INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.87 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Wpisy archiwalne w kategorii

WYCIECZKI 50-150

Dystans całkowity:59736.00 km (w terenie 5636.50 km; 9.44%)
Czas w ruchu:2788:18
Średnia prędkość:21.01 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Suma podjazdów:210455 m
Maks. tętno maksymalne:189 (101 %)
Maks. tętno średnie:159 (85 %)
Suma kalorii:986854 kcal
Liczba aktywności:674
Średnio na aktywność:88.63 km i 4h 14m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
115.00 km 3.00 km teren
06:20 h 18.16 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:780 m
Rower:BOCAS

MWR#104 DĘBINY nad PASŁĘKĄ

Niedziela, 7 czerwca 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Przezmark-Wilkowo-Pomorska Wieś-Młynary-Nowica-Stare Siedlisko-Dębiny-Stare Siedlisko-Chruściel-Wielkie Wierzno-Jędrychowo-Włóczyska-Nowe Monasterzysko-Milejewo-Ogrodniki-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem)





40 osób zdecydowało się podjąć wyzwanie przejechania najdłuższej w tym sezonie Miejskiej Wycieczki Rowerowej. Licząca ,,magiczne” 100 km trasa do pięknie położonej w zakolu rzeki Pasłęku wsi Dębiny prowadziła przez liczne podjazdy i zjazdy i naprawdę łatwo nie było.

Rondo Bitwy pod Grunwaldem zaczęło się zapełniać rowerami dobrze przed godziną 8 rano. To jedyna jazda w ciągu roku, kiedy z uwagi na jej długość ruszamy o godzinie 8 rano. Po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia zajęliśmy miejsca na naszych dwukołowcach i rozpoczęliśmy jazdę.

Do Przezmarka było cały czas lekko pod górę, co pozwoliło rozgrzać się i przygotować mięśnie do dalszych pagórkowatych kilometrów. Nasza trasa prowadziła dalej przez Pomorską Wieś i Zastawno do Młynar. Jazdę przerywaliśmy postojami, tak aby każdy miał szansę te 100 km przejechać i ukończyć w dobrej formie, bez przesadnego zmęczenia.

Początkowe kilometry jechaliśmy w pięknej, rowerowej pogodzie. Prognozy jednak były jednoznaczne i raczej nie było szans na uniknięcie burz i związanych z tym opadów deszczu. Na razie jednak cieszyliśmy się z pogody i stopniowo przybliżaliśmy do Dębin.

Za Młynarami jeszcze chwilę jechaliśmy drogą wojewódzką 509, aby w Nowicy skręcić na północ, w kierunku Chruściela, jadąc drogą wojewódzką nr 506. Z niej skręciliśmy w Starym Siedlisku na Dębiny, do których z tego miejsca zostało 7 km.

W Dębinach przewidziana była dłuższa przerwa, bo czekał na nas obiad w postaci esencjonalnego rosołu z makaronem wykonanego przez lokalne Koło Gospodyń Wiejskich na bulionie z kur i kaczek. Pycha! Nie zabrakło także tradycyjnych podczas najdłuższej wycieczki bananów oraz nieodzownych na MWR wafelków przygotowanych dzięki uprzejmości naszego partnera – Gminy Elbląg.

Podczas postoju na boisku Dembley 😉 mieliśmy także okazję do degustacji i zakupu miodów pochodzących z lokalnej pasieki.

Przygotowanie tych wszystkich atrakcji zawdzięczamy Panu Jackowi Schulzowi, sołtysowi Dębin, który już w zeszłym roku zaprosił elbląskich rowerzystów i rowerzystki do odwiedzenia tego miejsca. Bardzo dziękuję! 😍

Będąc w Dębinach zajrzeliśmy też nad rzekę Pasłękę, która stylowo meandruje wokół miejscowości. Ładnie to wygląda, warto tutaj zajrzeć osobiście, zwłaszcza że drogi są nowe i dobrej jakości.

Po przerwie obiadowej, która trwała do godziny 12 ruszyliśmy w dalszą drogę, mając przed sobą jeszcze prawie 60 km trasy. Ale po takim rosole z domowym makaronem to można było jechać.

