INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.86 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w kategorii

TR

Dystans całkowity:9215.00 km (w terenie 144.00 km; 1.56%)
Czas w ruchu:404:41
Średnia prędkość:22.56 km/h
Maksymalna prędkość:64.00 km/h
Suma podjazdów:53224 m
Suma kalorii:241735 kcal
Liczba aktywności:63
Średnio na aktywność:146.27 km i 6h 38m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
243.00 km 0.00 km teren
09:36 h 25.31 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:1292 m

BRODNICA

Środa, 8 maja 2024 · | Komentarze 4

Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Rychliki-Przezmark-Stary Dzierzgoń-Susz-Iława-Nowe Miasto Lubawskie-BRODNICA>>>Tczew-Malbork-Lubstowo-Jazowa-ELBLĄG

MAPA (Elbląg-Brodnica)

GALERIA (z opisem)







Dzień wolny, pogoda wzór, mus był jechać na dawno niewidziane Pojezierze Brodnickie.

Tym razem zajrzałem - razem z Robertem zajrzeliśmy - do samej Brodnicy, od której te piękne okolice z utworzonym Brodnickim Parkiem Krajobrazowym wzięły swoją nazwę. 

Z Elbląga ruszyliśmy parę minut po godzinie 5 i napędzani korzystnym i bardzo korzystnym wiatrem  po ładnych asfaltach trasy Maratonu Elbląskiego 2024  o 8 rano jedliśmy śniadanie na Orlenie w Iławie. Średnia w okolicach 27 km zrobiła robotę, z drogi za wiele nie pamiętam :-)) 

Potem było już nieco spokojniej, zajrzeliśmy na 20 km trasę rowerowa na dawnym torowisku kolejowym linii Iława-Tama Brodzka. Na razie asfaltowy dywanik z krótkim, polbrukowym przerywnikiem w Kurzętniku, rozciąga się od Radymna do Kaługi na granicy województw. Widać też rozpoczęte prace łączące Radymno z Iławą. 

Potem zagłębiliśmy się w klimatyczne lasy i jeziora Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Jadąc na rowerach szosowych byliśmy z natury rzeczy ograniczeni do asfaltów, ale i to wystarczyło, żeby oczy fajnymi widokami nasycić. Rower z oponami 35 mm i więcej pozwoliłby na jazdę szutrami i takim tutaj trzeba będzie kiedyś wrócić. 

Z lasu na chwilę wyskoczyliśmy do Łąkorza - wracając na chwilę do warmińsko-mazurskiego województwa - bo ta nazwa wydała mi się znana z bloga jednego z ciekawszych elbląskich bikerów. Pamięć mnie nie myliła - Koszmar już tu był ;-)

Jadąc do Brodnicy zajrzeliśmy do Zbiczna, gdzie nieco nas zmroziły liczne znaki B9 i krótkie, urywające się drogi rowerowe z polbruku. Nie tak się powinno zachęcać rowerzystów ... Potem był Jezioro Bachotek, Tama Brodzka z oryginalną ,,tamą" - vide galeria.

Brodnicy udaliśmy się do centrum miasta, na Duży Rynek i pod kościół św. Katarzyny oraz Bramę Chełmińską. Zjedliśmy obiad w pizzerii widocznej w galerii i udaliśmy się na dworzec kolejowy, żeby stylowym ,,Flisakiem" pojechać sobie do Tczewa.

Normalnie jeździ on przez Malbork, ale że na odcinku Grudziądz-Malbork  kolejarze znowu coś grzebią w torowisku, to mieliśmy w ten sposób niepowtarzalną okazję pokonać Wisłę w Grudziądzu jednym z niewielu w Polsce mostów kolejowo-drogowych (ten przy okazji jest najdłuższy). Zrobiłem nawet film z tego epokowego wydarzenia ;-)

I tak to wylądowaliśmy w Tczewie, skąd przez Malbork i Lubstowo dotarliśmy do Elbląga. Robert zdążył na mecz, a ja zdążyłem do wanny przed ciszą nocną :-)) 

