INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Październik16 - 12
- 2026, Wrzesień28 - 15
- 2026, Sierpień27 - 8
- 2026, Lipiec20 - 6
- 2026, Czerwiec27 - 13
- 2026, Maj28 - 12
- 2026, Kwiecień26 - 22
- 2026, Marzec25 - 10
- 2026, Luty27 - 17
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 6
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 39
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
Wpisy archiwalne w kategorii
SZLAKI LGD
| Dystans całkowity: | 15148.00 km (w terenie 1456.50 km; 9.62%) |
| Czas w ruchu: | 718:57 |
| Średnia prędkość: | 20.72 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 51840 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 187 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 150 (81 %) |
| Suma kalorii: | 237289 kcal |
| Liczba aktywności: | 173 |
| Średnio na aktywność: | 87.56 km i 4h 21m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
147.00 km
1.00 km teren
05:37 h
26.17 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:432 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
ŚRODOWE LATARECZKI - JANTAR +
Czwartek, 16 maja 2024 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Jelonki-Topolno Wielkie-Wysoka-Marwica-Stankowo-Krzewsk-Raczki Elbląskie-ELBLĄG-Jazowa-Solnica-Marzęcino-Tujsk-Rybina-Jantar-Rybina-Tujsk-Marzęcino-Kępki-Kazimierzowo-ELBLĄG
MAPA
GALERIA (z opisem)

Najpierw udałem się na rekonesans trasy niedzielnej MWR walcząc z podmuchami południowo-wschodniego wiatru. Wracając na miejsce zbiórki wtorkowych latareczek w środę (tak, to skomplikowane ;-) już wiedziałem, że latarkowa jazda do Jantara będzie w jedną stronę bardzo, bardzo szybka.
I taka była, 30 km/h nie schodziło z licznika, a jak jedyny w naszym gronie rower elektryczny, dosiadany przed Edytę, osiągnął prędkość prawie 40 km/h to na moim rowerze zagościła rzadko widziana na płaskim odcinku prędkość 41 km/h.
Więcej z jazdy tam nie pamiętam - ogień, ogień i ogień :-))
W Jantarze po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć Jantarvia Car Museum, czyli kreatywne połączenie pasji i wypoczynku nad morzem.
Sympatyczni właściciele gościli latareczki już po raz drugi; mieliśmy możliwość zajrzenia w każdy kąt, urządzony w dobrym, motoryzacyjnym stylu. Na mnie największe wrażenie wywarł Cadillac z 1964 r. rodem z Crime Story jak nic. I tylko porucznika Torello zabrakło ;-)
Byliśmy w tym niesamowitym miejscu – vide galeria dobrą godzinę i po 20 ruszyliśmy do Elbląga. Wiatr się nie odwrócił, więc wiało w twarz, ale jakby słabiej. Na pewno słabiej, bo nie przypominam sobie żebym pod wiatr gnał 30 i więcej km/h. Taka jazda zaczęła mi się kojarzyć z szaleństwem, ale skoro wszyscy tak się spieszyli na kolację, to i ja się spieszyłem.
Żeby do tej kolacji dożyć pochłonąłem po drodze paczkę moreli i to było dobre, bo dało możliwość gnania w czołówce i ścigania się z liderami i … liderką Dorotą!
Wariactwo zakończyło się po wjechaniu do Elbląga, gdzie każdy udał się w sobie wiadomym kierunku na zasłużony wypoczynek.
Dzięki Maro za organizację wycieczki w tak ciekawe miejsce i do następnego razu.
MAPA
GALERIA (z opisem)

Najpierw udałem się na rekonesans trasy niedzielnej MWR walcząc z podmuchami południowo-wschodniego wiatru. Wracając na miejsce zbiórki wtorkowych latareczek w środę (tak, to skomplikowane ;-) już wiedziałem, że latarkowa jazda do Jantara będzie w jedną stronę bardzo, bardzo szybka.
I taka była, 30 km/h nie schodziło z licznika, a jak jedyny w naszym gronie rower elektryczny, dosiadany przed Edytę, osiągnął prędkość prawie 40 km/h to na moim rowerze zagościła rzadko widziana na płaskim odcinku prędkość 41 km/h.
Więcej z jazdy tam nie pamiętam - ogień, ogień i ogień :-))
W Jantarze po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć Jantarvia Car Museum, czyli kreatywne połączenie pasji i wypoczynku nad morzem.