Nieco inne zdanie miała pogoda, bo po wyjechaniu z lasów otaczających Dębiny i dolinę Pasłęki na niebie zobaczyliśmy pierwsze burzowe chmury i usłyszeliśmy dalekie jeszcze jej odgłosy.

Dotarliśmy do Starego Siedliska i zajęliśmy miejsca pod dachem dwóch ładnych wiat, stojących jak na zamówienie przy drodze. Tutaj przeczekaliśmy burzę, co trwało około 30 minut i po jej przejściu kontynuowaliśmy dalszą jazdę zgodnie z planem.

Przez Chruściel dojechaliśmy do drogi technicznej przy S22 i dalsza trasa prowadziła nią do Nowego Monasterzyska. Wcześniej, zaliczyliśmy wsie Wielkie Wierzno, Jędrychowo i Włóczyska. Od Jędrychowa zaczął na nas padać deszcz, ale jazdy nie przerywaliśmy, bo każdy miał stosowną odzież na taką pogodę.

Wkrótce przestało na nas padać i dalsze kilometry toczyły się już w całkiem przyjemnej, słonecznej pogodzie. Ostatni postój na trasie zrobiliśmy przy sklepie w Ogrodnikach, skąd przez Jelenią Dolinę wjechaliśmy około godziny 16 do Elbląga.

Nasza wycieczka zakończyła się na pętli przy ulicy Ogólnej, gdzie każdy finiszer otrzymał certyfikat ukończenia MWR na dystansie 100 km oraz zostały podstemplowane książeczki turystyki kolarskiej PTTK osobom biorącym udział w konkursie.

I tak to najdłuższa tegoroczna jazda przeszła do historii. Dziękuję wszystkim za bezpieczną i wspólną jazdę na tej niełatwej trasie. Pokazaliście charakter.

Teraz przed nami krótka – do września – przerwa od MWR, a w wakacje MOSiR zaprasza Was na cykl krótszych wycieczek w ramach ,,Wakacji z MOSiR-em”. Pierwsza, popołudniowa jazda już 30 czerwca. Szczegóły niebawem.

Miejskie Wycieczki Rowerowe organizowane są przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Elblągu we współpracy z: PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Salonem-Serwisem Rowerowym Wadecki, Urzędem Gminy w Elblągu, Parkiem Krajobrazowym Wysoczyzny Elbląskiej oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego.









Dane wyjazdu:
86.00 km 0.00 km teren
03:32 h 24.34 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:602 m

ŚRODOWE LATARKI - FROMBORK

Środa, 27 maja 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Ogrodniki-Zajączkowo-Rychnowy-Pogrodzie-Frombork-Biedkowo-Rucinka-Nowe Monasterzysko-Milejewo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)




Wyjazd na lody do Fromborka nie udał się o tyle, że miasteczko o godzinie 18:30 w dzień powszedni jest generalnie zamknięte i ani lodów, ani kawy raczej nie da się na powietrzu wypić 🤷 Na lody z Biedronki ochotę miałem tylko ja, co okupiłem lekkim bólem gardła. 

Poza tym latarki były perfekt, jechałem na nie z bolącym kolanem, niewyspany i ogólnie niechętny, a wróciłem wypoczęty jak skowronek 😂 Ekipa była pierwsza klasa, zapier... jak wariaty, KOM-y jakieś zdobywali, wiatr wykorzystywali i nowy odcinek asfaltu między Ogrodnikami a Zajączkowem też wykorzystali. Regulamin tym razem nie obowiązywał, robili co chcieli, ja obstawiałem tyły. 

Dzięki za skuteczną terapię, takich lekarzy NFZ nie ma😍 😁

A za tydzień mnie nie ma ... zaś 10 czerwca spróbujemy zrobić setkę do Małdyt 😉








Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
04:12 h 16.90 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:269 m
Rower:BOCAS

MWR#103 CHROBRY i MIRABELKI

Niedziela, 24 maja 2026 · | Komentarze 2

Trasa: ELBLĄG-Żurawiec-Jezioro-Zwierzno-Brudzędy-Święty Gaj-Kwietniewo-Rychliki-Marwica-Nowe Dolno-Krzewsk-Raczki Elbląskie-ELBLĄG

GPS

MAPA

GALERIA (z opisem +Gabs, +Mikołaj)

Film dzięki uprzejmości Łukasza z kanału Rowerowe Wypady.





