INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Czerwiec16 - 10
- 2026, Maj28 - 12
- 2026, Kwiecień26 - 22
- 2026, Marzec25 - 10
- 2026, Luty27 - 17
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 4
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 37
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
GV SANDOMIERZ-KIELCE
Czwartek, 2 maja 2019 · | Komentarze 2
Trasa: SANDOMIERZ-Klimontów-Ujazd-Raków-Marzysz-KIELCEGALERIA (z opisem)
>>>Dalej >>>

Dzisiaj czekał nas krótki odcinek z Sandomierza do Kielc. Krótki, ale już nie taki płaski jak wczoraj. Nie czekały nas nas co prawda Góry Świętokrzyskie, ale trochę górek uzbieraliśmy (prawie 1200 metrów). Zanim jednak to nastąpiło czekało nas szaleństwo sadów jabłoniowych, których w tych okolicach jest chyba więcej niż w grójeckim zagłębiu. Kwitnące biało jabłonie i towarzyszący temu zapach towarzyszyły nam do aż pod Klimontów. Rewelacyjny odcinek! Równie ciekawie musi być, jak już jabłka zmaterializują się na drzewkach ;-)
Klimontów
znałem do tej pory z dwukrotnych przelotów przez miasteczko podczas
BB Tour 2010 i 2014, czyli nie znałem go zupełnie. Najbardziej
charakterystycznym budynkiem jest kolegiata, kórej kopuła widoczna
jest podczas zjazdu DK 9 do miasteczka. Obiecywałem sobie obejrzeć
ją z bliska i teraz to się udało.
Za
Klimontowem spokojnym patataj po pagórkach ziemi sandomierskiej
podziwiając
lessowe zbocza w Konarach
dotarliśmy do zamku Krzyżtopór w Ujeździe na wprost którego
umiejscowiono MOR GreenVelo. Majówka jednak nie sprzyjała spokojnej
kontemplacji okazałej ruiny, bo tłumy turystów wprowadzały
lekki zamęt i hałas. Niebawem ruszyliśmy więc w dalszą drogę,
zatrzymując się w Rakowie, gdzie uwagę przyciąga
stosowna fontanna z rakami oraz
… śmietniki zaparkowane przy stojakach rowerowych na MOR-ze. Oj,
nieładnie.
W
Rakowie zjedliśmy także obiad i dla mnie był to pierwszy kontakt z
żołądkami gęsimi. Takich jeszcze nie jadłem. W połączeniu z
kaszą gryczaną dały niezłego kopa, dodały mi gęsich
skrzydeł :-)
Zatrzymaliśmy
się jeszcze w Borkowie, zobaczyć dziurę w wodzie przy zaporze oraz
kąpielisko. Z uwagi na niską temperaturę ludzi tutaj nie było.
Na trasie przed Kielcami pojawił się jeszcze Marzysz Pierwszy, więc
ja sobie pomarzyłem. Marzysz Drugi nie wystąpił, więc Robert
marzyć nie miał o czym :-). Pierwszy raz pojawił się drogowskaz
,,Końskie – 93km’’, wskazujący na kres naszej jazdy. Ale to
miało nastąpić jutro.
Tymczasem
na przedmieściach Kielc urządził sobie z nami wyścig lokalny
biker. Wyprzedził nas i jakby osłabł – cały czas zmagaliśmy
się bowiem
z silnym wiatrem. Spojrzeliśmy z Robertem po sobie i podjęliśmy
wyzwanie. Już w Kielcach na pierwszym podjeździe kolega został
daleko w tyle. My zaś znowu padliśmy ofiarą braku oznakowania i
jadąc ścieżką rowerową wzdłuż DK73 dotarliśmy do budynku
Starostwa Powiatowego w Kielcach. Wielki powiat to musi być, patrząc
na jego siedzibę. Potężny :-).
Niebawem
dotarliśmy do dworca PKP, przy którym znajdował się nasz hotel i
gdzie kupiłem bilet na nieuchronny powrót dnia jutrzejszego z
Opoczna do Elbląga.
Atrakcjami
tego odcinka są:
- Sandomierz,
-
Klimontów,
-
zamek
w Ujeździe,
-
Raków,
-
Borków,
-
Kielce.
W
galerii widać wszystkie rodzaje nawierzchni jakie spotkaliśmy wraz
z opisem odcinkowym. Pełen komfort zapewnia rower MTB na oponach
rzędu 2 - 2,2 cala (u mnie Smart Sam 2,1) i działający
amortyzator. Przeważają nawierzchnie asfaltowe różnej jakości.
GV RZESZÓW-SANDOMIERZ + MARKOWA
Środa, 1 maja 2019 · | Komentarze 0
Trasa: RZESZÓW-Łańcut-Markowa-Łańcut-Leżajsk-Rudnik nad Sanem-Ulanów-Radomyśl nad Sanem-SANDOMIERZGALERIA (z opisem)
>>>Dalej >>>

