INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.88 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Dane wyjazdu:
73.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Środa, 26 sierpnia 2009 · | Komentarze 1

Duchota. Jakieś sympatyczne chmury burzowe krążyły dookoła Elbląga, ale ostatecznie nic z tego nie było. Dzisiaj przekroczyłem tuzin(12) tysięcy km w tym roku :-).


Dane wyjazdu:
56.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Wtorek, 25 sierpnia 2009 · | Komentarze 2

Wymiana opon w trekingu- mój wybór padł tym razem na ekonomiczne Micheliny Transworld Sprint 700x35. Typowe semi-slicki w wersji drutowej. Zaskakująco lekkie - 510 g sztuka i to z wkładką antyprzebiciową.A może jej tam nie ma?:-) Stan licznika-9853km.I zobaczymy.
Kategoria SERWIS


Dane wyjazdu:
72.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Poniedziałek, 24 sierpnia 2009 · | Komentarze 5

Dzisiaj ja zdawałem relację Dareckiemu z podboju Góry Dylewskiej, a on zapoznał mnie ze swoimi wrażeniami z maratonu MTB w Kadynach. I tak żeśmy sobie owocnie pogadali :-).

Poniżej lekko zapomniana fotka zrobiona w lipcu na plaży w Krynicy Morskiej. I szybki konkurs;-). Znajdź element garderoby nie pasujący do całości stroju u lachona po lewej :-)))).

CHŁÓD NA PLAŻY ;-) © MARECKY


Dane wyjazdu:
122.00 km 50.00 km teren
06:02 h 20.22 km/h:
Maks. pr.:51.50 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m

ROWEROWE WZGÓRZA DYLEWSKIE

Niedziela, 23 sierpnia 2009 · | Komentarze 4

Ostatnia wakacyjna wycieczka prowadziła szlakiem walk z czasów krzyżackich i nieco nam bliższych, czyli z I i II wojny światowej. Zajechaliśmy bowiem na pola Grunwaldu i do Tannenbergu (obecnie Stębark). Poza tym wspięliśmy się na najwyższą górkę w północno-wschodniej Polsce, czyli Górę Dylewską (312 m n.p.m.). Całą trasę przejechało 7 bikerów, jeden rowerzysta nieco sobie ją skrócił ;-).

TRASA: Gamerki Wielkie-Pelnik-Łęguty-Biesal-Mańki-Olsztynek-Królikowo-Lichtajny-Mielno-Stębark-Grunwald-Frygnowo-Gierzwałd-Dylewo-Wysoka Wieś-Glaznoty-Wygoda-Lubawa-Rodzone-Iława

FOTKA STARTOWA:
WZGÓRZA DYLEWSKIE-START © MARECKY


Miejsce pamięci ofiar I wojny światowej.
OLSZTYNEK-BEZIMIENNY CMENTARZ © MARECKY


Zespół Szkół w Olsztynku i okolicznościowy kwietnik.
OLSZTYNEK-JUBILEUSZ © MARECKY


Miejsce bitwy pod Tannenbergiem w 1914 r.
TANNENBERG(STĘBARK)-MAUZOLEUM von HINDENBURGA © MARECKY


Ulryk znowu pokonany ;-)
GRUNWALD © MARECKY


Wieża widokowa na Górze Dylewskiej. Niestety była zamknięta na głucho :-(.
GÓRA DYLEWSKA-312m n.p.m. © MARECKY


Krótka, bardzo krótka, wizyta w SPA dr Eris :-).
WYSOKA WIEŚ- SPA dr ERIS © MARECKY


A to już jesteśmy w Lubawie:
LUBAWA-KOŚCIÓŁ św. ANNY © MARECKY


Na trasie poza pięknymi krajobrazami, zwłaszcza w okolicach wzgórz dylewskich dało się zauważyć bardzo starannie wykonane oznakowanie szlaków turystycznych. Korzystaliśmy podczas naszej jazdy z kilku szlaków zarówno pieszych, jak i rowerowych i nie mieliśmy żadnych problemów z nawigacją. Lokalne samorządy wykonały dobrze swoją pracę.


Pełna fotorelacja z opisem jest TUTAJ, a relacja poniżej.

WZGÓRZA DYLEWSKIE


Na placu Dworcowym tego dnia były niezłe tłumy rowerzystów, gdyż poza naszą grupą w pociąg do Olsztyna zapakowała się elbląska Grupa Rowerowa ,,STOP’’. Oni jechali na swoją wycieczkę, którą rozpoczęli w Małdytach, a my (8 osób) pojechaliśmy nieco dalej, do wsi o wdzięcznej nazwie Gamerki Wielkie.

