INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.85 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w kategorii

GREENVELO

Dystans całkowity:9280.00 km (w terenie 1162.00 km; 12.52%)
Czas w ruchu:416:03
Średnia prędkość:20.71 km/h
Maksymalna prędkość:64.00 km/h
Suma podjazdów:42363 m
Maks. tętno maksymalne:181 (95 %)
Maks. tętno średnie:148 (78 %)
Suma kalorii:147453 kcal
Liczba aktywności:89
Średnio na aktywność:104.27 km i 6h 30m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
184.00 km 40.00 km teren
09:07 h 20.18 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy:822 m

GV BIAŁYSTOK-KLESZCZELE

Sobota, 28 kwietnia 2018 · | Komentarze 2

Trasa: BIAŁYSTOK-Supraśl-Gródek-Michałowo-Siemianówka-Białowieża-Hajnówka-KLESZCZELE

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem)

II dzień >>>




To był jedyny dzień - jak się miało potem okazać - kiedy trzeba było założyć wiatrówkę, bo o poranku termometr pokazywał  rześkie +6 stopni i przez chwilę chciałem nawet nakładać lekkie, włóczkowe rękawiczki. Także potem nie było jeszcze upałów, więc w kurtce byłem przez cały dzień. Od pierwszego do czwartego dnia jechałem pod wiatr, dopiero ostatniego dnia miałem trochę w plecy. 

Atrakcjami tego odcinka są:

- Supraśl, gdzie mimo poprowadzenia szlaku uliczkami miasteczka GV nie dociera do monastyru,
- Siemianówka, gdzie można przyjrzeć się Zalewowi Siemianowskiemu,zaporze i słynnej grobli kolejowej. W tej okolicy zabrakło kilku znaków i znalazłem się na samej zaporze, gdzie GV nie prowadzi,
- przejazd przez Puszczę Białowieską (znaki objazdu należy zignorować, bo trasa jest już utwardzona dobrej jakości szutrem, a jednymi utrudnieniami jakie spotkałem była hałda piachu w jednym i powalone specjalnie pnie w drugim miejscu - foto w galerii),
- Białowieża,
- Hajnówka.

W galerii widać wszystkie rodzaje nawierzchni jakie spotkałem wraz z opisem odcinkowym. Pełen komfort zapewnia rower MTB na oponach rzędu 2 - 2,2 cala (u mnie Smart Sam 2,1) i działający amortyzator. Przeważają nawierzchnie asfaltowe różnej jakości. 





Dane wyjazdu:
66.00 km 20.00 km teren
04:17 h 15.41 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:-12.0
Podjazdy:644 m

LODOWY ŚWIĘTY KAMIEŃ

Środa, 28 lutego 2018 · | Komentarze 6

Trasa: ELBLĄG-Łęcze-Kadyny-Tolkmicko-Nowy Wiek-Zalew Wiślany-Tolkmicko-Kadyny-Pagórki-Ogrodniki-Jelenia Dolina-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




Rzeźnickie zimno poczułem już na ulicy Fromborskiej, kiedy to kręciłem pod północno-wschodni wiatr i gdyby nieposmarowana mrozoodpornym kremem twarz, wycieczka by się tutaj zakończyła. A tak to jakoś przetrwałem ten atak, a potem już między drzewami było lepiej.

Szybko i sprawnie zjechałem do Kadyn, ponownie przywitałem się z wiatrem na prostych przed Tolkmickiem, który pożegnałem ostatecznie za miasteczkiem jadąc GreenVelo wzdłuż Zalewu Wiślanego. Dłuższy odpoczynek zrobiłem sobie na MOR-ze GreenVelo przy Leśnictwie Nowy Wiek, gdzie szybko zniknął pierwszy termos z herbatą i porcja kalorycznych sezamków.

