INFO
Więcej o mnie.
MOJA STRONA INTERNETOWA
marecki.home.plKATALOG ŻUŁAWSKICH DOMÓW PODCIENIOWYCH
DOMY PODCIENIOWE Z XVIII/XIX w.MOJE GALERIE
FOTOSIK (do 30.04.2023)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
MOJE POJAZDY
ARCHIWUM BLOGA
- 2026, Lipiec15 - 2
- 2026, Czerwiec27 - 13
- 2026, Maj28 - 12
- 2026, Kwiecień26 - 22
- 2026, Marzec25 - 10
- 2026, Luty27 - 17
- 2026, Styczeń28 - 39
- 2025, Grudzień27 - 6
- 2025, Listopad27 - 35
- 2025, Październik29 - 19
- 2025, Wrzesień25 - 4
- 2025, Sierpień30 - 17
- 2025, Lipiec25 - 25
- 2025, Czerwiec22 - 20
- 2025, Maj29 - 6
- 2025, Kwiecień30 - 14
- 2025, Marzec28 - 24
- 2025, Luty25 - 17
- 2025, Styczeń27 - 35
- 2024, Grudzień26 - 28
- 2024, Listopad27 - 34
- 2024, Październik27 - 16
- 2024, Wrzesień27 - 28
- 2024, Sierpień26 - 13
- 2024, Lipiec22 - 19
- 2024, Czerwiec27 - 16
- 2024, Maj29 - 22
- 2024, Kwiecień28 - 21
- 2024, Marzec28 - 21
- 2024, Luty24 - 10
- 2024, Styczeń29 - 19
- 2023, Grudzień28 - 16
- 2023, Listopad29 - 25
- 2023, Październik26 - 22
- 2023, Wrzesień28 - 36
- 2023, Sierpień27 - 8
- 2023, Lipiec26 - 38
- 2023, Czerwiec29 - 28
- 2023, Maj32 - 22
- 2023, Kwiecień26 - 36
- 2023, Marzec30 - 19
- 2023, Luty20 - 21
- 2023, Styczeń29 - 29
- 2022, Grudzień26 - 27
- 2022, Listopad26 - 16
- 2022, Październik27 - 25
- 2022, Wrzesień27 - 34
- 2022, Sierpień26 - 21
- 2022, Lipiec29 - 37
- 2022, Czerwiec26 - 29
- 2022, Maj24 - 20
- 2022, Kwiecień27 - 19
- 2022, Marzec28 - 17
- 2022, Luty25 - 18
- 2022, Styczeń31 - 36
- 2021, Grudzień24 - 23
- 2021, Listopad25 - 19
- 2021, Październik28 - 13
- 2021, Wrzesień28 - 22
- 2021, Sierpień25 - 26
- 2021, Lipiec27 - 27
- 2021, Czerwiec29 - 25
- 2021, Maj29 - 30
- 2021, Kwiecień28 - 29
- 2021, Marzec28 - 25
- 2021, Luty25 - 55
- 2021, Styczeń26 - 29
- 2020, Grudzień24 - 23
- 2020, Listopad13 - 4
- 2020, Październik27 - 33
- 2020, Wrzesień26 - 51
- 2020, Sierpień27 - 32
- 2020, Lipiec15 - 34
- 2020, Czerwiec29 - 107
- 2020, Maj29 - 55
- 2020, Kwiecień26 - 89
- 2020, Marzec10 - 23
- 2020, Styczeń1 - 6
- 2019, Grudzień23 - 43
- 2019, Listopad22 - 37
- 2019, Październik21 - 47
- 2019, Wrzesień22 - 16
- 2019, Sierpień23 - 35
- 2019, Lipiec23 - 31
- 2019, Czerwiec27 - 80
- 2019, Maj26 - 35
- 2019, Kwiecień28 - 35
- 2019, Marzec27 - 43
- 2019, Luty24 - 32
- 2019, Styczeń25 - 53
- 2018, Grudzień22 - 33
- 2018, Listopad24 - 51
- 2018, Październik26 - 75
- 2018, Wrzesień24 - 79
- 2018, Sierpień14 - 13
- 2018, Lipiec27 - 60
- 2018, Czerwiec29 - 54
- 2018, Maj30 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 37
- 2018, Marzec26 - 43
- 2018, Luty24 - 86
- 2018, Styczeń27 - 65
- 2017, Grudzień20 - 43
- 2017, Listopad26 - 32
- 2017, Październik26 - 18
- 2017, Wrzesień29 - 36
- 2017, Sierpień22 - 36
- 2017, Lipiec27 - 35
- 2017, Czerwiec28 - 39
- 2017, Maj28 - 26
- 2017, Kwiecień24 - 25
- 2017, Marzec29 - 22
- 2017, Luty24 - 24
- 2017, Styczeń28 - 41
- 2016, Grudzień25 - 33
- 2016, Listopad12 - 13
- 2016, Październik7 - 5
- 2016, Wrzesień30 - 39
- 2016, Sierpień27 - 51
- 2016, Lipiec21 - 14
- 2016, Czerwiec29 - 26
- 2016, Maj26 - 140
- 2016, Kwiecień29 - 15
- 2016, Marzec26 - 56
- 2016, Luty22 - 27
- 2016, Styczeń24 - 44
- 2015, Grudzień29 - 25
- 2015, Listopad25 - 37
- 2015, Październik28 - 19
- 2015, Wrzesień25 - 24
- 2015, Sierpień25 - 20
- 2015, Lipiec18 - 16
- 2015, Czerwiec28 - 35
- 2015, Maj26 - 22
- 2015, Kwiecień25 - 9
- 2015, Marzec27 - 30
- 2015, Luty27 - 17
- 2015, Styczeń30 - 58
- 2014, Grudzień26 - 32
- 2014, Listopad26 - 35
- 2014, Październik30 - 61
- 2014, Wrzesień32 - 30
- 2014, Sierpień25 - 58
- 2014, Lipiec20 - 25
- 2014, Czerwiec28 - 68
- 2014, Maj31 - 51
- 2014, Kwiecień27 - 35
- 2014, Marzec27 - 46
- 2014, Luty27 - 52
- 2014, Styczeń26 - 46
- 2013, Grudzień27 - 42
- 2013, Listopad24 - 13
- 2013, Październik25 - 33
- 2013, Wrzesień24 - 28
- 2013, Sierpień11 - 36
- 2013, Lipiec25 - 20
- 2013, Czerwiec28 - 45
- 2013, Maj27 - 28
- 2013, Kwiecień25 - 38
- 2013, Marzec27 - 44
- 2013, Luty26 - 24
- 2013, Styczeń25 - 19
- 2012, Grudzień25 - 28
- 2012, Listopad27 - 42
- 2012, Październik27 - 38
- 2012, Wrzesień29 - 22
- 2012, Sierpień13 - 136
- 2012, Lipiec27 - 23
- 2012, Czerwiec26 - 50
- 2012, Maj27 - 57
- 2012, Kwiecień27 - 43
- 2012, Marzec27 - 42
- 2012, Luty27 - 42
- 2012, Styczeń23 - 43
- 2011, Grudzień23 - 51
- 2011, Listopad25 - 45
- 2011, Październik27 - 40
- 2011, Wrzesień26 - 16
- 2011, Sierpień25 - 15
- 2011, Lipiec8 - 36
- 2011, Czerwiec25 - 54
- 2011, Maj26 - 64
- 2011, Kwiecień23 - 34
- 2011, Marzec27 - 68
- 2011, Luty22 - 50
- 2011, Styczeń28 - 52
- 2010, Grudzień31 - 103
- 2010, Listopad31 - 84
- 2010, Październik31 - 47
- 2010, Wrzesień29 - 40
- 2010, Sierpień30 - 61
- 2010, Lipiec31 - 64
- 2010, Czerwiec31 - 58
- 2010, Maj31 - 72
- 2010, Kwiecień32 - 72
- 2010, Marzec32 - 75
- 2010, Luty28 - 53
- 2010, Styczeń31 - 133
- 2009, Grudzień31 - 88
- 2009, Listopad30 - 42
- 2009, Październik32 - 55
- 2009, Wrzesień30 - 57
- 2009, Sierpień31 - 62
- 2009, Lipiec31 - 34
- 2009, Czerwiec31 - 18
- 2009, Maj32 - 18
- 2009, Kwiecień31 - 11
- 2009, Marzec31 - 16
- 2009, Luty28 - 7
- 2009, Styczeń31 - 10
- 2008, Grudzień31 - 21
- 2008, Listopad30 - 26
- 2008, Październik31 - 7
- 2008, Wrzesień30 - 12
- 2008, Sierpień31 - 17
