INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Sierpień5 - 0
- 2026, Lipiec20 - 6
- 2026, Czerwiec27 - 13
- 2026, Maj28 - 12
- 2026, Kwiecień26 - 22
- 2026, Marzec25 - 10
- 2026, Luty27 - 17
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 4
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 39
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
Dane wyjazdu:
162.00 km
30.00 km teren
07:40 h
21.13 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:1694 m
Rower:CUBE REACTION
SZLAK KANAŁU ELBLĄSKIEGO ELBLĄG-OSTRÓDA-ELBLĄG
Niedziela, 20 października 2019 · | Komentarze 8
Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Węzina-Karczowizna-Jelonki-pochylnia Jelenie-pochylnia Oleśnica-pochylnia Kąty-Buczyniec-Marzewo-Małdyty-Liksajny-Miłomłyn-OSTRÓDA-Miłomłyn-Małdyty-Pasłęk-Bogaczewo-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGGPS (Elbląg-Ostróda)
MAPA
GALERIA (z opisem odcinkowym)

Czternastu bikerów ruszyło z elbląskiego ronda Kaliningrad na świeżo oznakowany szlak Kanału Elbląskiego Elbląg-Ostróda-Elbląg. Pomarańczowe znaki szlaku pięknie zaświeciły w świetle lampy błyskowej, bo są wykonane z folii odblaskowej, co na upartego umożliwia nawigację po szlaku także po zmroku.
Testerzy nowego szlaku Kanału Elbląskiego rekrutowali się nie tylko z Elbląga. Była bowiem z nami ekipa z Miłomłyna spod znaku Przystani na Wyspie, która jest miejscówką nie tylko dla wodniaków.
My jednak niebawem doczekaliśmy się klimatycznego wschodu słońca, który obserwowaliśmy z wiaduktu w Komorowie Żuławskim. Dotarliśmy tam jadąc szybkim tempem przez Gronowo Górne i Nowinę zahaczając w ten sposób o skraj Wysoczyzny Elbląskiej. Już za chwilę pedałowaliśmy po płaskich Żuławach Wiślanych w kierunku początku (końca) Kanału Elbląskiego. Do tego punktu znaki szlaku w Węzinie nakazują skręcić w prawo, na drogę z płyt betonowych ,,jumbo’’. Teraz przez 6 km czekały na nas drgania całego ciała spowodowane jazdą po dziurkowanych płytach. No, ale jak się chce zobaczyć wyjście Kanału Elbląskiego z Jeziora Druzno ;-).
W Karczowiźnie na chwilę pojawił się nowy asfalt i jest to najlepsze miejsce do bezpośredniej obserwacji Kanału Elbląskiego na tym odcinku. Dobra nawierzchnia sprzyja obserwacji ruchu na wodzie w trakcie sezonu.
Za chwilę przekroczyliśmy Kanał Elbląski mostem pamiętającym niemieckie czasy i dwukilometrową drogą szutrową dojechaliśmy do Jelonek. Tutaj grupa na skrzyżowaniu chwilę poczekała na emisariusza Krzysztofa, który pojechał sprawdzić czy lokalny sklepik jest otwarty, Wczesna pora i wolna niedziela dały dość oczywisty efekt :-)
Jadąc przez chwilę ścieżką rowerową wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 527 mogliśmy ,,podziwiać’’ ultra wysoki krawężnik na przejeździe rowerowym przez tą drogę. Jest on jednak łatwy do ominięcia i to jest dobra wiadomość. Po drugiej stronie drogi także mieliśmy asfalt, którym niebawem dojechaliśmy do Kanału Elbląskiego rzucając okiem na miejsce odpoczynku przy samym moście.
Z mostu widać było już po prawej stronie pochylnię Jelenie w kierunku której znaki szlaku nas skierowały. Przypominam, że natomiast skręcając w lewo dojedziemy po około 1 km do pochylni Całuny, która jest pierwszą patrząc od strony Elbląga. Jest ona poza szlakiem, ale warto ją obejrzeć bo różni się systemem napędowym i koła wodnego tam nie zobaczymy.
