INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Luty8 - 2
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 4
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 37
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
Wpisy archiwalne w kategorii
WYCIECZKI 50-150
| Dystans całkowity: | 56503.00 km (w terenie 5439.50 km; 9.63%) |
| Czas w ruchu: | 2638:44 |
| Średnia prędkość: | 21.02 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 194797 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 189 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 159 (85 %) |
| Suma kalorii: | 912755 kcal |
| Liczba aktywności: | 637 |
| Średnio na aktywność: | 88.70 km i 4h 14m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
117.00 km
117.00 km teren
06:30 h
18.00 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:-9.0
Podjazdy:203 m
Rower:CUBE REACTION
KOTWICOWISKO LODOŁAMACZY
Niedziela, 26 stycznia 2014 · | Komentarze 0
FOTORELACJA (z opisem)Trasa: ELBLĄG-Bielnik II-Marzęcino-Osłonka-Chełmek-Tujsk-Rybina-Groszkowo-Płonina-Łaszka-Wydmina-Sztutowo-Kąty Rybackie-Sztutowo-Łaszka-Rybina-Tujsk-Marzęcino-Orliniec-Solnica-Jazowa-Kazimierzowo-Adamowo Osiedle-Helenowo-ELBLĄG
GPS
Pierwszej z tegorocznych wycieczek towarzyszyła prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem, czyli tak jak na styczeń przystało. Pewnie też sprawiło to, że na starcie pojawiło się trzech bikerów. Marek, Robert i Darecki ruszyli ze mną w trasę kilka minut po ósmej. Wiatr nam sprzyjał, co wskazywało że powrót będzie trudny. Niemniej w Bielniku II Marek i Darecki postanowili zmodyfikować swoje plany i skręcili na Kępę Rybacką.
W dalszej jeździe towarzyszył mi Robert. Niebawem dotarliśmy do jednej z największych stacji pomp w Osłonce, gdzie chciałem sprawdzić możliwość pokonania Szkarpawy po lodzie. Z tego miejsca bowiem do tytułowego kotwicowiska lodołamaczy mieliśmy w linii prostej około 3 km.
Stacja pomp była zamknięta, pompowego nie zastaliśmy, nie było też żadnych wędkarzy podlodowych na Szkarpawie co mogło wskazywać, że lód jest zbyt cienki. Nie znaleźliśmy też żadnej łodzi, którą byśmy pokonali kilkunastometrowy ciek wodny. Nie chojrakowaliśmy więc i ruszyliśmy w kierunku mostu w Rybinie, żeby rzekę pokonać jak Pan Bóg przykazał :-)
Na wysokości Chełmka dostrzegłem w końcu wędkarza siedzącego na środku rzeki, ale on tam wszedł z drugiej strony i nie można było skorzystać z jego śladów. A wiadomo, że na rzece to z grubością lodu może być różnie.
Po drodze przegapiłem zjazd do Chełmka i w coraz większym śniegu brnęliśmy po wale przeciwpowodziowym Szkarpawy. W końcu zdecydowaliśmy się odbić w kierunku zabudowań i przez pole dotarliśmy do lokalnego …kanału.
Zawróciliśmy z powrotem na wał mozolnie pedałując po zmrożonym polu. Postanowiłem trzymać się wału, tym bardziej że coraz bliżej było już do Rybiny. Po drodze przekroczyliśmy mostkiem rzekę Tugę przy jej ujściu do Szkarpawy. Niebawem wyłonił się znajomy widok mostu zwodzonego w Rybinie i tam przejechaliśmy rzekę aby popedałować po jej drugiej stronie. Latem to będzie piękną trasa widokowa wzdłuż rzeki, a tymczasem było biało-szaro bez odrobiny słońca. Przez Grochowa i inne Groszkowa dotarliśmy do Łaszki, gdzie odbiliśmy do punktu zaznaczonego na mapie czerwoną kropką i opisanego : dawne kotwicowisko lodołamaczy.
