INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Luty8 - 2
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 4
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 37
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
Wpisy archiwalne w kategorii
WYCIECZKI 50-150
| Dystans całkowity: | 56503.00 km (w terenie 5439.50 km; 9.63%) |
| Czas w ruchu: | 2638:44 |
| Średnia prędkość: | 21.02 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 194797 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 189 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 159 (85 %) |
| Suma kalorii: | 912755 kcal |
| Liczba aktywności: | 637 |
| Średnio na aktywność: | 88.70 km i 4h 14m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
117.00 km
90.00 km teren
06:09 h
19.02 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:-5.0
Podjazdy:885 m
Rower:CUBE REACTION
ROWEROWE GODKOWO
Niedziela, 13 stycznia 2013 · | Komentarze 5
FOTOGALERIATRASA: ELBLĄG-Zastawno-Młynary-Słobity-Karwiny-Osiek-Kwitajny Wielkie-Szymbory-Godkowo-Ząbrowiec-Zimnochy-Markowo-Kwitajny-Pasłęk-Krosno-Drużno-Węzina-Komorowo Żuławskie-Janów-ELBLĄG
Na Placu Dworcowym pojawiło się 11 bikerów (w tym najlepsza maratonka w naszym grodzie, Ela), którzy zamierzali pojechać ze mną odkrywać uroki Szlaku Bizonów (szlak okrężny Godkowo-Godkowo) w gminie Godkowo. Ta najnowsza realizacja Stowarzyszenia Łączy Nas Kanał Elbląski Lokalna Grupa Działania w Elblągu miała swoją promocję we wrześniu 2012 roku, ale że sezon rowerowy trwa przecież przez cały rok, to postanowiliśmy sprawdzić przejezdność szlaku styczniową porą.

NA STARCIE© MARECKI
Zaplanowany na około 100 km dystans całej trasy zapoczątkowaliśmy podjazdem ulicą Łęczycką, który pozwolił się wszystkim solidnie rozgrzać, bo temperatura w momencie startu oscylowała wokół -7 stopni.
Do Młynar dotarliśmy sprawnie, pomimo wiatru wiejącego w twarz. Dość szerokie koleiny pozwalały na szybką jazdę, a ruch samochodów był znikomy. W Młynarach zrobiliśmy przerwę przy sklepie, szukałem też wolontariuszy WOŚP, ale nie było ich nigdzie widać. (W ogóle na całej trasie nie natknęliśmy się na żadne przejawy działalności Orkiestry, dopiero gdy zapadały ciemności to w Pasłęku ktoś tam wypatrzył kwestujących. W odwodzie pozostało elbląskie Stare Miasto, gdzie w serduszka udało mi się zaopatrzyć). Za rok sami będziemy jechać z puszką, a co!
Za Młynarami asfalt był już całkiem przykryty śniegiem i taka nawierzchnia towarzyszyła nam na większości trasy. Dodam, że była ona znacznie przyjemniejsza do jazdy a i bezpieczniejsza też. Rzuciliśmy okiem na kościół w Słobitach i zrujnowany pałac rodu Dohnów. Następnie przez Karwiny dotarliśmy do Osieku, gdzie spojrzeliśmy na kościół i stojący obok niego kamień grobowy rodziny Dohna. Nie zapomniałem też o stojącym nieopodal domu podcieniowym.

TABLICA SZLAKÓW© MARECKI

NA SZLAKU BIZONÓW© MARECKI
Kwitajny Wielkie to niepozorna wieś, która dzięki dużemu stadu bizonów ma szansę zaistnieć w świadomości szerszej publiczności. Pole z tymi oryginalnymi zwierzętami rozciąga się po obu stronach gruntowej drogi, która przykryta białym puchem prezentuje się znacznie lepiej niż z żółtym piaskiem. Nie byliśmy pewni, czy bizony stoją w polu pomimo mrozu i śniegu, ale ich wygląd, a zwłaszcza grubość futra wskazuje że trudniej będzie je zobaczyć chyba w wakacyjne upały :-).

BIZONY W ZIMOWEJ SCENERII© MARECKI
To może być dla nich znacznie bardziej męczące. Bizony na nasz widok żwawo wzięły nogi za pas i odeszły od ogrodzenia. Złapaliśmy je na zoomy naszych aparatów i w ten sposób dokonaliśmy bezkrwawych łowów.
Dalsza droga wiodła w kierunku Dobrego, tyle że do samej wsi nie wjeżdżaliśmy i skręcając w prawo udaliśmy się do stolicy gminy, czyli Godkowa. Tam odwiedziliśmy sklep w którym zabawiliśmy dłuższy czas, bo i kalorie trzeba było uzupełnić, a i zapasy ciepła też gdzieś uciekły.
Z Godkowa przez Ząbrowiec dotarliśmy ostrym zjazdem do Zimnoch, gdzie zaczęła się nasza jazda po okolicznych lasach. I to był najpiękniejszy odcinek naszej jazdy. Można dużo słów napisać i wiele fotografii zrobić, ale nic nie odda uroku zimowego lasu jak tylko bezpośrednie doświadczenie. Napiszę tylko, że droga była przetarta w optymalnym stopniu, tak że opona spokojnie mieściła się w śnieżnej koleinie, ale nie było lodu. Tam też zrobiliśmy ognisko, bo i drewna było pod dostatkiem a i ugasić płomień też było czym.