400 metrów dalej rozpocząłem zjazdo-schodzenie do brzegu Zalewu Wiślanego, przez mocno przeobrażony las, pełen wykrotów, gałęzi, dziur i nierówności. Po pokonaniu tych trudności czekała na mnie nagroda w postaci otoczonego lodem Świętego Kamienia. W końcu było łatwo wejść na jego, bo z wody, ,,na mokro’’, nie jest to takie łatwe.

Kilka fotek było w tej sytuacji obowiązkowe i odwróciwszy kierunek jazdy w stronę Tolkmicka poczułem piękne popchnięcia wiatru w plecy. Zdecydowanie, dzisiaj to nie był dzień na jazdę rowerami w stronę Krynicy Morskiej ;-)

Urozmaicona powierzchnia lodowej pustyni w jaką zamienił się obecnie Zalew Wiślany nie pozwalała się nudzić. Odcinki śnieżne, pozwalające na szybką, nawet 24-26 km/h, jazdę przeplatały się z miejscami gdzie wiatr przewiał śnieg i było czyste lodowisko. Tam schodziłem z roweru unikając kontaktu z lodową ,,matką wodą’’. Liczne ślady nart, quadów i przy Tolkmicku samochodów upewniły mnie, że jazda jest bezpieczna. Śladów opon rowerowych nie widziałem.

Podziwiając piękno zimowej natury, które Wy możecie podejrzeć w galerii wjechałem do Tolkmicka przez plażę i podziwiając drewniane rzeźby Szlaku Kardanowskiego ufundowane przez motocyklistów z klubu ,,Kardan’’(jest nawet drewniany totem z rybą na rondzie) opuściłem miasteczko.

Dalszy plan zakładał podjazd Czarną Drogą, dlatego też przed Kadynami skręciłem w lewo i rozpocząłem wspinaczkę na Wysoczyznę Elbląską. Pierwsze 3 km poszły w miarę sprawnie, chociaż założony pojedynczy ślad samochodowy wymagał skupienia uwagi na utrzymaniu się w koleinie.

Tak gdzieś w okolicach wejścia do Rezerwatu Buki Wysoczyzny Elbląskiej śniegu było już tyle, ze zaczęła się powtórka z tej rozrywki. Dobrze, że teraz byłem sam :-)).

Nieźle zasapany, na granicy odwodnienia i odcięcia energetycznego dotarłem do sklepu w Ogrodnikach , gdzie zaatakowałem osłabiony organizm pepsi i pączkami. Wtedy szybko wróciłem do żywych i przez Jelenią Dolinę, Krasny Las (jaki krasny, jak obecnie wykarczowany) i Modrzewinę wjechałem do elbląskiej rzeczywistości.




Dane wyjazdu:
46.00 km 40.00 km teren
02:40 h 17.25 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:-4.0
Podjazdy:402 m

DOOKOŁA KOMINA (ZIMOWEGO)

Środa, 7 lutego 2018 · | Komentarze 2

Trasa:ELBLĄG-Bielnik I-Bielnik II- Kępa Rybacka-Nowakowo-Rangóry-Elbląg Próchnik-Jagodnik-Elbląg Dąbrowa-Bażantarnia-ELBLĄG

MAPA

GALERIA


Jest biało, to musi być Bielnik - a nawet dwa Bielniki :-). Fota z dedykacją dla Dareckiego, znanego animatora społeczności bielnickiej ;-)



Zima o której się marzy w końcu nadeszła. Jest biało, słonecznie, przyczepnie i przejezdnie więc jak tylko mróz  z -9 o poranku ogarnął się do do -4 ruszyłem w trasę. Trasę dookoła komina, czyli blisko Elbląga ale wyczerpującą i piękną w tych okolicznościach przyrody.  GreenVelo obecnie jest WhiteVelo ale śmiga się po nim I klasa. Nawierzchnia szlaku jest zmrożona, założone są szerokie i wygodne koleiny samochodowe, a w Bażantarni szlak odśnieżono razem z liśćmi i pędzi się naprawdę szybko. 