Przy stojącej obok wału czołowego Zalewu Wiślanego strażnicy wałowej dostrzegłem mieszkańca, którego spytałem się o to kotwicowisko. Człowiek wytrzeszczył oczy na moje pytanie i stwierdził, że tutaj nigdy nie było lodołamaczy – no może za Niemców, czyli przed 1945 rokiem. Widział dawno temu urządzenia do pogłębiania Zalewu Wiślanego i tyle.
Z samego wału było widać tylko morze trzciny i w oddali stawę Gdańsk (znana też jako kaszyca). Kompletnie nic co by mogło wskazywać na obecność kotwicowiska, że o lodołamaczach nie wspomnę.
Pozostało nam zejść z wału na którym wiało tak, że chciało nas porwać. Pojechaliśmy drogą z płyt betonowych u podnóża wału która doprowadziła nas do Wydminy. Potem nasza trasa wiodła wzdłuż Wisły Królewieckiej aż do mostu zwodzonego w Sztutowie. Tam wskoczyliśmy na główny asfalt i pojechaliśmy do Kątów Rybackich na małe co nieco w barze ,,U Basi’’.
Ciepły, dwudaniowy obiad to była rzecz bardzo przydatna w tych surowych okolicznościach przyrody. A spotkanie z Kristoferem to już był prawdziwy hit. Chłopak nieco spóźnił się na zbiórkę i samotnie dotarł na mierzeję.
Po obiedzie pojechaliśmy sprawdzić rezerwat kormoranów pod nieobecność głównych lokatorów zażywających słonecznych kąpieli na południu Europy. Przynajmniej było cicho i nic nie spadało z nieba :-). Teren rezerwatu wygląda jak po przejściu huraganu – kikuty drzew straszą w dużej ilości.
Z lasu wyjechaliśmy przed Sztutowem i bocznym asfaltem pojechaliśmy do Rybiny. W Tujsku zatrzymaliśmy się w sklepie, a potem jechaliśmy przez Marzęcino, Orliniec aż do Solnicy gdzie wjechaliśmy na DK 7. Ruch na niej pomimo niedzieli był duży, także w Jazowej zjechaliśmy z niej i poruszaliśmy się drogą rowerową. Zaczął padać śnieg i zapadały ciemności, a my skręciliśmy jeszcze na Władysławowo i przez Helenowo wjechaliśmy do Elbląga.
Pierwsza tegoroczna ,,setka’’ stała się faktem. Dziękuję Panowie za wspólne pedałowanie. Zawsze to ciekawiej niż samemu.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
71.00 km
0.00 km teren
03:29 h
20.38 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:-6.0
Podjazdy:675 m
Rower:CUBE REACTION
ZMROŻONA WYSOCZYZNA ELBLĄSKA
Niedziela, 19 stycznia 2014 · | Komentarze 4
Wyskoczyliśmy o poranku wraz z Robertem pobrykać po Wysoczyźnie Elbląskiej. Ograniczyliśmy się do sprawdzenia stopnia utrzymania zimowego DW 503 i DW 504 oraz pobocznych asfaltów. Poza lodowatym wiatrem nie było większych przeszkód. Na zakończenie porannej jazdy zajrzeliśmy na zbiórkę bikerów jadących na ,, ugień i kiełbę'' do Błudowa. Tłumów nie ujrzeliśmy :-).Trasa: Elbląg-Łęcze-Kadyny-Tolkmicko-Pogrodzie-Brzeziny-Huta Żuławska-Milejewo-Elbląg

Tolkimicko- nowy rynek z fontanną, choinką i kranikiem © MARECKI

Tolkmicko - nowy rynek z fontanną, choinką i kranikiem © MARECKI

Elbląg - biedronkowa ekipa rusza do Błudowa © MARECKI

Bielany - nowe osiedla rosną jak na drożdżach © MARECKI
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
78.00 km
5.00 km teren
04:19 h
18.07 km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:0.0
Podjazdy:112 m
Rower:CUBE REACTION
GRUDNIOWE PĄCZKI
Niedziela, 8 grudnia 2013 · | Komentarze 2
Trasa: ELBLĄG – Jegłownik – Michałowo – Lubstowo – Myszewo – Lipinka – Świerki – Chlebówka – NOWY STAW – Lubieszewo – Orłowo – Nowy Dwór Gdański – Marzęcino – Kępki – Bielnik II – Bielnik I – ELBLĄGGPS
FOTOGALERIA
Błękitne niebo nad nami i lodowisko pod nami towarzyszyło wspaniałej ,,szesnastce'', która pojawiła się na Placu Słowiańskim, aby po raz 8 już popedałować do Nowego Stawu na pączkową ucztę. Grudniowe pączki to jazda kończąca mój sezon wycieczkowy i muszę przyznać, że tak ciężkich warunków jeszcze w historii nie było. Tym większe wyrazy uznania dla jedynej rowerzystki w naszym gronie, która jechała swoim tempem z Quintusem.