Już w pociągu dowiedziałem się, że Fish jedzie do Gamerek na rowerze i będzie tam na nas czekał. Dlaczego on tak nie lubi PKP :-)?

Jak wysiedliśmy, to Fisha jednak jeszcze nie było. Szybki telefon i już wiedzieliśmy, że coś mu miejscowi pomieszali kierunki jazdy i błądzi. Podałem mu namiary i ruszyliśmy.

Piękna szutrówką, kilkakrotnie przecinając Pasłękę, przez Pelnik i Łęgucki Młyn doprowadziła nas do Łęgut, gdzie czekał na nas już Fish.

Nierównym dziurawym asfaltem dojechaliśmy do Podlejek, gdzie z niemałym trudem przekroczyliśmy DK 16 i dalej jadąc na południe przez Guzowy Młyn i Mańki skierowaliśmy się do Olsztynka.

Ze zwiedzania olsztyneckiego skansenu zrezygnowaliśmy z tej prostej przyczyny, że wszyscy uczestnicy już tam byli.

Mirek za to pokazał nam lokalną cukiernię z pysznymi jagodziankami i jeszcze lepszymi krokietami :-).Urządziliśmy więc mały popas, Jurek odwiedził swoją ulubioną Biedronkę, zrobiliśmy kilka fotek i prowadzeni zielonym szlakiem wyjechaliśmy w kierunku Denkmala i Stalagu 1B.

Znajdują się one w niewielkiej odległości od Olsztynka, tak więc po chwili już tam byliśmy. Na miejscu stoją pamiątkowe tablice z opisami.

Dalsza droga wiodła przez Królikowo i Lichtajny do Mielna, przed którym zobaczyliśmy ruiny bunkra umiejscowione przy samej drodze.

Wkrótce potem przez Zabułtowo dojechaliśmy do Stębarka i udaliśmy się na pola bitwy pod Grunwaldem.

Tutaj nastąpiła dłuższa sesja fotograficzna, obejmująca kapliczkę, pomniki i krajobraz.

Następnie od Grunwaldu do Frygnowa poruszaliśmy się czarnym szlakiem, aby tu z niego zjechać i walcząc z silnym północnym wiatrem dojechać do Gierzwałdu. Na tym odcinku upadł pomysł powrotu z Iławy do Elbląga, bo jednak wiało dość mocno.

W Gierzwałdzie skierowaliśmy się do Dylewa jadąc niebieskim szlakiem rowerowym poprowadzonym terenem, momentami dość zarośniętym, ale dobrze widocznym i równym. Do tego było lekko z górki i ten odcinek wspominam bardzo przyjemnie.

W Dylewie szlak rowerowy zamieniliśmy na pieszy, również niebieski, i zaczęła się wspinaczka na Górę Dylewską. Podjazd prowadził fajną gruntówką i miał długość około 3 km.

Ostatni odcinek przed górą to już rowerowy szlak czerwony i po chwili byliśmy na szczycie. Znajduje się tam wieża obserwacyjna i nieco niżej, wieża przekaźnikowa. Niestety, wieża obserwacyjna była zamknięta na głucho, ku naszemu i innych znajdujących się tam turystów, rozczarowaniu.

Ograniczyliśmy się do zrobienia zdjęć i już zjeżdżaliśmy w dół, aby w Wysokiej Wsi zerknąć z pewną taką nieśmiałością na SPA dr Ireny Eris:-).

Ośrodek jest przytulony do południowego stoku Góry Dylewskiej i sprawia miłe wrażenie. Na obiad jednak tam lepiej się nie wybierać ;-).

Z Wysokiej Wsi masakrycznym terenowym zjazdem dotarliśmy do Glaznot. O dziwo strat w ludziach i sprzęcie nie było. Droga była bardzo nierówna, kamienista, kręta i dość wąska. Występowały też kałuże.

W Glaznotach pozbierałem grupę, rozproszoną karkołomnym zjazdem i jadąc pod górę dotarliśmy do Wygody, gdzie zakończyła się przygoda z terenem i jadąc asfaltem kilka kilometrów dotarliśmy do Lubawy. Ten odcinek wspominam jako bardzo szybki. Ścigał się każdy z każdym, a szczególnie ja z Jurkiem :-). To było pewnie odreagowanie po odcinkach terenowych.

