty do mycia i jakby ktoś zapomniał go z powrotem założyć. Napęd był w wersji Wi-Fi 😁

Także Robert pojechał sobie do Elbląga po łańcuch, a my szybko zmieniliśmy plany i żeby nie stać w miejscu albo krążyć w kółko po zalewie, ruszyliśmy w kierunku Świętego Kamienia.

Miejscówki, którą odwiedziłem już w tym sezonie, ale dla większości była ona nowością – biorąc pod uwagę sposób dotarcia do niej.

Popychani fajnym wiatrem dość szybko dotarliśmy do celu, jego zdobycie udokumentowaliśmy fotkami i filmami, no i ruszyliśmy w kierunku Krynicy Morskiej.

W międzyczasie łańcuch dotarł do Tolkmicka, został założony i dwóch Robertów raźno napierało w kierunku Mierzei Wiślanej.

Nasza czwórka nie dogoniła ich, także Trójmiasto było już nie do dogonienia, tym bardziej, że im bliżej Krynicy tym więcej było nawianego śniegu i nie jechało się bardzo szybko.

W końcu jednak osiągnęliśmy basen portowy w Krynicy Morskiej, slipem wjechaliśmy na ląd i zaraz potem zajęliśmy ciepłe miejsca w lokalnej knajpce.

Był czas na odpoczynek i zjedzenie czegoś kalorycznego i ciepłego, bo powrót pod wiatr w śniegu – a w tym momencie było jeszcze zaplanowane odwiedziny Piotrusia (Stawa Elbląg) – zapowiadał się ekstremalnie.

Powrót zaczęliśmy do wjechania na Zalew Wiślany od strony portu rybackiego i po minięciu linii trzcin skierowaliśmy wzrok w kierunku Piotrusia. I zobaczyliśmy, że … nic nie widać. Nad zalewem była mgła, albo niskie chmury, szaro i ponuro, tak że stawy zupełnie nie było widać.

Ciemny normalnie pas Wysoczyzny Elbląskiej było słabo widać, także szybciutko porzuciliśmy zamiar zdobywania Piotrusia, odkładając to na kolejną zimę, bo nawigowanie w takich warunkach wg. GPS, pod wiatr i w wysokim śniegu za bardzo podniosłoby poziom wyzwania i wydłużyło niepomiernie całą trasę.

Także grzecznie ruszyliśmy do Tolkmicka, obserwując jak widoczność powoli się poprawia, a ilość śniegu stopniowo maleje.

W drodze spotkaliśmy snowkiterów wykorzystujących piękny dla nich wiatr, a potem przed Tolkmickiem to ruch panował jak na autostradzie: samochody ścigały się do kanału portowego, pojawiły się bojery, quady, ludzie pieszo i w samochodach.

Ekipa piechurów z Trójmiasta przez chwilę sprawiała wrażenie, że idą z Krynicy Morskiej do Świętego Kamienia, potem wyglądało że obrali kurs na granicę, a na brzegu w Tolkmicku dowiedziałem się, że korzystając z okazji zbierali ,,kwadraty”. Faktycznie, pieszo normalnie trudno się chodzi po Zalewie Wiślanym 😉

W Tolkmicku wycieczka dobiegła końca, towarzystwo zajęło jakieś dziwne miejsca w samochodach i tylko jeden uczestnik wrócił do domu jak Pan Bóg przykazał, czyli na rowerze. Zgadnijcie kto?😂

Dzięki wszystkim za piękną wyprawę😍 Miejmy nadzieję, że na lodowy Zalew Wiślany nie przyjdzie nam czekać kolejne 15 lat 😉









Dane wyjazdu:
101.00 km 60.00 km teren
05:21 h 18.88 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:-2.0
Podjazdy:277 m

TOROSY w MIKOSZEWIE

Sobota, 14 lutego 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Władysławowo-Bielnik II-Marzęcino-Tujsk-Stegienka-Jantar-Mikoszewo-Drewnica-Dworek-Nowy Dwór Gdański-Solnica-Jazowa-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)





Lodowe ściany zwane torosami na plaży w Mikoszewie widziało już chyba pół Polski. W końcu dotarłem tam i ja, w towarzystwie Kristofera.

Od razu napiszę, że dobrze się stało, że inni nie skorzystali z zaproszenia do wspólnej jazdy, bo poprzeczkę warunków terenowych natura zawiesiła dzisiaj wysoko. 

Do Mikoszewa jechaliśmy pod wiatr, po czystym lodzie i po zasypanym lodzie. W koleinach i bez kolein.

Momentami było trudno na kolcach, bez kolców to już w ogóle. Krzyś ma świetną, popartą latami praktyki, technikę MTB więc wrócił w jednym kawałku do domu, ale innym to mogło się dzisiaj nie udać. 

Torosy nad morzem okazały się fenomenalnym przejawem mocy natury.  Pionowe ściany różnej wielkości, najwyższe dobrze ponad 2 metry, robią wrażenie. 

Chociaż, w 2011 roku wspinaliśmy się po jeszcze większych lodowych górach, na Zalewie Wiślanym w drodze do Krynicy Morskiej 😊

W Mikoszewie faktycznie dostrzegłem tłumy, o których piszą w Internecie, droga do plaży to chyba i w wakacje nie jest tak zatłoczona w tej mniej popularnej nadmorskiej miejscowości. 

Drogą powrotną podarowaliśmy sobie odrobinę luksusu pędząc z wiatrem generalnie czarnymi drogami wzdłuż Wisły do Dworka i potem starą DK 7 do Elbląga. 

Dzięki Kris za wspólną jazdę i pogaduchy. 



Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
86.00 km 30.00 km teren
06:11 h 13.91 km/h:
Maks. pr.:25.00 km/h
Temperatura:-3.0
Podjazdy:186 m

STAWA GDAŃSK - KASZYCA

Sobota, 7 lutego 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Kępa Rybacka-Nowotki-Zalew Wiślany-Kobyla Kępa-Sztutowo-Rybina-Tujsk-Nowy Dwór Gdański-Kmiecin-Jazowa-Kazimierzowo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




W przeddzień dużego wyjazdu na Zalew Wiślany wyskoczyłem na szybki rekonesans akwenu pod kątem nawierzchni. Byłem ciekawy czy jest dalej czysty lód co by w zasadzie uniemożliwiało płynną jazdę, czy też może spadło trochę śniegu, który jazdę umożliwia i ułatwia. I mogą wtedy jechać wszystkie rowery, nie tylko kolcowane.

Celem pobocznym była Kaszyca, czyli latarnia nawigacyjna o nazwie Stawa Gdańsk, oznaczająca wejście z Zalewu Wiślanego na Nogat/Szkarpawę. Nigdy tam nie byłem. 

Jak już znalazłem drogę na zalew, bronioną lasem trzcin - vide galeria w okolicach wsi Nowotki, to szybko się okazało że ta część zalewu jest zasypana śniegiem. Tak, jakby tutaj nie było gołoledzi, nie wiał wiatr i śnieg, jak spadł miesiąc temu tak leży. Mimo wszystko trochę dało się jechać, a jak już się nie dało, to Kaszyca była niedaleko. 

Zaliczyłem ją i poganiany zapadającym zmrokiem ruszyłem w kierunku ... przekopu Mierzei Wiślanej. Dlaczego tam a nie z powrotem? Bo tam prowadziła fajna, lodowa nawierzchnia, chyba przewiana przez poduszkowiec Straży Granicznej. 

Nieco źle jednak oceniłem odległość od przekopu i rychło w czas zawróciłem do brzegu w Kobylej Kępie, przy ujściu Wisły Królewieckiej do Zalewu Wiślanego. Równo z ciemnościami byłem już na brzegu i po stałym lądzie ruszyłem do Elbląga przez Sztutowo, Rybinę i Nowy Dwór Gdański w lekko padającym śniegu. 

Zaorany jak koń po westernie dotarłem do domu i padłem 😂 Nie wolno mnie puszczać samego na Zalew Wiślany😁











Dane wyjazdu:
67.00 km 30.00 km teren
04:25 h 15.17 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:-6.0
Podjazdy:418 m

ROWEROWY ZALEW WIŚLANY

Sobota, 17 stycznia 2026 · | Komentarze 5

Trasa: ELBLĄG-Łęcze-Suchacz-Tolkmicko-Święty Kamień-Tolkmicko-Kadyny-Łęcze-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)

KRISTOFER (relacja)





Słoneczna prognoza pogody natchnęła mnie do wyjazdu ,,last minute” na zamarznięty Zalew Wiślany. Na tę dawno nie jeżdżoną miejscówkę dało się nakłonić dwóch - Krzysiek i Karol - znakomitych bikerów, którzy z niejednego rowerowego pieca chleb już jedli.

Początkowo o żadnym słońcu nie było mowy, ale im bliżej Suchacza, gdzie wjechaliśmy na biały Zalew Wiślany, tym niebo lepiej wyglądało. Hitem tego odcinka był zjazd DW 503 do Suchacza, gdzie z wiatrem, ale bez dokręcania pojechałem 51 km/h co przy mrozie -5 stopni było doznaniem … przejmującym 😁

W Suchaczu pozostało pokonać na plaży niezamarzającą ponoć rzeczkę Suchacz. Może i tak, w 2011 roku nie pamiętam tej przeprawy.

A potem szybciej, wolniej, ale bez pchania kręciliśmy km po Zalewie Wiślanym, coraz to bardziej wydłużając zaplanowaną początkowo zupełnie inaczej trasę. Ale że warunki były – i będą przez kilka dni – znakomite, to i minęliśmy Pęklewo, Kadyny, Tolkmicko, żeby dotrzeć do Świętego Kamienia. Stąd było już widać Frombork, no ale co za dużo to niezdrowo 😉

Wróciliśmy do Tolkmicka robiąc po zalewie około 18 km. Jechaliśmy ze średnią prędkością 12-13 km/h. Czasami 10 km/h, a czasami 15 km/h. Zależało to od grubości nawianego śniegu.

Śnieg musi być, bo po czystym lodzie to i na kolcach trzeba uważać. Ale śniegu nie może być za dużo, bo wtedy zacznie się pchanie. Teraz jest idealnie. Chłopaki jechali na oponach terenowych bez kolców i to też spoko starczało.

Zdjęcia lodowej pustyni macie w galerii, chociaż na tej pustyni trochę ludzi widzieliśmy.

W drodze powrotnej zgubiłem kolegów/oni mnie na wysokości plaży Srebrna Riwiera w Kadynach, żeby spotkać się na punkcie widokowym w Łęczu, który oni zdobyli od Suchacza, a ja od Kadyn.

Dobrze ,,uchachani” dotarliśmy pod wiatr do Elbląga, gdzie każdy udał się w sobie wiadomych kierunkach.

A przy pisaniu tej relacji dowiedziałem się, że kolega zrobił dzisiaj Zalew Wiślany w poprzek z Kadyn do Krynicy Morskiej na … nartach.

Inspirujące rowerowo bardzo … Znowu👌

Dzięki Panowie za wspólną jazdę i pogaduchy👋