Szósty zmysł podpowiedział mi, aby do Jegłownika nie katować się przez Wikrowo tylko szybko polecieć suchą i czarną DK 22. To była dobra decyzja, bo za Jegłownikiem lokalna droga do śluzy była bardzo słabo przyczepna i z pewnością podobnie było na odcinku Wikrowo-Jegłownik . Zaliczyłem jedno lądowanie ,,bez telemarku'', jak to określił kolega, ale przy prędkości 9 km/h to się można przewracać :-).
Za śluzą w Michałowie dla odmiany mogliśmy podziwiać ładne zaspy utworzone dzień wcześniej przez wiejącego Ksawerego. Do tego zmrożony śnieg, błoto, miejscami kałuże i lód tworzyły jakże urozmaiconą scenerię. Nie obyło się bez odcinków pieszych. Wszytko to spowodowało, że w Nowym Stawie pojawiliśmy się kilka minut przed południem, czyli pokonanie 35 km zajęło nam prawie 3 godziny.
Zaprzyjaźniona ekipa bikerów z Tczewa (Nefre, Daro, Sikorski33 Jarhaw i Mklos) delektowała się już smakołykami, a my szybko do nich dołączyliśmy. Jak już sympatycznie pogadalim, pojedlim, popilim i omówilim mój przyszłoroczny harmonogram to nadszedł czas na powrót.
Ciężko było się rozpędzić, ale wiatr w plecy pomógł :-). Za to miejscami lodowa powłoka dodawała naszej jeździe niezbędnej dawki adrenaliny. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Orłowie przy remontowanym domu podcieniowym, gdzie podobno ma powstać mini browar z wyszynkiem oraz w Nowym Dworze Gdańskim przy stacji kolejki wąskotorowej. W tym mieście moją uwagę wzbudzili miejscowi policjanci, bo najpierw jeden z nich całkiem sprawnie wymusił mi pierwszeństwo, a niedługo potem zostaliśmy wezwani przez inny radiowóz do jechania za sobą, a nie parami. Czyżbyśmy utrudniali ruch tym kilku samochodom obecnym w niedzielne popołudnie na nowodworskich ulicach?. Oj, panowie policjanci :-)).
Do Elbląga dotarliśmy po godzinie 15 popędzani przez coraz ciemniejsze chmury z których wieczorem zaczęło sypać.
Tym samym mój sezon wycieczkowy dobiegł w tym roku końca. Dziękuję wszystkim rowerzystom i rowerzystkom towarzyszącym mi podczas wycieczek po dalekich, jak i zupełnie bliskich okolicach. Bez Was jazda nie sprawiałaby takiej radości :-). Moje plany na rok 2014 są już dostępne, a co z nich wyjdzie czas pokaże.
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
89.00 km
20.00 km teren
04:45 h
18.74 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:51.0
Podjazdy:522 m
Rower:CUBE REACTION
DOOKOŁA ELBLĄGA
Niedziela, 17 listopada 2013 · | Komentarze 3
FOTOGALERIATRASA
Ulica Żuławska wyprowadziła nas z Elbląga i przez Helenowo dotarliśmy do Adamowa Osiedla gdzie ku zaskoczeniu grupy, która spodziewała się jazdy prosto w kierunku DK 7 skręciłem, zgodnie z planem zresztą, na drogę z płyt betonowych. W ten sposób jechaliśmy równolegle do DK 7 do Adamowa podziwiając żuławskie wierzby i zapoznając się z pierwszym odcinkiem terenowym na trasie objazdu Elbląga.