My natomiast ponownie przywitaliśmy się na 6 km z płytami ,,jumbo’’ i ruszyliśmy na najciekawszy odcinek szlaku prowadzący w bezpośredniej bliskości kanału i pochylni. Szlak prowadzi przez pochylnię Jelenie, Oleśnica i Kąty i to na tej ostatniej zrobiliśmy sobie krótki postój. Tutaj też pożegnaliśmy się na dobre z betonowymi płytami i zamieniliśmy je na piękną, ale krótką asfaltową czerwoną drogę rowerową a potem na zwykły asfalt drogi wojewódzkiej 526.
Pochylnię Buczyniec zostawiliśmy z boku, bo szlak przez nią nie prowadzi, ale oczywiście osoby które jej nie widziały muszą na chwilę ze szlaku zjechać, aby obejrzeć Izbę Historii Kanału Elbląskiego, zajrzeć do maszynowni i sfotografować pomnik Steenkego.
Ekipa pokonała tymczasem dość długi podjazd i dotarła do skrzyżowania dróg na Lepno i na Marzewo. Zanim dotrzemy do Marzewa warto zatrzymać się na wspomnianym skrzyżowaniu i rzucić okiem na wiszący poniżej most Moniera, czyli zabytkowy (1894 r.) most z żelbetu, który jest najstarszą tego typu konstrukcją w Polsce północnej. Urokliwie wyglądają także dwa stateczki Cyranka i Cyraneczka stojące w sezonie na przystani nieopodal mostu (żeby je tam zobaczyć, trzeba być wcześnie rano, bo potem pływają po KE).
W Drulitach oko cieszy odnowiony już pałac w którym w sezonie mieści się restauracja. Jadąc zgodnie ze znakami szlaku za chwilę dojechaliśmy do Marzewa, skąd starą drogą krajową nr 7 (DK7), która obecnie jest cicha, pusta i wygodna zjechaliśmy do Karczemki, gdzie po kolejnym przekroczeniu Kanału Elbląskiego skręciliśmy w lewo na drogę techniczną wzdłuż S7. Jak to droga techniczna, poprowadzona jest ona bez niwelacji terenu co sprawia, że ma charakter interwałowy i można się na niej zmęczyć. Stara DK7 jest łatwiejsza pod tym względem, za to na technicznej spotkanie auta graniczy z cudem :-).
Już tylko kilka kilometrów dzieliło nas od Małdyt, gdzie grupa zatrzymała się pod zamkniętym Zajazdem Kłobuk, a najbardziej głodni udali się na miejscowy Orlen zapewne na hot dogi i zapiekanki. Tutaj do grupy dołączył Robert jadący z Ostródy, a w sumie z Warszawy (do Ostródy przyjechał PKP). Oczywiście zawrócił z nami do Ostródy :-)
Przejechaliśmy przez Małdyty i rozpoczęliśmy około 20 kilometrową jazdę terenową prawie do samego Miłomłyna. Do samoistnego piękna lasów Pojezierza Iławskiego dołączyło słońce niemrawo, a potem z pełną mocą wyglądające zza chmur i zrobiło się naprawdę zjawiskowo. Zdjęcia tradycyjnie nie oddają pełnego uroku. To był najładniejszy odcinek całej trasy, której całej widokowo ciężko coś zarzucić.
Czoło naszego peletoniku pomknęło do przodu, a ja z drugą grupą zatrzymałem się nad Kanałem Bartnickim (Duckim) gdzie zrobiliśmy sobie okolicznościową fotkę w tym ładnym miejscu. Za Kanałem Duckim leśna nawierzchnia ustąpiła bardzo staremu asfaltowi pokrywającemu płyty betonowe. Plusem takiej nawierzchni jest w zasadzie tylko to, że błoto to się na niej nie zrobi. Chociaż cały odcinek Małdyty-Miłomłyn jechaliśmy w warunkach mocno deszczowego tegorocznego października to nigdzie nawierzchnia nie sprawiła nam – jadących zarówno góralami, trekingami (ja na oponach 35 mm) jak i gravelami – problemów.