- 2008, Lipiec31 - 20
- 2008, Czerwiec30 - 27
- 2008, Maj31 - 5
- 2008, Kwiecień30 - 12
- 2008, Marzec31 - 29
- 2008, Luty29 - 6
- 2008, Styczeń31 - 8
Wpisy archiwalne w kategorii
MARATON ELBLĄSKI
| Dystans całkowity: | 3947.00 km (w terenie 1.00 km; 0.03%) |
| Czas w ruchu: | 168:35 |
| Średnia prędkość: | 23.02 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 17913 m |
| Suma kalorii: | 90820 kcal |
| Liczba aktywności: | 20 |
| Średnio na aktywność: | 197.35 km i 11h 14m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
786.00 km
0.00 km teren
34:27 h
22.82 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy:5089 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
MARATON ELBLĄG 780
Sobota, 20 czerwca 2026 · | Komentarze 3
Trasa: ELBLĄG-Iława-Olsztynek-Szczytno-Mrągowo-Kętrzyn-Bartoszyce-Pieniężno-ELBLĄG-Pruszcz Gdański-Żukowo-Kartuzy-Sierakowice-Czarna Dąbrówka-Bytów-Kościerzyna-Starogard Gdański-Malbork-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)
GALERIA (różnych autorów)

Może Wam się wydawać, że na pomysł maratonu ELBLĄG 780 wpadłem przypadkiem. Nie, takie przypadki się nie zdarzają 😉
Prekursorem tej rocznicowej imprezy, związanej – przypomnę – z 780 rocznicą nadania Elblągowi praw miejskich, czyli awansu ze wsi do miasta – był maraton 777, który w roku 2014 upamiętniał założenie Elbląga z roku 1237. Jak już tyle tych liczb jest na początku, no to jeszcze dodam jedną – 800 km może już za 11 lat. Kto wie, kto wie? 😉
Tak więc jak już pojawił się pomysł, no to trzeba było przygotować stosową trasę. Taką nie za trudną i długości oczywiście 780 km. Od początku wiedziałem, że maraton będzie jechany na zasadach koleżeńskich, bez wpisowego, bez pomiaru czasu, bez klasyfikacji, bez monitoringu i całej tej regulaminowej otoczki.
Pamiątką z jazdy miały być medale i tutaj wypada podziękować dr Michałowi Missanowi, Prezydentowi Elbląga, za przychylne spojrzenie na ten pomysł upamiętnienia tej znakomitej i oryginalnej rocznicy.
Powstała trasa składająca się z dwóch pętli. Pierwsza przez Krainę Kanału Elbląskiego, Mazury i Warmię do Elbląga liczyła 430 km. Zakładałem, że 780 km to może być za dużo dla kogoś, kto jeździ mniej, a takie 430 km brzmi znacznie spokojniej.
A dla zaawansowanych było drugie kółeczko. Z Elbląga przez Kaszuby i Kociewie do Elbląga. O tak, to wyglądało.
Dla porządku wymyśliłem limit czasu 24 godziny/50 godzin, żeby to jednak nie było całkowite patataj przez cały weekend i spełniało chociaż trochę pozory jazdy sportowej. Nie zamierzałem jednak forsować go za wszelką cenę, wszak to miała być spokojna, koleżeńska jazda bez zbędnej napinki i zarzynania się. A i tak pogoda miała najbardziej rozdawać karty…
Na starcie w piątek 19 czerwca przed godziną 20 czerwca pojawiło się spore grono osób, które wcześniej zgłosiły swój akces, jak i równie liczne grono kibiców. Ci drudzy towarzyszyli nam na początkowych kilometrach, najdalej do Iławy na 80 km.
Zamontowaliśmy numery startowe przygotowane staraniem niezawodnego Marcina ,,Koszmara” i ruszyliśmy w trasę. 10 osób było chętnych na trasę 780 km i jedna na 430 km.
Początkowe kilometry to była jazda jednej grupy w kierunku Iławy. Na wysokości Starego Dolna pożegnały się z nami Kamila i Dorota, potem w Suszu odłączyli Łukasz i Małgorzata, a najdłużej jechał z nami w roli kibica Mateusz.
Jak jesteśmy już przy imionach, to dość szybko straciliśmy z oczy Adama i Zdzisława, którzy od początku włączyli 5 bieg i tyle ich widzieliśmy.
Reszta ekipy trzymała się razem i na pierwszy dłuższy postój w Iławie (80km) dojechaliśmy wspólnie (Sylwia, Jacek, Paweł, Sławek, Marcin B., Marcin K., Krzysiek, Andrzej i ja).
W Iławie dogonił nas też Marek z Braniewa, który gonił nas od Elbląga, bo czegoż się nie robi, żeby pokręcić w tak dobrym towarzystwie 😊
Dalsze kilometry to była króciutka, czerwcowa noc ze słońcem ledwo schowanym za horyzontem. Bocznymi asfaltami dotarliśmy do starej DK 7 w Szyldaku i skierowaliśmy się na Olsztynek (140 km).
Tutaj również nastąpił krótki postój na Orlenie i zaraz ruszyliśmy dalej, na Szczytno. Czekała na nas jedna z moich ulubionych dróg krajowych (DK 58), która pięknie wije się przez lasy i wzdłuż jezior Pojezierza Olsztyńskiego. Galeria z krótkim filmem przyrodniczym poleca się 😉
Do tego są zjazdy i podjazdy i w nocy/nad ranem jedzie się nią bardzo fajnie. Ten odcinek jechałem z Sylwią i Krzyśkiem, a reszta ekipy nieco się oddaliła.
W Szczytnie (200 km) zatrzymaliśmy się na Orlenie, a jakże 😊 Z tym że tutaj czekała na nas Marta, która planowała z nami jazdę do Mrągowa. Co też się stało. Tutaj natomiast pożegnał nas Marek z Braniewa zmieniając kierunek jazdy i jadąc na Olsztyn.
Tymczasem sobotnie słońce zaczęło już swoją pracę i widać było, że lekko nie będzie. Prognozy sprawdziły się dokładnie. Było gorąco.
Dobrym pomysłem była więc lodziarnia w Pieckach, gdzie schłodziliśmy się konsumując te przysmaki.
W Mrągowie (250 km) pożegnaliśmy naszą przewodniczkę, która zawróciła do Szczytna a my pojechaliśmy dalej na północ, do Kętrzyna. Nie zajrzeliśmy na Orlen!😆
W Kętrzynie (275 km) grupa podzieliła się na dwie grupki. Jadący szybciej i lepiej wykorzystujący wiatr w plecy chłopaki pogonili do przodu, a ja od tej pory kręciłem km z Sylwią, Krzyśkiem i Koszmarem.