Obok zabudowań dawnego ,,Baru pod Dębem’’ wjechaliśmy na drogę rowerową, która doprowadziła nas do mostu na Nogacie w Jazowej. Tam obraliśmy kierunek na Kępki i jadąc z wiatrem wzdłuż rzeki ekspresowo dotarliśmy do sklepu w Bielniku II. Część grupy tam się zatrzymała, a większość popedałowała dalej, zamierzając większe zakupy zrobić w Nowakowie. Z Kępy Rybackiej do Nowakowa wykorzystaliśmy skrót terenowy, który wyprowadził nas przy szkole.
Odpoczynek przy sklepie został wykorzystany na konsolidację grupy, którą dynamiczna jazda podzieliła na wiele grupek. Padła propozycja aby podjeżdżając aleją lipową do Próchnika zajrzeć pod pomnikowy dąb Hogo( Hugo, Hogon). Tak też zrobiliśmy, a ja przy okazji odświeżyłem sobie jego lokalizację.
Podjazd do Próchnika po zmasakrowanej drodze i dziurami, luźnym asfaltem, kałużami i błotem był dość trudnym sprawdzianem dla niektórych bikerów. Potem było już lepiej, aż dotarliśmy do Zajączkowa gdzie drogą gruntową z elementami piaskownicy dotarliśmy do Majewa. Sklep w tej miejscowości był ostatnią okazją do zrobienia zakupów na ognisko, które niezawodny MarekB zaplanował w lesie nieopodal Borzynowa.
Na razie mknęliśmy nowym asfaltem w kierunku S22, na którą spojrzeliśmy z góry i już meldowaliśmy się w Nowym Monasterzysku. Zaraz potem skręciliśmy w prawo na Sokolnik i jeszcze trochę było pod górę. Dobra szutrówka doprowadziła nas do stadniny koni w Sokolniku i pięknego stada na łące nieopodal niej. Na dalszej drodze do Zastawna czekał nas dość niebezpieczny zjazd po kocich łbach, które przykryte wilgotnymi liśćmi wymagały skupienia uwagi na technice jazdy.
Z Zastawna droga wiodła do Warszewa, a za wsią zaczęła się zabawa z błotkiem Wysoczyzny Elbląskiej :-). Trwała w sumie krótko, bo w lesie nagle ,,wyrosły ‘’ płyty jumbo, którymi leśnicy wspierają się podczas wywózki drewna. Boczne drogi wyglądały znacznie gorzej, co widać w fotogalerii.
Ten odcinek zakończył się w Zalesiu, gdzie pojawił się znany asfalt do Borzynowa. Tuż przed tą wsią skręciliśmy w prawo i za 2 km zatrzymaliśmy się w lesie na ognisku. MarekB z Krzyśkiem przy wsparciu moich zapałek szybko rozpalili ,,ugień’’ i pojawiła się też , , kiełba’’ oraz napoje izotoniczne i …ser :-). Nastroje dopisywały w pięknych okolicznościach przyrody, bo było zupełnie ciepło i nawet momentami wychodziło słońce.
Po zakończonym długotrwałym pikniku ruszyliśmy w drogę do Elbląga odkrywając po drodze znaki szlaku żółtego ,,Pocztyliona’’, który obecnie prowadzi przez anielską wieś Aniołowo. Naszej uwadze nie uszły też nowe wiaty tuż przed Aniołowem. Potem minęliśmy Weklice, Pasieki, Pilonę i w Gronowie Górnym przekroczyliśmy nowym wiaduktem S7 aby przez Nowe Pole wjechać do Elbląga od strony Zatorza. Padł jeszcze pomysł odwiedzenia Radka, ale pocałowaliśmy ,,klamę’’ i w końcu każdy rozjechał się w sobie znanym kierunku :-).