Nowe Smart Samy 26x2,1 dobrze zdały egzamin ze śniegowej jazdy. A jutro tłusty czwarek - będzie się działo ;-)




Dane wyjazdu:
220.00 km 0.00 km teren
09:55 h 22.18 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:5.0
Podjazdy:850 m
Rower:BOCAS

NIEBIESKIE GREENVELO

Sobota, 7 października 2017 · | Komentarze 0

TRASA: Elbląg-Młynary-Orneta-Lubomino-Lidzbark Warmiński-Babiak-Pieniężno-Płoskinia-Chruściel-Majewo-Milejewo-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem)



Po roku (dokładnie) wróciłem z kolegami na świecącą ścieżkę rowerową w okolicy Lidzbarka Warmińskiego będącą częścią szlaku GreenVelo. Tym razem pomysłodawcą wyjazdu był Mariusz, a na trasę wybrali się z nami jeszcze Robert i Władek. 

Z Elbląga ruszyliśmy o 18 i popychani bardzo korzystnym wiatrem z kierunków zachodnich szybko i sprawnie wspięliśmy się na Wysoczyznę Elbląską. Przez Młynary podziwiając pełnię księżyca dotarliśmy do Ornety, gdzie ledwie stanęliśmy pod sklepem w orneckich sukiennicach jak z nieba lunęła ściana deszczu. Trafiliśmy idealnie w punkt :-). Chmurka wypłakała się nad miastem, my zjedliśmy i wypiliśmy co tam kto miał i ruszyliśmy w dalszą drogę. 

Padło hasło odwiedzenia Roberta Janika, twórcy i dyrektora ultramaratonów BBTour i Pierścień 1000 Jezior. Mieszka on nieopodal Lubomina do którego w szybkim tempie się zbliżaliśmy. Późna pora planowanych odwiedzin wymagała wykonania telefonu, który zrealizował Robert. Robert zadzwonił do Roberta  :-) i po kilku kilometrach piliśmy kawę w domu Roberta Janika. Dzięki, raz jeszcze! 

Nasze pogaduchy mogłyby trwać do rana, ale w końcu trzeba było zebrać się i ruszyć w kierunku Lidzbarka Warmińskiego. Świecącą ścieżka rowerowa raczej nie świeci w dzień ;-). W Lubominie skręciliśmy na boczną drogę prowadzącą do Lidzbarka i po raz drugi w momencie lunięcia ściany wody schroniliśmy się do eleganckiej wiaty przystankowej. Szczęście nr 2 :-). 

Po przejściu chmury pokonaliśmy kultowy bruk w Wolnicy, który po deszczu był nawierzchnią śliską i niebezpieczną, i dotarliśmy do Lidzbarka Warmińskiego. Zanim udaliśmy się na zasłużoną przerwę w lokalnym Orlenie poprowadziłem kolegów drogą w kierunku Górowa Iławeckiego, przy której biegnie szlak GreenVelo i stumetrowy odcinek wspomnianej świecącej ścieżki rowerowej. Na jakiej zasadzie ona świeci powie wam niezawodny Wujek ;-).

Tak jak się spodziewałem, wielkiego WOW! na miejscu nie było i dość szybko zasiedliśmy na Orlenie racząc się zapiekankami, hot-dogami, kawami, czekoladami i herbatami. Zrobiliśmy niezłe spustoszenie w barze: -). 

Po przerwie udaliśmy się na trasę lidzbarskiego everestingu z miejscowości Pilnik na parking przy Termach Warmińskich. Chcieliśmy bowiem na własne oczy sprawdzić jaka była długość trasy i wysokość przewyższenia oraz co mogło spowodować porażkę tego przedsięwzięcia.  

Po zmierzeniu długości pętli i przyjrzeniu się sławnym Termom Warmińskim (byłem tam po raz pierwszy) rozpoczęliśmy drogę powrotną do Elbląga. Powrót urozmaicała zmienna pogoda, w końcu nie wiedzieliśmy czy pada na nas z drzew czy z nieba. Ale jak trzeci raz lunęła na nas ulewa to znowu na naszej drodze stała wiata przystankowa. Idealnie w punkt. Szczęście nr 3. Tak to można jeździć :-)). 