NA TRASIE© MARECKI

UGIEŃ I KIEŁBA - JAKO RZECZE MAREK :-)© MARECKI
Po upieczeniu kiełbasek z nowymi siłami ruszyliśmy dalej. Potężny podjazd do Markowa podniósł nam tętno na szczyty wytrzymałości, a za Markowem dalej zanurzyliśmy się w leśne ostępy. Było tak fanie i przyjemnie, że nawet po stwierdzeniu faktu, że nie wiemy gdzie jesteśmy postanowiliśmy jechać przed siebie. Panowało bowiem wśród nas słuszne przekonanie, że gdzieś na pewno wyjedziemy :-). Przekonanie to zaprowadziło nas do Kwitajn, czyli wsi na drodze Pasłęk-Morąg.

ELA NA TRASIE© MARECKI

MAREK NA TRASIE© MARECKI
Stąd już po rozjeżdżonym śniegu dojechaliśmy do Pasłęka, gdzie odwiedziliśmy po raz ostatni sklep, a potem już przez Krosno , Dłużynę i Komorowo Żuławskie szybko (z wiatrem) dotarliśmy do Elbląga kończąc naszą wspólną jazdę na rondzie Kaliningrad.

GRA WOŚP I SERDUCHA TEŻ SĄ :-)© MARECKI
Tym samym pierwsza trasa sezonu 2013 jest zaliczona. Dziękuję wszystkim za wspólne pedałowanie i znalezienie w sobie ochoty na jazdę w trudnych przecież, zimowych warunkach. Pozdrower :-).
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
82.00 km
5.00 km teren
04:18 h
19.07 km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:-4.0
Podjazdy:104 m
Rower:CUBE REACTION
GRUDNIOWE PĄCZKI
Niedziela, 9 grudnia 2012 · | Komentarze 1
FOTOGALERIATRASA: ELBLĄG-Jazowa-Wierciny-Lubstowo-Świerki-Chlebówka-Nowy Staw-Tragamin-Lasowice Wielkie-Lipinka-Lubstowo-śluza Michałowo-Nogat-Jegłownik-Wikrowo-Helenowo-ELBLĄG
Rowerowa ekipa łasuchów zgromadziła się o godzinie 8.00 w liczbie 22 dusz na elbląskim Placu Słowiańskim, aby już po raz 7 odwiedzić cukiernię w Nowym Stawie. Dlaczego właśnie tam? Bo dawno, dawno temu jeździli tam rowerzyści z elbląskiego odziału PTTK (chociaż nie w grudniu), a jak przestali to ja postanowiłem kontynuować tą świecką tradycję. Jest to dobre miejsce i termin na podsumowanie kończącego się sezonu i prezentację planów na rok przyszły.
Nieco zmodyfikowaną w stosunku do lat poprzednich trasą wyjechaliśmy z Elbląga w towarzystwie lekkiego mrozu, cienkiego śniegu na jezdni i wiejącego z boku wiatru. Do Nowego Stawu jazda była nad wyraz płynna i wręcz dynamiczna, bo stanęliśmy tylko dwa razy. Nie da sie jednak ukryć, że podczas postoju wychłodzenie następowało bardzo szybko i po prostu na rowerze było cieplej.
Tak więc już o 10.05 byliśmy w Nowym Stawie (35 km) i można było zaczynać pałaszowanie łakoci, które oczywiście nie ograniczyły się tylko do tutułowych pączków (jak ktoś mi doniósł po chwili ich nawet zabrakło).
Około 11 pojawiła się ekipa z Tczewa a nawet dwójka gdańszczan; najpierw Marek z dwójką młodych kolarzy na szosówkach (szacun!!!) a potem reszta tczewskich bikerów (Asia i Wiesiek, Marek, Jerzy) których fajnie było w końcu spotkać realnie.
Cukiernia pękała w szwach, pomimo dostawienia wielu stolików nie wszystkim udało się siedzieć. Miejscowi czekali z zakupami aż wyjedziemy :-). Ilość rowerów przed cukiernią była oszałamiająca. Dziesiątki kilogramów jakże cennego aluminium ;-).
Aż nadeszła godzina 11.30 kiedy to zajęliśmy miejsca w siodełkach i ruszyliśmy spalić to, co tak pracowicie przez ponad godzinę jedliśmy. Kilka osób ruszyło na północ, aby przez Nowy Dwór Gdański dojechać do Elbląga, a ja zgodnie z planem ruszyłem w kierunku Malborka, aby potem zawrócić w kierunku Nogatu i śluzy w Michałowie. Kilka kilometrów z Nowego Stawu do Tragamina to była mocna walka z czołowym wiatrem i był to chyba najtrudniejszy odcinek naszej jazdy.
Potem było już łatwiej, co nie znaczy że cieplej. Wiatr uprzykrzał nam drogę już do końca. Pewnym urozmaiceniem był odcinek jazdy terenowej między Lubstowem a Nogatem. Zamrożone kałuże były emocjonujące podczas ich przejeżdżania z uwagi na trzaski, jakie się z nich wydobywały. Zaś kolejny raz okazało się, że zamrożone błotko jest bardzo wygodną i przyjazną dla rowerów nawierzchnią.
Na śluzie na Nogacie w Michałowie chwilę postaliśmy i potem przez Jegłownik i Wikrowo dotarliśmy do Elbląga. Dystans wycieczki okazał się nieco dłuższy od przewidywań, ale przynajmniej bilans energetyczny się wyrównał :-).