Dziękuję wszystkim za liczny udział w wycieczce i zapraszam 8 grudnia na ostatnią wycieczkę mojego sezonu 2013 do Nowego Stawu. Grudniowe Pączki już po raz 8 :-)
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
74.00 km
5.00 km teren
03:14 h
22.89 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:9.0
Podjazdy:521 m
Rower:CUBE REACTION
KANAŁ ELBLĄSKI - REWITALIZACJA
Czwartek, 17 października 2013 · | Komentarze 2
TRASA: Elbląg-Komorowo Żuławskie-Węzina-Klepa-Jelonki-Śliwice-Kąty-Buczyniec-Kąty-pochylnie: Kąty,Oleśnica,Jelenie-Karczowizna-Klepa-Dłużyna-Komorowo Żuławskie-Przezmark-Sierpin-Wilkowo-Elbląg.GPS
FOTOGALERIA
Sprawdziłem dzisiaj postęp prac rewitalizacyjnych przy Kanale Elbląskim. Widziałem pracujące ekipy na każdej z 5 pochylni. Na Buczyniec mnie nie wpuszczono tłumacząc to nalotem z Gdańska :-). Droga wzdłuż Kanału Elbląskiego jest przejezdna bez problemów - nieco zmieniło się za to otoczenie samych pochylni i po staremu nie da się wszędzie przejechać. Sam Kanał Elbląski wygląda bardzo nietypowo - można rzec, że to unikatowe widoki. Przy okazji widać szybkość, siłę i potęgę przyrody.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
81.00 km
30.00 km teren
03:51 h
21.04 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:715 m
Rower:CUBE REACTION
REKONESANS DW 503
Wtorek, 15 października 2013 · | Komentarze 0
Trasa: Elbląg-Kamionek Wielki-Suchacz-Kadyny-Tolkmicko-Pogrodzie-Brzezina-Rychnowy-Karszewo-Kwietnik-Kamiennik Wielki-Stoboje-Elbląg-Jagodnik-ElblągFOTOGALERIA
Sprawdziłem postęp prac na DW 503 Elbląg-Pogrodzie i przy okazji szukałem śladów ddr wzdłuż tej drogi. Na czerwony polbruk natknąłem się tylko w Tolkmicku. Z całą pewnością nie będzie spójnej drogi rowerowej wzdłuż całego odcinka. Może w terenie zabudowanym. Dla dopełnienia pętli poszukałem prawdziwych kolorów jesieni i sponiewierałem rower w błotku Wysoczyzny Elbląskiej. Pysznie było :-).
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
121.00 km
100.00 km teren
07:20 h
16.50 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy:1535 m
Rower:CUBE REACTION
KASZUBY i TPK
Niedziela, 6 października 2013 · | Komentarze 5
Trasa:Lębork-Gdańsk. Niebieskim szlakiem rowerowym do Gdyni-Mały Kack. Asfaltem do Gdańska Głównego.GPS
FOTOGALERIA. Wszystkie fotografie autorstwa Irka-Fisha, któremu bardzo dziękuję za wykonaną pracę :-).
Tętno weszło mi na nowy max (189), a bagażnik i dętka nie wytrzymały trudów tej wycieczki.
Siedem osób zajęło miejsca w porannym pociągu, który zawiózł nas do Gdyni. Tam czekała nas przesiadka na SKM do Lęborka i w towarzystwie prawie trzydziestu osób spod szyldu Trójmiejskiej Grupy Rowerowej zajęliśmy dwa przedziały krótkiego składu. Po godzinie jazdy byliśmy w Lęborku, gdzie w końcu zasiedliśmy na naszych rowerach i mogliśmy poruszać nogami w ulubionym rytmie.
Wyjazd z Lęborka na niebieski szlak rowerowy nie był najłatwiejszym zadaniem uwagi na brak znaków w mieście, ale jakoś nam się udało. Popełniliśmy tylko jedną zawrotkę :-).