Drugiego dnia mieliśmy zaplanowany najdłuższy przejazd na tegorocznym GreenVelo z Rzeszowa do Sandomierza z odbitką do Markowej zobaczyć Muzeum Rodziny Ulmów, które jest 10 km poza GV. Prognozy pogody były na dzisiaj lepsze, no ale cóż – górki zostały już za nami. Czekała nas jazda po płaskim, bez większych szans na spektakularne widoki.
Rzeszów opuściliśmy bez trudności, kierując się na Łańcut z jego sławnym zamkiem, który już kiedyś miałem okazję obejrzeć w środku. Teraz to byłoby trudne z uwagi na remont elewacji i wnętrz. Skupiliśmy się na podziwianiu parku oraz już odnowionych elementów.
Dalsza droga to 10 km odbitka do Markowej, gdzie zajrzeliśmy przez płot do skansenu oraz obejrzeliśmy z zewnątrz Muzeum Ulmów oraz sad pamięci. Następnie wróciliśmy do Łańcuta i na GV.
Kolejnym miastem na szlaku był Leżajsk, gdzie zajrzeliśmy w okolice grobu cadyka Elimelecha, sprawdziliśmy IT mieszącą się w stylowym budynku Muzeum Ziemi Leżajskiejoraz obejrzeliśmy bazylikę ojców bernardynów. Nie zapomnieliśmy także o czymś dla ciała i dlatego odwiedziliśmy wyszynk pod nazwą ,, Gospoda u Więcławów’’.
Dalsze kilometry prowadziły przez królestwo wikliny w dolinie dolnego Sanu, które za swoją stolicę obrało Rudnik nad Sanem. W tej miejscowości jest zgromadzone co najmniej kilkanaście form przestrzennych, które są wykonane nie jak w Elblągu z metalu, ale z wikliny właśnie. Niektóre całkiem ogromne.
Chwilę potem zjawiliśmy się w Ulanowie, gdzie rzeka Tanew uchodzi do Sanu i jest tak zrobiony punkt widokowy.
A potem już nie działo się zupełnie nic ciekawego, szlak GV jest poprowdzony licznym ciągami pieszo-rowerowymi na których w realiach weekendu majowego bawiły się dzieci, stały samochody, jeździły rowery, hulajnogi i rolki. Pewnym urozmaiceniem była deszczowa chmura o której krawędź zahaczyliśmy.
W końcu ujrzeliśmy długo wyczekiwany Sandomierz. Zrobiłem fotografię dworca kolejowego, którego telewizyjny widok zalanego wodami Wisły w 2010 roku miałem przed oczami. Następnie zaczęliśmy szukać noclegu, bo godzina była już późna (po 19). Ostrzegano mnie, że akurat tutaj możemy mieć problemy z noclegiem w majowy weekend i kilka pierwszych telefonów faktycznie potwierdzało ten stan rzeczy.
Wdrapaliśmy się na rynek Starego Miasta i tam dostrzegłem baner z telefonem do wolnych pokoi. Cena za eleganckie mieszkanie z aneksem kuchennym i śniadaniem na dole w restauracji była mało promocyjna (350 zł), ale nie czas było wybrzydzać. Miejscówka pod względem lokalizacji była za to absolutnie rewelacyjna. Z widokiem na ratusz z pokojowego okna.
Po zakwaterowaniu udaliśmy się na krótkie zwiedzanie, bo staranniejsze przyjrzenie się miastu Ojca Mateusza zaplanowałem na jutrzejszy poranek.
Atrakcjami tego odcinka są:
- Rzeszów,
- zamek w Łańcucie,
- Markowa (poza GV)
- pałacyk myśliwski w Julinie
- Leżajsk,
- Rudnik nad Sanem,
- Ulanów,
- Sandomierz.
W galerii widać wszystkie rodzaje nawierzchni jakie spotkaliśmy wraz z opisem odcinkowym. Pełen komfort zapewnia rower MTB na oponach rzędu 2 - 2,2 cala (u mnie Smart Sam 2,1) i działający amortyzator. Przeważają nawierzchnie asfaltowe różnej jakości.
GV PRZEMYŚL-RZESZÓW
Wtorek, 30 kwietnia 2019 · | Komentarze 5
Trasa: PRZEMYŚL-Kupna-Piątkowa-Dynów-Błażowa-RZESZÓWGALERIA (z opisem)
>>>Dalej >>>