Sympatyczni właściciele gościli latareczki już po raz drugi; mieliśmy możliwość zajrzenia w każdy kąt, urządzony w dobrym, motoryzacyjnym stylu. Na mnie największe wrażenie wywarł Cadillac z 1964 r. rodem z Crime Story jak nic. I tylko porucznika Torello zabrakło ;-)
Byliśmy w tym niesamowitym miejscu – vide galeria dobrą godzinę i po 20 ruszyliśmy do Elbląga. Wiatr się nie odwrócił, więc wiało w twarz, ale jakby słabiej. Na pewno słabiej, bo nie przypominam sobie żebym pod wiatr gnał 30 i więcej km/h. Taka jazda zaczęła mi się kojarzyć z szaleństwem, ale skoro wszyscy tak się spieszyli na kolację, to i ja się spieszyłem.
Żeby do tej kolacji dożyć pochłonąłem po drodze paczkę moreli i to było dobre, bo dało możliwość gnania w czołówce i ścigania się z liderami i … liderką Dorotą!
Wariactwo zakończyło się po wjechaniu do Elbląga, gdzie każdy udał się w sobie wiadomym kierunku na zasłużony wypoczynek.
Dzięki Maro za organizację wycieczki w tak ciekawe miejsce i do następnego razu.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
48.00 km
6.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:29.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
MWR#82 MENNONICKI ROZGART
Niedziela, 21 kwietnia 2024 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Wikrowo-Jegłownik-Gronowo Elbląskie-Fiszewo-Rozgart-Różany-Jezioro-Karczowiska Górne-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)

Silny wiatr i niska temperatura nie wystraszyły elbląskich i nie tylko elbląskich rowerzystek i rowerzystów, którzy w liczbie 40 osób zjawili się na starcie Miejskiej Wycieczki Rowerowej (MWR) do Rozgartu.
Kilka osób pojawiło się po raz pierwszy w tym roku na MWR i one dostały – rozdawane też w marcu - mapy turystyczne Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej podarowane dzięki uprzejmości kierownictwa tej instytucji, mającej swoją siedzibę w Elblągu. Dzięki swojej skali 1:35.000 będą one przydatnym akcesorium przy wycieczkach rowerowych oraz pieszych.
Ruszyliśmy z bulwaru nad rzeką Elbląg i ulicą Żuławską opuściliśmy miasto. Przejechaliśmy przez Władysławowo, Wikrowo i zatrzymaliśmy się na pierwszy postój w Jegłowniku. Dalsza droga prowadziła do Gronowa Elbląskiego, gdzie obejrzeliśmy od strony torów kolejowych zabytkowy, szykowany do renowacji, budynek tamtejszego dworca.
Tutaj po raz pierwszy zabrał głos Leszek Marcinkowski, prezes i przewodnik elbląskiego PTTK, który zapoznał nas z historią dworca.
Z Gronowa Elbląskiego pojechaliśmy do Fiszewa, gdzie przyjrzeliśmy się tamtejszemu kościołowi, będącemu aktualnie poddawanemu konserwacji i remontowi. Także o nim opowiedział nam Leszek Marcinkowski.
Z Fiszewa czekał grupę odcinek specjalny drogi do Rozgartu. Była to nawierzchnia brukowa oraz szutrowa na odcinku około 4 km. Pokonaliśmy ją bez trudności, dopasowując prędkość do panujących warunków.
Chwilę potem byliśmy w Rozgarcie, gdzie zatrzymaliśmy się przy domu podcieniowym, którego podcień wykorzystaliśmy do ochrony przed wiatrem. Tutaj też wysłuchaliśmy głównej opowieści Leszka Marcinkowskiego o tutejszych Mennonitach, historii wsi, zabytkowym kościele, unikatowej dzwonnicy i obecnych do dzisiaj w pejzażu wsi domach podcieniowych.
Jako że była to połowa dystansu – a ta trudniejsza była przed nami, bo pod wiatr – uczestnicy otrzymali słodycze przygotowane dzięki uprzejmości Gminy Elbląg.
Długi postój dobiegł w ten sposób końca i ruszyliśmy w drogę powrotną. Dopasowując tempo jazdy do siły wiejącego wiatru spokojnie przemierzaliśmy Żuławy Elbląskie i z każdym obrotem korb zbliżaliśmy się do Elbląga.
Jadąc przez Różany i Jezioro zatrzymaliśmy się jeszcze na przejeździe kolejowym w Karczowiskach Górnych, gdzie na domku dróżnika obejrzeliśmy znak wysokiej wody związany z ogromną powodzią na Żuławach Wiślanych w roku 1888.
Naszą jazdę zakończyliśmy około godziny 14 przy rondzie Bitwy Warszawskiej.
Miejskie Wycieczki Rowerowe organizowane są przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, we współpracy z: PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Salon-Serwis Rowerowy Wadecki, Gminą Elbląg i Parkiem Krajobrazowym Wysoczyzny Elbląskiej.
Na kolejnej MWR widzimy się 19 maja. Będziemy mieli do przejechania 45 km po Krainie Kanału Elbląskiego. Odwiedzimy miejscowości Topolno Wielkie i Wysoka.