Lider GRT Krzysiek Kochanowicz - Frans objął przewodnictwo nad naszym peletonem zaś ja wespół z Mariuszem-Kudłatym miałem baczenie na tyły grupy. Podczas naszej jazdy mieliśmy okazję wdrapać się na stary kamienny most na dawnej linii kolejowej Lębork-Kartuzy. Poza tym wielokrotnie wspinaliśmy się na różne wzniesienia, z których najwyższe miały ponad 200 metrów. Nie zabrakło też sekcji pchanych, bo piach nawet mokry (w nocy nieco popadało), ale w nadmiarze jazdę uniemożliwia skutecznie.
W moim rowerze debiutowały nowe opony Conti MountainKing II w rozmiarze 2,2, ale i one dawały radę do pewnego momentu. Szlak zaprezentował nam absolutnie wszystkie rodzaje nawierzchni – od piaskownic, przez szutrówki polne i leśne, drogi asfaltowe, brukowane, z płyt drogowych, jumbo oraz trylinki. Zabrakło tylko drogi przez bagna :-).
Tempo naszej jazdy było nieco obezwładniające – po trzech godzinach (brutto) mieliśmy za sobą 23 km! Dość szybko nasza grupa zaczęła się redukować, bo bliskość linii kolejowej Lębork-Gdynia była silnym wabikiem, aby się już dalej nie męczyć. Z lekką satysfakcją zauważyłem, że rezygnowali bikerzy z Trójmiasta. Elbląg był twardy :-).
Z czasem tempo jazdy wzrosło i dojechaliśmy do końca szlaku nad Jeziorem Krypko leżącym już w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Tutaj dalej prowadził nas niebieski szlak rowerowy w kierunku Gdyni. W dalszym ciągu była to jazda w trybie góra-dół-góra-dół i do tego z licznymi zakrętami. Powoli dzień zbliżał się do końca, ja zaś na jednym ze zjazdów złamałem bagażnik sztycowy, Fish uszkodził sterowanie piasty wielobiegowej, a z jednej grupy elbląskiej zrobiły się trzy :-). Porzuciliśmy więc plany powrotu na kołach do Elbląga i rozpoczęła się walka z czasem na PKP do Gdańska. Od Gdyni pędziliśmy już po asfalcie wyrabiając się bezproblemowo na pociąg. Tylko Fish wrócił rowerem do Elbląga, będąc niewiele później niż my jadąc pociągiem z Gdańska 2 godziny!
Dziękuję rowerzystom z Trójmiasta za wspólną jazdę i Fransowi za bezbłędne nawigowanie. Słowa podziwu dla Krzyśka i Mariusza za zarwanie nocki i dojazd na kołach do Lęborka, a Irkowi za powrót na kołach z jednym dostępnym przełożeniem :-). Elegancko Panowie!
Kategoria WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
132.00 km
2.00 km teren
06:14 h
21.18 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy: m
Rower:
NOWY STAW
Czwartek, 23 maja 2013 · | Komentarze 0
Delegacja na WZC Stowarzyszenia PUMA w Nowym Stawie zaowocowała całkiem przyjemną kilometrówką. Drogi na Żuławach coraz lepsze, ale jeszcze nie wszędzie. Mocno zmienił się krajobraz okolic Nowego Stawu, gdzie powstaje ogromna farma wiatrowa ( 39 elektrowni).TRASA: ELBLĄG-Jazowa-Wierciny-Lubstowo-Świerki-Nowy Staw-Lichnowy-Lichnówki-Boręty-Palczewo-Ostaszewo-Nowa Kościelnica-Żuławki-Drewnica-Przemysław-Stegienka-Rybina-Tujsk-Marzęcino-Bielnik II-Kazimierzowo-ELBLĄG
MAPA
FOTORELACJA
Kategoria OR, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
134.00 km
8.00 km teren
05:41 h
23.58 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:5.0
Podjazdy:989 m
Rower:CUBE REACTION
MAMONOWO (RUS)
Niedziela, 3 marca 2013 · | Komentarze 7
Doskonała słoneczna pogoda zgoniła na Plac Jagiellończyka 7 bikerów z których 6 pojechało ze mną na północ, a jeden udał się do ... Iławy, bynajmniej nie pruskiej :-). Na rogatkach Elbląga czekało jeszcze 3 rowerzystów i w ten sposób 10 rowerów popędziło z wiatrem w kierunku granicy z Rosją. Celem jazdy było bowiem sprawdzenie jak wygląda przejazd rowerem przez granicę w Gronowie/Mamonowie w ramach małego ruchu granicznego (MRG).FOTOGALERIA
TRASA: ELBLĄG-Milejewo-Pogrodzie-Frombork-Braniewo-Gronowo-Mamonowo(RUS)-Lipowka(RUS)-Mamonowo II(RUS)-Grzechotki-Pęciszewo-Gronowo-Braniewo-Frombork-Milejewo-ELBLĄG
Jazda do Gronowa bez większej historii, poza tym że dogonił nas Flash jadący z Gdańska. Legenda Bikestats miała jeszcze mniej czasu niż ja, ale kilka słów udało się zamienić :-).