W Liksajnach zaszły spore zmiany w stosunku do przejazdu sprzed 2 lat. Pomost kąpielowy nad jeziorem Ruda Woda już nie straszy szczegółami konstrukcji a i ośrodek wypoczynkowy zyskał nową jakość. Zatrzymaliśmy się też przy moście nad przesmykiem łączącym jezioro Ruda Woda z Krebs przy którym w towarzystwie pomnikowego dębu stoi fragment pomnika oberlandzkich flisaków poległych podczas I wojny światowej.
Stąd było już niedaleko do Miłomłyna, gdzie dotarliśmy przez węzeł Miłomłyn Północ w ciągu drogi S7. W Miłomłynie jeden jedyny raz zjechaliśmy ze szlaku obejrzeć Przystań na Wyspie, której właściciel Tomek kręcił z nami korbami od samego Elbląga. Klimatyczna miejscówka przypadła nam do gustu i myślę, że ognisko zimową porą jest pewne. A przede wszystkim miejsce jest warte odwiedzin od strony wody, bo szlak kajakowy Kraina Kanału Elbląskiego też posiada.
Po tej wizji lokalnej i odpoczynku wróciliśmy na ostatnie 13 km szlaku prowadzącego z Miłomłyna - po krótkim wyjeździe asfaltowym – szutrem dawnego torowiska kolejowego Ostróda-Miłomłyn.
Przed wjazdem na torowisko zauważyłem leżący w rowie słupek drogowy ze znakiem kierującym w lewo, poza asfalt. Został on wyrwany przez nieznanych sprawców chwilę po zabetonowaniu, a że w tym miejscu jego brak mógłby skutkować przejechaniem lewoskrętu, to wbiłem go z powrotem w ziemię.
Kilka kałuż sprawnie zostało ominiętych i długimi prostymi przemierzaliśmy ostatnie km trasy. Niebawem ukazała się naszym oczom niebieska tafla Jeziora Drwęckiego i to z obydwu stron. Był to znak, że jedziemy po grobli wykonanej w poprzek jeziora dla poprowadzenia linii kolejowej. Na moście nad przesmykiem zrobiliśmy ostatnie zdjęcie grupowe przed metą na bulwarze Jeziora Drwęckiego. Tutaj też spotkaliśmy Andrzeja, który szlak pokonał jadąc przed nami i ruszając z Elbląga 30 minut szybciej.
Dwa kilometry dalej, przy przystani pasażerskiej nasza jazda po szlaku Kanału Elbląskiego dobiegła końca. Przejechanie 85 km zajęło nam niecałe 6 godzin brutto. Teraz nadszedł czas na zasłużony odpoczynek oraz obiad. Jak na zamówienie w Ostródzkie odbywał się festiwal food trucków, więc ciężko było w tej sytuacji jechać na Orlen :-). Postawiliśmy na kuchnię tajską i ryż.
Po obiedzie grupa podzieliła się na podgrupy, koledzy z Miłomłyna wrócili swoim sposobem do siebie, część ekipy elbląskiej ruszyła w kierunku Elbląga asfaltem drogi technicznej wzdłuż S7 a ja wraz z pozostałą piątką zarządziłem odwrót torowiskiem do Miłomłyna i dalej już asfaltem. Powrót szlakiem do Elbląga nie wchodził bowiem – wbrew pierwotnym zamierzeniom – w grę, bo musicie wiedzieć, że całą trasę przejechałem z uszkodzoną przednią piastą w której kuleczki łożyska wydawały bardzo niepokojące odgłosy. Wolałem więc nie fundować jej zbytniego obciążenia, a takim jest jazda po nierównej nawierzchni.
Dlatego też gdy dotarliśmy do Miłomłyna, po drodze klejąc dętkę w rowerze Adama (przy okazji wyszło, że na wycieczkę trekingiem zabrałem ze sobą dętkę w rozmiarze 26 cali – sic!), gdzie ponownie zrobiliśmy zakupy w sklepie Olivia i popychani pięknym, południowym wiatrem ruszyliśmy do Elbląga w którym byliśmy o 17:20, czyli po nieco ponad 10 godzinach na trasie.