Schłodziliśmy się na tamtejszym McD, coś tam się zjadło i wypiło i już można było skierować się na zachód. Teraz mieliśmy dużo kilometrów na zachód …
Znaną drogą do Bartoszyc dawno już nie jechałem z tego kierunku, więc można powiedzieć, że taka znana nie była. Wbrew obawom, nie było na niej dużego ruchu i jechało się bezpiecznie.
W Bartoszycach (320 km) na chwilę zatrzymaliśmy się na stacji Moya i polewając się wodą oraz schładzając wnętrze zimnym piwem odpoczywaliśmy w cieniu. Standardowe procedury radzenia sobie w upale.
Za Bartoszycami droga wjechała na Warmię, jakże dobrze znaną drogą wojewódzką 512. Minęliśmy nią Górowo Iławeckie, a w Pieniężnie (370 km) zatrzymaliśmy się na lody w lokalnej lodziarni.
Czuć już było bliskość Elbląga, ale dostępu do niego broniła jeszcze Wysoczyzna Elbląska z kilometrowym podjazdem przy S22 od węzła Frombork. Ulubioną górką Sylwii 😉
Przez chwilę wydawało mi się, że będzie pchać tam rower, ale to były tylko złudzenia. Wjechała całość.
Potem zostało jeszcze zdobycie Milejewa, czyli szczytu Wysoczyzny Elbląskiej i zaczął się długi zjazd do Elbląga. Wcześniej na trasie zostało ustalone, że Krzysiek, Marcin i Sylwia śpią w Elblągu.
Krzysiek u siebie a Sylwia korzysta z gościny Marcina i Joanny. Ja do własnego łóżka bałem się wracać, bo mógłbym zaspać albo zrezygnować, więc skoczyłem jeszcze 40 km przespać się na Żuławach Wiślanych, a konkretnie w Dworku - Hotel Drywa.
Do Elbląga dotarliśmy o godzinie 21, ja zaś ułożyłem się do snu o 22:30. Grupa miała jutro do zaliczenia Kaszuby, należało się zregenerować.
Elbląska ekipa ruszyła z miasta w niedzielę o godzinie 1, ja z Dworka około godziny 3. Dogoniłem ich w Straszynie na Orlenie, gdzie była dobra pora na śniadanie.
A potem zaczęliśmy się pracowicie wspinać na poziom Kaszub. Wspinaczka została na chwilę przerwana przebitą dętką w rowerze Krzyśka i lekkimi problemami z dętkami. Na szczęście moja pasowała 😉
To były Kolbudy, przy fabryce Ziaja (505 km).Dalsze zdobywanie wysokości doprowadziło nas do Kartuz, gdzie na chwilę zaczął się zjazd, ale za chwilę przypomnieliśmy sobie, że Kartuski Park Krajobrazowy to niekończące się interwały.
Pogoda nadal dokazywała na poziomie +30, także lekko nie było. Kaszubskie truskawki sprzedawane przy drodze były ciekawym, słodkim i soczystym doświadczeniem. A burze i związane z nimi ochłodzenie miały się pojawić dopiero popołudniu.
Droga wojewódzka nr 211 od Żukowa do obfitowała w różnej jakości drogi rowerowe, także staraliśmy się z nich korzystać, bo ruch – pomimo niedzieli – panował na niej dość duży. Żeby to jeszcze były długie, spójne odcinki.
Tymczasem zbliżały się Sierakowice, do których prowadził dość długi podjazd. Na tyle długi, że wydawało mi się, że zdobywam jakiś szczyt świata. A to były tylko Sierakowice😂 Dawno tutaj nie byłem, to i się zapomniało układu trasy.
Niemniej, całkiem obiektywnie należy stwierdzić, że jak pierwsze 500 km miało 3000 metrów przewyższeń, tak niedzielne 200 km (po odliczeniu płaskich Żuław Wiślanych) miało 2000 metrów. To dość dobrze pokazuje skalę trudności, zwłaszcza że Kaszuby nie były jechane ,,na świeżo”.
W końcu jednak dotarliśmy w całości do Czarnej Dąbrówki (575 km), gdzie z klimatyzowanej Żabki nie chciało się nam wychodzić. Ale że nieopodal była zielona trawa w cieniu, to tam się rozłożyliśmy z rowerami. To był czas kolejnego śniadania i pożegnania się z najtrudniejszym odcinkiem Kaszub.
Teraz czekała nas jazda do Bytowa (600 km), gdzie odwiedziliśmy Orlen w ramach schładzania się i nawadniania. Klimat w dalszym ciągu trzymał poziom, ale budujące się chmury zwiastowały zapowiadane burze i opady. Co ciekawe, wiatr się odwrócił i ponownie wiał nam w plecy. Miło z jego strony 😉
Odcinek Bytów – Kościerzyna zrobiliśmy krajówką nr 20 i to był ostatni moment, żeby tamtędy jechać. Zaczynał się ruch samochodów związany z weekendowym powrotem i blachosmrodów zaczęło dynamicznie przybywać. Fajna droga rowerowa wzdłuż DK 20 od Kornego do Kościerzyny załatwiła sprawę.
Całkiem już spokojnie i wygodnie dotarliśmy do Kościerzyny (640 km), gdzie planowaliśmy obiad. Tuż przy wjeździe do miasta objawił się nam bar Zigi. Miejsce absolutnie godne polecenia z uwagi na smaczne, ogromne i tanie jedzenie. Nie ma tam co prawda makaronu, tak lubianego na trasach ultra.
Ale są konkretne zupy z pomidorową na czele (makaron)😉 i ogólnie takie porcje, że nim nie podołaliśmy. Schabowe okazały się za duże, porcje zupy za duże, że o ogromnym talerzu wątróbki przykrytej frytkami nie wspomnę. Zestawy surówek też gigantyczne.
Dobrze, że w czasie obiadu rozpętała się burza nad Kościerzyną, bo był czas strawić to w miarę spokojnie 😊 Ta burzowa chmura goniła nas już przed miastem, ale uciekliśmy jej a teraz w spokoju obserwowaliśmy lejący deszcz.
Mocny opad niebawem przeszedł w etap kropienia, więc po naradzie postanowiliśmy jechać dalej. Robiło się coraz później, a do mety było jeszcze 140 km. Co prawda z górki, z wiatrem i na płaskie Żuławy, ale jednak na dużym już zmęczeniu.
Zjazd z Kaszub poszedł szybko i sprawnie, pomimo mokrego asfaltu i dość dużego ruchu na wojewódzkiej 214.
Od Zblewa wzdłuż DK 22 jechaliśmy sobie z małą przerwą drogą rowerową do samego Starogardu Gdańskiego, gdzie po analizie czasowej postanowiłem skrócić trasę i nie jechać już do Pelplina. Poniedziałek zbliżał się coraz szybciej, a w pracy należy pracować, a nie odsypiać weekendowe wojaże 😊
Uzupełniliśmy zatem zapasy na tamtejszym Orlenie (690 km) i pojechaliśmy dalej DK 22 w kierunku Wisły.
Królową przekroczyliśmy mostem knybawskim i dobrze znaną drogą rowerową pokręciliśmy do Malborka.
A stamtąd to już tylko rzut beretem dzielił nas od mety w Elblągu.
Odprowadziliśmy jeszcze Sylwię do domu w Karczowiskach Górnych, bo rodzynkowi (rodzynce?) na tej trasie to się po prostu należało 😊 Była jedyną bikerką, która podjęła trud jazdy na pełnym dystansie i zrobiła to z sukcesem.