Pożegnaliśmy się na rogatkach Elbląga (około 14) i każdy ruszył w swoją stronę zaszyć się w ciepłych wnętrzach 4 ścian a i pewnie wanien z ciepłą wodą ;-). Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę i za liczne uczestnictwo podczas wypadów w kończącym się roku. Liczę na Was w roku przyszłym, bo nie ma to jak jazda w pięknych okolicznościach przyrody w towarzystwie pełnych pasji ciekawych ludzi.
Pozdrower!
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
64.00 km
60.00 km teren
04:18 h
14.88 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:816 m
Rower:CUBE REACTION
TRÓJMIEJSKI PARK KRAJOBRAZOWY
Niedziela, 11 listopada 2012 · | Komentarze 5
Trasa: Pieszy szlak czerwony TPK Sopot Kamienny Potok-WejherowoPEŁNA FOTOGALERIA
Sześć osób, w tym 2 bikerki, wsiadło bladym świtem do pociągu, który zawiózł nas do Sopotu gdzie zaczynała się rowerowa część wycieczki po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. W tym samym czasie czterech bikerów było już od ponad 2 godzin w trasie, bo bardzo nie lubią PKP :-). Wszyscy spotkaliśmy się w Sopocie, a na dokładkę pojawiło się 12 osób z Trójmiasta pod przewodnictwem lidera Grupy Rowerowej Trójmiasto Fransa.
Bez zbędnej zwłoki ruszyliśmy w kierunku Kamiennego Potoku, gdzie pieszy szlak czerwony rozpoczyna swój bieg w kierunku Wejherowa. Już po chwili byliśmy w lesie, którego drzewa nosiły jeszcze ślady liści. Oczywiście większość leżała już na ziemi, co wzmagało nasza czujność, bo mogły one kryć różne niespodzianki.
Szlak zawzięcie lawirował to w lewo, to w prawo, było z górki, było pod górkę. Kto jeździł na kolejce górskiej wie o co chodzi :-). Pierwsze kilkanaście kilometrów to momentami wąskie ścieżki, które im bliżej Wejherowa robiły się coraz szersze. Miliony liści ułatwiały pokonywanie błota, bo jechało się po nich płynnie. Kilkakrotnie też szlak czerwony łączył się z niebieskim szlakiem rowerowym Wejherowo-Gdynia-Gdańsk na którego nabrałem smaka w roku przyszłym. Pod koniec naszej jazdy mijaliśmy też 5 zjawiskowo ładnych jeziorek i tylko szkoda było, że to nie lipiec. Interesujące też było zaobserwowanie istotnej różnicy miedzy TPK a naszą Wysoczyzną Elbląską. Tam droga po wyrębie drewna nie była zmasakrowana przez ciężki sprzęt, co objawia się u nas 0,5 metrowymi koleinami i sympatycznym pchaniem roweru ;-). W TPK możliwa była normalna jazda w takim miejscu.
Szlak czerwony reklamowany był jako najtrudniejsza trasa w TPK i faktycznie były momenty szukania oddechu, sprowadzania roweru z góry, chodzenia po schodach oraz nurkowania w wodzie po szyję(sic!). To ostatnie przydarzyło się bikerowi z Gdańska, który wjechał w kałużę będącą w rzeczywistości … No właśnie, czym? Wyszedł z niej mokry po szyję, ale mimo to nie przerwał jazdy i dotarł z nami do Wejherowa. Twardy gość - oby nie przypłacił tego zapaleniem płuc. Poza tym mocną glebę zaliczył Krzysiek, ale bez poważniejszych konsekwencji.
Trudność szlaku dotknęła też, a może przede wszystkim, nasz sprzęt bo zniszczone 2 przerzutki tylne, urwany 1 hak przerzutki, pęknięte 2 szprychy i zgubione 2 lampki tylne wskazują na niezłą hekatombę. O dziwo nie było przebijania dętek.
Do miasta Wejhera dotarliśmy mocno po planowanym czasie i musieliśmy nieco improwizować. I tak postanowiliśmy do Gdańska Głównego zjechać SKM, a potem na rowerach przeskoczyć 60 km przez Żuławy Wiślane wykorzystując DK 7.
Plan jeszcze przed Gdańskiem uległ całkowitej modyfikacji, bo zaczął padać deszcz i z Gdańska wróciliśmy jak Pan Bóg przykazał pociągiem :-). Ulewa na ulicach Elbląga pokazała nam dobitnie, że była to bardzo, bardzo, dobra decyzja ;-).
Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę, szczególny szacun dla elblążan którzy na kołach dotarli do Sopotu. Podziękowanie składam Fransowi i całej ekipie z Trójmiasta za pomoc w nawigacji. Trójmiejski Park Krajobrazowy po raz kolejny okazał się piękną i trudną miejscówką i z pewnością jeszcze na jego szlaki wrócimy.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
85.00 km
15.00 km teren
04:20 h
19.62 km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy:758 m
Rower:CUBE REACTION
JESIENNA WYSOCZYZNA Z GRT
Niedziela, 28 października 2012 · | Komentarze 0
FOTOGALERIATrasa: Elbląg-Milejewo-Huta Żuławska-Rychnowy-Brzezina-Pogrodzie-Narusa-Frombork-Ronin-Krzywiec-Brzezina-Rychnowy-Huta Żuławska-Zajączkowo-Ogrodniki-Jelenia Dolina-Jagodnik-Elbląg.