Dziękuję za tak liczny odzew na wezwanie i za wspólne kręcenie korbami. Szlak Kanału Elbląskiego Elbląg-Ostróda-Elbląg uważam oficjalnie za otwarty ;-)
Podsumowanie:
- nowy szlak Kanału Elbląskiego (KE) jest bardziej terenowy niż jego poprzednik Elbląg-Iława,
- nowy szlak wykorzystuje istniejącą infrastrukturę drogową, prace przy nim polegały wyłącznie na wykonaniu oznakowania,
- nowy szlak prowadzi po drogach z małym lub bardzo małym ruchem samochodowym, największy ruch samochodowy można spotkać na odcinku Elbląg-Gronowo Górne-Elbląg
- na tym szlaku jest znacznie więcej możliwości podziwiania jezior wchodzących w skład KE niż na szlaku Elbląg-Iława,
- na szlaku występują wszystkie rodzaje nawierzchni (asfalt, szuter, płyty ,,jumbo’’, polbruk, płyty drogowe, kostka kamienna, bruk); najwięcej jest asfaltu (37 km), dróg gruntowych (30 km) i płyt ,,jumbo’’ (12 km),
- na szlaku nie ma długich podjazdów; do Ostródy zyskujemy wysokość, z Ostródy tracimy wysokość,
- nowy szlak jest krótszy niż Elbląg-Iława, idealny na dwudniową eksplorację,
- na szlaku spokojnie sobie poradzą rowery trekingowe, crossowe, gravelowe i oczywiście MTB. Z uwagi na 12 km płyt zalecam opony o szerokości minimum 35 mm w rowerze nieamortyzowanym, z amorem można pokusić się o 30 mm. Rowery powinny być wyposażone w przerzutki, bo to jednak Żuławy nie są i trochę podjazdów występuje,
- nowy szlak łączy się z innymi szlakami Krainy Kanału Elbląskiego co umożliwia łatwe komponowanie tras,
- na szlaku w sezonie nie ma trudności z zaopatrzeniem, obiadami czy noclegami,
- szlak jest oznakowany idealnie, posiadanie mapy jest obecnie niekonieczne,
- szlak omija dwie pochylnie, pominięcie Całun rozumiem z przyczyn logistycznych, pominięcia Buczyńca nie rozumiem; miejsce należy do kategorii ,,must see’’ z uwagi na najszerszą ofertę turystyczną,
- znaki szlaku malowane na drzewach nie są odblaskowe i jest ich - wg. mnie - zbyt dużo, lepsze byłyby drogowe lub z tworzywa na słupkach modrzewiowych z uwagi na lepszą widoczność nie tylko po zmroku, ale i w słońcu (te malowane zlewają się z tłem leśnego krajobrazu).
- nowy szlak jest pozycją obowiązkową dla rowerzysty przebywającego w Krainie Kanału Elbląskiego i naprawdę warto go przejechać.
Uwaga: Integralną częścią relacji jest fotorelacja w galerii!
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI >150
Dane wyjazdu:
20.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Piątek, 18 października 2019 · | Komentarze 3
Jeżdżąc po Elblągu w różne dziwne miejsca zaglądam i z różnych dziwnych skrótów korzystam. Na jednym z nich natknąłem się na taką konstrukcję :-). Z chęcią przeczytam Wasze propozycje o co tutaj chodzi?
Dane wyjazdu:
11.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:26.00 km/h
Temperatura:13.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Czwartek, 17 października 2019 · | Komentarze 5
Zadając kłam tezie, że nowy mural w tunelu pod nasypem wiaduktu w ciągu ulicy Lotniczej nie ma roweru, zrobiłem kilka fotek. Ja tam rower widzę :-D.