Kategoria MIEJSKIE WYCIECZKI, SZLAKI LGD, WYCIECZKI <50
Dane wyjazdu:
59.00 km
0.00 km teren
03:26 h
17.18 km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:13.0
Podjazdy:142 m
Rower:BOCAS
MWR#80 SZLAK MENNONITÓW
Niedziela, 25 lutego 2024 · | Komentarze 2
Trasa: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Jezioro-Markusy-Różany-Rozgart-Szaleniec-Stare Pole-Gronowo Elbląskie-Jegłownik-Wikrowo-ELBLĄGGPS (całość trasy w tym cały szlak Raczki Elbląskie-Stare Pole)
MAPA
GALERIA (z opisem) + filmik

Doskonała rowerowa pogoda przekonała rzeszę 58 osób, że zima w lutym może występować tylko w kalendarzu. Takiej frekwencji w lutym nie było jeszcze w dotychczasowej historii Miejskich Wycieczek Rowerowych, których druga odsłona w nowym sezonie prowadziła Szlakiem Mennonitów po Żuławach Wiślanych.
Pierwsi rowerzyści zaczęli zjeżdżać pod napis ELBLĄG na elbląskim Starym Mieście przy ulicy Wodnej już 30 minut przed godziną 10. Widać było ludzi kierujących swoje twarze ku słońcu i chwytających jego ciepłe promienie.
Ulica Warszawska wyprowadziła nas z miasta i w Raczkach Elbląskich wjechaliśmy na rowerowy, oznakowany kolorem czerwonym, Szlak Mennonitów. Powstał on w 2014 roku staraniem Stowarzyszenia Łączy Nas Kanał Elbląski Lokalna Grupa Działania w Elblągu. Zaczyna się pod wiaduktem drogi krajowej nr 22 w Raczkach Elbląskich a kończy przy stacji kolejowej w Starym Polu. Prowadzi prawie w całości po drogach asfaltowych różnej jakości oraz bardzo krótkim odcinku bruku w Szaleńcu. Ma długość 30 km.
Pierwsze kilometry jechaliśmy pod ciepły, południowy wiatr, ale że szlak często zmieniał swój kierunek, to i my mieliśmy wiatr z różnych stron.
Pierwszy dłuższy postój zrobiliśmy w Jeziorze, przy dawnym domu modlitwy mennonitów. Tutaj po raz pierwszy głos zabrał jadący z nami Leszek Marcinkowski, przewodnik i prezes elbląskiego oddziału PTTK. Wprowadził nas w historię mennonitów, ciekawej i oryginalnej grupy wyznaniowej od której szlak rowerowy wziął nazwę oraz zapoznał z historią tego miejsca.
Dalsze kilometry prowadziły cały czas po Żuławach Elbląskich, krainie płaskiej i jakby stworzonej do turystyki rowerowej. Minęliśmy Markusy, Różany i zatrzymaliśmy się na chwilę w Rozgarcie – na chwilę, bo tej miejscowości będzie poświęcona kwietniowa Miejska Wycieczka Rowerowa.
Dłuższy postój był w Szaleńcu, gdzie przy dawnym cmentarzu mennonickim z grobami mającymi dobrze ponad 200 lat, ponownie zabrał głos Leszek Marcinkowski.
Z Szaleńca już tylko kilka km dzieliło nas od końca szlaku w Starym Polu, gdzie zatrzymaliśmy się na główną przerwę, podczas której każda z uczestniczek i każdy z uczestników otrzymał słodkie wsparcie energetyczne przygotowane dzięki uprzejmości Gminy Elbląg.
Ze Starego Pola pozostało wrócić do Elbląga, oczywiście nie pociągiem a tylko na rowerach. Pojechaliśmy przez Fiszewo, Gronowo Elbląskie i Jegłownik zaliczając po drodze odcinek specjalny zniszczonego asfaltu między Jegłownikiem a Wiktorowem.
Naszą jazdę zakończyliśmy zgodnie z planem około godziny 15 przy rondzie Bitwy Warszawskiej.
Miejskie Wycieczki Rowerowe organizowane są przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, we współpracy z: PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Salon-Serwis Rowerowy Wadecki i Gminą Elbląg.
Na kolejnej MWR widzimy się w marcu. Będziemy mieli nieco mniej kilometrów do pokonania, ale będą to kilometry po Wysoczyźnie Elbląskiej. Spróbujemy bowiem znaleźć źródła rzeki Baudy. Szczegóły niebawem.