Działo się zdecydowanie za dużo :-/.
Jadąc na miejsce startu naszej jazdy zlokalizowane na Placu Jagiellończyka nie miałem zupełnie koncepcji jaką trasą jechać do Fromborka, gdzie czekali na nas bikerzy z GRT. Wiedziałem tylko, że dwie godziny to raczej za dużo na bezpośrednią jazdę 30 km po asfalcie DW 504.
Tak więc wybór trasy pozostawiłem w rękach towarzyszących bikerów, a tu zdecydowane zostało że jedziemy 30 km po asfalcie :-). Tak więc ulica Królewiecka wyprowadziła grupę 16 osób w kierunku Milejewa. W naszej grupie były aż 4 rowerzystki, co jest jednym z lepszych wyników w tym roku. Jadąc sobie spokojnie i bez zrywów minęliśmy Piastowo, Milejewo i Zajączkowo. Po drodze Rafi i MarekB zasugerowali małe wydłużenie trasy i zaliczenie odcinka terenowego między Rychnowami a Brzeziną. Zgodziłem się bez większego wahania, bo czas był dobry a ekipy z Trójmiasta nie chciałem wyciągać z łóżek :-). Dalsze wydarzenia pokazały, że nie powienien się zgodzić ...
Tak więc w Hucie Żuławskiej odbiliśmy z DW 504 w prawo i terenowym asfaltem (jak znalazł dla MTB) dotarliśmy do leśniej drogi żużlowo-szutrowej. Przed wjazdem do lasu Marek ostrzegł jeszcze przed betonowymi rynnami biegnącymi w poprzek drogi służącymi do odprowadzania wody. A za chwilę taka rynna była powodem gleby, która skończyła się dla niego lotem w rów i złamaniem trzonu obojczyka (jak potem wykazało RTG). Na całe szczęście miał na głowie kask, który połamał się dokumentnie i uchronił od zdecydowanie poważniejszych konsekwencji. Jak ja nadjechałem, to było już po całej akcji. Po chwili postoju ruszyliśmy dalej i teraz ja przejąłem pałeczkę. Dachowania co prawda nie zaliczyłem, ale dwie przebite dętki na odcinku kilometra to też coś :-). Dzięki pomocy kolegów wydostałem się z tej okolicy, bo i pompka mnie się zepsuła i byłbym umajony zupełnie :-).
Grupa miała na nas czekać w Pogrodziu, ale najwyraźniej zniechęcona długim oczekiwaniem samodzielnie dotarła do Fromborka, gdzie my byliśmy o 11.30 czyli pół godziny po umówionym terminie. A miało być spokojne 30 km :-).
Po szybkim powitaniu się z Fransem powstał równie szybki plan jazdy do Elbląga. Żałuję, że nie było czasu na wizytę w Hotelu Kopernik, gdzie ekipa GRT spała a którego właścicielem jest rowerowy maratończyk Andrzej.
Z uwagi na planowany powrót trójmiejskiej ekipy za pomocą PKP z Elbląga trasa wiodła bardziej asfaltem niż terenem. Tutaj już nic nietypowego się nie wydarzyło, był czas na spokojne pogaduchy i snucie planów rowerowo-turystycznych. Nasza jazda zakończyła się obiadem w pizerii Czik-Czuk i odstawieniem naszych gości na dworzec kolejowy.
Dzięki za wspólną jazdę i spotkanie, Markowi życzę powrotu w siodło co z pewnością nastąpi szybko, bo to twardy zawodnik. A z rewizytą do Trójmiasta jedziemy już NIEBAWEM.
KASKI OBOWIĄZKOWE! Pozdrower :-).
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
73.00 km
2.00 km teren
03:05 h
23.68 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy: m
Rower:
BOKAMI DO MALBORKA
Środa, 10 października 2012 · | Komentarze 2
Udział w konferencji poświęconej projektowi ELMOS był niezłym pretekstem, aby nieco nadrobić zaległości w kilometrówce :-).Żeby było bardziej ,,na bogato'' wybrałem boczne drogi.
TRASA: ELBLĄG-Helenowo-Wikrowo-Jegłownik-Ząbrowo-Kaczynos-Królewo-MALBORK-Królewo-Kraszewo-Stare Pole-Krzyżanowo-Kławki-Szlagnowo-Fiszewo-Gronowo Elbląskie-Jasionno-Karczowiska Górne-ELBLĄG
Jazda o poranku przebiegała w miłej i słonecznej atmosferze pod wiatr, natomiast powrót to pedałowanie z wiatrem i padającym deszczem, który w Gronowie przeszedł w chwilową ulewę. Z zadowoleniem przyjąłem taką kolejność zdarzeń ;-).
Trasa poranna to zaledwie 2 km więcej niż najkrótszy wariant, czyli DK 22. Od ujęcia wody CWŻ w Letnikach do Kaczynosu jechałem po ciepłym jeszcze asfalcie, który układają do skrzyżowania z DK 22.
Z innych obserwacji poczynionych na trasie szczególnie utkwiły mi duchy, które mijały mnie na rowerach. Były to osoby wyłaniające się nagle na drodze, bez jakichkolwiek odblasków, o oświetleniu nie wspominając. Tak jak nagle się pojawiały, tak też szybko znikały w zmroku, który z racji niskich chmur zapadł bardzo szybko.