Dane wyjazdu:
13.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Środa, 16 października 2019 · | Komentarze 0
Dane wyjazdu:
84.00 km
15.00 km teren
04:10 h
20.16 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:499 m
Rower:BOCAS
SZLAK KŁODAWSKI
Wtorek, 15 października 2019 · | Komentarze 0
Trasa: PRUSZCZ GDAŃSKI-Rusocin-Kłodawa-Trąbki Małe-Mierzeszyn-Gołębiewo Wielkie-Sobowidz-Pszczółki-Suchy Dąb-Grabiny Zameczek-Cieplewo-PRUSZCZ GDAŃSKIGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)

Szlak Kłodawski to dosyć nowa realizacja turystyczna w okolicach Pruszcza Gdańskiego. Jest to szlak okrężny, dwukierunkowy ze startem i metą w Pruszczu Gdańskim. Początek szlaku jest niemalże przy samym dworcu PKP. Jego nazwa nawiązuje do rzeki Kłodawy płynąc z Kaszub na Żuławy Wiślane i kończącej swój bieg w wodach Motławy w Grabinach-Zameczku. Oznakowany jest kolorem zielonym malowanym, naklejanym i słupkowanym zarówno po lewej, jak i prawej stronie drogi. Znaki znajdziemy na drzewach, słupach energetycznych, znakach drogowych jak i dedykowanych tabliczkach.
Nie wszystkie skrzyżowania są oznakowane poprawnie, czasami znaki pojawiają się zbyt późno, czasami nie ma ich wcale. Inwentaryzacja by się też przydała, bo część znaków na drzewach wymaga renowacji i odkrzaczenia. Na szlaku spotkamy się z wszystkimi typami nawierzchni (polbruk, asfalt, płyty betonowe jomby, szuter, bruk, drogi leśne, najwięcej jest dróg asfaltowych z małym natężeniem ruchu w dzień roboczy. W niedzielę spokój powinien być jeszcze większy. Drogi szutrowe są dobrej jakości, kamienie znane z GreenVelo w warmińsko-mazurskim poczułem tylko w okolicach Mierzeszyna na krótkim odcinku.
Ruszając z Pruszcza Gdańskiego na zachód czeka mała wspinaczka pod 200 metrów n.p.m na Kaszuby, za to potem jest zjazd na Żuławy Wiślane. Odwrotnie, najpierw kręcimy kilometry po płaskich Żuławach, a potem od Pszczółek wspinamy się na Kaszuby. Łatwiej jest chyba na ,,świeżo'' robić najpierw Kaszuby, a potem Żuławy niż odwrotnie.
Jadąc po wielodniowych, może niezbyt intensywnych, ale wielodniowych opadach deszczu natknąłem się kilka razy na kałuże, błoto i rozlewiska, ale nie były one jakimś wielkim problemem. Zupełnie nieprzejezdny okazał się za to odcinek za Suchym Dębem w kierunku Pruszcza Gdańskiego, gdzie koła ciągników rolniczych sponiewierały szlak w sposób dokumentny. Widać to dobrze w galerii. Mijanka polem była raczej pchana, bo pole też było jeszcze miękkie, ale na szczęście krótka.
Przed Pruszczem Gdańskim trasa prowadzi wzdłuż linii kolejowej na której ruch kolejowy jest jak drogowy na autostradzie, co może stanowić istotną atrakcję dla młodych bikerów oraz starszych pasjonatów kolei żelaznych ;-)
Szczegółowy opis trasy i atrakcji znajdziecie w relacji Krzysztofa Kochanowicza.
Podsumowanie:
- szlak jest przeciętnie oznakowany, należy zachować czujność na skrzyżowaniach, ślad GPS będzie przydatny,- na szlaku spotkamy się z wszelkiego rodzaju nawierzchniami,
- szlak jest dedykowany wszystkim typom rowerów z przerzutkami, za wyjątkiem szosowych,
- szlak jest obiektywnie łatwiejszy jadąc z Kaszub na Żuławy niż odwrotnie,
- idealną bazą wypadową na dwudniową eksplorację 74 km szlaku jest Pruszcz Gdański (doskonały dojazd autem czy PKP), który leży na granicy Żuław i Kaszub,
- na szlaku nie ma problemu ze sklepami w mijanych miejscowościach,
- na szlaku mamy dwa MOR-y, czyli miejsca odpoczynku rowerzystów na które ,,awansem’’ zakwalifikowały się wiaty postawione przez Nadleśnictwo Kolbudy w Kleszczewie i Wojanowie. Nie są to MOR-y jakie znamy z GreenVelo!