Podczas pierwszego dnia jazdy wzięliśmy na celownik ,,królewski’’ etap całego GreenVelo, czyli Przemyśl-Rzeszów. Jest to najbardziej górzysty (pagórkowaty) odcinek, charakteryzujący się kilkoma podjazdami z maksymalnym nachyleniem 12% i łączną sumą przewyższeń na poziomie 1758 metrów.
Planując trasę w zaciszu domowym widziałem oczami wyobraźni piękne widoki pogórza i na oczach wyobraźni musiało się to skończyć, bo w dniu startu kapał na nas deszcz, chmury snuły się nisko nad ziemią i widoki raczej trzeba było sobie wyobrażać.
Po kilku godzinach pogoda się nieco ogarnęła i niebo zaczęło się przecierać. Pozwoliło to na bardziej efektywne podziwianie doliny Sanu oraz po kilku wspinaczkach także rozległych panoram. Istotnym problemem był brak oznakowania na skrzyżowaniach, co zwłaszcza na szczytach wzniesień groziło niepotrzebnym zjazdem w złą drogę i ponowną wspinaczką. Wtedy w użycie szedł atlas, który przezornie wziąłem ze sobą. Zastanawiające jest też, dlaczego niektóre ze znaków straciły swój intensywnie pomarańczowy kolor i stały się jakby wypłowiałe.
Jechaliśmy w terminie chwilę po Wielkanocy, to i w okolicach Pruchnika nie zdziwił nas widok postaci wiszącej na długim drągu. Nieco makabryczny z daleka widok, z bliska okazał się powieszonym Judaszem. Taki tam folklor.
Dłuższy postój zrobiliśmy w Piątkowej przy remontowanej cerkwi, gdzie spotkaliśmy jedną z dwóch ekip rowerowych jadących w tym samym kierunku co my. Potem była przerwa obiadowa w Dynowie, gdzie gościliśmy w Restauracji Aleksandria.
Do Rzeszowa dotarliśmy o 17 i pokręciliśmy się jeszcze trochę po tym godnym dłuższej uwagi mieście w celu znalezienia myjni, aby doprowadzić nasze rowery do stanu jako takiej czystości.
Atrakcjami tego odcinka są:
- Przemyśl,
- mosty na Sanie,
- prom na Sanie w Babicach,
- cerkiew w Piątkowej,
- wielkie rowery w Futomie,
- kompozytowy most w Błażowej,
- Rzeszów.
W galerii widać wszystkie rodzaje nawierzchni jakie spotkaliśmy wraz z opisem odcinkowym. Pełen komfort zapewnia rower MTB na oponach rzędu 2 - 2,2 cala (u mnie Smart Sam 2,1) i działający amortyzator. Przeważają nawierzchnie asfaltowe różnej jakości.
To tu, to tam po Przemyślu
Poniedziałek, 29 kwietnia 2019 · | Komentarze 0
Po dość szybkiej (9 godzin), ale mimo wszystko męczącej podróży udaliśmy się z dworca prosto do hotelu. Tam zostawiłem rower, bo na Arłamów - gdzie ciągnęło Roberta - ochoty nie miałem po pamiętnym roku 2017. Ruszyłem piechotą do IT sprawdzić czy znajdę jedną z potrzebnych mapek GV.Prognoza pogody sugerowała także, aby rozejrzeć się za kupieniem nowej kurtki przeciwdeszczowej, bo stara w jakiś niewytłumaczalny sposób została w ... Elblągu. Zarówno mapy jak i kurtki w Przemyślu nie znalazłem, zrobiłem za to zakupy na kolację w Biedronce :-).
>>>Dalej>>>
1. Warszawa z okna pociągu.