PIĘKNA JESIEŃ NA ŻUŁAWACH© MARECKI

LETNIKI-BUDYNKI CENTRALNEGO WODOCIAGU ŻUŁAWSKIEGO© MARECKI

FISZEWO-POMNIK POWSTAŃCÓW LISTOPADAOWYCH© MARECKI
Kategoria OR, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
111.00 km
60.00 km teren
05:48 h
19.14 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:569 m
Rower:CUBE REACTION
PUSZCZA PISKA
Niedziela, 30 września 2012 · | Komentarze 2
PEŁNA FOTORELACJATRASA: Mikołajki-Iznota-Kamień-Wygryny-Ruciane Nida-Wejsuny-Niedźwiedzi Róg-Jagodzin-Pisz-Jabłoń-Wiartel Mały-Szeroki Bór-Ruciane Nida-Wejsuny-Warnowo-Wierzba-Mikołajki.
Ciemności towarzyszyły nam podczas ładowania rowerów do Piotrowego busa, który w zastępstwie PKP miał nas zawieźć do Mikołajek. Tam bowiem zaczynała się nasza trasa rowerowa, którą wujek Google oszacował na 110 km.
Pakowanie poszło sprawnie i o 5.35 9 osób i 9 rowerów ruszyło ku wschodzącemu słońcu. Po 3 godzinach byliśmy na miejscu i witaliśmy się z resztą ekipy, która dotarła dzień wcześniej do Mikołajek. Parking przy lokalnej Biedronce okazał się znacznie lepsza miejscówką niż parking przy Gołębiewskim; lepsza bo całkowicie darmową :-). Była kasa na zakupy i po nich ruszyliśmy w las.
Za Mikołajkami pierwsza tablica na temat promu linowego w Wierzbie pozbawiła nas złudzeń. Prom pływał do 29 września :-). Ponieważ jednak trasa była tak zaplanowana, że w jego pobliżu jechaliśmy to sprawdziliśmy na miejscu jak to wygląda. Wyglądało to bardzo po polsku, czyli chaotycznie. Okazało się że prom jeszcze dzisiaj pływać będzie, ale od godziny 11 ( na tablicy było że od 10 w weekendy), a my tam byliśmy o 9.40. Czekanie 1,5 godziny całkowicie wywróciłoby grafik jazdy, toteż postanowiłem z grupą jechać dookoła, a prom spróbować zaliczyć w drodze powrotnej.
Po drodze w kierunku Rucianego Nidy, jadąc czerwonym szlakiem pieszym, zajrzeliśmy do osady Galindów w Iznocie, ale gdy będąc już na terenie osady usłyszeliśmy, że wjazd kosztuje 10 zł/osoba to z piskiem opon wycofaliśmy się ;-).
Dalsza droga wiodła lasami Mazurskiego Parku Krajobrazowego, gdzie widać już było pierwsze oznaki jesieni. Spotkana przy drodze kapliczka z inskrypcją o wykorzystaniu jej w filmie Andrzeja Wajdy Pan Tadeusz bardzo nas zaciekawiła.
Na rogatkach Rucianego zrobiliśmy mały postój przy sklepie i weszliśmy w małą interakcję z miejscowym rowerzystą. Najbardziej ,,oberwało'' się DareckiemuEB, ale generalnie pan nie lubił obcych :-).
Nie wjeżdżając do miasta odbiliśmy w kierunku śluzy Guzianka, nieco różniącej się od tych z naszych okolic. Obok śluzy był też bunkier, który poddaliśmy analizie fotograficznej. Na śluzie postaliśmy dłuższą chwilę, aby zobaczyć śluzowanie jachtu.
Potem asfaltem i terenem, ale cały czas czerwonym szlakiem, dotarliśmy do Niedźwiedziego Rogu, gdzie już tylko rzut beretem dzielił nas od największego jeziora w Polsce, Jeziora Śniardwy. Po drodze zobaczyłem po raz pierwszy w życiu tablicę o agresywnych pszczołach, a chwilę potem Piotr stracił łożyska w lewym pedale. Faktycznie agresywne te pszczółki :-). Nie lubią pedałów?
Punkt widokowy nad Śniardwami nieco rozczarował, bo wyspy na jeziorze zasłoniły szeroką panoramę. Plan zakładał dalsza jazdę czerwonym szlakiem, ale przewodnik grupy zagadał się z płcią piękną, której silna reprezentacja jechała z nami :-).
Skutek tego była taki, że jak dotarliśmy do asfaltu to byłem mocno, bardzo mocno przekonany, że nie powinniśmy do Pisza jechać z wiatrem tylko pod wiatr. Skutek tej pomyłki to 8 km gratis, z tego 4 km pod wiatr ruchliwą DK 58 i bezcenny widok tablicy: Pisz żegna, Ruciane Nida wita :-)).
W końcu jednak dotarliśmy do Pisza, gdzie doszła do skutku przerwa obiadowa w lokalnej pizzerii. Godzinny popas i indywidualna analiza miasteczka pozwoliły odpocząć i spróbowac zdążyć na ostatni tego dnia prom z Wierzby, który odpływał o 17.40.
Byłem już bardzo skupiony na mapie i dalsza droga nie zawierała już gratisowych kilometrów :-). W końcu zaś pedałowaliśmy przez Puszczę Piską, która okazała na odcinku miedzy Piszem a Rucianem Nidą się przede wszystkim sosnowym borem.