Kategoria MIEJSKIE WYCIECZKI, SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
80.00 km
0.00 km teren
03:22 h
23.76 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy:297 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
ŚRODOWE LATARECZKI - FISZEWO
Środa, 14 lutego 2024 · | Komentarze 2
Trasa: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Jezioro-Zwierzno-Stare Dolno-Święty Gaj-Jasna-Budzisz-Żuławka Sztumska-Stare Pole-Fiszewo-Gronowo Elbląskie-Karczowiska Górne-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem) + fotki Marcina

Walentynkowo-popielcowa edycja wtorkowych latareczek w środę wymagała decyzji, co wybrać. Wygrał rower, bo inaczej być nie mogło ;-)
Na zbiórce pojawiło się łącznie 10 osób i po zrobieniu fotek szybko ruszyliśmy w trasę. Dość długą i ciekawą, po Żuławach Wiślanych z lekkim zahaczeniem Pojezierza Dzierzgońsko-Morąskiego. Głównym celem było Fiszewo z tamtejszym pomnikiem powstańców listopadowych oraz kościołem będącym w trakcie prac zabezpieczających (tzw. trwała ruina).
Na starcie zaproponowałem jeszcze Andrzejowi – prowadzącemu grupę w zastępstwie Marka – małe odbicie w Złotowie aby obejrzeć podnoszący się po pożarze dom tamtejszy dom podcieniowy, ale doprawy nie wiem czy grupa tam dotarła.
A nie wiem dlatego, gdyż przed Jasną wjechałem z dużą prędkością w elegancką, ostrokrawędziastą dziurę. Dobicie przedniego koła i przecięcie dętki było naturalną konsekwencją zdarzenia, a powietrze (7 atm.) uciekło tak szybko, że prawie zaliczyłem glebę.
Pion udało mi się jednak zachować, za to czekał mnie z kilometr tuptania do najbliższych zabudowań, aby w świetle latarni wygodnie wymienić sobie dętkę. Byłem sam, bo fotografując wiatraki grupa nieco mi się oddaliła. Dałem znać Andrzejowi, żeby na mnie nie czekali.
Wymiana dętki poszła sprawnie – na szczęście było ciepło (+6,+7 stopni) a i lekki deszcz przyspieszał działania – i po chwili już jechałem w dół do Jasnej. Tutaj przeleciała mi myśl, aby skrócić trasę i odbić na Elbląg, bo słabego asfaltu jeszcze trochę przede mną było, a drugiej dętki nie posiadałem.
Ostatecznie jednak uwierzyłem w swoją szczęśliwą gwiazdę, czyli dobre opony Bontrager R2, które przebiłem po raz pierwszy – a w ogóle to był 4 raz w historii Treka – i pojechałem zgodnie z założoną trasą, czyli na Budzisz.
Po skręcie w tej wsi zaczął mi ładnie wiać wiatr w plecy, a że całkiem ładnie udało mi się napompować ręczną pompką przednią oponę – w domu sprawdziłem, że prawie 6 atmosfer – to i można było rozwinąć dobrą prędkość. Dopóki był dobry asfalt ;-)
W drodze do Elbląga zatrzymałem się w Żuławce Sztumskiej, Złotowie oraz Fiszewie, a efekt tych postojów widać w galerii.
Na koniec zajrzałem na bulwar nad rzeką Elbląg i zrobiłem zdjęcie elbląskiemu sercu – a niech tam :-)) Zaś przebita dętka mogła być synonimem popiołu, także wszystko było na swoim miejscu i zostało już tylko dotrzeć do domku ;-)
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
78.00 km
0.00 km teren
03:12 h
24.38 km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:-1.0
Podjazdy:295 m
Rower:BOCAS
ŚRODOWE LATARECZKI - KWIETNIEWO
Środa, 7 lutego 2024 · | Komentarze 0
Trasa:ELBLĄG-Krzewsk-Zwierzno-Brudzędy-Święty Gaj-Kwietniewo-Rychliki-Jelonki-Węzina-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGMAPA
GALERIA

Spoglądając na prognozy pogody, zapowiadany śnieg i mróz od godziny 16 pogodziłem się z myślą, że wtorkowe latareczki w środę pojadę sobie na kolcach. Skoro Cube na nich stoi, to trzeba korzystać.
W tych prognozach przodował ICM, dobę wcześniej trafnie przewidujący wielogodzinne opady deszczu. Uwierzyłem więc i teraz ;-)
Że jednak i o 16, a i przed 17 nic z nieba nie padało, ani nie sypało, to zabrałem na wycieczkę Bocasa. Kolce zostały w domu i bardzo dobrze, bo bym się na nich mordował na suchym, czarnym asfalcie w zasadzie przez całą trasę. Bowiem trochę nas obsypało na wyjeździe z Jelonek i nieco więcej w Komorowie Żuławskim, ale to też trwało chwilę. Tak dla zrobienia kilku zdjęć – vide galeria.
