Dzisiaj 31 km w prawdziwie zimowej scenerii lodu, śniegu i pięknego słońca. Niewymuszone i z prawdziwą przyjemnością. Na trasie pojawił się też Roberto, który - co mnie ogromnie zaciekawiło - na czas parkowania roweru odpina od niego tylny błotnik. Ja zdejmuję tylko licznik i oświetlenie :-)
Komentarze (2)
Z tyłu byłoby lepiej widać, bo kolor plecaka tłumił wszystkie inne barwy. Ale można się domyślić ;-)
Preferuję wyłącznie jazdę OUTDOOR. Żadnych trenażerów :-). Od 1994 roku jeżdżę na rowerach trekingowych (Wagant, Giant, Bocas), a od 2008 roku na rowerach MTB (Cube, Trek). Zaś od 2020 roku uczę się Treka Domane SL4, który teraz będzie rowerem do wygodnego pokonywania długich dystansów. I pamiętajcie, nie ma złej pogody na rower a są tylko źle ubrani rowerzyści ;-). Rowerpower!