Majowe odsłony Miejskich Wycieczek Rowerowych to już pełnia sezonu rowerowego, tak więc nie dziwi że frekwencja rowerzystek i rowerzystek była bardzo dobra. Na trasie do Świętego Gaju kręciło korbami z wiatrem i pod wiatr 57 osób. W kolorowym peletonie wyróżniał się elektryczny rower poziomy pewnej rowerzystki. Celem naszej jazdy było gospodarstwo mleczne Ser i Mirabelki oraz pomnik króla Bolesława Chrobrego, postawiony rok temu w Świętym Gaju. 

Żuławska w przeważającej mierze trasa prowadziła przez Raczki Elbląskie, Zwierzeńskie Pole i Brudzędy do Starego Dolna. Trasie towarzyszyły żółte pola rzepaku i zielone pola z rosnącą pszenicą, co w połączeniu z błękitem nieba dawało bardzo ładne efekty kolorystyczne.

Popychani w pierwszej fazie sprzyjającym wiatrem dość szybko pokonywaliśmy odległość, pamiętając jednak, że to jedna z najdłuższych tegorocznych jazd i że należy dbać o zachowanie sił na powrót.

Do Świętego Gaju dotarliśmy około południa i po odpoczynku na terenie gospodarstwa Ser i Mirabelki zostaliśmy ugoszczeni przez Właścicieli degustacją produktów z mleka owczego i koziego – kóz rasy anglonubijskiej. Te niezwykłe produkty bardzo przypadły nam do gustu, co skończyło się ich zakupem.

Dowiedzieliśmy się mnóstwa informacji o hodowli, o planach na przyszłość, a także tym co jest najtrudniejsze w codziennej pracy tej oryginalnej manufaktury. Mieliśmy także możliwość obejrzenia i dotknięcia zwierząt. W tym miejscu nie zabrakło także słodkiego wsparcia energetycznego w postaci wafelków przygotowanych dzięki uprzejmości Gminy Elbląg.

Nasz pobyt trwał tam prawie dwie godziny i tym samym bardzo dziękujemy za cierpliwość i za pełną pasji opowieść. To zapewne nie był nasz ostatni pobyt w tym ciekawym miejscu w Świętym Gaju.

Opuszczając wieś zajrzeliśmy jeszcze obejrzeć drewniany pomnik króla Bolesława Chrobrego, który w zeszłym roku obchodził rocznicę 1000 lat swojej koronacji. Stoi on w Świętym Gaju od roku, ale jeszcze nie wszyscy mieli okazję go obejrzeć.

Droga powrotna zaczęła się od wspinaczki w kierunku Kwietniewa i Rychlik, urozmaiconą kilkoma zjazdami. W naszej grupie jechało sporo nowych osób, ale wszyscy dali sobie radę z podjazdami bardzo dobrze.

Podczas postoju przy fontannie w Rychlikach doszło do spotkania z rowerową ekipą z Mikołajek Pomorskich, silną 21 osobową ekipą. Skrót nazwy ich grupy to charakterystyczne ,,mgr” i jak na magistrów przystało wracali właśnie z pochylni Kanału Elbląskiego.

A nam pozostało wrócić na Żuławy Elbląskie, co przez Marwicę i Stankowo uczyniliśmy. Droga powrotna toczyła się w dość silnych podmuchach wiatru i chyba wszyscy z satysfakcją powitali metę w Elblągu przy rondzie Bitwy Warszawskiej.

Tutaj pozostało podbić okolicznościowym stemplem książeczki turystyki kolarskiej PTTK, które są konieczne dla uczestników konkursu na najbardziej aktywnego uczestnika MWR i potem każdy pojechał w swoim kierunku na zasłużony odpoczynek.

Teraz przed nami prawdziwa, 100 km, całodzienna wyprawa do Dębin nad Pasłęką, czyli na Wysoczyznę Elbląską i trochę za. To już 7 czerwca i obserwujcie media MOSiR, bo na tę wycieczkę będą tradycyjnie obowiązywać internetowe zapisy.

