INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 284.763 kilometry, czyli właśnie po raz siódmy okrążyłem równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.91 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2010

Dystans całkowity:1039.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:13:53
Średnia prędkość:22.40 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Suma kalorii:6000 kcal
Liczba aktywności:32
Średnio na aktywność:32.47 km i 4h 37m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
37.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Poniedziałek, 22 marca 2010 · | Komentarze 1

Okazuje się, że sobotnie 192 km pokonałem z pękniętym kołnierzem tylnej piasty oraz czterema wyluzowanymi szprychami :-). Fakt, ze dowiozłem siebie cało do domu i tylko z niewielkim biciem tylnego koła zawdzięczam najlepszemu elbląskiemu kołodziejowi, czyli Darkowi z Neksusa. Ten to umie zaplatać koła :-).


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:9.0
Podjazdy: m
Rower:

Plaaażaaa!

Niedziela, 21 marca 2010 · | Komentarze 4

Zasłużona ;-).

Dzisiaj jest pierwszy wiosny, tak więc dla przypomnienia kilka fotek z ubiegłej zimy. Niezła była :-).

ZIMA NA WYSOCZYŹNIE ELBLĄSKIEJ © MARECKY

ZIMA NA WYSOCZYŹNIE ELBLĄSKIEJ © MARECKY


ZIMA NA WYSOCZYŹNIE ELBLĄSKIEJ © MARECKY


ZIMA NA WYSOCZYŹNIE ELBLĄSKIEJ © MARECKY


ZIMA NA WYSOCZYŹNIE © MARECKY



ZIMA NA WYSOCZYŹNIE ELBLĄSKIEJ © MARECKY


Dane wyjazdu:
192.00 km 0.00 km teren
08:11 h 23.46 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy: m
Rower:

NAPOLEONIADA w JONKOWIE

Sobota, 20 marca 2010 · | Komentarze 6

Spontaniczna wycieczka do Jonkowa k. Olsztyna na NAPOLEONIADĘ zaowocowała kilkugodzinną jazdą w deszczu, niezapomnianymi wrażeniami oraz tegorocznym rekordem przejechanych jednorazowo kilometrów. Ale po kolei :-).

TRASA: ELBLĄG-Pasłęk-Godkowo-Klekotki-Niebrzydowo Wielkie-Ponary-Boguchwały-Kalisty-Świątki-Jonkowo-Giedajty-Łukta-Morąg-Pasłęk-ELBLĄG

Fotorelacja z opisem:TUTAJ

Na miejsce zbiórki przybyło 8 bikerów, z czego dwóch przejechało całą trasę.
Szczególne słowa uznania dla jadącego w gorączce Marka, Roberta, który w czwartek uciekł lekarzom spod kroplówki oraz Fisha, dla którego było to pierwszy wyjazd od 5 miesięcy :-). Respekt Panowie!
STARTUJEMY © MARECKY

Od Pasłęka w zasadzie do końca wycieczki poruszaliśmy się w większym lub mniejszym deszczu, chwil suszy było niewiele.

Po drodze obejrzeliśmy urokliwy zabytkowy młyn w Klekotkach, gdzie obecnie znajduje się hotel i centrum SPA. Miejsce jest bardzo ładne i wywarło na nas spore wrażenie, lecz jeszcze większe wrażenia mieliśmy po przejechaniu katastrofalnej jakości drogi dojazdowej do młyna.
ROBERT NA DRODZE DO KLEKOTEK © MARECKY

MŁYN KLEKOTKI-KOSZYCZEK ;-) © MARECKY

MŁYN KLEKOTKI-RESTAURACJA © MARECKY

MŁYN KLEKOTKI-HOTEL © MARECKY

NAPIS © MARECKY

PRZY KASKADZIE © MARECKY

MŁYN KLEKOTKI-KASKADA © MARECKY

W Świątkach obejrzeliśmy zabytkowy kościół i uzupełniliśmy prowiant
ŚWIĄTKI-KOŚCIÓŁ p.w. ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW KOSMY i DAMIANA © MARECKY

a kilka km za Świątkami pojawił się Szlak Napoleoński:
TABLICA SZKLAKU NAPOLEOŃSKIEGO © MARECKY