Było to przed Babiakiem za którym zjechaliśmy z nudnej DW 513 Lidzbark Warmiński-Pasłęk i skierowaliśmy się na Pieniężno. Potem chcąc uniknąć porannego szczytu komunikacyjnego przed Elblągiem pojechaliśmy przez Płoskinię i Chruściel do drogi technicznej wzdłuż S22 i walcząc z podjazdami i czołowym wiatrem dotarliśmy o 8 rano do Elbląga. Wszyscy poza Mariuszem ruszyli na zasłużony odpoczynek, zaś on ruszył troszkę jeszcze pokręcić :-).

Dzięki Mario za zaproszenie i za wspólną jazdę. Miło było z Wami eksplorować Warmię po ciemniaku :-)
 


Dane wyjazdu:
96.00 km 10.00 km teren
04:35 h 20.95 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:520 m
Rower:BOCAS

MOKRA WYSOCZYZNA ELBLĄSKA

Wtorek, 19 września 2017 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Nowe Pole-Gronowo Górne-Kamiennik Wielki-Majewo-Milejewo-Huta Żuławska-Brzezina-Pogrodzie-Chojnowo-Tolkmicko-Łęcze-ELBLĄG

MAPA

GALERIA -Wysoczyzna Elbląska (z opisem)

GALERIA-Elbląg i Bażantarnia



Wybrałem się w okolice Elbląga zobaczyć jak w terenie wygląda sytuacja po wczorajszych ulewach. Tylu szumiących potoków, ścieków, rzeczek i przepustów jeszcze na raz nie słyszałem. Wygląda na to, że z miesiąc trzeba będzie czekać, aby wjechać w teren Wysoczyzny Elbląskiej bez fatbike czy opon +. 

Z zadowoleniem stwierdziłem za to, że katastrofalny odcinek szlaku GreenVelo przed Chojnowem od strony Tolkmicka został utwardzony płytami betonowymi na odcinku 500 metrów, a pozostałe około 500 metrów utwardzono bez ich pomocy. Kałuże tam były, ale spodziewałem się raczej płynnego piasku i kosmicznego błota po tak obfitych opadach. 

Największe zniszczenia znalazłem w elbląskiej Bażantarni na czerwonym szlaku Kopernikowskim, gdzie Srebrny Potok (dopływ Kumieli) dość radykalnie rozprawił się z najpopularniejszą trasą pieszo-rowerowo-biegowo-kijkową tego lasu zwężając ją w kilku miejscach bardzo mocno i dodatkowo przewracając drzewa. Powrót do stanu używalności zapewne potrwa do przyszłorocznych wakacji. 





Dane wyjazdu:
50.00 km 8.00 km teren
03:00 h 16.67 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy: m
Rower:

GREENVELO z BRATEM

Niedziela, 13 sierpnia 2017 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Jagodnik-Łęcze-Kadyny-Suchacz-Nadbrzeże-Kamionek Wielki-ELBLĄG

Spokojne patataj z bratem po Bażantarni i okolicy. Okolice Mostka Elewów mocno pojaśniały w wyniku upadku kilku drzew. 




Tym samym przygotowania do maratonu uważam za zakończone. Teraz czas na wyciszenie się i uzyskanie rowerowego głodu oraz spakowanie się do jazdy. Strona MRDP pracuje już pełną parą, tak więc podaję kilka przydatnych linków dla moich kibiców:

1. Relacja SMS

2. Pozycja na mapie (nr startowy 11) (należy wybrać MRDP)

3. Zaliczone punkty kontrolne

4. Komentarze dla kibiców


6 dni do MRDP.