A my podjechaliśmy jeszcze pod napis ❤️ELBLĄG na bulwarze, czyli w miejsce, gdzie ponad dwie doby temu cała przygoda się zaczęła. Dobiegała północ, także na trasie byliśmy 54 godziny brutto.
Dziękuję wszystkim którzy w jakikolwiek sposób wzięli udział w tej jeździe. Szczególne gratulacje składam finiszerom 780 km – to w sumie 8 osób z czego Koszmar zrobił swoją życiówkę 👏👌 Trzy osoby zakończyły jazdę na 430 km a jako ciekawostkę podam, że najszybszy ultras w Elblągu pojawił się nieco przed godziną 17.
O nazwiska proszę się nie pytać – klasyfikacja, jak wspomniałem, nie była prowadzona 😁
Wręczenie pamiątkowych medali nastąpi 19 lipca podczas zawodów Elbląg Road Race, które także wpisują się w obchody 780 lecia nadania Elblągowi praw miejskich, jednemu z najstarszych miast w Polsce.
Do zobaczenia!
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, SUPERMARATONY
Dane wyjazdu:
3.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Poniedziałek, 8 czerwca 2026 · | Komentarze 3
DPDJuż w przyszłym tygodniu ruszymy w trasę Maratonu Elbląg 780, maratonu upamiętniającego i promującego jedno z najstarszych i najciekawszych miast w Polsce.
Czas zatem najwyższy zaprezentować medale związane z tą imprezą. Autorem projektu jest Marcin Koszyński (Koszmar).
Przypominam, że poza dystansem głównym można także sprawdzić się na dystansie krótszym, 430 km, który jest częścią trasy 780 km 😊
TRASA

Kategoria MARATON ELBLĄSKI
Dane wyjazdu:
2.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:25.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
MARATON ELBLĄSKI 2025
Sobota, 7 czerwca 2025 · | Komentarze 4
Ponownie w roli organizatora, sponsora i obsługi bufetu/punktu kontrolnego w - nowość - Górowie Iławeckim i tamtejszej Restauracji Róża Wiatrów.Do tego doszła obsługa mety od pierwszego do ostatniego zawodnika dystansu 500 km przy czym pomagała mi Małgorzata Gabryszuk. Dzięki!
Do Górowa i z Górowa jechałem samochodem z kolegą Dawidem, bo inaczej w żaden sposób nie zdążyłbym przed zawodnikami dystansu 500 km, którzy tam mieli swój pierwszy bufet. Dzięki Dawid za transport i za pomoc przy obsłudze Ultrasek i Ultrasów na punkcie - miałem trochę mniej pracy🙂

RELACJA MARCIN
GALERIA (+ Gabs, Penelopa, Ania, Endrju, Beata, Bodek, Kristofer, Heniu)
PROFI GALERIA - MAREK LEWSKI
GALERIA ORNETA - RENIA
GALERIA JELONKI, DZIERZGOŃ - DZIERZGOŃ TEAM
KLASYFIKACJA 500 km
KLASYFIKACJA 250 km
MAPA 500 km
MAPA 250 km
GPS 500 km
GPS 250 km
PORTEL
Za nami siódma edycja szosowego Maratonu Elbląskiego. Tym razem w nowej formule - mającej coraz mniej z dawnym województwem elbląskim - zawierającej dwie trasy długości 500 km i 250 km. W tym roku na starcie stanęła ponownie rekordowa ilość uczestniczek i uczestników. Było to równo 50 osób.
Dystans mini wybrały 23 osoby, dystans dłuższy 27 osób. Patrząc kategoriami startowymi to należy stwierdzić, że nie została tylko obsadzona kategoria SOLO 500 km wśród kobiet. Natomiast cała lista startowa przez chwilę liczyła solidne 54 osoby i to też było piękne :-)
Przypomnę, że kategoria SOLO wymaga jazdy samotnej, bez kontaktu na trasie z innymi zawodnikami. Dlatego uchodzi za trudniejszą, rzadziej wybieraną i przez to bardziej prestiżową.
Dystans 250 km ruszył na trasę w dwóch grupach startowych w sobotę o godzinie 9:00. Czas na pokonanie trasy wynosił 15 godzin i kończył się dokładnie o północy. Nikt nie miał dużych kłopotów na trasie i wszyscy dotarli na metę w komplecie i mieszcząc się spokojnie w limicie.
Pierwszy zawodnik dystansu 250 km SOLO, Dariusz Bartos, zameldował się na mecie po 7h 41 minutach. Pierwsza zawodniczka w tej kategorii, Magdalena Stankiewicz pojawiła się zaś po 10 h 17 minutach. W kategorii OPEN pierwszy finiszował Marcin Muński z czasem 8h 14 minut, a wśród Pań wygrała Joanna Matyjek-Macholla z czasem 11 h 10 minut. Brawo Mistrzynie i Mistrzowie Maratonu Elbląskiego Mini👋
Ta czwórka otrzymała, poza medalami, pamiątkowe statuetki oraz rowerowe prezenty od Salon-Serwis Rowerowy Wadecki.
Natomiast start trasy 500 km zaczął się o godzinie 13:00 i w trzech grupach startowych zawodniczki i zawodnicy opuścili Elbląg. Statystyka tej trasy wygląda tak, że jedna osoba przerwała jazdę z powodów technicznych i z Pasłęka zjechała do Elbląga.
Pozostałe dotarły do mety w limicie czasu określonego na 30 godzin, a ostatni zawodnicy i zawodniczki przybyli na prawie 3 godziny przed jego upływem. Wniosek z tego płynie taki, że trzeba będzie za rok limit zmniejszyć, bo jest za duży 😁
Na dystansie 500 km SOLO najszybciej finiszował Łukasz Tazuszel z czasem 15 h 35 minut, w kategorii OPEN kobiet wygrała Kamila Lichtoń z czasem 18 h 1 minuta. Tomasz Libura z czasem 18 h 1 minuta (przyjechali razem) wygrał rywalizację mężczyzn w kategorii OPEN Przy okazji ustanowili one rekordy nowej trasy, bo była jechana po raz pierwszy. Brawo Mistrzyni i Mistrzowie Maratonu Elbląskiego👋
Ta trójka otrzymała, poza medalami, pamiątkowe statuetki oraz bezterminowe vouchery do Salon-Serwis Rowerowy Wadecki.
Na trasie 500 km czekały tym razem cztery punkty żywieniowo-kontrolne na których można było zjeść, napić się i należało podpisać listę obecności. Catering w Górowie Iławeckim zapewniła Restauracja Róża Wiatrów. To punkt nieprzypadkowy, gdyż jest od dawna Miejscem Przyjaznym Rowerzystom GreenVelo i to było czuć i widać.
Punkt w Jelonkach ponownie powstał dzięki uprzejmości Zbigniewa Lichuszewskiego, wójta gminy Rychliki i był obsadzony przez członków Stowarzyszenia Dzierzgoń Team, którym przewodził Rafał Żemojdzin robiąc ucztę dla jadących z zupą pomidorową na czele. Nebrowo Wielkie to tradycyjnie właścicielka Pani Ania i debiutująca w roli wolontariuszki Joasia Konieczna. No i rosół😉
A Mikoszewo i pomidorową z makaronem w towarzystwie prezesa PTTK Leszka Marcinkowskiego oraz przewodniczki PTTK Adriany Strukowicz w domu podcieniowym zawdzięczacie Katarzynie i Michałowi Pielaszkiewiczom.
Trasa krótsza, 250 km miała przygotowany jeden bufet. Mieścił się on w Hotelu Pruskim znajdującym się w Ornecie. Tam pomagała Wam Renia Błaszkiewicz, także debiutująca w roli wolontariuszki.