W Jonkowie pojawiliśmy się o godzinie 14 i mieliśmy okazję obserwować przygotowania do walki o Ruski Szaniec. Broń i umundurowanie grup rekonstrukcyjnych wykonane było starannie i prezentowało się bardzo prawdziwie.
Zanim rozpoczął się szturm legionistów, my zaatakowaliśmy lokalne bary i solidnie podjedliśmy. Ofiar nie było :-).
LEGIONIŚCI NAPOLEONA © MARECKY

LEGIONIŚCI NAPOLEONA © MARECKY


Oglądanie zdobywania Ruskiego Szańca wymagało zajęcia miejsc w strategicznych miejscach z których będzie coś widać. Można powiedzieć, że prawie nam się udało. Bardzo dużo słyszeliśmy, nieco mniej widzieliśmy :-).
RUSKI SZANIEC © MARECKY

RUSZYŁA OFENSYWA © MARECKY


Po tym pokazie część ekipy zabrała się na pociąg, my zaś spojrzeliśmy w niebo, spojrzeliśmy na siebie i ... wsiedliśmy na rowery. Akurat nie padało, co ułatwiło podjęcie jedynej słusznej decyzji ;-).

W drodze powrotnej najciekawsze były pasy mgły w okolicznych lasach, które pochodziły z topniejącego śniegu podlanego deszczem oraz bar w Morągu, gdzie zjedliśmy kolację :-). Od Morąga poruszaliśmy się już w ciemnościach, co w połączeniu z dziurami w drodze oraz wspomnianymi mgłami zapewniło niezatarte wrażenia :-).
POD PASŁĘKIEM © MARECKY

Do Elbląga wjechaliśmy o 20.30 i w ten sposób zakończyliśmy tą ciekawą wycieczkę.
Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę w tych nietypowych warunkach i za okazany hart ducha :-).

RELACJA
JONKOWSKA NAPOLEONIADA

Sobota zaczęła się bardzo ciekawie, bo o poranku odkryłem w swoim rowerze pęknięty kołnierz tylnej piasty oraz co za tym idzie luźne szprychy w ilości 2 szt. O dziwo nie było żadnego bicia bocznego. Runda dookoła bloku pokazała mi, że przy odrobinie szczęścia uda się dojechać i wrócić na rowerze.

A więc pojechałem ;-). Na Placu Słowiańskim ujrzałem 8 rowerzystów chętnych do obejrzenia rekonstrukcji walki wojsk Napoleona z armią carską w Jonkowie koło Olsztyna. Impreza zwana Napoleoniadą odbywała się tam już po raz czwarty, a elbląscy rowerzyści wybrali się na nią po raz pierwszy.

Podczas wyjazdu towarzyszył nam na ulicach Elbląga DARECKI, którego obecności zawdzięczamy kilka fotek dostępnych na www.bikerelblag.hg.pl .

Z Elbląga wyjechaliśmy przez Węzeł Wschód i skierowaliśmy się DK 7 do Pasłęka. Ruch tego dnia panował na niej nieduży, także jazda była szybka i spokojna. W Pasłęku nastąpił krótki postój przy sklepie i pierwsze kilka kropli deszczu, które wyraźnie zbagatelizowaliśmy .

Z Pasłęka dalsza droga wiodła w kierunku Godkowa i na tym odcinku deszcz zaczął padać już regularnie, aczkolwiek niezbyt intensywnie. W Godkowie Mirek postanowił zawrócić, a Tomek samotnie pojechał do Jonkowa przez Miłakowo. My zaś skierowaliśmy się na południe, w kierunku zabytkowego młyna Klekotki, gdzie obecnie znajduje się sympatyczny hotel. Droga do Klekotek jest w katastrofalnym stanie z uwagi na bardzo nierówną nawierzchnię i znajdujące się dziury. Udało się jednak przejechać ją bez strat i po chwili wjechaliśmy na dziedziniec hotelu. Obejrzeliśmy zabudowania, zrobiliśmy kilka fotek, uzupełniliśmy kalorie i ruszyliśmy w dalszą drogę.
Zaskakująco stromy podjazd przed Markowem rozproszył grupę, ale za nim czekała nagroda w postaci znacznie lepszego asfaltu. Dojechaliśmy nim do Niebrzydowa Wielkiego, Markowo zostawiając z boku na inną okazję.