Przed przejściem w Gronowie/Mamonowie rozstaliśmy się z grupą, bo poza mną tylko Krzysiek miał stosowny papier w paszporcie. Reszta trzymała za nas kciuki i pojechała w kierunku Grzechotek :-).
O nienormalnym zachowaniu funkcjonariusza SG Krzysiek już wspomniał (klasyczny PRL, widok rowerzystów najwyraźniej dodał mu sił i poczucia ważności) zatem ja skupię na na procedurach paszportowych. Po stronie polskiej bez problemu, po stronie rosyjskiej bez problemu. Rosjanie zadali jedynie pytanie - gdzie jedziemy i w jakim celu? Można to potraktować jako standard. W kolejce samochodów nie staliśmy, zachęceni przez Rosjankę szybko podjechaliśmy pod okienko. Wszystko trwało około 10 minut, profesjonalnie i bez sensacji. Zdjęć na przejściu na wszelki wypadek nie robiliśmy.
Mamonowo to miasteczko 3 km za granicą, w nim widzielismy samochód milicji. Skończyło się na kontakcie wzrokowym i tyle. Odbiliśmy na wieś Lipowka i równoległą drogą do granicy pocisnęliśmy w kierunku przejścia Mamonowo II/Grzechotki. Droga z asfaltowej szybko zrobiła się gruntowa z błotnistymi dziurami, tarką i lodowiskiem. Pełna opcja - a ja odczepiłem w Elblągu błotniki :-)). W końcu jednak dotarliśmy do berlinki ( betonowe płyty jeszcze są po rosyjskiej stronie) i już widzieliśmy przejście Mamonowo II/Grzechotki. Ominęliśmy sprawnie długi sznur samochodów i podjechaliśmy pod okienko.
Rosyjski pogranicznik zobaczył z karteczki( otrzymaliśmy ją w Gronowie ze stemplem) że wjechaliśmy przez Gronowo i spytał dlaczego tędy wyjeżdżamy. Ton pytania nie nastrajał pozytywnie, dlatego nie mówiłem, że nie lubię powtarzać trasy i chcę wykręcić sobie kółko dookoła granicy :-). Będąc w posiadaniu listu od Minister Turystyki Obwodu Kaliningradzkiego napisanego piękna cyrylicą (opłaciło się go wydrukować) wyjąłem go i okazałem. Zadziałało prawidłowo i po chwili mogliśmy już jechać.
Trudno ocenić, czy bez tego glejtu udałoby się nam przejechać, czy też musielibyśmy zawrócić do Gronowa. Polacy w Grzechotkach byli zdziwieni obecnością rowerowych turystów, co gorsza ich system komputerowy też był nieprzygotowany i nie wiedzieli jak nas zaklasyfikować. Celnik nawet wyszedł i obejrzał nasze rowery. W końcu jednak udało się nas jakoś zaszeregować i po chwili byliśmy w Polsce :-). Czekali na nas tylko Marek, Rafał i Paweł.
Po chwili oni pomknęli w kierunku Żelaznej Góry, a ja samotnie w kierunku Gronowa. Tam zamknąłem kółko dookoła granicy i smagany silnym wiatrem skierowałem się do Elbląga w którym byłem o godzinie 14.