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
32.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
WARSZTATY MIEJSKIEJ JAZDY NA ROWERZE - SP 18
Poniedziałek, 14 października 2019 · | Komentarze 0
Spokojne patataj po Elblągu w letnich temperaturach i takiejże odzieży zakończyłem warsztatami dla klas IV Szkoły Podstawowej nr 18 w Elblągu. Z grupą 8 chłopców i dziewczynek w towarzystwie nauczyciela Ireneusza Kujawskiego oraz dwójki rodziców zrobiliśmy rundę po osiedlu Zawada.Podczas jazdy mówiłem o bezpieczeństwie na przejazdach rowerowych, zasadach pokonywania przejść dla pieszych i ruchu prawostronnym na drogach rowerowych, unikaniu zagrożeń ze strony zaparkowanych na chodnikach samochodów i bezpiecznej jeździe po chodniku z poszanowaniem praw pieszych. Omówiłem także obowiązkowe wyposażenie rowerów oraz zademonstrowałem parkowanie roweru przy U-kształtnym stojaku rowerowym za pomocą zapięcia typu u-lock.
Dzieciaki przygotowują się do egzaminu na kartę rowerową, także omówiłem napotkane po drodze znaki drogowe oraz odpowiedziałem na nurtujące ich pytania. Po 1,5 godzinie zajęcia się zakończyły, ale obiecaliśmy sobie jeszcze je powtórzyć. Do zobaczenia zatem :-).
Dziękuję za zaproszenie i aktywny udział w zajęciach.






Kategoria WARSZTATY ROWEROWEJ JAZDY
Dane wyjazdu:
71.00 km
4.00 km teren
03:44 h
19.02 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:535 m
Rower:BOCAS
MWR#39 PARK PACHNICOWY
Niedziela, 13 października 2019 · | Komentarze 3
Trasa: ELBLĄG-Jelenia Dolina-Ogrodniki-Pagórki-Łęcze-Kadyny-Tolkmicko-Nowinka-Tolkmicko-Kadyny-Suchacz-Nadbrzeże-Kamionek Wielki-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)
GALERIA MARKA (ogromna)

Na jednej z trudniejszych tras tegorocznych edycji Miejskich Wycieczek Rowerowych kręciło rowerowymi korbami po Wysoczyźnie Elbląskiej 20 osób.
Październikowa wycieczka prowadziła do Parku Pachnicowego ukrytego w lasach wsi Nowinka nad Tolkmickiem. Park powstał w 2012 roku w efekcie współpracy Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej i Nadleśnictwa Elbląg podczas przebudowy drogi wojewódzkiej nr 503. Wykorzystano bowiem kłody drzew wyciętych podczas prac budowlanych.
W organizację wycieczki do Parku Pachnicowego zaangażowany był Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Elblągu, PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUW, Biuro Podróży Variustur, Urząd Gminy w Elblągu i Salon Rowerowy Wadecki. Na miejscu fachowym komentarzem uraczył nas Jan Piotrowski, leśnik z Nadleśnictwa Elbląg.
Po powitaniu zebranych uczestników pod muszlą koncertową w Bażantarni ruszyliśmy w trasę. Miejsce zbiórki było nieprzypadkowe, gdyż elbląskie środowisko zaangażowało się w głosowanie na remont muszli koncertowej w tegorocznej edycji elbląskiego budżetu obywatelskiego. Ulicą Królewiecką i Fromborską wyjechaliśmy z miasta i na pierwszym odpoczynku w Krasnym Lesie grupa w demokratycznym głosowaniu postanowiła nieco (o 10 km) wydłużyć trasę wycieczki jadąc przez Ogrodniki i Pagórki do Łęcza. To było dobry wybór, bo w ten sposób mogliśmy obejrzeć więcej lasów ozdobionych jesiennymi kolorami złota, brązu i zieleni.
Z Łęcza zjechaliśmy do Kadyn wspaniałym, 4 km zjazdem, który obecnie jest w całości pokryty dobrej jakości asfaltem. W Tolkmicku grupa zrobiła odpoczynek na rynku i przed czekającym 5 km podjazdem do Parku Pachnicowego każdy otrzymał słodkie wsparcie energetyczne. Jako że grupa nie była tym razem liczna, to słodycze były w podwójnej ilości.