2. Przemyśl z okna pociągu.

3. Przemyśl z okna hotelowego.

4. A oto i sam hotel, mający status MPR GreenVelo. Polecam.

5. Przemyśl m.in z bunkrów słynie. Jeden z nich ,,chronił'' nasz hotel oraz pomnik.



6. San w Przemyślu.


7. Remont kościoła franciszkanów powoli dobiega końca. Elewacja już zachwyca.

8. Pochyły rynek w Przemyślu jest dobrze znany licznej braci rowerowej. Mam nadzieję ujrzeć go ponownie w sierpniu, bo będzie to oznaczało dotarcie na metę GMRDP.

ELBLĄSKI BIEG NADZIEI
Niedziela, 28 kwietnia 2019 · | Komentarze 0
Służbowo brałem udział w II Elbląskim Biegu Nadziei - 10 km organizowanym przez Elbląskie Hospicjum im dr Aleksandry Gabrysiak. Bieg i marsz ponad 250 osób obserwowałem z wygodnej perspektywy rowerowego siodełka jadąc jako osoba zamykającą zawody i oznakowana hasłem na kierownicy ,,KONIEC BIEGU''.Ten napis działał momentami na zawodników jak płachta na byka, ale generalnie moje zajęcie wiązało się ze spokojnym podążaniem za ostatnimi zawodnikami i zawodniczkami w tempie 4-5 km/h. Nieco zmarzłem jadąc w ten sposób przez kilkadziesiąt minut, ale czego jednak nie robi się dla charytatywnego wymiaru biegu i dobrej zabawy.
Po fotorelację zapraszam na FEJSA. A co :-)
WARSZTATY MIEJSKIEJ JAZDY NA ROWERZE
Sobota, 27 kwietnia 2019 · | Komentarze 4
Pierwsza odsłona warsztatów miejskiej jazdy na rowerze przeprowadzonych po kilkuletniej przerwie zgromadziła na Placu Jagiellończyka 6 uczestników. Jedna osoba zapisała się internetowo, pozostali przybyli ,,spontanicznie''. Taka forma uczestnictwa jest także mile widziana, chociaż napisanie maila ułatwia zaplanowanie trasy i przygotowanie się do zajęć.Z ramienia współorganizatorów pojawiła się Izabela Nowaczyk (która także jadąc na rowerze skorzystała z zajęć) z elbląskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego oraz rowerowy patrol z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji (KMP) w Elblągu. Zjawili się także na chwilę funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Elblągu.

Nasze zajęcia rozpoczęliśmy od omówienia obowiązkowego wyposażenia roweru. Z pewnym niepokojem przyjąłem informację od policjanta z ,,drogówki'', że do obowiązkowego wyposażenia roweru należy także biało światło odblaskowe z przodu. Jako że takiego mój rower nie ma i nigdy nie miał, sprawdziłem to natychmiast po powrocie do domu. Prawda jednak jest nieco inna, a mówi o niej § 53 i § 56 tego rozporządzenia. Odblaskowe światło białe jest DOPUSZCZALNE, ale obowiązkowe jest tylko światło odblaskowe czerwone, montowane z tyłu i o kształcie innym niż trójkąt.
Z Placu Jagiellończyka ruszyliśmy w kierunku ulicy Królewieckiej, potem skierowaliśmy się do ulicy 12 Lutego, która doprowadziła nas do skrzyżowania przy Areszcie Śledczym. Dalej przez parking przy sądzie wjechaliśmy na ulicę 3 Maja, którą dotarliśmy do Alei Grunwaldzkiej. Po dotarciu na Plac Dworcowy zawróciliśmy i pod wiaduktem wróciliśmy na Grunwaldzką. Powtarzając drogę przez 3 Maja i 12 Lutego wróciliśmy na Plac Jagiellończyka, gdzie po prawie 2 godzinach i 8 km pierwsza edycja warsztatów dobiegła końca.