Dziękuję wszystkim za wspólną jazdę, szczególnie Krzyśkowi za zagraniczny wypad :-). Droga na Kaliningrad stoi otworem!
Kategoria WYCIECZKI 50-150, MIĘDZYNARODOWE
Dane wyjazdu:
93.00 km
10.00 km teren
05:06 h
18.24 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:-2.0
Podjazdy:303 m
Rower:CUBE REACTION
JEZIORO DRUZNO - UGIEŃ I KIEŁBA :-)
Niedziela, 17 lutego 2013 · | Komentarze 0
TRASA: ELBLĄG-Raczki Elbląskie-Węgle Żukowo-Żułwiniec-Jurandowo-Krzewsk-Dzierzgonka-Stare Dolno-Święty Gaj-Janowo-Kwietniewo-Święty Gaj-Stare Dolno-Dzierzgonka-Nowe Dolno-Stankowo-Klepa-Węzina-Komorowo Żuławskie-Janów-ELBLĄGFOTOGALERIA
Zimowy test szlaku dookoła Jeziora Druzno zgromadził na starcie 26 osób. Naszą jazdę zaczęliśmy od zachodniej strony jeziora w Raczkach Elbląskich, gdzie dominującą nawierzchnią były betonowe płyty drogowe. Bezśnieżna zima nie utrudniała pedałowania, a lekki mróz sprawiał że nie było błota.
Plan wycieczki zakładał ognisko w okolicy Kwietniewa, w wiacie gdzie jeszcze kiełbasek nie piekłem. Miejsce piknikowe okazało się bardzo przyjemne, znacznie bardziej niż dojazd do niego. Leśna droga od pałacu w Jankowie to była walka o utrzymanie przyczepności i równowagi na drodze pokrytej lodem. I tak jak pod górę było w miarę OK, to jeden zjazd spowodował kilka upadków i efektownych driftów. Tylko kolcowane Kendy Agniechy czuły się dobrze w tych warunkach, ale i ona nie szalała z prędkością.
Jak już sobie podjedliśmy i pogadaliśmy to wróciliśmy z powrotem na szlak. Odcinek od Dzierzgonki do Stankowa to płyty jumbo pokryte błotem w zwiazku z trwajacymi pracami nad podwyższaniem wałów przeciwpowodziowych Jeziora Druzno. Roboty są zaplanowane na całej długości wałów wzdłuż jeziora, także wygląda na to że w tym sezonie lepiej po niebieskim szlaku nie jeździć. Będzie dużo sprzętu budowlanego, dużo kurzu lub dużo błota. Widoki i ogłosy mało atrakcyjne :-).
W Klepie przekroczyliśmy mostem Kanał Elbląski i tutaj część ekipy ruszyła prosto do Komorowa Żuławskiego, a reszta szlakiem ku ujściu Kanału Elbląskiego do Jeziora Druzno.
Na tym odcinku widać było, ze lód na jeziorze trzyma się mocno. Liczne ślady ludzi i obecność wędkarzy na to wskazywały. Rowerem jednak na taflę tym razem nie wjeżdżaliśmy. Jezioro w porównaniu do wiosny czy też lata było całkowicie uśpione i w niczym nie przypominało obszaru Natura 2000 i Ramsar.
Niebawem płyty się skończyły i po asfalcie dojechaliśmy do Komorowa Żuławskiego. Pozostałej części ekipy nie było widać, więc dawną DK 7 pojechaliśmy w kierunku Elbląga. Zaraz za Komorowem zauważyliśmy ich kręcących się w pobliżu stacji paliw. Tankowali obiad czy coś w tym stylu :-).
Na rondzie Kaliningrad w Elblągu zakończyła się nasza jazda i tutaj też pożegnaliśmy się. W międzyczasie błoto na naszych rowerach ładnie zamarzło i powstały całkiem zgrabne formy,do złudzenia przypominające te do ram karbonowych ;-).
Dziękuję wszystkim za wspólne pedałowanie i mile spędzoną niedzielę. Pozdrower.
Kategoria SZLAKI LGD, WYCIECZKI 50-150