Spokojnie i nie forsując tempa wspięliśmy się z powrotem na Wysoczyznę Elbląską i dotarliśmy do wsi Nowinka, na której skraju znajduje się tytułowa ciekawostka przyrodnicza. Trzeba bowiem wiedzieć, że w roku 2012 był to pierwszy tego typu park w Polsce.
Po obejrzeniu parku oraz zajrzeniu w nieodległy, bardzo głęboki, jar w którym płynie rzeka Stradanka rozpoczęliśmy drogę powrotną do Elbląga. Znowu czekał nas przyjemny zjazd na poziom Zalewu Wiślanego z Nowinki do Tolkmicka, który na chwilę został przerwany w celu zajrzenia na wzgórze widokowe nad Tolkmickiem.
Następnie poruszaliśmy się po szlaku GreenVelo wzdłuż Zalewu Wiślanego, aby po pokonaniu ostatniego podjazdu w Nadbrzeżu drogą wojewódzką nr 503 wjechać do Elbląga. Wycieczka zakończyła się na rampie przy skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Odrodzenia, skąd każdy z uczestników udał się do domu.
Dziękuję wszystkim rowerzystkom i rowerzystom za wspólnie spędzony czas i spokojną oraz bezpieczną jazdę a Janowi Piotrowskiemu za komentarz przyrodniczy. Gratuluję także bezproblemowego pokonania trudnej i wymagającej trasy.
Na kolejną Miejską Wycieczkę Rowerową zapraszam 17 listopada. Ponownie wrócimy na Wysoczyznę Elbląską podziwiać jej urodę z wież i punktów widokowych.
Kategoria MIEJSKIE WYCIECZKI, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
16.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Piątek, 11 października 2019 · | Komentarze 4
Takiej akcji na elbląskich torach tramwajowych jeszcze nie widziałem. Dobrze, że skończyło się bez tragedii.



Dane wyjazdu:
76.00 km
8.00 km teren
04:03 h
18.77 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu +
Czwartek, 10 października 2019 · | Komentarze 0
W strugach deszczu sprawdziłem dzisiaj o poranku trasę niedzielnej wycieczki do Parku Pachnicowego. Na mokrej, błotnistej i śliskiej trasie towarzyszył mi Robert. Wiecie który ;-) Jej weryfikacja była bardzo potrzebna, bo na Wysoczyźnie Elbląskiej pada w zasadzie codziennie od 1 października, raz mniej, raz więcej.Modyfikacje i tak niełatwej trasy ( zjazdy, podjazdy, płyty betonowe) są zatem nieuniknione. Podarujemy sobie odcinek terenowy, który momentami jest niezłym survivalem i potoczymy się tam w większości asfaltem i dobrym szutrem. Wrocimy zaś GreenVelo wzdłuż Zalewu Wiślanego.
Jako że w listopadzie będziemy oglądać także Wysoczyznę Elbląską, to wtedy spróbujemy bardziej wjechać w teren. Przybywajcie zatem w wyborczą niedzielę, przed lub po głosowaniu, na ciekawą wycieczkę w piękne plenery naszych małych Bieszczad :-). Zapraszam serdecznie!






Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
26.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Środa, 9 października 2019 · | Komentarze 0
Zajrzałem dzisiaj o poranku na Zawadę, gdzie wśród licznego grona przedszkolaków promowałem komunikację rowerową. Nie wiem czy coś z tego wyszło, ale trąbka przy moim rowerze przeżyła ciężkie chwile :-).Po południu ponownie pojechałem na Zawadę, przeprowadzić warsztaty miejskiej jazdy na rowerze wśród czwartoklasistów SP 18 przygotowujących się do egzaminu na kartę rowerową. Dzieciaki chyba wszystko wiedzą, bo byłem tylko z ich nauczycielem. Frekwencja 0, pomimo ładnej pogody. Cóż, może w poniedziałek będzie lepiej :-)

Po drodze ustrzeliłem artystę kierownicy I klasy. Ani przejść, ani przejechać, ani przelecieć. Masakra :-(

Kategoria OR




