INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.87 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Dane wyjazdu:
405.00 km 0.00 km teren
17:46 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:1352 m

BBT - ETAP II

Niedziela, 23 sierpnia 2026 · | Komentarze 0

Trasa: DĄBROWA BISKUPIA-Gostynin-Łowicz-Opoczno-Starachowice-SANDOMIERZ

MAPA (całość maratonu)

GALERIA (z opisem)

Dalej >>> 

Fot. Robert Bieńkowski.


Zwrócił moją uwagę punkt w Gostyninie zlokalizowany w ładnym zamku, który widziałem po raz pierwszy. Vide galeria.

Nocka już się kończyła i zaczynał się dzień ze słońcem i generalnie sprzyjającym wiatrem – albo przynajmniej nie przeszkadzającym.

W Łowiczu czekała ekipa z firmy robiąc dużą niespodziankę. Byli też znajomi z RAP w postaci Remka Siudzińskiego i Andrzeja Sety. Była ochota pogadać, ale trzeba była jechać. Te wszystkie straty czasowe z oponą oceniam teraz na około 6 godzin. Dobrze, że limit był duży😉

Za Łowiczem jeszcze trochę było płaskiego, ale w końcu od Opoczna, Końskich teraz zaczął nieco falować i skończyła się płasko-Polska.

Od Końskich trasa BBT prowadziła w stylu znanym mi z lat 2010 i 2014, czyli drogą krajową. Tutaj krajówką nr 42. Kiedyś to one rządziły, teraz zostały zastąpione drogami wojewódzkimi i niższych kategorii.

Dużego ruchu na niej nie było, także brak pobocza nie przeszkadzał i blachosmrody nie dokazywały.

W Starachowicach punkt kontrolny był ulokowany na kąpielisku, gdzie był tłum niedzielnych gości. Dobrze, że na wjeździe na obiekt stał ktoś z wolontariuszy, bo byłoby trudno się odnaleźć i namierzyć w którym budynku jest przygotowana miska dla ultrasów i ultrasek.

Za Starachowicami dogonił mnie Marek z Braniewa i fajnie było z kolegą pogadać. Zbliżał się duży punkt kontrolny w Sandomierzu, gdzie przed 3 nocką w trasie postanowiłem się chwilę zdrzemnąć.

Z obliczeń wynikało, że o ile nie będą mi eksplodować opony, dętki, łamać korby i ramy, pękać szprychy i inne cuda to z palcem w d…ie dojadę sobie na metę w Ustrzykach Górnych.
Birczy i całej bieszczadzkiej ,, górskiej” końcówki nie obawiałem się zupełnie.

W Sandomierzu Komandor BBT Robert Janik porwał mi trakera do ładowania, a ja poszedłem ładować swoje baterie na 1,5 godziny, czyli jedną fazę REM.





Kategoria SUPERMARATONY



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zanic
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]