Dzięki Roberto za wspólne kręcenie w tak pięknych okolicznościach i w ogóle ;-)


Kategoria WYCIECZKI >150, TR


Dane wyjazdu:
100.00 km 0.00 km teren
03:43 h 26.91 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:736 m

SETKA Z ROMANEM

Niedziela, 5 maja 2024 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Kamiennik Wielki-Nowe Monasterzysko-Rucianka-Chruściel-Braniewo-Frombork-Pogrodzie-Milejewo-Kamiennik Wielki- Pomorska Wieś-Gronowo Górne-ELBLĄG

MAPA











Majówkę zakończyłem mocnym akcentem treningowym z Romanem, który niebawem będzie jechał po raz drugi Maraton Elbląski a chwilę potem maraton Pierścień Tysiąca Jezior. Ja też jakieś maratony planuję, więc jest co trenować ;-)

Przepędziliśmy się po hopkach Wysoczyzny Elbląskiej w bardzo ładnym tempie, przy bardzo fajnej temperaturze i przed zapowiadanymi opadami deszczu, a nawet burzami. 

Dzięki za wspólne kręcenie i pogaduchy. 


Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
131.00 km 0.00 km teren
07:50 h 16.72 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:32.0
Podjazdy:923 m

NOWY TARG-ZAKOPANE + WARSZAWA

Środa, 1 maja 2024 · | Komentarze 6

Trasa: NOWY TARG-Waksmund-Knurów-Dębno-Frydman-Nowa Biała-Leśnica-Szaflary-Poronin-ZAKOPANE>>>Warszawa

MAPA (Nowy Targ-Zakopane)

GALERIA (całość wyjazdu z opisem)





C.d.n.




Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
234.00 km 0.00 km teren
10:24 h 22.50 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:31.0
Podjazdy:2849 m

NOWY TARG-NOWY TARG

Wtorek, 30 kwietnia 2024 · | Komentarze 0

Trasa: NOWY TARG-Trstena (SK)-Zuberec-Liptowski Mikulas-Szczyrbskie Jezioro-Vysoke Tatry-Zdar (SK)-Jurgów (PL)-Brzegi-Bukowina Tatrzańska-Gliczarów Górny-Szaflary-NOWY TARG

MAPA

GALERIA (całość wyjazdu z opisem)

DALEJ >>>









Dane wyjazdu:
172.00 km 0.00 km teren
07:52 h 21.86 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:32.0
Podjazdy:2522 m

ZAWOJA-NOWY TARG

Poniedziałek, 29 kwietnia 2024 · | Komentarze 2

Trasa: ZAWOJA-Jabłonka-Chyżne-Trstena (SK)-Czarny Dunajec-Ząb-Poronin-Gliczarów Górny-Bukowina Tatrzańska-Łysa Polana-Podspady(SK)-Jurgów-Łapszanka-Waksmund-NOWY TARG

MAPA

GALERIA (całość wyjazdu z opisem)

DALEJ >>>





C.d.n.





Dane wyjazdu:
214.00 km 0.00 km teren
10:37 h 20.16 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:1361 m

NOCNY MALBORK + KRAKÓW-ZAWOJA

Niedziela, 28 kwietnia 2024 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Jegłownik-Gronowo Elbląskie-Fiszewo-Kławki-Stare Pole-Królewo-MALBORK>>>KRAKÓW-Kalwaria Zebrzydowska-Maków Podhalański-ZAWOJA

MAPA (Kraków-Zawoja)

GALERIA (całość wyjazdu z opisem)

DALEJ >>>


Podjazd na Górę Makowską


Wyjazd w góry zaczął się od trasy do Malborka, gdzie wziąłem udział w pierwszej edycji ,,10 godzinnej – Nocnej Sztafety Rowerowej Bulwarem nad Nogatem” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Malborskie Morsy. Charytatywna impreza polegała na jeździe tam i z powrotem po części bulwaru nad Nogatem, na pętli o długości około 7 km.

