INFO

avatar Ten blog rowerowy prowadzi MARECKY z miasta Elbląg. Mam przejechane od 1995r. 318.150 kilometrów, czyli zaraz po raz ósmy okrążę równik :-). Pomykam po drogach i dróżkach z prędkością 20.88 km/h i tak jest OK.
Więcej o mnie.

MOJA STRONA INTERNETOWA

marecki.home.pl

KATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH

DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.

MOJE GALERIE

FOTOSIK (do 30.04.2023)



baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA

Dane wyjazdu:
38.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Środa, 5 lutego 2014 · | Komentarze 0

Ciepło, coraz cieplej. Czy to już wiosna?


Dane wyjazdu:
90.00 km 15.00 km teren
04:25 h 20.38 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:0.0
Podjazdy:610 m

TRZY KRAINY

Wtorek, 4 lutego 2014 · | Komentarze 2

FOTOGALERIA (z opisem)

TRASA: ELBLĄG-Gronowo Górne-Kamiennik Wielki-Milejewo-Kadyny-Pęklewo-Suchacz-Nadbrzeże-Kamionek Wielki-Rangóry-Próchnik-Rubno-Nowakowo-Kępiny Wielkie-Kępa Rybacka-Bielnik II-Władysławowo-Wikrowo-Szopy-Karczowiska Górne-ELBLĄG

GPS (ze zdjęciami)


Kadyny - Zalew Wiślany
Tylko zimą jest możliwa taka wycieczka. I musi to być prawdziwa zima, bo inaczej nie da się pojeździć rowerem na terenie trzech krain. Odwiedziłem dzisiaj Wysoczyznę Elbląską, Zalew Wiślany i Żuławy Wiślane. Takie rzeczy to tylko w Elblągu :-).

Wspinaczkę na Wysoczyznę poprowadziłem z Gronowa Górnego drogą techniczną wzdłuż S22. Interwałowy profil tego odcinka rozgrzał mnie nieprawdopodobnie. Od Milejewa odpoczywałem aż do wjazdu na Czarną Drogę do Kadyn, która była cała biała i z wygodnymi koleinami. Zdarzyło mi się tam jechać 41 km/h co było pewnie lekkim szaleństwem, ale opony szły jak przyklejone po zmrożonym na beton śniegu. I tak powstała nowa kategoria w dziale ciekawostki i rekordy rowerowe. :-)

W Kadynach wskoczyłem na Zalew Wiślany, rozejrzałem się dookoła i wróciłem na wał przeciwpowodziowy. Z powrotem na zamrożony akwen wjechałem przed Suchaczem, gdzie byli ludzie jeżdżący na łyżwach i dwóch samochodziarzy  kręcących bączki.  Po lodzie dotarłem do plaży w Suchaczu i kontynuowałem jazdę po suchym lądzie.

W Nadbrzeżu wspiąłem się na remontowaną DW 503 i dotarłem do DPS w Rangórach. Ładnie zielony budynek przyciągnął moją uwagę, a jak już odbiłem w bok to nie wracałem do głównej drogi tylko pojechałem do Próchnika, czyli w sumie pojawiłem się w Elblągu ( jest to dzielnica Elbląga). Zjechałem aleją lipową do Rubna (to też dzielnica Elbląga), gdzie wszystkie dziury,  uskoki i nierówności pokrył śnieg i  teraz jest jedyna okazja, aby cieszyć się  bezproblemowym zjazdem.

Trzecia kraina była już widoczna i tylko należało wykonać skręt w prawo. Tak też zrobiłem i zajrzałem do Nowakowa i do Kępin Wielkich, gdzie jeszcze niedawno pływał prom na Nogacie. Teraz było tylko widać ślady butów na lodzie w miejscu przeprawy promowej. Zawróciłem i przez Kępę Rybacką pojechałem wzdłuż Nogatu. Na wysokości ujścia Kanału Jagiellońskiego stała cała grupa wędkarzy podlodowych.
Potem na trasie był Bielnik II, Władysławowo i Wikrowo bo przypomniało mi się, że w tym ostatnim Darecki coś odkrył. Odkryłem i ja, chociaż nie wiem czemu przystań jest  tak bardzo oddalona od zielonego szlaku LGD i od centrum wsi. Nie lubiąc powtarzać trasy wbiłem się na kilkaset metrów na DK 22 i czym prędzej z niej uciekałem. Kierunek na Karczowiska był jedynym słusznym :-).
I w końcu dotarłem do końca tej wspaniałej jazdy w tak pięknych okolicznościach przyrody. Taką zimę lubię!

Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
5.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Poniedziałek, 3 lutego 2014 · | Komentarze 0

Więcej dzisiaj pieszo niż na rowerze, ale dobre i to. Wiosna w powietrzu zachęca do wyjścia z domu :-).


Dane wyjazdu:
75.00 km 0.00 km teren
03:21 h 22.39 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:-1.0
Podjazdy:464 m

DOOKOŁA DRUZNA

Niedziela, 2 lutego 2014 · | Komentarze 5

Światowy Dzień Mokradeł natchnął mnie aby zrobić kółko wokół Jeziora Druzno :-). Wszak jest to duże mokradło, objęte różnymi formami ochrony przyrodniczej. Jak pomyślałem tak zrobiłem chociaż do samego brzegu nie zbliżałem się. Jeszcze by mnie naszło na jazdę po lodzie ;-).

Skupiłem się na sprawdzeniu stanu lokalnych asfaltów. Emocje pojawiły się tylko na odcinku Pasłęk-Marianka za sprawą kilkukilometrowej gołoledzi. Jak na złość miałem wtedy wiatr w plecy, a jechałem sobie 10 km/h :-).  Poza tym spokojnie i bez komplikacji.  Zjazd z Dębicy zawsze miły i przyjemny.

TRASA: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Krzewsk-Marwica-Jelonki-Krosno-Pasłęk-Marianka-Bożynowo-Pomorska Wieś-Kamiennik Wielki-ELBLĄG

GPS


Marwica-pałac z XIX wieku
Marwica-pałac z XIX wieku © MARECKI Marwica-pałac z XIX wieku
Marwica-pałac z XIX wieku © MARECKI Marwica-pałac z XIX wieku
Marwica-pałac z XIX wieku © MARECKI Sarny na polu
Sarny na polu © MARECKI Pasłęk - zamek krzyżacki
Pasłęk - zamek krzyżacki © MARECKI Pasłęk - podcieniowy ratusz z XIV wieku
Pasłęk - podcieniowy ratusz z XIV wieku © MARECKI Tajemnicza inskrypacja na budynku ratusza
Tajemnicza inskrypcja na budynku ratusza © MARECKI Pasłęk - gotycki kościół Św. Bartłomieja
Pasłęk - gotycki kościół Św. Bartłomieja © MARECKI Borzynowo - indyki siedzą jak kury na grzędzie :-)
Borzynowo - indyki siedzą jak kury na grzędzie :-) © MARECKI Zalesie - ładnie odnowiony drewniany dom
Zalesie - ładnie odnowiony drewniany dom © MARECKI Pomorska Wieś - pomnik ofiar I wojny światowej. To już 100 lat temu
Pomorska Wieś - pomnik ofiar I wojny światowej. To już 100 lat temu © MARECKI Droga S22 i węzeł Wilkowo
Droga S22 i węzeł Wilkowo © MARECKI
Kategoria WYCIECZKI 50-150


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km teren
01:53 h 13.81 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:-4.0
Podjazdy: m
Rower:

BAŻANTARNIA

Sobota, 1 lutego 2014 · | Komentarze 2

Poniosło mnie o poranku do największego elbląskiego parku. Że w planie były też zakupy wziąłem sakwy, łańcuch i rower trekingowy. To nie był dobry pomysł :-)). Na szczęście szlaki w Bażantarni są odśnieżane, to momentami było łatwiej. Ma potencjał ten nasz las. Objazd zakończyłem na Gęsiej Górze, gdzie byłem równo miesiąc temu. Wtedy niewiele było widać.
Załatwiłem sobie traktor ;-)
Załatwiłem sobie traktor ;-) © MARECKI
W Bażantarni
W Bażantarni © MARECKI W Bażantarni
W Bażantarni © MARECKI W Bażantarni
W Bażantarni © MARECKI Rozciągam się
Rozciągam się © MARECKI Odpoczywam i szukam oddechu :-)
Odpoczywam i szukam oddechu :-) © MARECKI Siła żywiołów
Siła żywiołów © MARECKI Gruby lód a pod nim woda płynie
Gruby lód a pod nim woda płynie © MARECKI Gęsia Góra
Gęsia Góra © MARECKI Widok z Gęsiej Góry - siedziba Nadleśnictwa w pałacu Augusta Abbega
Widok z Gęsiej Góry - siedziba Nadleśnictwa w pałacu Augusta Abbega © MARECKI Widok z Gęsiej Góry - panorama Elbląga
Widok z Gęsiej Góry - panorama Elbląga © MARECKI Widok z Gęsiej Góry -  stok narciarski Góra Chrobrego
Widok z Gęsiej Góry - stok narciarski Góra Chrobrego © MARECKI Widok z Gęsiej Góry - Jezioro Druzno
Widok z Gęsiej Góry - Jezioro Druzno © MARECKI Widok z Gęsiej Góry - północny Elbląg
Widok z Gęsiej Góry - północny Elbląg © MARECKI


Dane wyjazdu:
11.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:31.00 km/h
Temperatura:-7.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Czwartek, 30 stycznia 2014 · | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:-6.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Środa, 29 stycznia 2014 · | Komentarze 2

Drogi rowerowe w Elblągu jeszcze nie są odśnieżane, chodniki teoretycznie są odśnieżane a jezdnie podobno są odśnieżone źle. Za to parkingi rowerowe to ,,wzór-konspekt''. Spójrzcie sami :-)

Odśnieżony parking rowerowy
Odśnieżony parking rowerowy © MARECKI
Kategoria OR


Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:-5.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Wtorek, 28 stycznia 2014 · | Komentarze 2

Od jednej pani na chodniku dowiedziałem się dzisiaj, że jeżdżąc po chodniku powoduję śliskość nawierzchni. Nie wątpię, że pani zgłębiła temat naukowo i czym prędzej zjechałem na jezdnię :-))). 

Poniżej fotka z cyklu ,, Z kulturą za pan brat'' :-)

Bo kulturalnym to trzeba jeszcze umieć być
Bo kulturalnym to trzeba jeszcze umieć być © MARECKI


Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:-5.0
Podjazdy: m
Rower:

To tu, to tam po Elblągu

Poniedziałek, 27 stycznia 2014 · | Komentarze 2

Nic nie jest łatwe, jak wchodzimy w szczegóły języka polskiego ;-)


Polska język - trudna język :-)
Polska język - trudna język :-) © MARECKI


Dane wyjazdu:
117.00 km 117.00 km teren
06:30 h 18.00 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:-9.0
Podjazdy:203 m

KOTWICOWISKO LODOŁAMACZY

Niedziela, 26 stycznia 2014 · | Komentarze 0

FOTORELACJA (z opisem)

Trasa: ELBLĄG-Bielnik II-Marzęcino-Osłonka-Chełmek-Tujsk-Rybina-Groszkowo-Płonina-Łaszka-Wydmina-Sztutowo-Kąty Rybackie-Sztutowo-Łaszka-Rybina-Tujsk-Marzęcino-Orliniec-Solnica-Jazowa-Kazimierzowo-Adamowo Osiedle-Helenowo-ELBLĄG

GPS



Pierwszej z tegorocznych wycieczek towarzyszyła prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem, czyli tak jak na styczeń przystało. Pewnie też sprawiło to, że na starcie pojawiło się trzech bikerów. MarekRobert Darecki ruszyli ze mną w trasę kilka minut po ósmej. Wiatr nam sprzyjał, co wskazywało że powrót będzie trudny. Niemniej w Bielniku II Marek i Darecki postanowili zmodyfikować swoje plany i skręcili na Kępę Rybacką.

W dalszej jeździe towarzyszył mi Robert. Niebawem dotarliśmy do jednej z największych stacji pomp w Osłonce, gdzie chciałem sprawdzić możliwość pokonania Szkarpawy po lodzie. Z tego miejsca bowiem do tytułowego kotwicowiska lodołamaczy mieliśmy w linii prostej około 3 km.