Podczas jazdy zwracaliśmy uwagę na jazdę ,,pod prąd'' na ścieżkach jednokierunkowych, na to kiedy trzeba jechać ścieżką rowerową a kiedy można ulicą, sposoby wjazdu i zjazdu na ścieżki rowerowe oraz o podstawowych zasadach bezpieczeństwa podczas miejskiej podróży rowerem. Aktywny udział w warsztatach brali policjanci z patrolu rowerowego, którzy nie ograniczali się tylko do zamykania grupy kursantów, co stanowiło miłą odmianę w stosunku do poprzednich edycji warsztatów. Dziękuję Panowie za wsparcie!
Podziękowania należą się także Wojewódzkiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego oraz Towarzystwu Ubezpieczeń Wzajemnych TUW za przygotowanie gadżetów dla uczestników warsztatów.

Na kolejne warsztaty miejskiej jazdy na rowerze zapraszam już 18 maja. Ruszamy o godzinie 10:00 z Placu Jagiellończyka.
To tu, to tam po Elblągu
Piątek, 26 kwietnia 2019 · | Komentarze 2
Miasto, las, znowu miasto. Dzień ,,na bogato''. Zaczęło się na Zatorzu, bo lubię ostatnio jeździć do pracy przez 3 wiadukty ...
Zapada się?

Potem było pole rzepaku. Dareckiego nie widziałem, naprawdę nie widziałem :-))

Na Modrzewinie rzepak nie kwitnie, widać za to wolną amerykankę na polu rolnika, który kiedyś kopał głębokie rowy ale chyba się poddał i znowu mu terenówki śmigają na wprost.

Ja zaś zboczyłem do ogromnego centrum dystrybucyjnego elbląskiego browaru, które wygląda imponująco z zewnątrz, a i wewnątrz też takie jest - jak mi odpowiedział ochroniarz. Za miesiąc ma być gotowe.

A na sam koniec odwiedziłem myjnię, bo mój czarny Bocas był już tak zakurzony, że ktoś napisał na nim ,,BRUDAS''. Co za wstyd :-)). Teraz już się nic nie napisze :-P

To tu, to tam po Elblągu
Czwartek, 25 kwietnia 2019 · | Komentarze 1
Upał przywędrował nad Elbląg i dzisiaj jazda była całkowicie na krótko. Piasku z Sahary nie zaobserwowałem.Dostrzegłem natomiast, że księżycowy Roberto zaliczył ostatnią ze swojej mapy ulicę Księżycową. Mnie udało się jeszcze zrobić zrzut ekranu, jak jechał do Jeleniej Góry zmienić ostatni czerwony marker na zielony.
Pamiętam doskonale, jak cała mapa była upstrzona tylko czerwonymi znakami i doceniam trud włożony w odwiedzenie ponad 200 ulic. Mapy Google potrafią czasami płatać figle, więc screeny będą w zapasie u mnie :-).


To tu, to tam po Elblągu
Środa, 24 kwietnia 2019 · | Komentarze 0
Dwa tygodnie temu zamieściłem zdjęcie nowych schodów od ulicy Traugutta do parku Dolinka. Pomstowałem wtedy na brak pochylni i poręczy. Dzisiaj wypada poinformować z zadowoleniem, że poręcz już się pojawiła. Elegancka, ze stali nierdzewnej.Schody będę w dalszym ciągu czujnie obserwował ;-)


To tu, to tam po Elblągu
Wtorek, 23 kwietnia 2019 · | Komentarze 2
Dwa razy by mnie dzisiaj zdmuchnęło - i to nie były TIR-y :-). Trzymajcie mocno kierownice i uważajcie na siebie. A kto chce poznać tajniki bezpiecznej i efektywnej miejskiej jazdy na rowerze niech przybywa już w najbliższą sobotę, 27 kwietnia, na Plac Jagiellończyka. Naprawdę warto!