Wzięły w niej udział 93 osoby w tym silna ekipa z Elbląga w składzie Sylwia, Angelika i Roman, która jeździła od początku do końca, czyli od 21:00 do 7 rano. Akcja przyniosła 5250 zł, które zostaną spożytkowane na zorganizowanie tegorocznego dnia dziecka dla dzieci ze stowarzyszenia Malborskie Morsy.

Zapisany byłem na godzinę 3:00, ale jazdę na okrążeniach zacząłem chwilę po godzinie 1 i zakończyłem ją o godzinie 6 udając się na pociąg, który szybko i sprawnie zawiózł mnie do Krakowa.

W dawnej stolicy Polski zacząłem zasadniczą część kwietniowej majówki, ruszając w góry. Na pierwszy ogień poszła Zawoja, najdłuższa wieś w Polsce leżąca u stóp Babiej Góry, najwyższego szczytu Beskidów.

Po drodze zaplanowałem sobie jeden solidny podjazd, czyli Górę Makowską nad Makowem Podhalańskim. Górka okazała się tak wymagająca, że w części ją przepchałem, a w części przejechałem.

Niespodziewanie jednak najtrudniejszą sztuką okazało się znalezienie noclegu w Zawoi. Chyba zmyliła mnie jej długość, bo zdając się na to kryterium niczego wcześniej tam nie rezerwowałem :-)) I faktycznie, miejsc było bardzo dużo, ale wszystkie zajęte.

Jak już powoli zbliżała się wizja zdobywania przełęczy Krowiarki po ciemku, to udało mi się nocleg w Zawoi jednak znaleźć. I tak to minął pierwszy dzień.

A jutro czekały Tatry…


DALEJ >>>






Kategoria TR, WYCIECZKI >150


Dane wyjazdu:
226.00 km 0.00 km teren
09:48 h 23.06 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy:1021 m

KOCIEWIE

Sobota, 13 kwietnia 2024 · | Komentarze 3

Trasa: ELBLĄG-Stare Pole-Tropy Sztumskie-Sztum-Ryjewo-Jeleń-Skórcz-Starogard Gdański-Tczew-Kiezmark-Nowy Dwór Gdański-ELBLĄG

MAPA

GALERIA ( z opisem)


Fot. Marek Dive.

Wodny początek miała wczorajsza jazda z cyklu ,,Po co spać, jak można jechać”. Nie padało na nas za mocno, ale dość regularnie do Starego Pola. Potem przestało i już do końca jazdy był spokój i bezchmurne, gwiaździste a potem zachmurzone niebo. Wiatr najpierw wiał nam w twarz, a od Skórcza zaczął być neutralny.

Natomiast od Kiezmarka to już 30-35 km/h z licznika Roberta nie schodziło. Mój licznik bowiem nie podjął pracy i cały dystans pokonałem wpatrując się w zegarek i termometr, bo te rzeczy działały – padła tylko bateria w czujniku liczącym obroty koła ;-)

Ten deszcz w połączeniu z ciągnącym się jak guma w gaciach remontem DK 22 sprawił, że nasze maszyny pokryły się błotem i pewnie wszyscy zajrzeli po jeździe na myjnię. Ja dodatkowo musiałem dwukrotnie smarować łańcuch, bo wosk to fajne, czyste smarowidło, ale zupełnie nieodporne na wilgoć.

Na trasę w kierunku Kociewia (Skórcz, Starogard Gdański) ruszyło ze mną 5 bikerów. Najkrócej z nami przebywał Marek Dive, który odbił w Tropach Sztumskich na Dzierzgoń i Pasłęk, a dalej jechali Robert, Tomek, Marcin i Zdzisiek.

Ostatnich trzech kolegów w niewyjaśnionych do chwili pisania tej relacji zniknęło mi i Robertowi z oczu. Czekaliśmy na Orlenie w Starogardzie Gdański, gdzie zgodnie z planem była przewidziana główna przerwa, ale się ich nie doczekaliśmy przez dobre 35 minut.

Dalszą jazdę kontynuowaliśmy więc razem, docierając do Elbląga przez Tczew i Kiezmark o godzinie 10, czyli po 12 godzinach od startu.