Miejskie Wycieczki Rowerowe organizowane są przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, we współpracy z PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Salon-Serwis Rowerowy Wadecki, Urząd Gminy w Elblągu, Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej oraz Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego.







Dane wyjazdu:
125.00 km 10.00 km teren
05:13 h 23.96 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:461 m

SZTUM

Piątek, 22 maja 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Jegłownik-Ząbrowo-Malbork-Pogorzała Wieś-Piekło-Biała Góra-Sztum-Łoza-Złotowo-Fiszewo-Gronowo Elbląskie-Karczowiska Górne-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem+film)




Udałem się z odwiedzinami do Sztumu bo Dzień Mamy na horyzoncie. Trasa była bardzo oryginalna i niezwykle urozmaicona jak na rower nominalnie szosowy 😁

Szczegóły w galerii. 

Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
61.00 km 0.00 km teren
02:27 h 24.90 km/h:
Maks. pr.:39.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:153 m

ŚRODOWE LATARKI - PODCIEŃ w STALEWIE

Środa, 20 maja 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Żurawiec-Jezioro-Zwierzno-Stalewo-Złotowo-Stare Pole-Gronowo Elbląskie-Jegłownik-Wikrowo-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem + Endrju)

GALERIA MAREK





Latarki mają obecnie mało wspólnego ze swoją nazwą, bo dzień jest pięknie długi i nie ma konieczności używania świateł drogowych. Co najwyżej sygnalizacyjne. Jeszcze jakiś czas tak będzie, a potem się zmieni 😉

Dzisiaj do długiego dnia dołączyła bardzo ładna temperatura, która sprawiła, że 11 osobowy peleton bikerów rozebrał się całkiem, całkiem. Szkoda, że nie było rowerzystek 😁

Celem naszej jazdy był dom podcieniowy w Stalewie, który czeka translokacja do Wielkiej Nieszawki pod Toruniem. Dorzuciliśmy do tego nieodległe Złotowo, gdzie po pożarze w roku 2014 trwa odbudowa tamtejszego podcienia. 

Atrakcją innego rodzaju był około 10 minutowy postój na przejeździe kolejowym w Starym Polu i obejrzenie dwóch pociągów. Jak wiadomo, wycieczka bez pociągu się nie liczy 😉

A na koniec objawił się nam nowiutki, cieplutki i gładziutki asfalt drogi Jegłownik-Wikrowo, który jest już dociągnięty do Wikrowa, do granicy gmin Gronowo Elbląskie i Elbląg. Tym samym jedna z najbardziej zmasakrowanych dróg na Żuławach stała się w pełni dostępna rowerowo. Samochodowo niestety też ...

Dziękuję wszystkim za wspólne kręcenie i pogaduchy. Do zobaczenia za tydzień👋




Dane wyjazdu:
80.00 km 0.00 km teren
03:29 h 22.97 km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy:422 m

ŚRODOWE LATARKI - OSP KRZEWSK

Środa, 13 maja 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Stoboje-Kwietnik-Zastawno-Pomorska Wieś-Borzynowo-Rzeczna-Jelonki-Marwica-Stankowo-Krzewsk-Karczowiska Górne-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)





Latające z prawa do lewa i z góry na dół chmury o różnym charakterze zapewne nie ułatwiały podjęcia jedynie słusznej decyzji, aby jednak pojechać tę edycję środowych latarek.

Jednak kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, czyli jedzie na sucho 😊 Nie spadła na nas ani jedna kropla deszczu. Cóż, wybaczam, usprawiedliwiam i rozumiem 😉

Klasyczna w formie wycieczka ,,dookoła komina” za sprawą spontanicznej wizyty w OSP Krzewsk zamieniła się w ciekawą jazdę, podczas której mieliśmy okazję obejrzeć na spokojnie profesjonalny sprzęt gaśniczo-ratunkowy. Robi wrażenie – vide galeria.

Dziękujemy naczelnikowi OSP Krzewsk, druhowi Zbigniewowi Rutkowskiemu za umożliwienie obejrzenia sprzętu i fachowy komentarz.