Zajrzeliśmy też do centrum Rucianego, gdzie jeszcze było widać oznaki trwającego sezonu żeglarskiego. Z centrum ruszyliśmy ponownie na północ nieco dublując trasę na odcinku do Wejsun. Potem asfaltowa długaśna prosta doprowadziła nas do Wierzby (nie starczyło już czasu na Popielno i tamtejsza hodowlę konika polskiego-tarpana).
O 17.30 zameldowaliśmy się na promie i to co nie udało się rano, powiodło się po południu :-). Na drugim brzegu pozostało zrobić 5 km do Mikołajek, gdzie jeszcze rzuciliśmy okiem i obiektywem na rajdowe blachosmrody biorące udział w kolejnej edycji Mistrzostw Polski. Ich trasy na szczęście nie pokrywały się w żaden sposób z naszymi.
Potem pozostało ponownie zrobić zakupy w Biedronce i zapakować się do naszego wielkiego busa. Podróż powrotna odbyła sie w równie komfortowych warunkach i oficjalnie to piszę - Piotr masz zakaz sprzedawać ten samochód :-).
W Elblągu byliśmy nieco po 22 i w ten sposób mazurska wyrypa dobiegła końca. Wspaniały zapach lasu czułem jeszcze przez cały poniedziałek :-). Dziękuję wszystkim za aktywnie spędzony dzień i wspaniałe wrażenia. Szczególne podziękowanie składam Piotrowi, bo gdyby nie jego dobra wola użycia własnego samochodu z wycieczki w tym kształcie nic by nie wyszło.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
82.00 km
0.00 km teren
03:40 h
22.36 km/h:
Maks. pr.:39.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:CUBE REACTION
NOCNA STEGNA
Niedziela, 24 czerwca 2012 · | Komentarze 0
FOTOGALERIACzwarta jazda do Stegny za sprawą zmiany czasu wyjazdu z tradycyjnej godziny 24 na 1 w nocy dostarczyła mi niezapomnianych przeżyć od samego startu. A startowałem z poziomu łóżka o godzinie 1.20, aby o godzinie 2.05 dotrzeć do Marzęcina, gdzie 54 osoby jadące na morski wschód słońca miały przerwę regeneracyjną. Dawno już tak okrutnie nie zaspałem, a już zupełnie nie pamiętam kiedy tak szybko jechałem :-).
Odcinek samotnej jazdy trwał do Kępek, gdzie natknąłem się na Fisha, Leszka i Jurka i wraz z nimi dogoniłem zasadniczą grupę.
Od Marzęcina już spokojnym i rekreacyjnym tempem delektowałem się nocną jazdą, którą nieco utrudniały spore kałuże wody jako pozostałość po lokalnej ulewie oraz przez chwilę padający deszcz w okolicach Tujska. Te drobiazgi nie trwały jednak długo i niebawem byliśmy w Stegnie, gdzie przed plażą zatrzymaliśmy się w otwartym podobno specjalnie dla nas barze.
Na plażę wjechaliśmy kilkanaście minut przed wschodem słońca i od razu było widać, że tym razem tarcza słoneczna nie pokaże nam swojego uroku wyłaniając się z morskiego horyzontu. Był on bowiem zasłonięty chmurami, które skutecznie uniemożliwiły obserwację wschodzącego słoneczka. Skupiliśmy się zatem na przygotowaniach rybaków do wypłynięcia w morze, obserwacji pracy wyciągarki i stanu morza, które było spokojne jak jezioro.A wschód słońca sobie wyobraziliśmy :-).
Przed 5 ruszyliśmy w drogę powrotną już w dużo mniejszym składzie, bo ktoś tam pojechał do Krynicy Morskiej, ktoś na ujście Wisły, a Bartek trafił nawet na Kaszuby :-).
Spokojna jazda doprowadziła nas o godzinie 7 do Elbląga, gdzie na skrzyżowaniu Trasy UE i Nowodworskiej pożegnaliśmy się i każdy zapewne udał się na zasłużone spanie.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
69.00 km
30.00 km teren
04:16 h
16.17 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m
Rower:
ŚWIĘTY KAMIEŃ ZE STOPEM
Niedziela, 10 czerwca 2012 · | Komentarze 0
TRASA: Elbląg-Jelenia Dolina-Pagórki-Przybyłowo-Tolkmicko-Święty Kamień-Tolkmicko-Kadyny-Suchacz-Nadbrzeże-Kamionek Wielki-ElblągFOTOGALERIA
Z braku czasu rzadko goszczę na wycieczkach GR STOP, ale mój rowerowy węch mnie tym razem nie zawiódł. Było bardzo wesoło, momentami hardcorowo, a i nowe okolice się obejrzało na Wysoczyźnie Elbląskiej :-).
Momentem kulminacyjnym było wdrapanie się grupy na głaz narzutowy wystający z wód Zalewu Wiślanego zwany Świętym Kamieniem, który pomieścił całe 36 osób + 1 rower :-). Kto da więcej?