Dzięki wszystkim za podjęcie wyzwania i za ,,wspólną” ;-) jazdę.

Niebawem majówka, a propozycji jazdy ode mnie możecie spodziewać się w maju. Zajmiemy się jakąś częścią trasy Maratonu Elbląskiego, który za … 2 miesiące i 2 dni :-)






Kategoria TR, WYCIECZKI >150


Dane wyjazdu:
172.00 km 0.00 km teren
09:15 h 18.59 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy:1015 m
Rower:BOCAS

K2 - KAŚKA i KASZUBY

Niedziela, 7 kwietnia 2024 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG >>>Gdańsk Wrzeszcz-Rębiechowo-Przodkowo-Kartuzy-Egiertowo-Przywidz-Kolbudy-Gdańsk-Przejazdowo-Kiezmark-Nowy Dwór Gdański-Jazowa-Kazimierzowo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA + FILM (z opisem)




Prezentem od losu można określić fakt, że koncert Kaśki Sochackiej – odkrycia muzycznego zeszłego roku – przypadł w przeddzień wyborów samorządowych. Kupując bilet w grudniu nie miałem o tym pojęcia. To był dobry, artystyczny prezent zrobiony sobie za trudy kampanii wyborczej a jak jeszcze dorzuciłem do tego dość tradycyjny u mnie powrót z koncertu na rowerze, to zrobiło się już całkiem miło.

I tak to miło było przez około 3 km, kiedy to wspinając się ulicą Słowackiego w kierunku portu lotniczego im. Lecha Wałęsy w Rębiechowie usłyszałem ten charakterystyczny strzał. Niestety, to nie była dętka … a szprycha w tylnym kole.

Cóż, nawet przez sekundę nie pomyślałem o powrocie najkrótszą drogą do Elbląga, tylko za chwilę, już razem z Andrzejem, kręciliśmy kaszubskie podjazdy i zjazdy.
Zajrzeliśmy prawie na lotnisko na którym co chwila - pomimo bardzo później pory – co kilkanaście minut lądował jakiś samolot. Wyrazy współczucia dla mieszkańców.

Lotnisko w końcu zostało za nami a my pogrążyliśmy się w kaszubskiej nocy i w towarzystwie dziwnie licznych blachosmrodów pedałowaliśmy do Kartuz, gdzie zaliczyliśmy pierwszy na trasie Orlen.

Kawa weszła jak marzenie i zaraz dalej zdobywaliśmy metry przewyższeń w kierunku Egiertowa. Tamtejszy Orlen jest znacznie większy niż ten w Kartuzach, ale już na nim nie stawaliśmy.

Dalsza droga wiodła w kierunku Gdańska przez Przywidz i Kolbudy. Tutaj odnotowaliśmy najniższe temperatury na trasie, w granicach +6 stopni. Andrzej użyczył mi swoich rękawiczek, bo moja wersja podwójnych, ale cienkich zaczęła zawodzić.

W Gdańsku pojawiliśmy się około 4 rano i zajrzeliśmy na dobrze znany z innych nocnych wycieczek spod znaku ,,Po co spać, jak można jechać” Orlen na Oruni. Coś tam zjedliśmy, popłynęła druga kawa i ruszyliśmy na wschód, ku wschodzącemu powoli słońcu.

Endrju zarządził tutaj mijankę standardowego wyjazdu na Elblągu i pojechaliśmy opłotkami o nazwie Zawodzie i Tama Pędzichowska wjeżdżając na starą DK 7 obok rafinerii.

Tutaj obraliśmy dobrze znany kierunek i walcząc z lekkim, ale wystarczająco upierdliwym i spowalniającym i tak wolny, uszkodzony, rower kręciliśmy kilometry.

Czułem, że ta wycieczka powinna się zakończyć na dworcu kolejowym w Gdańsku Głównym i gdybym był sam, to tak by się ona skończyła, bo jazda komunikacyjnie przez Żuławy Wiślane już od dawna nie jest moim konikiem. No, ale że był Andrzej to jechałem :-))

Słabłem z każdym kilometrem, jechałem momentami 15-17 km/h, nie pomagało już nic, po prostu zasypiałem. Wychodziły ze mnie trudy ostatnich dni, niedosypiania, robienia kilometrów piechotą i niespania ciągiem od – wtedy - prawie doby.