Stacja pomp była zamknięta, pompowego nie zastaliśmy, nie było też żadnych wędkarzy podlodowych na Szkarpawie co mogło wskazywać, że lód jest zbyt cienki. Nie znaleźliśmy też żadnej łodzi, którą byśmy pokonali kilkunastometrowy ciek wodny. Nie chojrakowaliśmy więc i ruszyliśmy w kierunku mostu w Rybinie, żeby rzekę pokonać jak Pan Bóg przykazał :-)

Na wysokości Chełmka dostrzegłem w końcu wędkarza siedzącego na środku rzeki, ale on tam wszedł z drugiej strony i nie można było skorzystać z jego śladów. A wiadomo, że na rzece to z grubością lodu może być różnie.
Po drodze przegapiłem zjazd do Chełmka i w coraz większym śniegu brnęliśmy po wale przeciwpowodziowym Szkarpawy. W końcu zdecydowaliśmy się odbić w kierunku zabudowań i przez pole dotarliśmy do lokalnego …kanału.

Zawróciliśmy z powrotem na wał mozolnie pedałując po zmrożonym polu. Postanowiłem trzymać się wału, tym bardziej że coraz bliżej było już do Rybiny. Po drodze przekroczyliśmy mostkiem rzekę Tugę przy jej ujściu do Szkarpawy. Niebawem wyłonił się znajomy widok mostu zwodzonego w Rybinie i tam przejechaliśmy rzekę aby popedałować po jej drugiej stronie. Latem to będzie piękną trasa widokowa wzdłuż rzeki, a tymczasem było biało-szaro bez odrobiny słońca. Przez Grochowa i inne Groszkowa dotarliśmy do Łaszki, gdzie odbiliśmy do punktu zaznaczonego na mapie czerwoną kropką i opisanego : dawne kotwicowisko lodołamaczy.

Przy stojącej obok wału czołowego Zalewu Wiślanego strażnicy wałowej dostrzegłem mieszkańca, którego spytałem się o to kotwicowisko. Człowiek wytrzeszczył oczy na moje pytanie i stwierdził, że tutaj nigdy nie było lodołamaczy – no może za Niemców, czyli przed 1945 rokiem. Widział dawno temu urządzenia do pogłębiania Zalewu Wiślanego i tyle.
Z samego wału było widać tylko morze trzciny i w oddali stawę Gdańsk (znana też jako kaszyca). Kompletnie nic co by mogło wskazywać na obecność kotwicowiska, że o lodołamaczach nie wspomnę.

Pozostało nam zejść z wału na którym wiało tak, że chciało nas porwać. Pojechaliśmy drogą z płyt betonowych u podnóża wału która doprowadziła nas do Wydminy. Potem nasza trasa wiodła wzdłuż Wisły Królewieckiej aż do mostu zwodzonego w Sztutowie. Tam wskoczyliśmy na główny asfalt i pojechaliśmy do Kątów Rybackich na małe co nieco w barze ,,U Basi’’.


Ciepły, dwudaniowy obiad to była rzecz bardzo przydatna w tych surowych okolicznościach przyrody. A spotkanie z Kristoferem to już był prawdziwy hit. Chłopak nieco spóźnił się na zbiórkę i samotnie dotarł na mierzeję.
Po obiedzie pojechaliśmy sprawdzić rezerwat kormoranów pod nieobecność głównych lokatorów zażywających słonecznych kąpieli na południu Europy. Przynajmniej było cicho i nic nie spadało z nieba :-). Teren rezerwatu wygląda jak po przejściu huraganu – kikuty drzew straszą w dużej ilości.

Z lasu wyjechaliśmy przed Sztutowem i bocznym asfaltem pojechaliśmy do Rybiny. W Tujsku zatrzymaliśmy się w sklepie, a potem jechaliśmy przez Marzęcino, Orliniec aż do Solnicy gdzie wjechaliśmy na DK 7. Ruch na niej pomimo niedzieli był duży, także w Jazowej zjechaliśmy z niej i poruszaliśmy się drogą rowerową. Zaczął padać śnieg i zapadały ciemności, a my skręciliśmy jeszcze na Władysławowo i przez Helenowo wjechaliśmy do Elbląga.

Pierwsza tegoroczna ,,setka’’ stała się faktem. Dziękuję Panowie za wspólne pedałowanie. Zawsze to ciekawiej niż samemu.



Kategoria WYCIECZKI 50-150