Dane wyjazdu:
98.00 km 0.00 km teren
04:05 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:734 m

MOST OLGIERDA

Wtorek, 12 maja 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Przezmark-Wilkowo-Kamiennik Wielki-Nowe Monasterzysko-Rucianka-Chruściel-Pierzchały-Chruściel-Kurowo Braniewskie-Młynary-Zastawno-Kwietnik-Kamiennik Wielki-ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)



Dawno nie byłem przy tym moście. Nadrobiłem zatem zaległości, ciesząc się z zaskakująco dobrej pogody i nieprawidłowych prognoz. Padało na mnie mało, tak z 20 km na prawie 100 przejechane. To prawidłowe proporcje 😁

Jazda była okazją do przetestowania nogawek Craft i do umycia Treka w sposób przyjazny środowisku, naturalny i bezpłatny. Acz nie do końca doskonały 😉






Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
132.00 km 10.00 km teren
06:27 h 20.47 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:34.0
Podjazdy:620 m

KOSTRZYN n.ODRĄ - GORZÓW WIELKOPOLSKI

Niedziela, 3 maja 2026 · | Komentarze 2

Trasa: KOSTRZYN n.ODRĄ-Witnica-Świerkocin-Lemierzyce-Sulęcin-Wędrzyn-Lubniewice-GORZÓW WIELKOPOLSKI >>>ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem)

GALERIA MAREK (całość)





Ostatni dzień majówki zaczęliśmy od pieszego tuptania po peronach, górnych i dolnych nietypowego dworca kolejowego w Kostrzynie nad Odrą. Bo po co z rowerami, skoro z tego dworca nigdzie nie jechaliśmy 😉

Z hotelu mieliśmy na dworzec niezwykle blisko, więc to zwiedzanie i fotografowanie szybko nam poszło.

Niebawem już jechaliśmy w kierunku najnowszego polskiego parku narodowego, Parku Narodowego ,,Ujście Warty”.

Powstał on w 2001 roku – nowy jest jak cholera🤦 – i zaczyna się w zasadzie na rogatkach Kostrzyna nad Odrą, miasta które w nazwie ma jedną rzekę, chociaż płyną przez nie dwie.

W parku skorzystaliśmy ze ścieżki ,,Na dwóch kółkach przez Polder Północny”, która jak się można domyślić nie była asfaltowa. Nie sprawiła ona nam jednak trudności, dni bez deszczu pomogły. Teren parku jest płaski, jak nie przymierzając, Żuławy Wiślane – można było poczuć się jak w domu😁

Sam park ma charakter ornitologiczny, jest w Konwencji Ramsarskiej, ale mam wrażenie na na naszym Jeziorze Druzno hałas i harmider w maju panuje większy😉

Potem zbliżyliśmy się do Warty, którą przekroczyliśmy mostem w Świerkocinie. Po drugiej stronie rzeki była asfalt na wale przeciwpowodziowym, który ładnie umożliwił obejrzenie rzeki i obecnego tego dnia spływu kajakowego.

W końcu jednak trzeba było opuścić dolinę Warty, co oznaczało lekką wspinaczkę przez Lemierzyce w kierunku tak dobrze znanej i w okolicach Elbląga DK 22. Przejechaliśmy nią 2 km i skręciliśmy do Sulęcina. Miasteczko to kojarzyłem z dobrze rozwiniętą turystyką rowerową - kiedyś jakaś ekipa z tych okolic reklamowała je będąc w Elblągu.

Zatem jak nadarzyła się okazja, to i tam się zajechało. Przy okazji sprawdzając trasę Lubuskiej Szosy, której 500 km zamierzam przejechać już w lipcu.

W drodze do i z Sulęcina już nie było mowy o płaskim profilu, było co robić, a do samego miasta prowadził nas ładny zjazd, co niechybnie oznaczało podjazd podczas wyjazdu.

Trochę pokręciliśmy się po centrum, zjedliśmy obiad, który okazał się dla mnie hitem wyjazdu – jakie i z czym pierogi jadłem, zobaczycie w galerii.