W Solnicy, czyli kilkanaście km od centrum Elbląga, zastosowałem patent znany z długodystansowych wycieczek - kilka minut snu. Ten reset na MOR szlaku EuroVelo 10/13 pozwolił mi elegancko dotrzeć do domu i tam odpłynąć dosłownie i w przenośni.

Dzięki Endrju za pomoc, wsparcie i pilnowanie :-)) Takie przygody tak blisko ;-)



Kategoria WYCIECZKI >150, TR


Dane wyjazdu:
165.00 km 0.00 km teren
06:42 h 24.63 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy:442 m

GDAŃSK - STOGI

Niedziela, 17 marca 2024 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Kazimierzowo-Kępki-Jazowa-Solnica-Ryki-Lubieszewo-Ostaszewo-Kiezmark-Koszwały-Przejazdowo-Gdańsk-Pruszcz Gdański-Cedry Wielkie-Leszkowy-Kiezmark-Nowy Dwór Gdański-Orliniec-Solnica-Jazowa-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)



Jeszcze nigdy nie byłem na plaży w Gdańsku – Stogach. Jak ma się Mierzeję Wiślaną pod bokiem, to nie jest to domyślna miejscówka ;-)

Zarzuciłem więc hasło ,, Po co spać, jak można jechać” i tak to z ekipą 5 osób ruszyliśmy o godzinie 22 nad morze. Pokręconą trasą przed Żuławy Wiślane i dawno nie widziane Ostaszewo dotarliśmy po trzech godzinach w okolice gdańskiej rafinerii, a pół godziny potem stanęliśmy nad brzegiem morza w Stogach z widokiem na potężny, ciekawie oświetlony i cały czas pracujący terminal kontenerowy.

Po jego obejrzeniu oraz przyjrzeniu się samej plaży, którą teraz trzeba będzie kiedyś odwiedzić za dnia, ruszyliśmy na jeden z gdańskich Orlenów odpocząć i co nieco zjeść.
Droga do Gdańska była bowiem szybka, wiatr generalnie nie wiał mocno i tym samym nie przeszkadzał. Na trasie kręciła z nami Sylwia, która na mocno odnowionym rowerze nadążała za nami bez trudności. Jak się ma korbę 53x39 to można pędzić :-)

Po odpoczynku ruszyliśmy do Pruszcza Gdańskiego. Na tym odcinku dorwała nas duża chmura deszczowa i momentami lało całkiem konkretnie. Przy temperaturze +4 nie było to zbyt miłe, ale że od Pruszcza zmieniliśmy kierunek jazdy i wiatr zaczął nas napędzać, to i chyba nikt nie zmarzł nadmiernie.

Zanim odpuściliśmy miasto przez chwilę krążyliśmy po jego uliczkach, bo zaliczyłem małą skuchę nawigacyjną – tak to czasami bywa, jak GPS ma się w głowie a nie w nawigacji :-))
Pędząc, nie przeoczyłem możliwości pokazania ekipie pięknego domu podcieniowego w Trutnowach, który ma już - bagatela – 304 lata. Zadbany staruszek!

Po przekroczeniu Wisły straciłem kontakt z ekipą – wystarczył jeden postój na wymianę baterii – i już do Elbląga pedałowałem tylko w towarzystwie Roberta. Potem się okazało, że ekipa jeszcze zmieniła sobie samodzielnie trasę, także w samym Elblągu już nikogo nie spotkaliśmy.