Z Niebrzydowa postanowiliśmy nie jechać dłuższym wariantem przez Miłakowo, lecz skręciliśmy w kierunku Jeziora Narie, aby przez Ponary i Boguchwały dotrzeć do Świątek, skąd już tylko kilka kilometrów było do Jonkowa.

W Boguchwałach zatrzymaliśmy się przy barkowym kościele parafialnym z 1620 r. , aby poczekać na Fisha, który dzielnie jechał po 5 miesięcznej przerwie od rowerowania. Warto nadmienić, że siłą woli wykazał się też gorączkujący Marek, oraz prawdziwy twardziel Robert, który jeszcze dwa dni przed wycieczką leżał w szpitalu pod kroplówką :-). Jak on zmusił lekarzy, aby go szybko wypuścili ?

Trasa tego odcinka to typowe rowerowe interwały, czyli góra-dół, góra-dół.
Świątki okazały się sporą wsią, gdzie naszą uwagę przykuł kolejny kościół, tym razem neogotycki. Część grupy skupiła się na analizie lokalnego sklepu i wypatrywaniu słońca :-).

Ze Świątek już tylko 14 km dzieliło nas od Jonkowa, ale do padającego deszczu dołączył klasyczny ,,w mordewind’’, który zawiewał sobie z kierunków południowych.

O godzinie 14 ujrzeliśmy w końcu tablicę Jonkowo, czyli 6 godzin po opuszczeniu Elbląga. Na licznikach widniał dystans 102 km.

Mieliśmy jeszcze ponad godzinę do zapowiadanej na 15.30 inscenizacji, także część grupy pojechała sprawdzić rozkład PKP, a część ruszyła na podbój okolicznościowych jadłodajni :-). Tam też spotkaliśmy Tomka, który dotarł do Jonkowa nieco szybciej oraz bikera Jarka, którego przywiozły cztery koła, ale usprawiedliwiamy to, bo podróżował z sympatyczną familią ;-).

Inscenizacja rozpoczęła się punktualnie, było dużo huku, latającej ziemi i obłoków dymu. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiło staranne i wierne wykonanie mundurów walczących stron oraz użytego sprzętu. Widać prawdziwą pasję i zamiłowanie w wykonaniu każdego detalu.

Miejsca które zajęliśmy pozwoliły nam oglądać z detalami pierwszą fazę natarcia, potem można było tylko wsłuchiwać się w odgłos wystrzałów i okrzyki walczących żołnierzy. Tam też spotkaliśmy delegację w osobach Mariana i Lucjana z elbląskiej Grupy Rowerowej ,,STOP’’. Chłopaki chwalili pogodę i mówili coś o kilkukilometrowym pchaniu rowerów :-).

Gdy człowiek podjadł, to i padający deszcz miał jakby mniejsze znaczenie. Postanowiliśmy z Robertem do końca nie dać zarobić PKP i kontynuować jazdę na rowerach. Pewne wątpliwości jednak były, proponowałem nawet grę w marynarza, aby je rozstrzygnąć :-). W momencie startu nie padało, co ułatwiło podjęcie jedynej słusznej decyzji. Dołączył do nas jeszcze Krzysiek i w ten sympatyczny sposób ruszyliśmy w drogę powrotną.

Jak przeczuwałem, nie mówiąc tego głośno, wkrótce znowu zaczęło padać i tak sobie padało aż do końca.
W lasach przed Łuktą zaobserwowaliśmy ciekawe zjawisko, a mianowicie padający na leżący jeszcze śnieg deszcz powodował intensywne parowanie tego pierwszego, co powodowało powstawianie mgieł w postaci pasów. Dopóki było jasno, było to tylko ciekawe i zabawne, ale po zapadnięciu zmroku te mgły były tak gęste, że nawet nasze bocialarki nie dawały im rady i widoczność spadała do kilkunastu metrów.
Działo się to na odcinku pomiędzy Morągiem a Pasłękiem, gdzie życie dodatkowo utrudniały dziury w asfalcie.

Zanim tam dojechaliśmy to stanęliśmy jeszcze przed Morągiem, gdzie dogonili nas Jarek z rodziną i zabrany przez nich Tomek. A w samym Morągu postanowiliśmy zjeść kolację, a do tego nadawał się najlepiej bar o wszystko mówiącej nazwie ,,Kurczak z rożna’’ . Na szczęście asortyment mieli nieco szerszy :-).
Potem już zostało przejechać tylko 50 km i to też uczyniliśmy, o godzinie 20.35 meldując się w Elblągu.