Poza tym sama jazda to było prawdziwe Pendolino z wiatrem w plecy. Udało mi się utrzymać koło szosowym wymiataczom i jednej wymiataczce, która na końcowych hopkach została nieco z tyłu, ale tym razem wszyscy grzecznie na rondzie Bitwy pod Grunwaldem czekali na rodzynkę Krysię. I tak to powinno wyglądać :-)
Dzięki Maro za organizację przedsięwzięcia i całej ekipie za porywającą jazdę.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
194.00 km
0.00 km teren
08:12 h
23.66 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:5.0
Podjazdy:1290 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
IŁAWA
Niedziela, 4 lutego 2024 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Rychliki-Małdyty-Zalewo-Makowo-Rudzienice-Iława-Susz-Dzierzgoń-Bągart-Nowe Dolno-Krzewsk-Raczki Elbląskie-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem)

Sporo osób szykuje się do sezonu ultra 2024, w tym między innymi do Maratonu Elbląskiego. A wiecie, że dobrze przepracowana zima będzie procentowała podczas wiosennych i letnich ultra maratonów.
Jednym z aspektów jazdy ultra jest jazda po zachodzie słońca i z nią będziemy zaznajamiać się najbardziej podczas tych wycieczek. Poza tym będzie okazja do testów swojego sprzętu i odzieży oraz menu na Orlenach.
Na szóstej trasie - drugiej w roku 2024 - cyklu ,,Po co spać, jak można jechać", kręciło korbami ze mną 5 osób. Na Placu Jagiellończyka o godzinie 22:00 pojawiła się Patrycja, Andrzej, Roman i Zdzisiek. Temperatura na starcie wynosiła +7 i dodam, że ani razu nie spadła poniżej stopni 5. W tym składzie ruszyliśmy na wschód, wiedząc, że gdzieś tam w okolicach Węziny będzie na nas czekał jeszcze Marek Dive jadący z okolic Pasłęka.
Tak też było i razem ruszyliśmy na podbój Krainy Kanału Elbląskiego. Z uwagi na silny wiatr trasę ułożyłem tak, żeby nie jechać cały czas z bocznym, mocno spychającym na środek drogi wiatrem, a mieć go z różnych stron.
Jak spojrzycie na trasę, to zobaczycie te meandry między Jelonkami, Małdytami i Zalewem. To niestety wiązało się z dwoma odcinkami dróg o złej nawierzchni asfaltowej, najpierw krótkim w okolicach Lepna, a potem dłuższym między Małdytami a Zalewem.
Ten pierwszy był mi znany, natomiast stan drugiego zaskoczył mnie, bo kiedyś DW 519 na tym odcinku była OK. Do tego doszedł wiatr w twarz i te 9 km pokonywaliśmy bardzo, bardzo długo.
No ale w końcu osiągnęliśmy Zalewo, gdzie pożegnaliśmy się chwilowo z Patrycją, która sygnalizowała kontuzję mięśnia i ruszyła na skróty do Dzierzgonia i nad Jezioro Kuksy. W tych okolicach mieliśmy się spotkać w drodze powrotnej i tak się stało, no ale nie wyprzedzajmy kilometrów ;-)
Z Zalewa ruszyliśmy w ślad za Markiem, który już od wielu km – chyba gdzieś tak od Rychlik – jechał samodzielnie przed nami i pędząc po ładnym asfalcie i z całkiem sensownym wiatrem zatrzymaliśmy się przy elegancko iluminowanym kościele w Borecznie.
Uwieczniliśmy go na zdjęciach i niebawem wjechaliśmy od wsi Urowo na zupełnie nowy asfalt, który pozwolił rowerom szosowym na pokazanie swoich możliwości. Dodam, że kilka razy jechaliśmy po mokrych asfaltach, wskazujących, że coś tam kropiło chwilę przed naszym przejazdem.
Iława przybliżała się w szybkim tempie, tak że o 2:30 zameldowaliśmy się na jej rogatkach, jadąc ostatnie km przed miastem na DK 16, będącej w nocy fajną, rowerową drogą krajową. I w lekko oraz bardzo krótko padającym deszczyku.
Tutaj był zaplanowany jedyny dłuższy postój na Orlenie, gdzie pojawiliśmy się 2:40. Konsumpcji za dużej nie było, bo piec był akurat wyłączony. To dość częsta niestety przypadłość na tych stacjach w środku nocy. Hot dogi nie wymagają pieca, ale był tylko jeden. Na tego samotnika załapał się Andrzej, ale nie wiem czy było losowanie czy wszyscy dobrowolnie mu go oddali :-). Reszta ruszyła w każdym bądź razie po swoje zapasy. Tutaj wyróżniał się Roman, mający w plecaczku banany i bułki. Normalnie Małysz :-))) Reszta zjadła słodycze, wypiła herbaty i kawy i to też było dobre.