Do Elbląga dotarliśmy parę minut po godzinie 6 rano i tak to nasza wycieczka się zakończyła. Teraz czeka kilkutygodniowa przerwa od nocek, kalendarz jest nieubłagany – praca, święta i wybory. Ale w lany poniedziałek, za dnia? ;-)

Dzięki wszystkim za mniej i bardziej wspólne kręcenie; Sylwia szacun za moc do napędzania takiej korby :-)


Kategoria TR, WYCIECZKI >150


Dane wyjazdu:
379.00 km 0.00 km teren
17:11 h 22.06 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:-5.0
Podjazdy:2085 m

BYDGOSZCZ

Sobota, 9 marca 2024 · | Komentarze 4

Trasa: ELBLĄG-Sztum-Kwidzyn-Grudziądz-Stolno-Unisław-Bydgoszcz-Świecie-Nowe-Ryjewo-Sztum-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem)





Fordońska 246.


Był czerwiec 1994 roku (data dzienna jest niemożliwa do ustalenia) kiedy to wybrałem się do sklepu firmowego Romet w Bydgoszczy po rower turystyczny Wagant. W Elblągu był on niedostępny a w Gdańsku na tyle droższy niż w Bydgoszczy, że opłacało się tam jechać pociągiem i jeszcze zaoszczędzić.

Pojechałem więc, kupiłem i wróciłem też pociągiem ;-)

Dzieje tego Waganta to materiał na oddzielną historię, ale faktem jest że to na nim zacząłem poznawać bliskie okolice Elbląga. I to on przez 3 lata pozwolił mi się wciągnąć w turystykę rowerową.

A teraz – po 30 latach – nadszedł czas, aby przypomnieć sobie tę kolejową wycieczkę oczywiście w wersji czysto rowerowej – bo w 1994 roku kilometry rowerem były tylko ze sklepu na dworzec - oraz zobaczyć przy okazji na dystansie prawie 400 km jak wygląda moja forma po zaliczeniu 9 długodystansowych treningów w okresie listopad-luty.

Na trasę ruszyliśmy z Robertem o godzinie 22 w piątek i obraliśmy kierunek na Sztum, aby tam wjechać na pustą w nocy DK 55. W ten sposób ominęliśmy cyrk ,,wahadełek” między Starym Polem a Malborkiem na modernizowanej obecnie DK 22.

Już po paru kilometrach zaczęła nas otaczać żuławska, klimatyczna mgła, która z przerwami towarzyszyła nam do Żuławki Sztumskiej. Potem opuściliśmy Żuławy Wiślane i z mgłą spotkaliśmy się jeszcze przed Kwidzynem i za Grudziądzem.

Ta ostatnia była najgorsza, gęsta i zamarzająca na wszystkim. Jechaliśmy powoli, bo nie było widać prawie nic. Do tego lekkie napięcie wprowadziły jeżdżące po DK 55 solarki, które sypały mieszankę na asfalt. Teoretycznie czarny i przyczepny, ale najwyraźniej grożący gołoledzią.

Pierwszy dłuższy postój zrobiliśmy na Orlenie w Kwidzynie, gdzie trochę się ogrzaliśmy i coś tam zjedliśmy. Grudziądz minęliśmy obwodnicą, do miasta nie zaglądając i niebawem w Stolnie wjechaliśmy na DK 91.

Po paru kilometrach zmieniliśmy kierunek jazdy i została nam ostatnia prosta do Bydgoszczy. Przez Unisław, Dąbrowę Chełmińską i Ostromecko dotarliśmy o godzinie 7 rano do mostu na Wiśle w Bydgoszczy-Fordonie.

Wcześniej zatrzymaliśmy się na śniadanie w piekarni w Dąbrowie Chełmińskiej, która chyba uratowała nam życie. Było zimno, głodno i do domu daleko ;-) A tak naprawdę odbiliśmy się od dwóch czy trzech stacji benzynowych, które miały w nocy obsługę tylko okienkową.

W realiach mrozu i wilgoci obsługę nieakceptowalną. Ciepła i pachnąca piekarnia o 6 rano była jak marzenie. I ono się spełniło – vide galeria.

W Bydgoszczy trasa prowadziła ulicą Fordońską, dlatego nie było trudno trafić na miejsce po dawnym Romecie. Obecnie stoi tam ogromna hala Ikei a dawne zabudowania pokazał nam przypadkowo spotkany emerytowany pracownik Rometu. Marzyłem o zdjęciu pod tabliczką adresową Fordońska 246, ale to okazało się niemożliwe. Pozostało wykonać fotki na tle dawnej akumulatorowni Rometu.