No i nawodniliśmy się, bo 3 maja to był ten dzień kiedy słupki rtęci pokazały ponad 30 stopni. I wtedy z sympatią wspominaliśmy nockę w trasie, kiedy to -4 sympatyczne nie było. Nie dogodzi …

Zależało mi na obejrzeniu Gorzowa Wielkopolskiego, jednej ze stolic województwa lubuskiego, w którym nigdy nie byłem, nawet przejazdem. Zdecydowałem więc o lekkiej modyfikacji trasy i jej skróceniu tak o 20 km.

Przez wojskowy Wędrzyn na skraju poligonu o tej samej nazwie pojechaliśmy w kierunku Gorzowa Wlkp i po zmianie kierunku jazdy złapaliśmy wiatr w plecy.

Gorzów pojawił się szybko. Bardzo szybko ;-)

W tym mieście także znajduje się ciekawostka kolejowa, a jest nią zabytkowa estakada po której cały czas regularnie kursują pociągi. My także mieliśmy się nią okazję przejechać, ale to jutro.

Tymczasem pokręciliśmy się po centrum, na bulwarze, obejrzeliśmy gorzowskie tramwaje, deptak przy katedrze i trochę infrastruktury rowerowej.

Na widoczne wzgórza z blokami już nam się nie chciało wjeżdżać, wiec znaleźliśmy przyjemny hotelik i udaliśmy się już pieszo na kolację.
Po niej zostało już tylko iść spać, bo pociąg powrotny o 5:47 nie dawał szans na długie siedzenie do północy.

Podróż jedną z linii dawnego Ostbahnu była niespieszna, pociąg nie przekraczał 90 km/h bo po prostu nie mógł jej przekroczyć, a po dotarciu do Tczewa zupełnie nam się nie chciało pedałować przez Żuławy Wiślane.

I tak to majówka dobiegła końca. Kto wie, czy na szlaki Pomorza Zachodniego nie wrócę jeszcze w tym roku.

Tymczasem dziękuję mojemu imiennikowi z Braniewa za towarzystwo i dobrą jazdę w czasami mało szosowych okolicznościach.

Fajnie Maro, że nie straciłeś cierpliwości, bo czasami podróżowanie ze mną to trudna sztuka.







Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
126.00 km 5.00 km teren
06:17 h 20.05 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:844 m

KLECEWO, MIŁOSNA

Niedziela, 26 kwietnia 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Dzierzgoń-Cieszymowo-Prabuty-Klecewo-Miłosna-KWIDZYN>>>ELBLĄG

MAPA

GALERIA (z opisem+Marek)





Po 15 latach nadszedł czas ponownego odwiedzenia Klecewa i tamtejszego pałacu rodu von Rosenbergów. Inspiracją do zajrzenia w to miejsce była niedawna wycieczka AGR z Tczewa, podczas to której ekipa weszła na teren formalnie prywatny za pomocą Marka z Kwidzyna, który miał pozwolenie. I tak to dwa Marki szybko się zgadały 😉

Do planu wycieczki doszła Miłosna, będąca teraz częścią Kwidzyna, gdzie do oglądania, a i korzystania, są stajnie pochodzące z początku XX wieku. Czego tam zresztą nie ma - vide galeria.

Ruszyłem z Elbląga o godzinie 9 rano, a że dwie godziny wcześniej po chodnikach i ulicach walił stylowy grad, to i nie zdziwiłem się, że jadę sam. A zaprosiłem całe 500 osób z FB 😁

Wzorcowy wiatr zapewnił mi nieprzeciętne osiągi na rowerze MTB, który jednak na oponach 40 mm i blaciku 32 idzie rozpędzić do 40 km/h. 
Szybko pojawił się pierwszy odcinek terenowy za Świętym Gajem, gdzie była totalna piaskownica i nawet wiatr w plecy niewiele pomógł. Zrobiłem mijankę polem, które było twarde.
 
Drugi odcinek specjalny - a przynajmniej tak pamiętałem, że specjalny - rozpocząłem w Balewie, skąd do Cieszymowa  prowadziły kiedyś betonowe płyty. Teraz czekał nówka asfalt. 