Na mecie obu dystansów w Elblągu czekał na Was makaron w sosie z kurczakiem/pieczarkami przygotowany przez Restaurację Galeona mieszczącą się w Hotelu Galeona, czyli w siedzibie PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej.
Wszystkim zaangażowanym bardzo za to dziękuję!
Po raz czwarty formalnym organizatorem był PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej w którego Ptasim Ogrodzie urządziliśmy biuro zawodów i z którego dziedzińca ruszaliście na trasy Maratonu Elbląskiego. Tam też była meta imprezy. PTTK zapewnił także konkretny wkład w otrzymane przez Was pakiety startowe.
W tym roku Maraton Elbląski był ponownie zaliczany do cyklu Ultracup. Tym razem w dwóch kategoriach - mini i ultra.
Sponsorem głównym imprezy, który ufundował nagrody rzeczowe oraz vouchery dla zwycięzców w łącznie 7 kategoriach SOLO i OPEN był Adam Wadecki, właściciel Salonu-Serwisu Rowerowego Wadecki z Elbląga. Bardzo za to dziękuję. Pomoc popłynęła także od Urzędu Miejskiego w Elblągu oraz od MOSIR Elbląg 😍
Specjalne podziękowania składam Marcinowi Koszyńskiemu, kolarzowi startującemu od samego początku w Maratonie Elbląskim, za opracowanie i przygotowanie całej szaty graficznej imprezy, za projekt medalu i numerów startowych oraz wykonanie pamiątkowych naklejek.
Doceniam także obecność wśród nas Marka Lewskiego, zawodowego fotoreportera – freelancera, którego perfekcyjne zdjęcia można oglądać w galerii powyżej.
Dziękuję Wam za emocjonującą walkę na trasie z przeciwnikami, z pogodą a przede wszystkim z własnymi słabościami. Gratuluję licznych życiówek w jeździe non stop Dziękuję za docierające od Was miłe słowa.
Mam nadzieję, że zobaczymy się za rok na 8 edycji Maratonu Elbląskiego 😉
Rowerpower!
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, OR, SUPERMARATONY
Dane wyjazdu:
110.00 km
0.00 km teren
04:02 h
27.27 km/h:
Maks. pr.:39.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:282 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
OBJAZD TRASY MARATONU ELBLĄSKIEGO DWOREK-ELBLĄG
Niedziela, 1 czerwca 2025 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Jazowa-Nowy Dwór Gdański-Dworek-Drewnica-Mikoszewo-Stegna-Sztutowo-Groszkowo-Rybina-Marzęcino-Kazimierzowo-Helenowo-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem)

Po sprawdzeniu trasy ME 500 km na Warmii i Krainie Kanału Elbląskiego z Żuławami został do objechania finisz trasy 500 km czyli już tylko Żuławy Wiślane.
Ekipa stawiła się mało liczna, ale na starcie było wsparcie w postaci kibiców.
Popychani przepięknym wiatrem szybko osiągnęliśmy Mikoszewo, gdzie będzie ostatni z bufetów na trasie ,,pięćsetki" Maratonu Elbląskiego. Potem wiało niby w twarz, albo z boku ale jakoś nie było to szczególnie upierdliwe. Średnia wyszła bardzo ładna, co po uwzględnieniu słabego asfaltu od Grochowa Trzeciego do Rybiny cieszy.
Poza tym nie będziecie mieli kłopotów z nawierzchnią, a co najwyżej ze wzmożonym ruchem samochodowym na odcinku Mikoszewo-Sztutowo, czyli na Mierzei Wiślanej. O ile będzie plażowa pogoda ;-)
Naszą jazdę zakończyliśmy na fontannie przy 1 Maja stosownymi deserami, bo temperatura w końcu przypomniała, że zaczął się pierwszy z letnich miesięcy.
Ps. Ślady .gpx obydwu dystansów Maratonu Elbląskiego są już dostępne i gotowe do pobrania - https://b4sportonline.pl/maraton_elblaski/gps
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, TR, WYCIECZKI 50-150
Dane wyjazdu:
123.00 km
0.00 km teren
04:57 h
24.85 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:820 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
ORNETA
Sobota, 31 maja 2025 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Pasłęk-Godkowo-Orneta-Chwalęcin-Gładysze-Młynary-Nowe Monasterzysko-Kamiennik Wielki-ELBLĄGMAPA
GALERIA (z opisem)

Służbowy - ale dla innej służby - wyjazd do Ornety dograć szczegóły bufetu na trasie Mini Maratonu Elbląskiego 250 km ;-) Przyjazny rowerowo Hotel Pruski przy samej trasie zawodów już czeka na Was. Wasz dzień próby już za tydzień.
A tymczasem dzisiaj jazda miała charakter komunikacyjny do Ornety, którą osiągnąłem z pięknym wiatrem jadąc banalną trasą a w drodze powrotnej uruchomiłem geny turystyczne i trasa typowa, a co za tym idzie banalna już nie była.
Do tego było pod wiatr, więc w Nowym Monasterzysku już mi się nie chciało z nim walczyć i wybrałem zjazd Dębicą a nie zjazd z Milejewa.
Kategoria TR, WYCIECZKI 50-150, MARATON ELBLĄSKI
Dane wyjazdu:
259.00 km
0.00 km teren
11:45 h
22.04 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy:1067 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
OBJAZD TRASY MARATONU ELBLĄSKIEGO JELONKI-DWOREK
Sobota, 17 maja 2025 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Komorowo Żuławskie-Węzina-Jelonki-Rychliki-Przezmark-Susz-Kisielice-Gardeja-Nebrowo Wielkie-Biała Góra-Ostaszewo-Dworek-Nowy Dwór Gdański-Jazowa-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)
Niż Lorenz

Nie było żadnych złudzeń, co będzie się działo w pogodzie podczas objazdu drugiego etapu trasy Maratonu Elbląskiego (ME). Żadnych 😉
Przygotowania do jazdy zacząłem więc od kąpieli w wannie, żeby wczuć się w duże ilości wody przygotowanej przez przyrodę (Niż Lorenz) na noc z piątku na sobotę. Pomogło😂
Niemniej, i tak byłem zdeterminowany jechać z uwagi na chęć przetestowania rozwiązania w postaci folii NRC w butach, jako zabezpieczenia wodno-cieplnego butów SPD od strony bloków. Nie będę trzymał Was w niepewności co do efektów testu - sprawdzało się przez 40-50 km. Potem umarło i woda wdarła się do buta. Spróbuję teraz z taśmą izolacyjną, do MRDP chyba jakiś front deszczowy jeszcze się pojawi.
Ten wyjazd w ogólne wymagał przetrząśnięcia magazynu odzieży rowerowej i zabrania:
- 4 par rękawiczek,
- 2 par skarpet,
- potówki,
- bluzy ocieplanej,
- bluzy Gore-tex,
- spodenek krótkich,
- spodni długich, zimowych,
- ochraniaczy wodoodpornych,
- czapki pod kask,
- 2 czapeczek z daszkiem pod kask - ostatecznie nie użyłem, wystarczył daszek kasku,
- kurtki przeciwdeszczowej.
Klasyczny zestaw na maj😁
Na miejscu zbiórki była Patrycja, stojąca w strugach deszczu, zamiast czekać na przystanku pod daszkiem. Od razu ruszyliśmy w drogę. Przed Jelonkami doszedł nas Zdzisław, który w godzinie startu o 22:00 czekał na Placu Jagiellończyka - tradycyjnym miejscu startu nocnych wycieczek rowerowych. No, tym razem wybrałem inaczej😉
I tak to nasza wesoła trójką kręciła kilometry w deszczu mniejszym i większym. Walcząc też z generalnie przeciwnym wiatrem, a jak się przed Kisielicami zrobił sprzyjający to mało nas nie zrzucał z rowerów i uzrozmaicał drogę gałęziami, liśćmi i konarami. Na szczęście bez drzew na drodze.