ŚWIĘTY KAMIEŃ- REKORDOWE 36 OSÓB + 1 ROWER© Zbyszek Ostaniewicz
Dziękuję za wspólne pedałowanie.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
127.00 km
10.00 km teren
06:44 h
18.86 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy: m
Rower:CUBE REACTION
ŻUŁAWSKA TECHNIKA
Wtorek, 1 maja 2012 · | Komentarze 7
Wycieczka na Żuławy Wiślane miała na celu przybliżenie uczestnikom różnych konstrukcji hydrotechnicznych, dzięki którym kraina ta nie szumi wodą, a nawet może się dzięki nim rozwijać.Na trasie naszej jazdy były więc wrota przeciwpowodziowe, akwedukt, stacje pomp, w tym ta największa - Chłodniewo, mosty zwodzone i obrotowy, wiatrak, śluzy, elektrownia wodna, jazy, zastawki i liczne kanały oraz rowy melioracyjne. Nie byłbym też sobą, jakbym nie ułożył trasy tak, aby pokazać kilka domów podcieniowych ;-).
Urządzenia te są w bardzo różnym stanie technicznym, jednak zawsze świadczą o walce jaką człowiek prowadzi od wielu już wieków, aby uchronić Żuławy Wiślane przed powrotem w to miejsce morza.
TRASA: ELBLĄG-Helenowo-Kazimierzowo-Bielnik II-Kępki-Marzęcino-Gozdawa-Żelichowo-Tujsk-Rybina-Stegienka-Przemysław-Drewnica-Żuławki-Dworek-Nowa Kościelnica-Ostaszewo-Lubieszewo-Nowy Staw-Świerki-Lubstowo-Michałowo-Jegłownik-Wikrowo-ELBLĄG
GALERIA
Na starcie wycieczki pojawiło się 35 osób, w tym gronie tak serdecznie zapraszana przeze mnie płeć piękna dysponowała 10 kołami :-). Całą trasą przejechały 4 rowerzystki, jedna chyba nie wytrzymała trudów jazdy z silnym, bocznym wiatrem. Powodował on, że pomimo bezchmurnego nieba nie ,, grillowaliśmy'' się na bezleśnych przestrzeniach Żuław, a nawet czasami nas pięknie popychał.
Wycieczka obfitowała w liczne postoje przy okolicznych sklepach, a kulminacją były odwiedziny w Restauracji ,,Szkarpawianka'' w Drewnicy na cieszących się sławą pierogach. Jak wygląda przykładowa porcja za 15 złotych można sprawdzić TUTAJ :-).
Większość uczestników nie chciała wracać do Elbląga najkrótszym wariantem, czyli DK 7, toteż wycieczka uległa wydłużeniu o 20 km. Pod koniec trasy trudy jazdy dały się już prawie wszystkim we znaki, toteż tablice z napisem Elbląg przywitaliśmy z radością.
Dziękuję za wspaniałą frekwencję, gratuluję pobicia rekordów życiowych w długości jazdy, szacun dla wszystkich za moc w nogach i w głowie :-).
Pozdrawiam.