To samo było od Cieszymowa w kierunku Stążek - tutaj pomyślałem, że chyba mogłem jechać szosowym rowerem 😉
Bruk w Stążkach i asfalt MTB do Rodowa wyrzuciły szybko te myśli 🤦

Za to z Rodowa jechałem drogą na Górowychy po raz pierwszy i tam chyba nowy asfalt trafił prosto na drogę szutrową. Lekko z górki i z wiatrem tutaj rower rozpędził się do 50km/h. o dokręcaniu na tej koronce nie było oczywiście już mowy. Liczyłem na ładną panoramę Jeziora Dzierzgoń z wysokiego brzegu w Górowychach, ale się zawiodłem, bo cały brzeg jest zabudowany, odgrodzony i niedostępny. 

W Prabutach czekał już na mnie Marek z Kwidzyna i pokazał mi kilka ciekawostek tego miasta. A potem ruszyliśmy dalej poganiani wiatrem w kierunku Klecewa. W 2011 roku widziałem ten pałac przez płot, czyli z daleka i w dodatku pogoda była marna. Teraz mieliśmy błękitne niebo i glejt na wejście. Efekty widać na zdjęciach. 

Dalsza droga zakręcała w kierunku Kwidzyna, więc wiatr stał się ... niesprzyjający. Bardzo niesprzyjający 😉 Teraz szybko poczułem w nogach trudną trasę po Wysoczyźnie Elbląskiej dzień wcześniej i na podjazdach zamulałem koncertowo. Marek nieco się nudził, ale co było robić. 

Zgodnie z planem obejrzeliśmy sobie dokładnie stadninę koni w Miłosnej, gdzie akurat odbywały się zawody w skokach przez przeszkody. W miejscach zasłoniętych od wiatru było ciepło, a ludzie opalali się złaknieni słońca, którego za dużo w tym roku nie ma.

W Kwidzynie Marek pokazał mi jeszcze ciekawy mural 3D i zagadkę na murze budynku  poczty głównej. Wyjazd zakończył się spojrzeniem na zespół katedralno-zamkowy z potężnym gdaniskiem i zajęciem wygodnego miejsca w pociągu, który przez Malbork dowiózł mnie do Elbląga. 

Dzięki Marek za perfekcyjne oprowadzenie po okolicach i miłe pogaduchy. Bardzo dziękuję Tobie i Twojej Gosi za super gościnę 😍 Do zobaczenia!


Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
92.00 km 62.00 km teren
05:53 h 15.64 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy:874 m

NA TRASIE ULTRA WYSOCZYZNY

Sobota, 25 kwietnia 2026 · | Komentarze 0

Trasa: ELBLĄG-Pagórki-Przybyłowo-Nowinka-Nowy Wiek-Tolkmicko-Ostrobrzeg-Kadyny-Łęcze-ELBLĄG

GPS (całość Ryk Jelenia 103 km)

MAPA (całość Ryk Jelenia 103 km)

GALERIA



Ponownie miałem przyjemność pomóc przy ekstra imprezie biegowej jaką jest Ultra Wysoczyzna. Tradycyjnie sprawdzałem nawigacyjne zabezpieczenie trasy i tradycyjnie miałem mało pracy, bo taśm wyznaczających mapę biegu generalnie nikt nie zrywa. 

Po raz pierwszy najdłuższy dystans liczył sobie 103 km i sięgał Świętego Kamienia. Także była Warmia, było GreenVelo i oczywiście było mnóstwo większych i mniejszych podjazdów. Także pchanych. Nowa trasa obfituje w piękne widoki i stylowe panoramy, a to co widać nad Tolkmickiem jest godne środowych latarek 👌

Szkoda, że po wspaniałym wschodzie słońca dość szybko przyszły chmury i trochę popsuły widoczność. Na szczęście nic nie padało na tym odcinku, który miałem do sprawdzenia, tj. od Elbląga-Dąbrowy do Kadyn. Całe 60 km czystego terenu 😁

W Kadynach byłem odpowiednio zaorany i doprawdy nie wiem, jak ja jeszcze wspiąłem się - asfaltem już - do Łęcza. No, ale jakoś się udało. Nowy Trek sprawował się bez zarzutu, a opony miałem nieco za mocno napompowane, ale to już pod kątem jutrzejszej jazdy.

Dzięki Piotr za zaproszenie i polecam się za rok 😍 Tylko już nie wydłużaj Ryku Jelenia 😉