Przestało padać za Kamieńcem Suskim i dziura w opadach trwała do naszego zjazdu w Dolinę Dolnej Wisły przed Nebrowem. Po drodze godzinę spędziliśmy w przyjaznej rowerowo stacji Duet w Kisielicach przy DK 16, gdzie miły personel zrobił hot-dogi, chociaż formalnie opiekacz był wyłączony i umyty. Przy okazji przebraliśmy się, nieco wysuszyliśmy ciuchy suszarkami i odpoczęliśmy.
Od początku trzymaliśmy średnią około 22-23 km/h, tak żeby w 14 godzin brutto z trasą się uporać. Trasą znacznie łatwiejszą niż początkowe kilometry ME przez Wysoczyznę Elbląską i Warmię - oj tam, taka pogoda jak dzisiaj byłaby znacznie trudniejszym wyzwaniem. Nie życzę Wam tego 7 czerwca.
Apogeum opadów w postaci wjazdu w chmurę spotkaliśmy na wysokości mojego kochanego Kwidzyna, nieładnie moje miasto mnie potraktowało 😂 Lało tak, że lycra na spodniach błyszczała tak, jak nigdy za ich nowości nie było. Prawdziwe oberwanie chmury, schronienia nie było sensu szukać.
A potem zaczęłu chmury się różnicować, w miejscowości Jarzębina odnotowaliśmy pierwsze, dwuminutowe pojawienie się słońca i to było fajne. Potem atakowały nas pojedyncze chmury, ale takie opady to był pikuś. Taki tam przerywnik. Były też miejsca zupełnie ominięte przez deszcz, co poznawało się po suchym asfalcie. Ale było ich mało. Ostatnie krople spadły na nas w Kazimierzowie, czyli na opłotkach Elbląga.
Co do trasy:
Odcinek specjalny, czyli słaby asfalt czeka na Was od Białej Góry (382 km ME) przez Piekło do Kłosowa (390 km ME). Przed tym ostatnimi będzie 3 km betonowych płyt ,,jumbo", które na Maratonie Elbląskim są tam od zawsze, zastępując kompletnie nie szosowy odcinek asfaltu przed Miłoradzem. Leci się po płytach dobrze.
W samym Rezerwacie Mątawski Las też bez zmian - od lat są dziury, jazda idzie slalomem i jest łaciaty asfalt. Większość pokona ten odcinek za dnia, ale walczący o zwycięstwo będą musieli tutaj bardzo uważać jadąc w nocy, a już w ogóle uważać, jak dziury wypełni woda.
Poza tymi kilkoma km to asfalty są dobre i bardzo dobre.
Na tym odcinku bufety z ciepłym jedzeniem będą w Jelonkach (świetlica przy remizie) i w Nebrowie Wielkim nad Wisłą (Sklep/Mała Gastronomia). Sklepy występują, są także stacje benzynowe (Susz DW 521 Orlen 6-22 widoczny z trasy, Kisielice DK 16 DUET-całodobowa, na trasie, Gardeja DK 55 OLKOP 6-23, widoczny z trasy).
Co do dzisiejszej ekipy:
Jechali ze mną Patrycja i Zdzisław, czyli ludzie, którzy wiedzą o co chodzi w długich dystansach i umieją sobie poradzić z taką pogodą. Dzisiaj także ta sztuka im się udała, a dla Patrycji szykującej się do życiówki 1000 km podczas lipcowego Maratonu Grunwald-Troki-Grunwald był to myślę niezły trening.
Szacun dla Ciebie, jak i dla Zdzisława, który ,,tysięcznikiem" już jest po zeszłorocznym BB Tour, gdzie w debiucie złamał czas 48 h 👍
Wypadałoby jeszcze zrobić objazd finiszowych km Maratonu Elbląskiego od Dworka do Elbląga z przyjrzeniem się sytucji na węźle wodnym Rybina, ale na razie nic nie mogę obiecać. A impreza już za 3 tygodnie ...
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, TR, WYCIECZKI >150
Dane wyjazdu:
18.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
To tu, to tam po Elblągu
Czwartek, 8 maja 2025 · | Komentarze 0
Marcin ,,Koszmar" Koszyński przygotował plakat zapowiadający 7 edycję Maratonu Elbląskiego, która za miesiąc będzie już historią.Piękna grafika z Ultrasami i Ultraskami w tle naszego najlepszego projektanta niebawem zostanie wydrukowana i będzie widoczna w najlepszych rowerowowych sklepach Elbląga :-)
Kategoria MARATON ELBLĄSKI
Dane wyjazdu:
261.00 km
0.00 km teren
10:06 h
25.84 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy:1646 m
Rower:TREK DOMANE SL 4
OBJAZD TRASY MARATONU ELBLĄSKIEGO ELBLĄG-KROSNO
Sobota, 3 maja 2025 · | Komentarze 0
Trasa: ELBLĄG-Suchacz-Tolkmicko-Frombork-Braniewo-Lelkowo-Górowo Iławeckie-Bartoszyce-Lidzbark Warmiński-Orneta-Pasłęk-Krosno-Węzina-Komorowo Żuławskie-ELBLĄGGPS
MAPA
GALERIA (z opisem)

Za nami pierwszy objazd wydłużonej w tym roku do 500 km trasy Maratonu Elbląskiego (ME) na odcinku Elbląg-Bartoszyce-Krosno k. Pasłęka. Jest jeszcze szansa na objazd odcinka od Jelonek do miejscowości Dworek nad Wisłą, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy.
Tymczasem na objazd najtrudniejszego odcinka przez Wysoczyznę Elbląską i Warmię ruszyło w godzinie startu głównego dystansu 7 osób. Czyli o godzinie 13:00 ;-)
Wśród nich była Kamila, aktualna Mistrzyni Maratonu Elbląskiego oraz Lechu, Ultras z Grudziądza, który zaplanował sprawdzić trasę Maratonu Elbląskiego aż do Gardei.
Do Braniewa zaliczyliśmy najtrudniejsze podjazdy na trasie okolic Suchacza i Tolkmicka ,,wspomagani” wiatrem w twarz, który został naszym sprzymierzeńcem po zmianie kierunku jazdy na wschodni w Gronowie.
Po drodze był postój w Braniewie, gdzie w związku z nową godziną startu będą czynne obydwa Orleny i mnóstwo sklepów. Nie inaczej zresztą będzie wyglądała sytuacja w mijanych miejscowościach. Jak 3 maja widzieliśmy dużo otwartych sklepów to tym bardziej 7 czerwca będą one czynne.
Pierwszy bufet na trasie 500 km będzie w Górowie Iławeckim, gdzie zrobiłem kilka zdjęć poglądowych na tamtejszą Różę Wiatrów, certyfikowane Miejsce Przyjazne Rowerzystom szlaku GreenVelo, które zaopiekuje się Wami w dniu próby.
Wpadliśmy także na górowską stację Moya w której będzie można uzupełnić inne, potrzebne artykuły. Stąd też trójka kolarzy jadąca nieco szybciej niż wskazania tej ściągawki pożegnała się z nami i ruszyła naprzód.
Potem były Bartoszyce i tam wjazd na DK 51, kiedyś drogę bardzo nieprzyjazną rowerom z uwagi na ogromny ruch ciężarowy do i z Rosji, a od kilku lat cichą i spokojną.