BIELNIK II - WROTA PRZECIWPOWODZOWE NA KANALE JAGIELLOŃSKIM© MARECKI

MARZĘCINO-RUINA ŚLUZY NA KANALE PANIEŃSKIM© MARECKI

GOZDAWA-AKWEDUKT© MARECKI

RYBINA-NA OBROTOWYM MOŚCIE KOLEI WĄSKOTOROWEJ© MARECKI

RYBINA-MOST DROGOWY NA SZKARPAWIE© MARECKI

RYBINA-MOST DROGOWY NA WIŚLE KRÓLEWIECKIEJ© MARECKI

DREWNICA-WIATRAK ,,KOŹLAK''© MARECKI

ŻUŁAWKI-ŚLUZA NA SZKARPAWIE ,,GDAŃSKA GŁOWA''© MARECKI

MICHAŁOWO-ELEKTROWNIA WODNA NA NOGACIE© MARECKI

DREWNICA-CZEKAMY NA PIEROGI W STYLOWYCH WNĘTRZACH ,,SZKARPAWIANKI'' :-)© MARECKI
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
102.00 km
3.00 km teren
05:11 h
19.68 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy: m
Rower:CUBE REACTION
NIEZNANE POWIŚLE
Niedziela, 15 kwietnia 2012 · | Komentarze 2
PEŁNA FOTORELACJATRASA: ELBLĄG-Krzewsk-Markusy-Zwierzno- Stalewo-Żuławka Sztumska-Tropy Sztumskie-Stary Targ-Sztum-Sztumska Wieś-Borowy Młyn-Barcice-Mątowskie Pastwiska-Jarzębina-Janowo-Pastwa-Korzeniewo-Mareza-KWIDZYN
Z Placu Słowiańskim wystartowała 20 osobowa grupa bikerów w której składzie były 3 dziewczyny. Dla jednej z nich, Ani, był to debiut w naszym gronie.
W okolicach mostu nad rzeką Elbląg dołączyli jeszcze trzej bikerzy i w ten sposób 23 osobowa grupa wyjechała z Elbląga.
Popychani ładnie wiejącym wiatrem sprawnie pokonywaliśmy kolejne kilometry stając tylko na krótkie odpoczynki i to nie przy sklepach :-).
Na trasie obejrzeliśmy jeden z największych domów podcieniowych w Stalewie, którego stan techniczny jest coraz gorszy. Nasze oko cieszyły liczne place zabaw z grillami w mijanych wsiach, na jednym z nich w Bukowie chwilę odpoczywaliśmy.
Najciekawsze jednak czekało na nas za Sztumem, gdzie we wsi Barcice na starym cmentarzu menonickim stoją dwie drewniane stele. Są to prawdziwe unikaty, nie do obejrzenia nawet na największym żuławskim cmentarzu menonickim w Stogach Malborskich.
Zostały one przez nas znalezione i utrwalone na kartach pamięci aparatów fotograficznych. Miałem też informacje na temat starego cmentarza w Jarzębinie, toteż nasze rowery tam skierowaliśmy.
Ten akurat okazał się całkowicie zapomniany przez ludzi i mocno zarośnięty roślinnością. A że znajdował się tuż przy wale wiślanym to wspięliśmy się na niego, aby rzucić okiem na królową polskich rzek.
Niebawem nasz liczna grupa rozdzieliła się, 12 osób wybrało powrót rowerami do Elbląga a 11 postanowiło jechać Arriva/PKP z Kwidzyna.
Przed Kwidzynem spojrzeliśmy jeszcze na budowę potężnego mostu przez Wisłę i mieliśmy niebywałą okazję obejrzeć od spodu prom rzeczny Janowo/Gniew, który 16 kwietnia rozpoczął kolejny sezon pływania. Co ciekawe, jest on całkowicie darmowy dla wszystkich użytkowników.
Nasza jazda zakończyła się krótkim, ale bardzo mocnym podjazdem z Marezy do Kwidzyna i po wizycie w sklepie Żabka, bo tam kupuje się w Kwidzynie bilety kolejowe :-) zasiedliśmy w lokalnej pizzerii na obiad.
Powrót szynobusem, wbrew katastroficznym zapowiedzią był spokojny i bezproblemowy. W Malborku 40 minut oczekiwania wykorzystaliśmy na analizę poremontową dworca PKP, który teraz wygląda jak dzieło sztuki.
Dziękuję za wspólną jazdę, słowa szacunku dla Ani, która miała pewne trudności na trasie ale potrafiła je przezwyciężyć i dla wszystkich za mile spędzoną niedzielę.

NA STARCIE© MARECKI

RAFI ZE ŚWIADANIEM :-)© MARECKI

NASZE TRZY RODZYNKI :-)© MARECKI

BARCICE-CMENTARZ MENONICKI© MARECKI

BARCICE-DREWNIANE STELE© MARECKI

GRUPA NA TRASIE© MARECKI

JANOWO- NA SUCHO I W FOTELU POD PROMEM :-)© MARECKI

KORZENIEWO-BUDOWA MOSTU NAD WISŁĄ© MARECKI

KWIDZYN-RONDO Z ROWEREM I GRUPĄ :-)© MARECKI

MALBORK-ODNOWIONY DWORZEC PKP© MARECKI
Kategoria WYCIECZKI 50-150