Odpoczynek i jedzenie nieco się przeciągnęły i ze stacji ruszyliśmy około 3:20. Przelecieliśmy przez uśpione miasto i skierowaliśmy się na Susz. Wiatr wiał z boku, trochę w twarz, ale wyraźnie słabiej. Jednak powoli dojrzewała we mnie myśl, aby z Susza ruszyć razem z Andrzejem, który około 8 rano chciał być w Elblągu i nie pchać się już na wojnę z wiatrem między Suszem, Prabutami i Sztumem.
A że ja rządziłem tym peletonikiem, no to i tak zrobiliśmy ;-) Dobrze znaną drogą pojechaliśmy na Kamieniec Suski, Stary Dzierzgoń i w końcu byliśmy w samym Dzierzgoniu.
Tutaj ustaliłem losy Patrycji, która już dawno dotarła sobie na spokojnie z Zalewa i była po śniadaniu u znajomych lokalsów. Nie wiedziałem, gdzie odjechał Zdzisiek, był ze mną Roman i Andrzej, a za chwilę dojechał Marek.
Tutaj pożegnaliśmy się z tą ostatnią dwójką, która ruszyła do swoich domków, a z Romanem ruszyłem nad Jezioro Kuksy, które za 6 godzin miało stać się lodową areną kąpieli morsów z okolic bliższych i dalszych koordynowanej w ramach imprezy charytatywnej o nazwie V Zlot Morsów przez ekipę DzierzgońTeam.
Patrycja postanowiła czekać na nas w mieście do którego z Kuks musieliśmy i tak wrócić.
Ja tymczasem przeprowadziłem nad jeziorem szybką, konstruktywną i zakończoną porozumieniem rozmowę z Adamem Leoniakiem, szefem Stowarzyszenia Dzierzgoń Team w kontekście współpracy przy tegorocznym Maratonie Elbląskim. I to na razie tyle, co napiszę ;-)
Nad Kuksami był już także Zdzisiek, który dotarł tutaj przed nami i już w trójkę zawróciliśmy do Dzierzgonia.
Tam pojawiła się Patrycja i tak to w 4 osoby ruszyliśmy do Elbląga. Wiatr na ostatnim odcinku generalnie nam sprzyjał, także szybko jadąc przez Święty Gaj, Stare Dolno, Krzewsk i Raczki Elbląskie przed godziną 8 byliśmy na miejscu.
Patrycja ze Zdziśkiem pojechali sobie jeszcze na Władysławowo – to koło Elbląga oczywiście :-)) – dokręcić do 200 km, a ja z Romanem udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Z dokręcania wyleczyłem się dość dawno temu …
Dzięki za wspólne kręcenie kilometrów w tych ciekawych okolicznościach przyrody. Chyba jednak nie było tak trudno, jak to prognozy straszyły.
Zobaczymy, czy za tydzień też będzie wiosna czy jednak opony z kolcami jeszcze sobie popracują na lodzie ;-)
Kategoria SZLAKI LGD, TR, WYCIECZKI >150
Dane wyjazdu:
50.00 km
1.50 km teren
02:53 h
17.34 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy:212 m
Rower:BOCAS
MWR#79 CMENTARZ JENIECKI W KROŚNIE
Niedziela, 28 stycznia 2024 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Węzina-Krosno-Rzeczna-Bogaczewo-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem) + zdjęcia Roberta K. i Marcina K.

Wiosenna pogoda towarzyszyła inauguracyjnej Miejskiej Wycieczce Rowerowej sezonu numer 11. Data 28 stycznia wskazuje jednak, że to pełnia zimy, ale też wskazuje – za sprawą finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP) – że atmosfera była gorąca, czerwona i pełna serduszek.
Kolejny raz Rowerowy Elbląg kwestował w drodze jadąc tym razem z puszką do Krosna koło Pasłęka na mało znany cmentarz wojenny z czasów I Wojny Światowej.
Grupa 34 osób ruszyła z ronda Bitwy pod Grunwaldem i dobrze znaną starą drogą krajową nr 7 dotarła do Komorowa Żuławskiego. Tam odwiedziliśmy lokalny sklep w którym zasilono puszkę WOŚP.
Po krótkim postoju kontynuowaliśmy naszą jazdę przez Węzinę i Lisów docierając do Krosna. Tutaj też odwiedziliśmy sklep i w nim także dostaliśmy datek do puszki.
Stąd już tylko 2 km dzieliły nas od celu wycieczki.
,,Cmentarz powstał pod koniec 1915 roku na polach pomiędzy wsiami Krosno i Sakówko na obrzeżach Pasłęka. Na cmentarzu pochowano jeńców poległych w wyniku obrażeń z pola walki ale w większości z powodu zachorowania na tyfus” – za ,,https://dobroni.pl/
Prowadzi do niego gruntowo-trawiasta droga długości 700 metrów a zjazd z asfaltu jest dobrze oznakowany.