Po tych oględzinach ruszyliśmy do centrum miasta, mając w planach obejrzenie Starego Rynku oraz Wyspy Młyńskiej. Interesujące także były bulwary nad Brdą, którym poświęciłem kilka chwil.

Prawdziwe, solidne śniadanie zjedliśmy w kawiarni Sowa. Z nazwy kawiarni, ale mającej wszystko, łącznie z daniami obiadowymi.

Po tym popasie nadszedł czas rozpocząć podróż powrotną. Miała ona na celu obejrzenie układu drogowego dróg technicznych wzdłuż S5, które mogą posłużyć do wygodnego przemieszczania się rowerem w tym rejonie Polski.

Tak też faktycznie było, poza kuriozalnym rozwiązaniem na węźle S5/A1 w Nowych Marzach – vide galeria. Ja w dalszym ciągu nie do końca wierzę, że przejazd i przejście – dla pieszych i rowerów – opiera się na otwartej furtce i chodniku. Może jakiś lokals się wypowie? Bo teraz furtka była otwarta, ale jak ktoś ją zamknie? :-))

Ruch na tych bocznych drogach był minimalny, asfalt doskonały i tylko wiatr zupełnie nie współpracował – wiał w twarz, albo z boku i przeszkadzał.

Po drodze minęliśmy Gruczno, sławne z upraw śliwek i Festiwalu Smaku na który ostrzę sobie zęby od dawna. Potem było Świecie z tradycyjnie śmierdzącą celulozą gdzie spieszące się blachosmrody były nieco upierdliwe.

W Dolnej Grupie dojrzałem stację benzynową EkoTank z parkingiem zastawionym TIR-ami. Za nimi dostrzegłem bar i tam się skierowaliśmy. To oczywiście był strzał w 10, bo kierowcy ciężarówek nie mylą się w kwestii gastronomii przydrożnej. Jak oni są, to i jedzenie jest dobre. I tak też było tutaj :-)

Makaron bolognese zapiekany pod serem smakował doskonale, Roberto też coś ogromnego pochłonął. Wszystko zostało odpowiednio popite – vide galeria i już można było ruszać na dalszą walkę z wiatrem.

Przed Nowym dogonił nas biker na kolarzówce, chwilę z nim pogadaliśmy, znał BB Tour i P1000J, więc gadka się kleiła. Od nas usłyszał o RAP i MRDP i to chyba sprawiło, że zapragnął się pościgać. Zapomniał jednak, że dobijaliśmy już do 300 km, więc pojechał sobie sam :-))

My tymczasem wjechaliśmy w dobrze znane sobie rejony, czyli zjazd do Wisły i przejazd mostem pod Kwidzynem a następnie przez chwilę trasą Maratonu Elbląskiego 444km/24h, który już 15-16 czerwca.

Przez Ryjewo i Sztumską Wieś dotarliśmy do Sztumu, gdzie na Orlenie ubraliśmy się na wieczór, zatankowałem termos herbatą i tak przygotowani ruszyliśmy przez Kalwę i Żuławkę Sztumską na ostatni etap wycieczki.

Do Elbląga dotarliśmy parę minut po godzinie 20, czyli przebywaliśmy w trasie 22 godziny. Z tego wyszło 17 godzin kręcenia korbami, a 5 godzin pochłonęły postoje.

Podsumowując, wyjazd oceniam pozytywnie zarówno pod kątem turystycznym, jak i treningowym. Bydgoszcz to ciekawe miasto, coraz bardziej zwracające się ku Brdzie i godne dłuższego pobytu.

Natomiast forma po męczącym tygodniu i jeździe w zasadzie bez żadnej regeneracji była całkiem dobra. W domu zasnąłem oczywiście w wannie, ale to już taka świecka tradycja :-))) Jest dobrze.

Dzięki Roberto za wspólne kręcenie!



Kategoria TR, WYCIECZKI >150