Dane wyjazdu:
32.00 km 4.00 km teren
02:03 h 15.61 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy: m
Rower:

ELBLĄSKIE ZJAZDY I PODJAZDY

Niedziela, 16 lipca 2017 · | Komentarze 1

TRASA: ELBLĄG-Jagodnik-Elbląg Próchnik-ELBLĄG

MAPA

GALERIA  (z opisem)






MOSiR w Elblągu przy współpracy z Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych TUW oraz elbląskim Biurem Podróży VARIUSTUR był organizatorem drugiej z cyklu trzech wycieczek rowerowych w ramach ,,Wakacji z MOSiR''.

Dwadzieścia sześć osób dało się namówić na wycieczkę po jednej z najtrudniejszych tras Wysoczyzny Elbląskiej. Wymagający, z trudną nawierzchnią i obfitujący w podjazdy i zjazdy elbląski odcinek szlaku GreenVelo nie odstraszył także najmłodszych adeptów turystyki rowerowej, wśród których wyróżniała się ośmioletnia Tosia.

Wycieczka ,,na dzień dobry’’ zaczęła się od 2,5 km długości podjazdu. Grupa sprawnie go pokonała i po krótkiej przerwie udała się na dalszy podbój elbląskich zjazdów i podjazdów. Mimo spokojnego tempa jazdy i licznych odpoczynków wsparcie energetyczne w postaci cukierków krówek było bardzo przydatne. Wysoka temperatura powietrza powodowała także konieczność mocnego nawadniania się, o czym należało koniecznie pamiętać podczas wytężonej aktywności fizycznej.

Najwyższy punkt wycieczki, czyli 176 metrów n.p.m. osiągnęliśmy na ulicy Jelenia Dolina, a potem czekało nas już tylko powolne tracenie wysokości. Ostatnie kilometry prowadziły przez Próchnik, czyli najnowszą dzielnicę Elbląga. A że w naszym gronie kręcił korbami Leszek Marcinkowski, Prezes elbląskiego PTTK a zarazem przewodnik turystyczny skorzystaliśmy z jego wiedzy i wysłuchaliśmy ciekawej opowieści na próchnickim cmentarzu i przy tamtejszym kościele. Z rzeczy bardziej przyziemnych zajrzeliśmy też w Próchniku do sklepu uzupełnić zapasy i schłodzić się za pomocą lodów.

Z Próchnika czekała nas jazda w dół ulicą Fromborską, gdzie mogliśmy obserwować trwającą budowę drogi rowerowej, która od września powinna być już całkowicie przejezdna. Wycieczkę zakończyliśmy na pętli tramwajowej przy ulicy Ogólnej, skąd uczestnicy rozjechali się po Elblągu.

Dziękuję Szymonowi Uhrynowi - właścicielowi elbląskiego Biura Podróży Variustur za wsparcie przy wycieczce i dostarczenie kartonu pysznych krówek. Nowy sponsor elbląskich rowerzystów aktywnie uczestniczył w jeździe, pełniąc odpowiedzialną rolę zamykającego grupę. Dziękuję także Towarzystwu Ubezpieczeń Wzajemnych TUW za dostarczenie słodyczy dla rowerzystów. Podziękowania należą się także elbląskim mediom za skuteczne nagłośnienie wycieczki oraz wszystkim uczestnikom za wspólną, bezpieczną i spokojną jazdę.

Do zobaczenia już 30 lipca.



34 dni do MRDP.



Dane wyjazdu:
66.00 km 5.00 km teren
03:33 h 18.59 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy: m
Rower:

ŚWIĘTY KAMIEŃ Z GR STOP

Niedziela, 18 czerwca 2017 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Ogrodniki-Zajączkowo-Rychnowy-Pogrodzie-Chojnowo-Święty Kamień-Tolkmicko-Kadyny-Suchacz-Jagodno-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




Fajnie było. Dzięki za wspólne kilometry i pogaduchy. Gratulacje za element survivalowy przy torze Kolei Nadzalewowej i za podjazd z Suchacza :-).


62 dni do MRDP.