Dotarliśmy tam jadąc pod górę, na miejscu obejrzeliśmy okolicznościowy obelisk i wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia. Byliśmy w połowie zaplanowanego dystansu, także był to dobry moment na rozdanie słodkiego wsparcie energetycznego przygotowanego dzięki uprzejmości Gminy Elbląg.
Droga powrotna wiodła z powrotem do asfaltu w Krośnie, a następnie skręciliśmy w kierunku wsi Rzeczna – która będzie celem wycieczki grudniowej – aby zatrzymać się w Zielonym Grądzie, gdzie nasza puszka zajrzała do przydrożnej smażalni ryb. Jej goście okazali się hojni.
Dalsze kilometry wiodły przez Bogaczewo i Komorowo Żuławskie. Na końcówce trasy spojrzeliśmy na Jezioro Druzno z wysokości wsi Nowina nieco modyfikując nasz powrót do Elbląga.
Za chwilę byliśmy w miejscu, gdzie wycieczka się zaczęła, czyli na rondzie Bitwy pod Grunwaldem. Stąd grupa ruszyła na elbląskie Stare Miasto, gdzie puszka wypełniona banknotami i monetami trafiła do sztabu WOŚP i została bardzo sprawnie policzona.
Szybko okazało się, że zebraliśmy podczas tej oryginalnej kwesty w drodze 812 zł 51 groszy. Ten świetny wynik jest najwyższym w dotychczasowej historii zbiórek prowadzonych podczas Miejskich Wycieczek Rowerowych (MWR).


Pamiątkowe zdjęcie przy drzwiach Ratusza Staromiejskiego zakończyło pierwszą w sezonie 2024 wycieczkę.
Miejskie Wycieczki Rowerowe organizowane są przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, we współpracy z: PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Salon-Serwis Rowerowy Wadecki i Gminą Elbląg.
Na kolejnej MWR widzimy się w lutym. Będziemy mieli nieco więcej kilometrów do pokonania i dowiemy się dlaczego Mennonici byli tak ważni na Żuławach Wiślanych. Szczegóły niebawem.
Kategoria MIEJSKIE WYCIECZKI, SZLAKI LGD, WYCIECZKI <50, WOŚP
Dane wyjazdu:
60.00 km
0.00 km teren
02:45 h
21.82 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:290 m
Rower:BOCAS
ŚRODOWE LATARECZKI - SAKÓWKO
Środa, 24 stycznia 2024 · | Komentarze 2
Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Węzina-Jelonki-Śliwica-Krasin-Krosno-Bogaczewo-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGMAPA

Delikatne 40 minut opóźnienia startu nie pozwoliło mi obejrzeć z grupą pomnika bohaterskiego lotnika w Sakówku, ale pozwoliło przeprowadzić intensywny trening w deszczu mniejszym i większym oraz pokręcić z ekipą połowę dystansu.
A Sakówko odwiedzę sobie za dnia i w słońcu :-))
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
100.00 km
30.00 km teren
05:01 h
19.93 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy:299 m
Rower:BOCAS
ŻUŁAWY WIŚLANE
Niedziela, 21 stycznia 2024 · | Komentarze 4
Trasa: ELBLĄG-Jazowa-Michałowo-Jegłownik-Gronowo Elbląskie-Fiszewo-Rozgart-Markusy-Stankowo-Marwica-Rzeczna-Bogaczewo-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem)

Możecie się spytać, co ja jeszcze po 30 latach kręcenia widzę na Żuławach Wiślanych? Cóż, często nie widzę nic bo lecę nocnym tranzytem i widzę tylko światła wiatraków, samochodów oraz asfalt w świetle swoich świateł. Ale czasami jadę za dnia i okazuje się, że Żuławy się zmieniają, pojawiają się nowości, a nawet, że są jeszcze drogi którymi nie jechałem. W takiej Łącznej byłem po raz pierwszy w życiu. A to raptem z 20 km od Elbląga :-))
Dzisiaj wybrałem się pokręcić dookoła komina, tak aby trochę sobie przypomnieć znane miejscówki, sprawdzić co tam słychać i dotlenić organizm przed pierwszym tygodniem ..Ferii z MOSiR-em" ;-)
Zajrzałem na śluzę w Michałowie, na dworzec PKP w Gronowie Elbląskim, do kościoła w Fiszewie i po raz pierwszy na stację pomp w Markusach - nową, ale ze starym kominem. Potem był most na rzece Dzierzgoń po remoncie nawierzchni, ale niestety nie obrotowego mechanizmu. W Topolnie Małym dojrzałem budujący się dom - na pierwszy rzut oka przypominający dom podcieniowy - o którym niezawodny wujek pisze, że to dom szwajcarski w trakcie relokacji z Braniewa, czyli z Warmii :-) Piękna perełka się szykuje!