Dziękuję wszystkim za udział w tej spontanicznej wyprawie, a szczególnie gratuluję moim towarzyszom na całej długości trasy Robertowi i Krzyśkowi.
Kategoria WYCIECZKI >150


Dane wyjazdu:
38.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Piątek, 19 marca 2010 · | Komentarze 0

Ciąg dalszy opowieści o rękawiczkach :-). Dzisiaj cały dzień na krótkich palcach, bo przy takich temperaturach inaczej się nie da. Była też pokusa jazdy bez czapki, ale nie ma co przeginać ;-). Chociaż pępki na ulicach pojawiły się w dużych ilościach :-).


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Czwartek, 18 marca 2010 · | Komentarze 9

Odważyłem się dzisiaj jeździć jakiś czas bez rękawiczek. To u mnie prawdziwy heroizm, ale z pół godziny dało radę ;-).
Jak z tego wynika, dzisiaj w pełni wiosenna aura- ciepło i momentami słonecznie, do tego z minimalnym wiatrem.

Wydarzeniem dnia było otwarcie sklepu RTV-AGD Mediaexpert. Spodziewanych tłumów nie ujrzałem, była za to, zapewne całkowicie przypadkowo, ekipa z banerem największego elbląskiego konkurenta nowo otwartego sklepu ;-).
NOWY SKLEP w ELBLĄGU © MARECKY

KONKURENCJA © MARECKY


Pod koniec dnia prawie spadłem z siodła, gdy zobaczyłem przecudnej urody kolejną odnowioną kamienicę.
ODNOWIONA KAMIENICA © MARECKY


Pytanie konkursowe dla znawców: na jakiej ulicy znajduje się ten zabytek? Nagroda gwarantowana :-).


Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Środa, 17 marca 2010 · | Komentarze 0

Zima nie odpuszcza, jej ostatnie pomruki były dzisiaj widoczne w Elblągu. Poza tym ciekawostką było kierowca jadący ulicą Teatralną w dół lewą stroną (pod prąd). Nie zdążyłem niestety wyciągnąć aparatu :-(.


Dane wyjazdu:
41.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Wtorek, 16 marca 2010 · | Komentarze 5

Dużo pracy, ale jak tak przyjemnie słoneczko grzeje, to chce się pracować :-). Wpadły mi dzisiaj w aparat dwa zabawne kadry-każdy w innym rodzaju.

MAAARCHEWKI! © MARECKY


FIRMA :-) © MARECKY


Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy: m
Rower:

Standard

Poniedziałek, 15 marca 2010 · | Komentarze 4

Przyjemne kilometry w wiosennym, bez wątpienia, słońcu i w doborowym towarzystwie DARECKIEGO :-).
A że obowiązki służbowe zagnały mnie na południowe rogatki naszego miasta, to wyszło z tego kilka fotek :-).

BUDOWA WĘZŁA DROGOWEGO ,,RACZKI'' © MARECKY

BUDOWA WĘZŁA DROGOWEGO ,,RACZKI'' © MARECKY

BUDOWA WĘZŁA DROGOWEGO ,,RACZKI'' © MARECKY

MOST DROGOWY NAD RZEKĄ ELBLĄG © MARECKY

MOST KOLEJOWY NAD RZEKĄ ELBLĄG © MARECKY

TABLICA SZLAKU KAJAKOWEGO © MARECKY

UJŚCIE FISZEWKI DO RZEKI ELBLĄG © MARECKY

UJŚCIE KUMIELI DO RZEKI ELBLĄG © MARECKY

UJŚCIE TYNY DO RZEKI ELBLĄG © MARECKY


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:2.0
Podjazdy: m
Rower:

Plaaażaaa!

Niedziela, 14 marca 2010 · | Komentarze 1

Zapowiadana zima się nie pojawiła, a więc raźno zmierzamy w kierunku wiosny :-)


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy: m
Rower:

Plaaażaaa!

Sobota, 13 marca 2010 · | Komentarze 0

Zapowiadali krótki, wielki atak zimy, ale ledwo posypało śniegiem. Może jutro?