Bartoszyce są najbardziej wysuniętym na wschód miejscem Maratonu Elbląskiego. Stąd zaczęliśmy powrót w kierunku Elbląga, powrót nieco nerwowy z uwagi na awarię suportu w rowerze Doroty, który zaczął wydawać bardzo niepokojące odgłosy mielonego metalu, pilnika i grom wie czego jeszcze.
Przed nami był teraz Lidzbark Warmiński w którym zameldowaliśmy się o godzinie 20:00 a wyjechaliśmy o 21:00. Tak długi pobyt na tamtejszym Orlenie grupa zawdzięczała … mnie :-)) Dużo jadłem, dużo piłem, a do tego każdy ubrał się stosownie do okoliczności, czyli zapadającego zmroku i spadającej temperatury.
Tutaj też postanowiliśmy nieco skrócić trasę i nie jechać do Jelonek nad Kanałem Elbląskim (tam będzie drugi bufet trasy 500 km), które to wszyscy obecni już mieli okazję poznać, a z Pasłęka przez Krosno jechać do Elbląga.
Po drodze zajrzeliśmy w okolice Hotelu Pruskiego w Ornecie, gdzie swój bufet będą mieli startujący na dystansie 250 km Mini Maratonu Elbląskiego.
A potem to już była jazda prosto do Elbląga w którym pojawiliśmy się o godzinie 1:20 po pokonaniu około 260 km w doskonałym tempie 25-26 km/h.
Dla mnie to było udane podsumowanie weekendu kwietniowo-majowego podczas którego zrobiłem na różnych rowerach i w diametralnych różnych krajobrazach 998 km. Taki urlop to ja lubię i rozumiem ;-)
Co do trasy 500 km ME to dużą zmianą na ,,+” będzie to, że z uwagi na wcześniejszy start będziecie mieli ułatwioną logistykę ewentualnych zakupów, a jak jeszcze pogoda dopisze to Wysoczyzna Elbląska, Zalew Wiślany i Warmia pokażą Wam wszystko co mają najpiękniejsze.
Zwłaszcza, że to będą już najdłuższe dni w roku i jadąc zgodnie ze ściągawką ciemno zrobi się sporo za Lidzbarkiem Warmińskim.
Zapisy na Maraton Elbląski jeszcze trwają, ale że niedługo przystępujemy do personalizacji medali to tego czasu za dużo nie macie ;-)
Czekamy na Was, zapraszamy do Elbląga!
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, TR, WYCIECZKI >150
Dane wyjazdu:
17.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
MARATON ELBLĄSKI 2024
Sobota, 15 czerwca 2024 · | Komentarze 4
Ponownie w roli organizatora, sponsora i obsługi punktu w Jelonkach nad Kanałem Elbląskim. Do tego doszła obsługa mety od pierwszego do ostatniego zawodnika.Do Jelonek i z Jelonek jechałem - o zgrozo :-))) - samochodem z Synem. Bardzo Ci za to, jak i pomoc na punkcie, dziękuję - zaoszczędziłem sobie powrotu w deszczu i miałem trochę mniej pracy ;-)
RELACJA MARCIN
GALERIA
PROFI GALERIA MAREK LEWSKI
GALERIA ADAM
GALERIA GRAŻYNA MASŁOWSKA
GALERIA DZIERZGOŃ TEAM
GALERIA ROMAN GAGJEW
KLASYFIKACJA
MAPA
GPS

Za nami już szósta edycja szosowego Maratonu Elbląskiego 444km/24h, czyli trasy po granicach dawnego województwa elbląskiego. W tym roku na starcie stanęła rekordowa ilość uczestniczek i uczestników. Było to 5 zawodniczek i 37 zawodników. Panie stanęły w rywalizacji OPEN, zaś panowie – 7 w SOLO, 30 w OPEN. Natomiastm cała lista startowa przez chwilę liczyła wymarzone 50 osób i to było też piękne :-)
Przypomnę, że kategoria SOLO wymaga jazdy samotnej, bez kontaktu na trasie z innymi zawodnikami. Dlatego uchodzi za trudniejszą, rzadziej wybieraną i przez to bardziej prestiżową.
Także na maraton wyruszyły w czterech grupach startowych 42 osoby z czego do mety dotarło 40. Jedna osoba przerwała jazdę z powodu kontuzji a druga z uwagi na błędy nawigacyjne nie zmieściła się w limicie czasu.
Pierwsi zawodnicy zameldowali się na mecie po 13 godzinach z minutami. Ostatnie zawodniczki zaś około 30 minut przed upływem limitu 24 godzin. Pełne wyniki.
Na trasie zacięta walka toczyła się między Łukaszem Tazuszelem, który w kategorii SOLO walczył z Pawłem Pieczką o zwycięstwo a w pogoni za tym pierwszym brał udział jeszcze Marcin Chruszczyk, jadący w OPEN.
Ta sztuka im się jednak nie udała i tak to Łukasz ustanowił niesamowity rekord trasy 13 godzin 28 minut. To o 1 godzinę 25 minut szybciej niż wynik Grzegorza Rózgi z zeszłego roku, z lepszą pogodą (14:53:37). Także obydwaj rywale przejechali trasę szybciej niż poprzedni rekord.
Tym samym Łukasz Tazuszel wygrał w kategorii SOLO, Marcin Chruszczyk w katagorii OPEN, a Kamila Lichtoń wygrała kategorię OPEN Kobiet, poprawiając o ... 2 minuty swój rekord trasy z roku 2023. Teraz uzyskała czas 17 godzin 19 minut. Wielkie gratulacje!
Ta trójka otrzymała, poza medalami, pamiątkowe statuetki oraz bezterminowe vouchery wartości 500 zł każdy do Salon-Serwis Rowerowy Wadecki.
Na trasie czekały tym razem cztery punkty żywieniowo-kontrolne na których można było zjeść, napić się i podpisać listę obecności. Punkt w Jelonkach ponownie powstał dzięki uprzejmości Pana Zbigniewa Lichuszewskiego, wójta gminy Rychliki i przy wsparciu druhów miejscowej OSP pod przewodnictwem Pana Wiesława Walewskiego.
Po raz pierwszy mieliśmy bufet stowarzyszony w Starym Dzierzgoniu, który powstał dzięki zaangażowaniu sił i środków Stowarzyszenia Dzierzgoń Team pod przewodnictwem Adama Leoniaka, prezesa zarządu stowarzyszenia.
Jak już jesteśmy przy pierwszych razach, to po raz pierwszy mieliśmy wolontariuszy :-) Krysia i Krzysiek, finiszerzy ME 2023, w tym roku pomagali Wam na bufecie w Nebrowie Wielkim koło Kwidzyna, który powstał dzięki uprzejmości jego właścicielki Pani Ani, która też pracowała od godziny 1 w niedzielną noc.
A Mikoszewo i obiad w domu podcieniowym zawdzięczamy Katarzynie i Michałowi Pielaszkiewiczom. Bardzo za to dziękuję!
Po raz trzeci formalnym organizatorem był PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej w którego Ptasim Ogrodzie urządziliśmy biuro zawodów i z którego dziedzińca ruszaliście na trasę Maratonu Elbląskiego. Tam też była meta imprezy.
A na mecie czekał na Was makaron w sosie z kurczakiem lub brokułami przygotowany przez Restaurację Galeona mieszczącą się w Hotelu Galeona, czyli w siedzibie PTTK.
Przy obsłudze imprezy pracował sam prezes Leszek Marcinkowski oraz przewodniczka PTTK Adriana Strukowicz. Tym razem działali w Mikoszewie, na 4 bufecie. PTTK zapewnił także konkretny wkład w otrzymane przez Was pakiety startowe. Wielkie dzięki!