W Lubawie skierowaliśmy się na rynek, gdzie przy fontannie grupa porzuciła swoje rowery i oddała się konsumpcji lodów i innych wysokoenergetycznych specjałów. Nie zapomnieliśmy także o fotkach lokalnych zabytków.

Z Lubawy do Iławy plan zakładał szybki przejazd asfaltem, ale Jurek zasugerował spokojniejszą drogę przez Rodzone. Ponieważ czas do odjazdu pociągu mieliśmy bardzo przyzwoity, zaakceptowałem ten pomysł.

Zerknęliśmy jeszcze na duże zakłady meblowe w Lubawie należące obecnie do szwedzkiej firmy i polną szutrówką pojechaliśmy przed siebie. Po chwili okazało się, że Jerzy nie całkiem pamięta ten skrót, którym jechał jakiś czas temu i zaczęła się jazda na azymut :-). Zakończyła się ona pomyślnie i do Rodzonego dotarliśmy. Tutaj definitywnie zakończyliśmy jazdę terenową i asfaltem dotarliśmy do Iławy.

Pokonane zostało tego dnia 122km w czasie 6 godzin 2 minut, czyli ze średnią 20,22km/h. Jedynie Fish przekroczył tego dnia 200km, ale skoro nie lubi się PKP :-).

Pozdrawiam i dziękuję za wspólną jazdę.


Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
48.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po mieście.

Sobota, 22 sierpnia 2009 · | Komentarze 2

Jazda dzisiaj lekka, łatwa i przyjemna nie licząc kolejnej dziury w dętce :-). Opona Hutchinson Globetrotter ma najwyraźniej dość współpracy ze mną po około 4000km przebiegu. Ja z nią chyba też :-).

Zerknąłem też na SPECJAL-ny Turniej Miast, którego finał odbywa się dzisiaj w Elblągu.
TURNIEJ MIAST © MARECKY


TURNIEJ MIAST © MARECKY


TURNIEJ MIAST © MARECKY


A na naszej lokalnej rzece pojawiło się dużo zielska.
RZEKA ELBLĄG © MARECKY
Kategoria SERWIS


Dane wyjazdu:
78.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Piątek, 21 sierpnia 2009 · | Komentarze 2

Dzisiejsza jazda to wyścig z czasem i z uchodzącym powoli, bardzo powoli powietrzem z dętki. Zawody wygrałem, ale konieczne okazało się dwukrotne skorzystanie z pomocy kompresorów :-).

Po zdiagnozowaniu okazało się, że odkleiła się łatka. To pewnie przez te upały ;-), bo pogoda dzisiaj była prosta i nieskomplikowana.
NIEBO © MARECKY


Dane wyjazdu:
69.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Czwartek, 20 sierpnia 2009 · | Komentarze 3

I powróciły wysokie temperatury.


Dane wyjazdu:
74.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Środa, 19 sierpnia 2009 · | Komentarze 5

Piękna rowerowa pogoda nam nastała w Elblągu. Nie ma upałów, jest sucho i wieje przyjemny wiatr.
Szkoda,że w tych pięknych okolicznościach przyrody człowieka stresują blachosmrody - jeden dzisiaj z impetem wjechał pod prąd w ulicę jednokierunkową (Trybunalska), przez co straciłem resztki włosów na głowie ;-); oraz rowerzyści, którzy jeżdżą ,,po angielsku'' na ścieżkach, ścinają zakręty i nie reagują na czerwone światła. Momentami zgroza, jak człowiek to obserwuje. Zaczynam tęsknić za jesienią i zimą,bo wtedy jest spokój ;-).

Na uspokojenie fajne fotki- połączenie samochodu z rowerami jest OK, połączenie łodzi i rowerów jest bardzo OK :-).

ŁÓDŹ ROWEROWA © MARECKY


ŁÓDŹ ROWEROWA © MARECKY

Twórcze wykorzystanie stojaka na rowery przez pewnego pięciolatka :-)
STOJAK NA ROWERY? © MARECKY


Dane wyjazdu:
68.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Wtorek, 18 sierpnia 2009 · | Komentarze 0

Mocno dzisiaj wiało z kierunków zachodnich.


Dane wyjazdu:
44.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m

Standard

Poniedziałek, 17 sierpnia 2009 · | Komentarze 2

Uwielbiam przebijać dętki o poranku :-].