Dane wyjazdu:
98.00 km 13.00 km teren
04:38 h 21.15 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:360 m
Rower:

TAJEMNICZE BOCZNICE KOLEJOWE - CZĘŚĆ II

Piątek, 16 czerwca 2017 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Kamiennik Wielki-Nowe Monasterzysko-Rucianka-Chruściel-Wielkie Wierzno-Frombork-Ronin-Nowiny-Krzywiec-Brzeziny-Huta Żuławska-Ogrodniki-Jelenia Dolina-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)



Po odwiedzeniu bocznic kolejowych nad Kurowem Braniewskim dzisiaj nadszedł czas na bocznice kolejowe na wysokości Chruściela. Dochodzi tam szeroki tor z Rosji więc miałem okazję obejrzeć i rosyjskie, i polskie wagony wszystkie jednakowo wypełnione węglem zza wschodniej granicy. W porównaniu do ciszy i spokoju  na bocznicach kurowskich w Chruścielu sporo się dzieje i trzeba uważać. Trzecia i ostatnia część bocznic w lipcu. Lasy pod Wielewem czekają :-)


64 dni do MRDP.




Dane wyjazdu:
67.00 km 5.00 km teren
02:56 h 22.84 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy: m
Rower:

ZJAZDY i PODJAZDY WYSOCZYZNY ELBLĄSKIEJ

Piątek, 21 kwietnia 2017 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Kamiennik Wielki-Kwietnik-Majewo-Zajączkowo-Huta Żuławska-Przybyłowo-Kikoły-Kadyny-Pęklewo-Suchacz-Łęcze-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




Kilka dni temu zobaczyłem budowę nowej drogi przed wsią Przybyłowo od strony ,,białej drogi'' na Wysoczyźnie Elbląskiej. Dzisiaj pojechałem jej szukać od strony Przybyłowa. Szukać nie było w sumie czego, bo po przejechaniu wsi wjechałem na plac budowy. Prace już się kończą  i za tydzień, może dwa szutrowa nawierzchnia będzie gotowa.

Jest to połączenie wsi Przybyłowo z ,,białą drogą'', którą można zjechać w kierunku Kadyn, Kikoł lub Tolkmicka (najbardziej intuicyjnie wyjeżdża się na DW 503 w Kikołach). Tak też pojechałem, osiągając na zjazdach ponad 50 km/h. Równy i twardy jak beton szuter sprzyjał dynamicznej jeździe. 

W Kikołach pokręciłem do Kadyn, sprawdziłem jak się miewa ewangelicki cmentarz, odwiedziłem stary/nowy punkt edukacji leśnej i GreenVelo pojechałem do Pęklewa. Tutaj przypomniało mi się, że nigdy jeszcze nie wspinałem się z tej miejscowości w kierunku przebiegającej nad nią DW 503. To i postanowiłem się zmierzyć z tym podjazdem. Jak wyrosła mi przed oczami pionowa ściana drogi z płyt betonowych zacząłem żałować swojej decyzji :-)).

Nie wiem jakie tam jest procentowo nachylenie, ale raczej na pewno przekracza 10%. Potem było już łagodniej, ale za to terenowo. Cały podjazd  ma tylko około 1,3 km długości, ale po dotarciu do asfaltu bidon był w mocnym użyciu a  moje sapanie wypłoszyło  dzikiego zwierza z całej okolicy. Podjazd jest krótki, ale jego początek jest chyba najtrudniejszy na całej Wysoczyźnie Elbląskiej.

Na krzyżówce zjechałem do Suchacza i postanowiłem skatować się zupełnie jadąc pod górę do Łęcza. Podjazdu wyjazdowego z Suchacza w kierunku Elbląga szczerze nie znoszę, a dzisiaj jeszcze w ,,promocji'' był z wiatrem w oczy. Pyszna zabawa ;-) Do Łęcza poszło już łatwiej. Na miękkich nogach zjechałem Fromborską do domu na zasłużony obiad. Po co ja się tak katuję? Odpowiedź poniżej :-))


120 dni do MRDP.