Na koniec sprawdziłem nieznany mi kawałek trasy pierwszej w tym roku MWR na odcinku Rzeczna-Łączna-Zielony Grąd. Sądzę, że za tydzień tamtędy nie pojedziemy bo ... utoniecie :-))
I tak to 6 godzin brutto poszło.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
149.00 km
0.00 km teren
06:46 h
22.02 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:0.1
Podjazdy:997 m
Rower:CUBE REACTION
ILUMINACJE OBERLANDU
Sobota, 13 stycznia 2024 · | Komentarze 2
Trasa: ELBLĄG-Pomorska Wieś-Marianka-Pasłęk-Burdajny-Godkowo-Miłakowo-Morąg-Sarna-Sambród-Zielonka Pasłęcka-Pasłęk-Śliwica-Jelonki-Węzina-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem)

Wybierałem się w trasę jak sójka za morze, ale w końcu godzina 23 mnie zmobilizowała i wtedy opuściłem piwnicę. Na rozgrzewkę zrobiłem podjazd dębicki, który dość dawno mnie nie widział i potem z wiatrem pojechałem na Pomorską Wieś. Czarny asfalt skończył się po skręcie na Borzynowo i tutaj trzeba już było zacząć patrzeć, co się dzieje pod kołami. Kołami z kolcami, ale to przecież nie gwarantuje równowagi zawsze i wszędzie ;-)
Do tego dochodziła perspektywa spotkania na drodze sarny, jelenia czy innego łosia, że o zwykłym kocie nie mówiąc - więc trzeba było tak jechać, aby zahamować w porę. I tak dotarłem do Marianki, gdzie zrobiłem drugą przerwę fotograficzną.
Potem był przelot opłotkami Pasłęka i już pędziłem DW 513 w kierunku Godkowa, gdzie zamierzałem skręcić na Miłakowo. Jechało się wybornie, wiatr napędzał dość ciężki na tych oponach rower i 27-28 km/h nie schodziło z licznika.
Przed Godkowem zobaczyłem - stosunkowo chyba nowe - budynki lokalnych leśnictw i zaraz potem zatrzymałem się w Godkowie przy sławnej cerki greckokatolickiej. Spojrzałem też na stację paliw Heops pod kątem jej wykorzystania przez zawodniczki i zawodników Maratonu Elbląskiego 2024. Niestety, nic z tego nie będzie - w nocy nie pracuje.
Za Godkowem zaczął na mnie sypać śnieg, padał słabo, ale droga pokryła się białym puchem zasłaniąjąc nieco lodowe nierówności. Spuściłem trochę powietrza z przedniej opony i pojechałem dalej. Postój w Miłakowie zrobiłem przy tamtejszej choince, nic innego i ciekawego w tym miasteczku się nie świeciło.
Z Miłakowa pojechałem bardzo dawno jechaną drogą na Morąg i tutaj zacząłem się przygotowywać mentalnie do wojny z wiatrem w drodze na Elbląg :-) Najpierw jednak był Morąg i jeden z tamtejszych Orlenów a wcześniej sesja fotograficzna przy morąskim ratuszu i armatach.
Na Orlenie wypiłem kawę i zjadłem dwie zapiekanki, odpocząłem i ruszyłem z powrotem. Śnieg w międzyczasie trochę zasypał drogę, ale nie na tyle, żeby opony zaczęły mi się gubić.
Rzadkim wariantem przez Chojnik i Sarnę - w tej drugiej była mała sesja foto – dotarłem do Sambrodu odkrywając nieznaną, chyba niemiecką, inskrypcję na froncie starego domu. Wiatr o dziwo nie przeszkadzał, zaczął się wyciszać.
Potem była jeszcze Zielonka Pasłęcka i okolice dworca kolejowego w Pasłęku, a na koniec odwiedziłem okolice pochylni Kanału Elbląskiego, żeby z Pasłęka nie wracać banalną do bólu trasą czy to przez Bogaczewo, czy to przez Krosno.
Po drodze zaczęło świtać, więc wjechałem jeszcze na wiadukt nad torami kolejowymi i drogą S7 w Komorowie Żuławskim, bo w nocy po to się nie śpi, żeby wschody słońca podziwiać.
No, ale dzisiaj to był mało okazały wschód, więc sytuację uratował pociąg Intercity jadący skądś dokądś, bo jak wiadomo wycieczka bez zdjęcia pociągu się nie liczy :-))
Za chwilę wjechałem do Elbląga i tak to po prawie 9 godzinach byłem w domku.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150