Monitoring zawodników obsługiwał w tym roku nowy system Poltrax. Działał on stabilnie przez cały maraton.
W tym roku Maraton Elbląski był zaliczany do kategorii MINI w cyklu Ultracup – Pucharu w Ultramaratonach Kolarskich. Za zwycięstwo można było zdobyć maksymalnie 70 punktów, a minimalnie 35 do klasyfikacji generalnej. Punktacja z tych dwóch wydarzeń pojawi się w ciągu kilku na naszej stronie: https://ultracup.pl/
Przy Maratonie Elbląskim wsparcie rzeczowe otrzymaliśmy od Departamentu Promocji i Turystyki Urzędu Miejskiego w Elblągu za co niniejszym Panu Piotrowi Kowalowi, Wiceprezydentowi Elbląga i Dyrektorowi Departamentu bardzo dziękuję.
Sponsorem imprezy, który ufundował vouchery dla zwycięzców w łącznie 3 kategoriach SOLO i OPEN (czwarta była nieobsadzona) był Pan Adam Wadecki, właściciel Salonu-Serwisu Rowerowego Wadecki z Elbląga. Bardzo za to dziękuję.
Specjalne podziękowania składam Marcinowi Koszyńskiemu, kolarzowi startującemu od samego początku w Maratonie Elbląskim, za opracowanie i przygotowanie całej szaty graficznej imprezy, wykonanie pamiątkowych naklejek oraz za projekt medalu.
Doceniam także obecność wśród nas Marka Lewskiego, zawodowego fotoreportera – freelancera, którego perfekcyjne zdjęcia można oglądać w galerii powyżej.
Dziękuję Wam za emocjonującą walkę na trasie z przeciwnikami, z pogodą a przede wszystkim z własnymi słabościami. Dziękuję za docierające od Was miłe słowa.
Do zobaczenia za rok na 7 edycji Maratonu Elbląskiego. Ciekawe, dla kogo ,,7" będzie szczęśliwa? ;-)
Rowerpower!
Kategoria MARATON ELBLĄSKI, SUPERMARATONY
Dane wyjazdu:
78.00 km
0.00 km teren
03:33 h
21.97 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy: m
Rower:BOCAS
MARATON ELBLĄSKI 2023
Niedziela, 11 czerwca 2023 · | Komentarze 0
Ponownie w roli organizatora, sponsora i obsługi punktu w Jelonkach nad Kanałem Elbląskim. Do tego doszła obsługa nowego punktu na trasie Maratonu Elbląskiego w Mikoszewie nad Wisłą na Mierzei Wiślanej.Do Jelonek i z Mikoszewa jechałem rowerem, a transfer samochodowy z Jelonek do Mikoszewa zapewnili mi druhowie OSP Jelonki Bartek i Paweł. Bardzo Wam za to dziękuję :-)
GALERIA (Marek, Piotr, Marcin, Albert)
PROFI GALERIA MAREK LEWSKI
GALERIA GRAŻYNA MASŁOWSKA
GALERIA PIOTR ODZIEMCZYK
FILM TVP Olsztyn
FILM Magdaleny Powroźnik (wjazd na metę Angeliki i Sylwii)
KLASYFIKACJA
MAPA
GPS
RELACJA MARCIN

Za nami już piąta edycja szosowego Maratonu Elbląskiego 444km/24h, czyli trasy po granicach dawnego województwa elbląskiego. W tym roku na starcie stanęła rekordowa – choć jeszcze niezadowalająca – ilość uczestniczek i uczestników. Były to 4 zawodniczki i 23 zawodników. Panie stanęły w rywalizacji OPEN, zaś panowie – 3 w SOLO, 20 w OPEN.
Przypomnę, że kategoria SOLO wymaga jazdy samotnej, bez kontaktu na trasie z innymi zawodnikami. Dlatego uchodzi za trudniejszą, rzadziej wybieraną i przez to bardziej prestiżową.
Także na maraton wyruszyło w trzech grupach startowych 27 osób z czego do mety dotarło 25. Dwie osoby były zmuszone do przerwania jazdy: z powodu kontuzji, jak i zbyt wolnej jazdy, nie dającej szans na zmieszczenie się w limicie czasu 24 godzin.
Pierwsi zawodnicy zameldowali się na mecie po niecałych 15 godzinach. Ostatnie zaś 44 minuty przed upływem limitu 24 godzin. Pełne wyniki: https://me2023.bbtracker.pl/
Na trasie czekały trzy punkty żywieniowo-kontrolne na których można było zjeść, napić się i podpisać listę obecności. Punkt w Jelonkach ponownie powstał dzięki uprzejmości Pana Zbigniewa Lichuszewskiego, wójta gminy Rychliki i przy wsparciu druhów miejscowej OSP.
Bufet w Nebrowie Wielkim powstał dzięki uprzejmości jego właścicielki Pani Ani, która zgodziła się pracować od 3 rano w niedzielną noc. A Mikoszewo i obiad w domu podcieniowym zawdzięczamy Katarzynie i Michałowi Pielaszkiewiczom.
Po raz drugi formalnym organizatorem był PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej w którego Ptasim Ogrodzie urządziliśmy biuro zawodów i z którego dziedzińca ruszaliście na trasę Maratonu Elbląskiego. Tam też była meta imprezy. Przy obsłudze imprezy pracował sam prezes Leszek Marcinkowski oraz przewodniczka PTTK Adriana Strukowicz. PTTK zapewnił także konkretny wkład w otrzymane przez Was pakiety startowe.
Monitoring zawodników obsługiwał ponownie niezawodny system BB Tracker. Działał on stabilnie przez cały maraton dostarczając wiarygodnych i pewnych danych na temat pozycji i jazdy zawodników.
W tym roku Maraton Elbląski był zaliczany do kategorii MINI w cyklu Ultracup – Pucharu w Ultramaratonach Kolarskich. Za zwycięstwo można było zdobyć maksymalnie 70 punktów, a minimalnie 35 do klasyfikacji generalnej. Obecnie, po dwóch imprezach, wyniki można podejrzeć tutaj: https://ultracup.pl/lib/bjho4t/wyniki-maraton-elblaski-lj05e1ma.pdf
Przy Maratonie Elbląskim wsparcie rzeczowe otrzymaliśmy od Departamentu Promocji i Turystyki Urzędu Miejskiego w Elblągu za co niniejszym Panu Piotrowi Kowalowi, Dyrektorowi Departamentu bardzo dziękuję.
Sponsorem imprezy, który ufundował nagrody rzeczowe dla zwycięzców w łącznie 3 kategoriach SOLO i OPEN (czwarta była nieobsadzona) był Pan Adam Wadecki, właściciel Salonu-Serwisu Rowerowego Wadecki z Elbląga. Bardzo za to dziękuję.
Specjalne podziękowania składam Marcinowi Koszyńskiemu, startującemu w Maratonie Elbląskim kolarzowi, za opracowanie i przygotowanie całej szaty graficznej imprezy, wykonanie pamiątkowych naklejek oraz za projekt medalu.
Doceniam także obecność wśród nas Marka Lewskiego, zawodowego fotoreportera – freelancera, którego perfekcyjne zdjęcia można oglądać w galerii powyżej.
Dziękujemy Wam za emocjonującą walkę na trasie z przeciwnikami a przede wszystkim z własnymi słabościami. Dziękujemy za docierające od Was do nas miłe słowa. Do zobaczenia za rok na 6 edycji Maratonu Elbląskiego. Trzeba będzie ją zrobić na szóstkę :-)
Rowerpower!
Kategoria 50/50, MARATON ELBLĄSKI, SUPERMARATONY, WYCIECZKI 50-150





